451 865,0 - 9,0 - 10,0 = 451 846,0
586/1000 codziennej #medytacja z #dailytrip
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rokmedytacji

451 865,0 - 9,0 - 10,0 = 451 846,0
586/1000 codziennej #medytacja z #dailytrip
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rokmedytacji

Zaloguj się aby komentować
451 985,0 - 40,0 - 40,0 - 40,0 = 451 865,0
Z trzech dni.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rokmedytacji
Zaloguj się aby komentować
K⁎⁎wa, hatfu, tfu tfu
#zalesie
Zamiast pasty na szczoteczkę nałożyłem sobie mydla w płynie.

Zaloguj się aby komentować
Style przywiązania
Teoria wstępna: wyróżniamy cztery style – bezpieczny (czyli ten fajny), unikający, lękowy (ambiwalentny), zdezorganizowany. Te trzy ostatnie to niefajen. Myślę, że nazwy mówią same za siebie, a w razie co odsyłam do internetuf.
Chciałbym powiedzieć „mój styl to bezpieczny, wszystko jest fajnie”, ale nie mogę. Jakiś czas temu dowiedziałem się, że prawdopodobnie mam styl unikający. Zapytasz – ale czego unikający? Przywiązania. Paradoks.
Z jednej strony bliskość jest dla mnie celem, z drugiej wizja jej osiągnięcia to odsłonięcie tego, co przez całe życie obudowywałem betonem. Ten beton ma chronić przed uszkodzeniem delikatnego „ja”.
Kolejny paradoks – z zewnątrz wygląda jakbym wszystko miał pod kontrolą, był spełniony, zaangażowany w różne ciekawe rzeczy. Wewnątrz jednak kryje się przestraszone dziecko, którego potrzeby nie zostały spełnione wcale lub w odpowiedni sposób. Dotyczy to głównie negatywnych i „trudnych” emocji. Jak konkretnie – nie pamiętam, bo styl kształtuje się podobno w wieku dwóch-trzech lat. Nie było sensu pokazywać swoich trudów, skoro nikt nie podejmował na nie jakiejś reakcji. Nie da się pamiętać rzeczy, które się nie wydarzyły, a takimi było niereagowanie na emocje dziecka. Trudno zatem wyłuskać ten kluczowy moment i go naprawić.
Dlaczego to nie działa
Związek, to (dla mnie) całkowite odsłonięcie się, z emocjami, pragnieniami, lękami, po prostu wszystkim. Gdzieś na drodze życia nauczyłem się, że moje potrzeby nie są aż tak ważne, a może nawet były wzgardzane lub wyśmiewane [patrzy w kierunku byłego związku]. Ukrycie ich jest metodą obrony przed powtórzeniem tego zranienia. Ot mechanizm „walcz lub uciekaj” w praktyce.
Nie da się zbliżyć do drugiego człowieka nie pokazując siebie. Nie da się stać zależnym od drugiego człowieka, gdy podświadomie wyznaje się zasadę niezależnego bastionu. Dochodzi do tego rzecz wtórna, o tym samym podłożu – perfekcjonizm.
Wiem jednak, że to pragnienie i jednoczesny strach przed jego spełnieniem prowadzą na manowce. Jest to także wielki bagaż, który hamuje mnie przed chociaż namiastką szczęścia. Wiem też, że potrafię pokochać, znam to uczucie i chcę go dla siebie i nie tylko. Potrafię opiekować się drugą osobą, także emocjonalnie, mam jednak problem dać się zaopiekować. Mam tę swoją przypadłość, która objawia się np. chęcią ucieczki jeśli jakaś kobieta okaże się zainteresowana mną (np. na sympatii, raz czy dwa); marzeniami o bliskości bez działań do ich spełnienia; wynajdowaniu kobiet, z którymi mógłbym być, ale [dowolny powód dlaczego nie].
Pewnie da się zauważyć, że ten wpis jest bardziej oparty na faktach. Pisząc go przeżywam emocje – konflikt między tym co chcę, a co dostaję.
Znam, nie stosuję:
A warrior is not about perfection, or victory, or invulnerability. He's about absolute vulnerability. That's the only true courage.
https://www.youtube.com/watch?v=IpsxpuXg64E
[grafika ze strony www.superego.com.pl]
#refleksjemacgajstra #psychologia #refleksje #samorozwoj #emocje #zycie #doswiadczenia #psychoterapia

Ty chciałbyś być zależnym od drugiego człowieka?
Nie mam dzis czasu pomóc Ci w analizie, ale jedną uwagę mam - rób prostsze opisy, mniej "embiwalentne". Dzięki temu dotrzesz do szerszego kręgu odbiorców.
Wypowiedź jest nacechowana zbyt dużą komplikacją słowną /terminologiczną IMO co może nużyć...i zwyczajnie ludzie, którzy mogą coś wnieść do tego arcy ciekawego tagu mają wyjebane.
Zmień styl...bądź jak prezydenci ostatni. Prosto i do celu.
Mieszasz wątki...niepotrzebnie zaciemnia to big picture (Twoje potrzeby, potrzeby lasek itp).
Nadal to tylko opinia szarego ludzia. No offence.
Dla mnie w ogóle kluczem do budowania dobrych relacji jest to, że sam czujesz się ze sobą dobrze jako jednostką. Jeżeli się to ma mocno zniekształcone będziesz kompensował to sobie w innym człowieku, który jak ma zdrowe relacje ze sobą (np. bez syndromu ratownika) to spróbuję pomoc raz, drugi ale zacznie sam wyznaczać dla siebie granice. To sprawi, że emocje poczują się zaniedbane, jest draka i tak o. Kręci się karuzela. Wiem że mocno uogalniam, ale nie oszukujmy się, że każdy chce być z osobą o solidnych podstawach (przynajmniej w założeniach), będąc sam jak płonące śmietnisko. Wiadomo, super szukać wsparcia i budować się z kimś wspólnie, ale od pewnego pułapu to relacja bardziej pacjent-terapeuta niż partnerstwo.
Pojadę teraz prywatą. Być może totalnie nie trafioną, ale w mojej głowie zmieniło się przeogromnie, kiedy partner po kolejnych próbach pomocy mi (mniej, lub bardziej skutecznych), kiedy ja wciąż się zatapiałam w złych konstruktach, powiedział brutalnie: ja już odpuszczam, to Twoja droga. No i w sumie racja. Była, zawsze była. Po tym oddałam sobie cała sprawczość. Oczywiście nie było tak czarno-biało, ale jakoś świadomość mnie dotknęła inaczej. Nikt mnie nie uratuje, nawet największą dobrocią jak sama nie będę chciała włożyć realnego wysiłku w zmiany.
Zaloguj się aby komentować
W 2024 roku sakrament Chrztu św. udzielono 247,2 tys. osobom, czyli o 7,5 p. proc. mniej niż w roku poprzednim. Do I Komunii św. przystąpiło prawie 320 tys. osób (spadek o 1,5 p. proc.). W przypadku sakramentu bierzmowania przyjęło go blisko 213 tys. osób (spadek o 27,6 p. proc.). Sakrament małżeństwa został udzielony 68,3 tys. parom (spadek o 11,6 p. proc.). Liczby dotyczące sakramentów ilustrują trend demograficzny i przemiany kulturowe polskiego społeczeństwa – zmiany wyznawanych wartości.
https://iskk.pl/annuarium-statisticum-ecclesiae-in-polonia-2024-juz-dostepne/
#religia #polska
@Deykun Przyznam się szczerze, i tak małe spadki.
A już tym bardziej zadziwia mnie fakt bardzo wysokiego odsetka chrztów - bo może i spadł o 7.5 % ale łącznie urodzeń było 252k. Oczywiście nie każdy chrzci od razu - mogą się zdarzyć np. narodziny w listopadzie a chrzest w styczniu - ale mimo wszystko
Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj będzie coś dla tagu #perfumy
Wietnam jest jednym z kilku krajów, w których uprawia się zagrożone drzewa z rodzaju Aquilaria, znane jako źródło drewna agarowego i olejku oudowego. Miałem dzisiaj przyjemność wyskoczyć do warsztatu, w którym takie drewno agarowe się obrabia.
Na dzień dobry poczęstowano mnie herbatą z liści aquilaria oraz kawą, która jest uprawiana w cieniu tych drzew, przez co naturalnie nabiera ich aromatu. Muszę przyznać, że oba napary były naprawdę dobre.
Następnie wziąłem udział w obróbce drewna agarowego. Trzeba wiedzieć, że nie każde drzewo się nadaje. Tylko część rannych lub celowo zainfekowanych drzew produkuje ochronną, drogocenną żywicę znaną jako oud. W naturze takie drzewa zostały już praktycznie wycięte, bo dopiero po ścince wiadomo, które się nadają. Obróbka takiego drewna jest bardzo żmudna. Trzeba specjalnym dłutkiem usuwać białe drewno tak żeby zostało tylko te z ciemnym kolorem, im ciemniejsze tym lepiej. Dopiero tak zostawione ciemne drewno można użyć do dalszych celów.
Następnie miałem okazję na specjalnym kielichu kadzielniczym powąchać różne rodzaje palonego drewna, wietnamskiego czy malezyjskiego. Samo drewno nie pachnie, ale zapalone uwalnia głęboki, bogaty aromat. Miałem również okazję powąchać kadzidełek, zarówno na patyczku, spiralnych, jak i stożkowych. W zależności od ilości uzytego agaru miały mniej lub bardziej głęboki zapach.
Po warsztacie zostałem zaproszony na wegetariański lunch z pracownikami. Około 40 Wietnamczyków i ja, jedyny obcokrajowiec, któremu w stresie nie szło trzymanie pałeczek przy wspólnym stole
Na koniec testowałem jeszcze różne olejki oudowe na skórze, a także...doustnie. Niektórzy Wietnamczycy używają oudu do poprawy zdrowia, zazwyczaj kropla z rana. Jak to smakuje? Jest bardzo intensywne w smaku, kwaśne, słone i tłuste. Przypomina bardziej lek, coś na bazie tranu. Należy to przepić.
Z firmowego sklepu wyszedłem wyraźnie finansowo lżejszy kupując 1 ml wietnamskiego oudu (do perfum), kadzidełka agarowe, kawałki drewna do palenia bądź gotowania i tworzenia z tego naparu oraz 2 rodzaje herbat agarowych.
Jak wrócę do Polski, to jesli bedzie taka chęć może podzielę się częścią tych przedmiotów na perfumowym tagu
#perfumy #podroze #podrozujzhejto #wietnam oraz trochę #herbata i #kawa





@Earl_Grey_Blue
they never include that in all inclusive
@Earl_Grey_Blue co do leczniczych właściwości oudu, to zetknąłem się pod koniec lat 90' z takimi dwoma mongolskimi specami od medycyny naturalnej: bioenergoterapeuta i zielarz-czarodziej
Jeślibyś zdecydował się ohandlować ze dwie herbatki, byłbym chętny. I tak miałem się odzywać z jakimś zakupem. Ale to tak tylko piszę, niezobowiązująco
@Earl_Grey_Blue Zazdro! Fajnie, że mogłeś odwiedzić takie miejsce
Zaloguj się aby komentować
No przecież świeta idą jak sie ma kiełbaśić to na całego.
#rodzicielstwo

U młodej w żłobku co tydzień na zmianę bostonka, rota, wszawica, adenowirus, grypa A i B, kto by się jeszcze przejmował ¯\_(ツ)_/¯

@Spider standard w grudniu
@Spider U mnie powiadomienie o bostonce, ospie i szkarlatynie XD Więc młoda w żłobku, maszyna losująca odpalona ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zaloguj się aby komentować
Wybór obrączek to nie tylko kwestia gustu, ale decyzja, która zostaje z nami na całe życie. To biżuteria, którą nosimy każdego dnia, dlatego musi być nie tylko piękna, ale też zgodna z naszym stylem i charakterem. Jedni wybierają spokojną klasykę, inni szukają modeli wyróżniających się fakturą, strukturą lub dyskretnym detalem. W kolekcjach W.KRUK znajdziemy zarówno wzory inspirowane tradycją, jak i nowoczesne propozycje dla par, które chcą, aby obrączki miały bardziej osobisty wymiar. Klasyczne obrączki ślubne – elegancja, która zawsze się sprawdza Klasyczne obrączki ślubne to harmonijna forma, odporna na zmieniające się trendy. Mają...
Nie lubię tych creepypast z motywem pracy lub mieszkania w miejscach gdzie panuje dziwna lista zasad. Są strasznie mało wiarygodne. U każdego normalnego człowieka który nie byłby kompletnym idiotom natychmiast zapaliłaby się czerwona lampka jak tylko by usłyszał od potencjalnego pracodawcy, że codziennie w południe musi odprawić dziwny rytuał i nie wolno mu wchodzić do piwnicy we Wtorki, a przed wyjściem z budynku musi zaśpiewać dziwną piosenkę. Jedynym usprawiedliwieniem dla którego ktoś w ogóle mógłby chcieć pracować w takim miejscu to albo bardzo wysoka pensja (choć to powinno jedynie wzmacniać podejrzliwość), albo długi okres bezrobocia albo byciem fanem tajemnic. W innym przypadku protagonista wychodzi na zwykłego kretyna bez jakiegokolwiek instynktu samozachowawczego.
#creepypasta #horror #przemyslenia

@Al-3_x Piszemy to z Europejskiej banki, w ktorej urlop Ci sie nalezy a sluzbe zdrowia masz za frajer.
Pomysl o warunkach pracy w stanach, gdzie okres wypowiedzenia to kurtuazja i wynosi ona raczej 2 tyg a idac na urlop nie masz placone za wolne dni. W takich warunkach, jak nie jestes specjalista ktorego rynek pracy potrzebuje to raczej tanczysz jak Ci zagraja, bo na Twoje miejsce jest tuzin innych Johnow.
Zaloguj się aby komentować
Mniemasz, że nic nie robisz, jeśli panujesz nad sobą w chorobie? Okażesz w ten sposób, że można chorobę przezwyciężyć, a przynajmniej wytrzymać. Wierzaj mi: jest miejsce dla dzielności nawet w łóżku. Nie tylko oręż i pola bitew dają sposobność do udowodnienia niespożytego i nie ulegającego bojaźni ducha. Można okazać się człowiekiem mężnym znajdując się nawet pod kołdrą. Masz, co robić: dobrze wieść bój z chorobą. Jeżeli ona nic od ciebie nie wymusi, jeżeli nic nie uzyska, to dasz wspaniały przykład. O, jak wielki to byłby tytuł do chwały, gdyby przypatrywano się nam w czasie choroby! Sam się sobie przypatruj i sam siebie chwal.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
16 grudnia 2025
Wtorek III tygodnia adwentu
(Mt 21, 28-32)
Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: "Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: „Dziecko, idź i pracuj dzisiaj w winnicy”. Ten odpowiedział: „Idę, panie!”, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: „Nie chcę”. Później jednak opamiętał się i poszedł. Który z tych dwóch spełnił wolę ojca?" Mówią Mu: "Ten drugi". Wtedy Jezus rzekł do nich: "Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć".
Matthew 21:28-32
At that time: Jesus said to the chief priests and the elders of the people, ‘What do you think? A man had two sons. And he went to the first and said, “Son, go and work in the vineyard today.” And he answered, “I will not”, but afterwards he changed his mind and went. And he went to the other son and said the same. And he answered, “I go, sir”, but did not go. Which of the two did the will of his father?’ They said, ‘The first.’ Jesus said to them, ‘Truly, I say to you, the tax collectors and the prostitutes go into the kingdom of God before you. For John came to you in the way of righteousness, and you did not believe him, but the tax collectors and the prostitutes believed him. And even when you saw it, you did not afterwards change your minds and believe him.’
#ewangelianadzis
A skoro ktoś tu wspomniał o spowiedzi, to właśnie teraz jest dobry czas na to.
Mamy adwent - czas oczekiwania i przygotowania do Bożego Narodzenia.
A najlepiej przygotować się, odwiedzając Jezusa (nie księdza) w Sakramencie Pojednania.
Gwarantuję, że będzie to najpiękniejsze Boże Narodzenie w waszym życiu.
Ja aktualnie czytam genialną książkę ojca Adama Szustaka "Spowiedź. Instrukcja obsługi".
Wiele się z niej dowiedziałem i polecam.
Tutaj od wydawcy coś o niej:
"Spowiedź. Instrukcja obsługi" to oryginalny przewodnik po Sakramencie Pokuty i Pojednania, w którym o. Adam Szustak OP mierzy się z różnymi wątpliwościami, lękami i uprzedzeniami, które z czasem narosły wokół spowiedzi. Autor nie tylko jednak wyjaśnia zawiłości tego sakramentu, ale także ukazuje, czym w codzienności jest spotkanie miłosiernego i kochającego Boga.
Publikacja składa się z dwóch części: teoretycznej i praktycznej. Pierwsza z nich zawiera komentarz do dwóch biblijnych „spowiedzi”, które sprawował sam Pan Jezus, wyjaśniając apostołom, o co naprawdę będzie chodziło w spowiedzi, gdy będzie sprawował ją Kościół. Druga część książki to sama praktyka zawierająca szczegółowe, a zarazem bardzo przystępne i zrozumiałe omówienie poszczególnych warunków spowiedzi, czyli rachunku sumienia, żalu, wyznania grzechów oraz zadośćuczynienia i pokuty.
"Jeżeli jesteś grzesznikiem, a w szczególności jeżeli masz poczucie, że nie potrafisz sobie poradzić z własnym grzechem i już dotarło do ciebie albo może właśnie do ciebie dociera, że twoje grzechy rujnują nie tylko ciebie (bo to jest dosyć oczywiste), ale rujnują także Boże serce, to potrzebujesz jednego, prostego rozwiązania. Potrzebujesz spowiedzi. Potrzebujesz spotkania z Bogiem, który jednym słowem, jednym spojrzeniem miłości zniszczy całe to zło. Taką potęgę Bóg nam zostawił w tym sakramencie. Chciałbym w tej książce wziąć na warsztat sakrament spowiedzi – jednocześnie niezwykły i sprawiający bardzo wiele kłopotów. Chcę pokazać ci, o co chodzi w spowiedzi, jak się do niej przygotować, jak się dobrze wyspowiadać i jak sprawić, żeby była ona jak najbardziej owocna. Będzie to więc swoista instrukcja obsługi tego sakramentu, zarówno teoretyczna, jak i praktyczna."
Adam Szustak OP.
#kato #chrzescijanstwo #katolicyzm


@AlvaroSoler dziękuję, spowiedź najgorsze, najbardziej traumatyczne doświadczenie w moim życiu. Dobrze, że już nie jestem katolikiem (fajnie jest mieć na sobie ekskomunikę).
Wiele treści z książki jest dostępne też za darmo na YT w serii Elementarz - odcinki 03 do 15.
@AlvaroSoler

Zaloguj się aby komentować
452 006,0 - 10,0 - 11,0 = 451 985,0
585/1000 codziennej #medytacja z #dailytrip
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rokmedytacji

Zaloguj się aby komentować
Odkrywanie emocji
Jeszcze przed związkiem, ówczesna niedoszła była powiedziała mi słowa „ty jesteś jak robot, nie masz emocji”.
W sumie coś by w tym było. Mało czułem, nie potrzebowałem tego, działałem automatycznie, nieświadomy uczuć czy emocji. Dziś wiem, że to gruba nieprawda, że nie mam emocji. Mam, silne, nawet potrafię je wywoływać, ale uczę się ich integracji w dniu codziennym.
Etap „ślepca” emocjonalnego określiłbym jako życie w jakimś stopniu na autopilocie. Robiłem co chciałem, żyłem jak chciałem, ale także unikałem szans czy wręcz torpedowałem swoje możliwości. Niby wybierałem dobrze dla siebie, w tamtym momencie, ale było to sterowane schematami z przeszłości, głównie strachem przed nieznanym, zwykłym brakiem zaufania do siebie i innych.
W trakcie związku niby coś tam wspólnie uczyliśmy się na tematy psychologiczne, jednak nie było łatwo. Zamiast pola do otwarcia się, poznania siebie, rozwoju, otrzymałem emocjonalną roller coaster kolejkę górską.
Zamknąłem się w sobie, musiałem. Tylko ten sposób znałem i niby-działał. Po dwóch latach powiedziałem basta, ale nie byłem w stanie utrzymać swojego zdania. Nie naciskała, po prostu podobne huśtawki emocjonalne poznałem już w domu, nie było to coś tak strasznego jak dla osoby nieznającej takich działań. No, to skoro znam to, to przecież tak źle nie jest, nie? Błąd. Przez kolejny rok pożerało mnie poczucie winy, w jakie wpędziłem się sam, patrząc jak ona przy pierwszym rozstaniu zalewa się łzami. Wiecie, koń na białym rycerzu, kobieta nie może płakać, a jak płacze to twoja wina i musisz ją ratować.
Po łącznie trzech latach to ona powiedziała „koniec”. Mnie już w sumie było wszystko jedno, jedyne co pamiętam z wtedy to strach. Na sygnał SMS-a podskakiwałem wewnętrznie. Po dwóch latach (2020/2021) byłem już mniej więcej sobą, ale za to zaczęło się srać w pracy (wyczuwałem, że mnie wyrzucą na 1,5 roku przed zarządcami).
W tamtym momencie już coś tych emocji miałem liźnięte. Niestety niewystarczająco.
Nigdy nie umiałem ukrywać negatywnych emocji, choć powstrzymywałem się od reagowania zgodnie z nimi. Jakbym miał to do czegoś porównywać, to chyba do jednoczesnego wciśnięcia hamulca i gazu w podłogę oraz zaciągnięciu ręcznego, gdy samochód jest na biegu. Wewnątrz zawsze się kotłowało, wystarczyła iskierka, co było widać, ale na zewnątrz nie było innej reakcji. Kilka razy w życiu dałem sobie możliwość na złość, ale to było na pewno mniej niż pięć sytuacji. Dominowała relaksacja mięśni twarzy, wzrok mówiący „nie przetrwasz tego, głupcze”
Dużo lepiej w realizacji wychodziła mi wojna podjazdowa, gdzie trzeba coś zaplanować. Na przykład na studiach udupiłem z jednego przedmiotu swoją podgrupę jak mi zaszli za skórę. Za powtarzanie płaciłem z przyjemnością :3
A teraz, gdy grzebię sobie na terapii w głowie, jest smutno, straszno, a przy znalezieniu przyczyny już przyjemniej.
Z czego wziął się brak przyzwolenia na wyrażanie i odczuwanie emocji? To wyjdzie w następnych odcinkach
#refleksjemacgajstra #psychologia #refleksje #samorozwoj #emocje #zycie #doswiadczenia #psychoterapia
Ha! Pamiętam ten moment olśnienia u mnie, kiedy zdałam sobie sprawę dlaczego tak krępuje swoje emocje. To jest game changer.
Uwielbiam czytać tego typy wpisy, zawsze gdzieś tam, chociażby w jednym zdaniu można znaleźć siebie. Może to co napisze będzie na wyrost, ale po samej narracji i analizie czuję że jesteś na dobrej drodze do samouleczenia się z tego co tam kiśnie i śmierdzi w środku. :p
Powodzonka i czekam na kontynuację. :)
@Fafalala dziękuję
Czy uda się odkisić, to nawet nie wiem, sceptycyzm aka samoocena inteligencji emocjonalnej się odzywa.
Kontynuacja na pewno będzie. Do stanu bieżącego brakuje jeszcze 6 tematów, które rozpisałem, a kolejny wpis jest praktycznie gotowy.
@macgajster to niesamowite jak taka szczera otwartość na analizę znajdująca się czasem na skraju użalania się potrafi spuścić parę. Ja z czasem przestałam traktować epizodyczne rozczulanie się nad sytuacjami życia i tego jak robimy z nim na poziomie własnych zasobów jako coś negatywnego. Jak dla mnie to takie samo przytulenie się z czułością i współczuciem.
Aaaaa zobaczysz jak będziesz w to szedł to wiele rzeczy się w głowie rozplącze, a przynajmniej Ci tego bardzo mocno życzę. Każdy ma szansę na proste i uczciwe względem siebie samego życie, bez ciąglej potrzeby konfrontowania się ze światem i przekonaniami.
@AndrzejZupa co kasuje? 😄
@Fafalala wpisy "nie pomagające"...ja czasamy tylko mogiem zaszkodzić. Doceniam "wypunktowanie". #czujnajakwazka
@AndrzejZupa z jednej strony jestem ciekawa Twojego punktu widzenia, ale skoro mówisz że wykazuje jakaś szkodliwość to serio warto odpuścić czasami.
@macgajster wooo stary ale za⁎⁎⁎⁎ście to opisałeś. Ja tylko dodam, że ta kolejka górska może doprowadzić na skraj przepaści w postaci myśli o samobóju i bycia zbędnym dla świata.
Powodzenia w ponawianiu siebie i swoich emocji!
Zaloguj się aby komentować
#podroze #lublin parking płatny 5zł/godz.
opłacało się, a cebularz jest z serem. cebula z makiem pod serem



Zaloguj się aby komentować
Błąd cenowy - Kurtka tekstylna ADRENALINE A0230/20/10, rozmiar S
https://hotshops.pl/okazje/kurtka-tekstylna-adrenaline--a0230-20-10,-rozmiar-s-95152
Cena: 110.57 zł / Przed obniżką: 472 zł
Okazja dostępna w sklepie Amazon.pl
#promocje #cebuladeals #hotshops #motocykle #amazon #bledycenowe

Zaloguj się aby komentować

Święta Bożego Narodzenia, choć kojarzą się z rodzinną bliskością, mogą być źródłem stresu i napięć przy świątecznym stole. Święta mają w sobie coś paradoksalnego. Z jednej strony to czas ciepła i bliskości, z drugiej okres, w którym wzrasta ryzyko rodzinnych spięć – zauważają psychologowie ze...

W tym odcinku będziemy poruszać się wzdłuż marokańskiego wybrzeża Atlantyku. Dowiemy się między innymi, co robili tam kiedyś Portugalczycy i jakie ślady po sobie zostawili oraz kto zapoczątkował lokalne hodowle ostryg, przyjrzymy się tamtejszym kurortom, plażom i nadmorskiej kuchni, obejrzymy...
Flagowy sklep Louis Vuitton przebrany za stos kufrów podróżnych
18 listopada 2024Marka modowa Louis Vuitton ukryła swój nowojorski flagowy sklep, będący w trakcie remontu, za fasadą z walizek i przeniosła się do tymczasowego sklepu, w którym znajdują się rzeźby zaprojektowane przez OMA.
#budownictwo #architektura #louisvuitton #moda




Zaloguj się aby komentować
Niechaj główna zasada nasza będzie taka: mówmy to, co myślimy, a myślmy to, co mówimy. Niech słowa nasze zgadzają się z życiem. Przyrzeczenia swego dopełnił ten, kto jest taki sam, gdy go widzisz i gdy go słyszysz.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować