#bizuteria

5
159

Szlif serce, czyli fizyka w służbie symbolu Walentynek


Na pierwszy rzut oka, może paradoks. Dajcie mi jednak szansę, a już wyjaśniam


Szlif serce to modyfikacja szlifu gruszki (albo szlifu łezka, jak kto woli, używa się obu wersji). Jeśli chodzi o ilość faset to idealnie kiedy mamy do czynienia z 57 fasetami (faseta to ta płaska, wypolerowana powierzchnia), lub 58 (zależy czy jest szlifowany kolet czy nie, kolet to ten „czubek” od spodu kamienia, gdzie schodzą się fasety). To by było tyle jeśli chodzi o ilość faset w idealnym szlifie serce, jednak zarówno w życiu i w szlifach, nie zawsze wszystko wychodzi idealnie


Zdecydowanie kluczowe w szlifie serce są proporcje długości do szerokości oraz symetria szlifu, tak żeby lewa strona serca była dokładnie lustrzanym odbiciem tej prawej. Jeśli szlifierz w swojej pracy gdzieś popełni błąd i któraś z faset będzie choćby o ułamek milimetra wyższa lub szersza to światło będzie inaczej się odbijać, co wyłapie nasze oko i będzie mocno wpływać na efekt końcowy (zmiana nachylenia kąta nawet o 0.5 stopnia może „zgasić” kamień).

Najtrudniejsze w sercu ma być wykonanie tego wycięcia na górze w kształcie V, tam powstają największe naprężenia w materiale i jeden zbyt silny docisk, może spowodować, że kamień pęknie i będziemy mieć złamane serce

Nie jestem szlifierzem, tylko złotnikiem, ale moja miłość do tego zawodu zaczęła się od miłości do kamieni.

Korzystając z okazji chciałam się pochwalić jedną moich realizacji, gdzie właśnie kamieniem centralnym był naturalny diament w szlifie serce o masie karatowej 0.70ct, barwie G i czystości SI1 z międzynarodowym certyfikatem GIA. Wokół kamienia centralnego dodatkowe diamenty o średnicy 1.5mm dodawały mu blasku. Całość była wykonana w białym złocie próby 585.

Całą realizację od początku do końca wykonałam tylko tradycyjnymi metodami złotniczymi, bez posiłkowania się modelem 3D i odlewami.


Życzę Wam dużo miłości, zrozumienia i spokoju nie tylko w Walentynki, ale na co dzień…


PS. A kto czekał na Tłusty Czwartek, a nie na Walentynki to smacznego pączka


Po więcej i do kontaktu zapraszam na :

- IG: https://www.instagram.com/totemy.annaruminska/

- FB: https://www.facebook.com/totemy.bizuteria

- mail: [email protected]


#ciekawostki #totemybizuteria #bizuteria #diament #pierscionek

44ac1d61-6429-4557-bd6c-c20c5d4fd856

Zaloguj się aby komentować

Czerwone korale, czerwone niczym wino

Prawie walentynkowy wpis wyszedł.


Ponieważ mam zwyczaj doktoryzować się z każdej dziedziny, której się tknę (dzięki temu jestem ekspertem od wszystkiego), zawsze - kupując jakiś surowiec do produkcji biżuterii - czytam dużo na jego temat, przeglądam różne oferty. Można powiedzieć, że rozwalam bez sensu kasę w sposób przemyślany.

Koral to materiał pozyskiwany ze szkieletów koralowców (organizmów morskich, tworzących rafy koralowe). Jest to głównie węglan wapnia (również główny składnik skał osadowych: wapień, kreda, marmur oraz muszli i skorupek). Z koralu wyrabiano "korale" - które to słowo oryginalnie określało właśnie naszyjniki z czerwonego koralowca - a później zostało rozszerzone (jak słowa pampers czy adidas) - na resztę naszyjników z innych materiałów.


Można kupić wiele koralików opisanych jaki "koral naturalny", zaczynając od tych, które w ogóle nim nie są - ponieważ jest to szkło albo barwiony kwarc. Dosyć łatwo je rozpoznać, bo brakuje im cech właściwych organizmom naturalnym, żywym - pewnych wzorów, nieregularności. Produkty produkowane maszynowo, nawet jeżeli są jakoś "randomizowane", mają zauważalną powtarzalność, kolory - co na przykład można też zobaczyć na różnego rodzaju płytkach imitujących stare cegły na ścianę.

W biżuterii też można sformułować "teorię podkowy" - idealna gładkość, równość i kolorystyka charakteryzuje zarówno najwyższej jakości wyroby z surowca naturalnego (np. kolia pereł, które kompletowane są pod względem idealnego kształtu, koloru i wielkości, nierzadko latami), jak też najtańsze, powtarzalnie produkowane wyroby przemysłowe. Kolia z elementami o idealnym kolorze i kształcie na szyi gwiazdy, milionerki czy członka rodziny królewskiej będzie wyglądała jak jak miliony dolarów, chowane na noc do sejfu. Kolia z elementami o idealnym kolorze i kształcie na szyi Grażynki spod Kalisza będzie wyglądała jak szklane koraliki z Chin kupione na straganie nad morzem ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯


Oczywiście to kwestia gustu i opinii. Imitacje potrafią dziś być naprawdę ładne. Jak coś jest ładne i prawidłowo oznaczone jako imitacja, to nie mam nic przeciwko per se. Osobiście uważam, że warto postawić na naturalne materiały z widocznymi mniej lub bardziej niedoskonałościami. Z jednej strony widać, że jest to fajny, naturalny materiał, a nie masowy wyrób z fabryki, z drugiej strony - przez te niedoskonałości nie jest to aż tak drogi, żeby nie mógł sobie pozwolić na niego przeciętny człowiek. A po trzecie, wygląda to moim zdaniem bardziej ciekawie.


Znakomita większość "korala naturalnego" dostępnego na rynku, będące faktycznie koralem naturalnym - czyli szkieletem koralowców, to surowiec pozyskany z koralowców nieszlachetnych z rodziny Isididae (koral bambusowy). Jest to surowiec bardziej pospolity, a co za tym idzie sporo tańszy od korala szlachetnego. Ponieważ jego naturalna barwa jest jasna, jest zazwyczaj barwiony na czerwono. Jego kształty, struktura oraz odcienie kolorystyczne na pierwszy rzut oka wskazują na to, że mamy do czynienia z materiałem naturalnym. Widoczne są charakterystyczne prążki (podobne jak słoje w drewnie), zanieczyszczenia, wytrącenia, dziurki.

Na samym końcu (last but not least) jest koral szlachetny (koralowce z rodziny Corallium). Materiał ten posiada naturalne kolory czerwieni (nie wymaga barwienia). Jako, że był od zawsze cenionym materiałem jubilerskim, rabunkowa eksploatacja jego stanowisk doprowadziła do tego, że jest zagrożony wyginięciem. Pozyskiwanie i obrót nim jest ściśle kontrolowany, przez co jest dużo trudniej dostępny i dużo droższy. Do tego materiału nie robiłam nawet podjazdu - po pierwsze, ze względu na cenę (czterocyfrowe kwoty) - to nie moja liga, po drugie - nie miałam nigdy w ręku i nie miałabym pewności, czy faktycznie kupuję właśnie ten prawdziwy i nie przepłacam za tańszą imitację z innego gatunku. Po trzecie, jakoś mam opory przed kupowaniem materiałów z organizmów zagrożonych wyginięciem.

Choć popularne w polskich strojach ludowych, prawdziwe korale - tak jak dzisiaj - zawsze były kosztowne, dlatego też pozwolić sobie mogli na nie jedynie najbogatsi gospodarze. Były lokatą kapitału, wianem, majątkiem przekazywanym z matki na córkę. Kilka sznurów prawdziwych korali manifestowało zamożność gospodyni. Biedniejsi zadowalali się drewnianymi koralami, farbowanymi na czerwony kolor.


#ciekawostki #bizuteria

c00ebfd5-45c0-4175-a7d9-2b5b8b80569e
971988ac-4cdd-433c-ba28-14c03796a51d
cd79a22b-3a98-4669-983e-5ba78bc5e261
ba6fbfbb-b43f-46eb-af76-0733afdc0825
1833e236-028c-4417-88d2-d63b32efead6

@GazelkaFarelka moja babcia miała zielone korale o takich nieregularnych kształtach. Przedwojenne, przywiezione z Francji, gdzie się urodziła. Ciekawe czy były prawdziwe? Jako dziecko lubiłem je oglądać i się nimi bawić, bo były fajne w dotyku.

Zaloguj się aby komentować

#sztuka #art #rzezba #bizuteria autor: Henrik Immanuel Wigström (1862-1923) | Kingfisher | c. 1900 | Nephrite, rose diamonds, gold | 5.6 x 3.5 x 5.4 cm (whole object)

d2e98250-5898-4599-8743-a2206380ab0f

Zaloguj się aby komentować

#bizuteria Szukam dobrej szkatułki na biżuterię na prezent. Dostałem zlecenie, że ma być duża i nie czarna. Wszystkie wydają się zrobione w Chinach, a takie prawdziwe to idą w tysiące. Macie jakie sugestie?

#rozowepaski

Zaloguj się aby komentować

Pierścienie na zamówienie

Szukam kogos kto przekuje me wizje na magiczne pierścienie obietnicy, dla mnie i mej różowej. Pomysł bardzo konkretny więc musi to być ktoś kto choć względnie ogarnia temat.

Macie może kogoś na oku?

#sztuka #tworczoscwlasna #bizuteria #niewiemjakotagowac

143f4759-0826-4c5b-8b81-7a9aa2c504f2

Zaloguj się aby komentować

Jakiś czas temu miałam przyjemność wykonać taki oto pierścionek stylizujący na biżuterię elficką.

Tego typu biżuteria charakteryzuje się lekkością, naturalnością z wplecionymi licznymi motywami roślinnymi. Taka biżuteria jest pełna wijących się łodyg, kształtów liści i pnączy. Kształty są organiczne, płynne, trochę jakby powstały nie w pracowni złotniczej, lecz w samym sercu lasu. Stąd też i myślę coraz większe zainteresowania tego typu stylizacją u mnie wśród moich Klientów...


Po więcej realizacji i do kontaktu zapraszam na :

- IG: https://www.instagram.com/totemy.annaruminska/

- FB: https://www.facebook.com/totemy.bizuteria

- mail: [email protected]

#totemybizuteria #pierscionek #zareczyny #bizuteria #rekodzielo

71e59e1b-b8e8-4490-a5fb-289709fae8ec

Zaloguj się aby komentować

Szybkie pytanie: ile kosztuje (mniej więcej) gram złota (żółtego) w łańcuszku, aby nie przepłacić? Chcę kupić łańcuszek w prezencie i jubiler zaoferował cenę 609zł za gram. To dobra cena?


To prezent, nie inwestycja. Wiem, że łańcuszek będzie kosztować więcej niż sztabka


#złoto #inwestycje #bizuteria

@boogie wartość pracy złotnika zależy od splotu łańcuszka. Ale tak naprawdę to pomysl sam czy prezent który dajesz rozpatrujesz w wartości PLN czy uśmiechu obdarowanej osoby.
Ja wielokrotnie „przepłacałem” za biżuterię, ale często sentyment powstający przy wręczaniu był więcej warty w PLN. Podsumowując jeśli Cię stać i nie jest to randomowa osoba to działaj :)

Zaloguj się aby komentować

Miej ją zawsze przy sobie, na każdą okazję.


To naturalny sukces Twojej kreacji.


Odważny styl, drapieżna moc.


Koska zaklęta w naszyjniku.


rgfk.pl/pl/srebrny-metalowy-naszyjnik-lancuch-na-kostke-k20-rpg-kostka-zaginiona-ksiega/60558.html


#rgfk #kostka #naszyjniknakostkę #dice #k20 #d20 #biżuteria #gadżet #rpg #zmoragma #fashion #hautecouture

af7324f6-45c0-492c-b257-55a92a00607d

Zaloguj się aby komentować

@GazelkaFarelka Wygląda jak kolekcja zębów przodków. Można prześledzić jak zmieniało się uzębienie w związku ze zmianą diety w okresie rewolucji neolitycznej.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Anty_Anty chujowo. pierścienie są fajniejsze. jeden ty, drugi ona. Jak zmieni kolor na różowy, to wiesz, że coś się dzieje i dzwonisz. Albo biegniesz do salonu.

Zaloguj się aby komentować

#bizuteria

#jubilerstwo

#ptaki

#sowieuniswersum


Jest (lub był) tu z nami ktoś, kto para się jubilerstwem, o ile dobrze pamiętam. Ciekawym, czy taki projekt jest do zrealizowania? Może zainteresuje też @Dziwen ?

6ca6a348-6d16-4263-8b31-731d4fdad2c0

Zaloguj się aby komentować

Świecą się


Ostatnie skrzynki-książki w tym roku, inspirowane motywami leśnymi i świetlikami. Chyba wciąż trzymało się mnie wspomnienie tych wszystkich ciekawostek przyrodniczych o świetlikach i innych świecących owadach, którymi męczyłam Was parę miesięcy temu


Skrzynki są z drewna sosnowego i brzozowego, wymiary zewnętrzne: ok. 21,5 x 17 cm, wysokość ok. 4,8 cm, przestrzeń wewnątrz: 17,7 x 14 x 2,5 cm. Zdobienia w technice mixed media, detale wypukłe z ręcznie malowanego drewna i glinki, całość lakierowana, do tego wzór z opalizującej pasty szklistej na "okładce" i zdobienie od wewnątrz wieczka. W polu grafiki namalowałam dodatkowo świecące w ciemności motywy świetlikowe dla fajniejszego efektu.


Jeśli ktoś chciałby rzutem na taśmę zamówić którąś na #prezent , obie są dostępne i szukają nowych domów Wewnątrz zmieści się #bizuteria , zdjęcia, akcesoria do #rpg lub podobne drobiazgi. Istnieje możliwość dołożenia zapięcia metalowego z zewnątrz, wykładki filcowej i / lub personalizacji w formie imienia, inicjałów itp. od wewnątrz wieczka. Cena jednej skrzynki: 360 zł plus koszt wysyłki InPostem.


Więcej moich szpargałów twórczych tradycyjnie na #apaturiart


#rekodzielo #handmade #tworczoscwlasna #diy #przyroda #natura #las #magia

f3631ca6-e9b8-4369-b639-c81f97f24813
d308f59d-d3b8-45d8-9068-f12cde216aff
19034f80-b79e-4823-ac6b-c05bb57850b6
393d0d25-1abe-438b-88b8-dd161ffedc40
3a4fb669-4de6-45d4-b1fe-20e40fd55398

Zaloguj się aby komentować

Nie mogłam się zdecydować na konkretną kolorystykę, więc zrobiłam serię. Prostokątne, drewniane pudełka w klimatach leśno-runicznych, w których zmieszczą się kości, znaczniki lub inne akcesoria do #rpg , ewentualnie #bizuteria lub podobne drobiazgi. Pod wieczkiem i na dnie każde pudełko ma wklejony czarny filc.


Grafika nakładana w technice decoupage, z fragmentami oryginalnego, średniowiecznego manuskryptu runicznego Codex Runicus. Na wieczku wypukłe listki, a pośrodku wypukły motyw - pierwsze runy tzw. Futharku Starszego, najstarszej formy alfabetu runicznego używanego na północy Europy. Na obrzeżu motyw ozdobny, całość lakierowana.


Każde pudełko ma zamknięcie na magnes i wymiary 18 x 10 x 3,5 cm. Wykonałam po dwa egzemplarze z każdego rodzaju - jeśli ktoś jeszcze szuka pomysłu na oryginalny prezent, są dostępne od ręki Na życzenie mogę też wykonać inny egzemplarz z personalizowanym skryptem runicznym.


Więcej moich szpargałów twórczych tradycyjnie na #apaturiart .


#rekodzielo #handmade #diy #tworczoscwlasna #fantastyka #fantasy #sredniowiecze #magia #runy

00e5d759-be49-4e06-bd85-d956b6c59cb8
23763693-2b6e-42b2-a71d-c0b54a698ba1
6279590f-fb19-42cd-803f-68b82e02de96
514356a7-0109-48bd-9f47-9fabcbaa450c

Zaloguj się aby komentować

Ciekawostka branżowa. Na rynek jubilerski od jakiegoś czasu pchają się diamenty laboratoryjne. Są to diamenty wytworzone przez człowieka w laboratorium. I teraz uwaga - mają te same właściwości chemiczne i fizyczne co naturalne. Nie da się ich odróżnić znanymi aktualnie metodami (jeśli ktoś o nich wie, to błagam, poprawcie mnie). Jedynie co je różni to cena. W hurcie naturalny 0,5 ct to jakieś 35000 złotych w zależności od czystości. Laboratoryjny 1200 zł. Nikt nie ma jednak obowiązku informowania co sprzedaje w biżuterii. Z resztą, nie ma metody, która pozwala odróżnić diamenty od siebie.

Także jak ktoś się planuje zaręczyć albo robić prezent, to niech ma na uwadze że to co kupuję może, a nawet na pewno, jest wielokrotnie przepłacone.

Ps. Tak wiem, że oszlifowany odpowiednio diament, to brylant.

#jubilerstwo #brylanty #diamenty #złotnictwo #biżuteria

@Oscypek @Petrolhead „Nikt nie ma jednak obowiązku informowania co sprzedaje w biżuterii”. Jeszcze odnośnie tego zdanie, też jest nieprawdziwe. Obowiązkiem zarówno każdego sklepu jak i pracowni złotniczej jest jednoznaczne poinformowanie kupującego, czy jest to kamień naturalny czy laboratoryjny. Domyślnie jeśli nie ma żadnego dopisku przy diamencie to powinien być naturalny, ale ja np. zawsze jednoznacznie to zaznaczam czy mamy do czynienia z naturalnym czy laboratoryjnym. Jeśli ktoś świadomie wprowadzi w błąd sprawa powinna zostać skierowana do sądu, jestem gorącą zwolenniczką wyplewienia czarnych owiec (choć dosadnie powinnam użyć słowa złodziei)

@totemy_bizuteria Ty czy ja powiemy uczciwie. Ale co za problem napisać brylant. Kupiłem w hurtowni miks. Nie wiem co to jest. Sprzedaję po tyle i cześć.

@Oscypek Problem może być dwojaki:

1. złotnik albo sklep celowo wprowadzają Klienta w błąd, to najzwyklejsze złodziejstwo, i takie praktyki powinny być nagłaśniane i wycięte

2. osoba wprowadzająca biżuterię do obrotu bazuje na swoich dostawcach i tym co mu powiedzieli (np. wspomniane przez Ciebie hurtownie, bo w końcu nie każdy złotnik i sklep złotniczy ma tylko biżuterie wykonywaną przez samych siebie, ja akurat jako płotka tak działam, ale więksi gracze zupełnie inne schematy działań), opierając się tylko na zaufaniu bez weryfikacji

I w jednym i w drugim przypadku Klient po wskazaniu nieprawidłowości ma prawo się czuć na końcu oszukany i ma prawo żądać wyjaśnień i odszkodowania. Diamentów laboratoryjnych z roku na rok na rynku jest coraz więcej, więc i takich sytuacji pewnie nie będzie coraz mniej…

@Oscypek przyklad z diamentami fajnie pokazuje jak nasze odbieranie wartosci przedmiotow opiera sie na wierze i wyuczonych schematach

Zaloguj się aby komentować

Święta idą a ja się trochę od rynku przez kilka ostatnich lat odkleiłem więc chciałem zapytać - macie jakieś sprawdzone miejscówki na kupowanie złotej biżuterii?

Przeglądałem ostatnio Apart w którym się zaopatrywałem ale jakoś nie leży mi ich oferta, same literki, serduszka, jakieś takie to meh. Do tego różowa jakiś czas temu wspominała coś o tym że ich towar jednak jest trochę wybrakowany.


Wcześniej nie było tyle kasy, potem oszczędzało się na kredyt na mieszkanie i nie myślało się o takich podarkach a teraz i robota lepsza i sytuacja mieszkaniowa ustabilizowana. Pomyślałem że zasięgnę mądrości bardziej doświadczonych kolegów/koleżanek


Uprzedzam, nie umiem w tagi:

#zwiazki #swieta #bizuteria #prezenty