@ciszej Hehe ja już od godziny w domu, ale spotkałem na wieży kolegę z Warszawy, który planował cały dzień chodzić po Gorcach, więc trochę mu współczuję pogody
Ganiają mnie z tym #hejtopiwowarszawa , to już się odzywam (acz koleżanki @Shivaa zdecydowanie nie przebiję pod względem przygotowania)
Generalnie termin i miejsce dalej obowiązują: najbliższa sobota (20.06.2026) na schodkach przy Wiśle, godzinę na pewno zmienimy na późniejszą, również z uwagi na temperaturę 30+, proponuję więc jakąś 19:00
Natomiast z mniej przyjemnych informacji to mnie zabraknie xD Więc poproszę o samoorganizację, najlepiej za sprawą kogoś ogarniętego ( @Yes_Man ? @macgajster ?) bądź nieco mniej (@Sweet_acc_pr0sa ?) xD
Ja najbliższy wolny termin mam dopiero w lipcu, to może wtedy #hejtoogniskowarszawa...?
Pomyśl też, że to nic wielkiego odgrywać bohatera, kiedy wszystko dobrze, kiedy życie przebiega szczęśliwym torem: spokojne morze i posłuszne wiatry nie dają sternikowi możności okazania swej sztuki; aby sprawdzić odwagę człowieka, zdarzyć się muszą jakieś przeciwności.
(...) szalone jest żądanie, by ludzie źli nie popełniali występków. Kto tego chce, chce rzeczy niemożliwej. A zgodzić się na to, by wobec innych tak postępowali, i żądać, by wobec ciebie nie grzeszyli, byłoby nierozumne i tyrańskie.
Dzień dobry, nastał dzień dzisiejszy #hejtopiwowarszawa
Widzimy się (beze mnie, no chyba że... Zostawiam sobie opcję, bo a nuż) dziś o 19:00 na schodkach, zgodnie z propozycją @twombolt naprzeciwko kaskady (tj tutaj: https://maps.app.goo.gl/TVCjngTXJtVsXj2R6 )
Zapraszam!
@Tomoe @slawomiras @ddavvvidka @macgajster @starebabyjebacpradem @Shagwest (jednak Piwo bez Owcy) @Kaligula_Minus @Dudleus @Sweet_acc_pr0sa @macgajster @Yes_Man @myoniwy @Zielonywewszystkim @twombolt @Fafalala @CyniaFix - nawet jeśli się odżegnywaliście, to i tak zawołam, bo już nie ogarniam xD
Nie sądź, że musisz się czegoś obawiać. Płonne jest to, co nas porusza i budzi w nas przerażenie. Nikt z nas nie zbadał, co jest prawdą, ale jeden drugiemu przekazał strach. Nikt się nie ośmielił podejść bliżej do tego, co go niepokoiło, poznać istotę swego lęku. (...) Wytężenie oczu naszych poczytujmy za bardzo ważne: zobaczymy nareszcie, jak małych, jak nietrwałych i jak niegroźnych rzeczy się boimy. W umysłach naszych panuje zamęt podobny do tego, o jakim mówił Lukrecjusz:
Jak dzieci drżą, przed wszystkim czując strach w ciemnościach czarnych, tak też i nas ogarnia lęk przy świetle.
"Nam veluti pueri trepidant atque omnia caecis in tenebris metuunt, ita nos in luce timemus."
*Tak jak chłopcy trzęsą się przed ciemnością, tak my boimy się przy świetle "
Ciekawe czy cytowany przez Senekę Lukrecjusz, parafrazował Platona cytującego Sokratesa i tę jaskinię ze światłami. Philosophy Cinematic Universe normalnie.
(...) znaczna część tych, których umiłowaliśmy, zostaje przy nas, choćby śmierć nam ich odebrała. Do nas należy czas, który przeminął, i nic nie jest lepiej zabezpieczone dla nas niż to, co przeszło.
Myślę, że wielu ludzi osiągnęłoby mądrość, gdyby nie sądzili, że już ją osiągnęli, gdyby nie ukrywali pewnych cech swego charakteru, a innych nie pomijali, przymykając oczy. Nie ma bowiem podstawy, abyś sądził, że bardziej zgubne jest dla nas cudze pochlebstwo niż nasze własne. Któż ma odwagę powiedzieć prawdę samemu sobie? Kto, otoczony tłumem wielbicieli i adoratorów, najbardziej ze wszystkich nie schlebia jednak sam sobie?
Lecz o ile cnoty raz zdobyte opuścić nas nie mogą, przez co zachowanie ich jest łatwiejsze, o tyle początek drogi do nich jest trudny, gdyż właściwością słabej i niezdrowej duszy jest bojaźń przed rzeczami nie wypróbowanymi. Należy tedy ją przymuszać, by zaczęła: potem już lek przestaje być przykry. Sprawia bowiem przyjemność od razu, gdy uzdrawia.
Żeby nie było, że smutas jestem i tylko same negatywy w życiu, opiszę coś, czego nie da się opisać
Jechałem dobrych kilka lat temu, może nawet osiem, swoim samochodem (maluchem) za znajomymi, w kolumnie 3-4 aut.
Zjechaliśmy się na zlot i akurat objeżdżaliśmy Balaton od Siófoku do Tihany. Nie działo się nic szczególnego, ot jestem ostatni w kolumnie (mój wóz był obciążony tylko mną, a zawsze był jakoś dziwnie mocniejszy i nie miałem problemu z doganianiem). Jest ciepło, to w końcu lipiec, oba okna w dole, jadę w przeciągu, 50 km/h bo ciągle teren zabudowany z kempingami.
Nagle wyczułem, że pojawiła się jakaś bardzo pozytywna emocja. Coś, czego wcześniej nigdy nie doświadczyłem. Zupełnie obce, ale na tyle dobre, że do dziś chcę więcej.
Byłem świadomy w pełni i na tyle, żeby to zapamiętać.
To był błogostan, uczucie jakby przynależności do czegoś dużego, jednocześnie do wszystkiego. Brak presji, brak zobowiązań, brak stresu. Objęło mnie mentalne ciepło, nie miałem w tamtej chwili problemów, po prostu byłem i to było wystarczające.
Dziś mogę przypomnieć sobie jedynie cień tego uczucia.
Według aji jest to zachwyt (ang. awe) z plusem wynikającym z poczucia przynależności. Awe of belonging.
@macgajster ahh nocowałem w Siofok, jadąc tam Jeepem z wyjącym mostem. Niezapomniane przeżycie. xd
Stan, o którym napisałeś to radość z bycia tu i teraz. Uczucie znane i pożądane przez wszystkich praktykujących medytację. Zdarza mi się doświadczać jakichś jego zalążków dosyć regularnie, a takiej pełnej błogości, o której napisałeś udało mi się zaznać kilkukrotnie. O tej przynależności do czegoś dużego pisał m.in. Marek Aureliusz:
Jest jedno światło słońca, chociaż je dzielą mury, góry i inne tysiączne rzeczy, i jeden wspólny byt, chociaż jest rozdzielony na tysiące ciał o właściwych sobie przymiotach. I dusza jedna, chociaż dzieli się na tysiączne osobniki o właściwych sobie cechach. I jedna dusza rozumna, chociaż pozornie zdaje się rozdzieloną.
Powinniśmy wykorzenić te złe opinie i to właśnie na tej kwestii muszą się koncentrować wszystkie nasze wysiłki. Czym są bowiem płacz i lamenty? Opiniami. Czym jest zły los? Opinią. Czym jest działalność wywrotowa, podziały, potępienie, oskarżenia, bezbożność, lekkomyślność? Wszystkie te rzeczy są li tylko opiniami, i to opiniami, które dotyczą rzeczy niezależnych od woli i przedstawiają je tak, jak gdyby były dobre i złe. Wystarczy jednak, by człowiek przeniósł te opinie na rzeczy zależne od woli, a ja ręczę za niego, że będzie nieugięty i wytrwały bez względu na stan otaczających go rzeczy.