Boondoggle to angielskie określenie (głównie amerykańskie) oznaczające projekt, przedsięwzięcie lub wydatek, który jest całkowitą stratą czasu i pieniędzy. Często odnosi się do nieefektywnych projektów publicznych, finansowanych z podatków, które nie przynoszą żadnej realnej wartości.
A capitonym is a word that changes its meaning (and sometimes pronunciation) when it is capitalized; the capitalization usually applies due to one form being a proper noun or eponym.[1] It is a portmanteau of the word capital with the suffix -onym. A capitonym is a form of homograph and – when the two forms are pronounced differently – is also a form of heteronym. In situations where both words should be capitalized (such as the beginning of a sentence), there will be nothing to distinguish between them except the context in which they are used.
@Deykun - gość ukuł termin Capitophone - dla słów które zmieniają znaczenie i wymowę ze względu na pierwszą wielką literę w słowie - na końcu wymienia znane mu słowa, które się tak zachowują.
Elopement is a marriage which is conducted in a sudden and secretive fashion, sometimes involving a hurried flight away from one's place of residence together with one's beloved with the intention of getting married without parental approval. An elopement is contrasted with an abduction (e.g., a bride kidnapping), in which either the bride or groom has not consented,[1] or a shotgun wedding in which the parents of one (prototypically the bride's) coerce both into marriage.
~
Controversially, in modern times, elopement is sometimes applied to any small, inexpensive wedding, even when it is performed with parental foreknowledge.[2]
~
The term elopement is sometimes used in its original, more general sense of escape or flight, e.g. an escape from a psychiatric institution. In this context, elopement (or wandering) can refer to a patient with dementia leaving the psychiatric unit without authorization.[3][2] It has also referred to a married person leaving their spouse in order to run away with a third party.[4]
~
...
~
Today the term "elopement" is colloquially used for any marriage performed in haste, with a limited public engagement period or without a public engagement period.[2] Some couples elope because they wish to avoid parental or religious objections.
@Deykun Kiedyś się tłukłem z moderacją Discogs o to. Ja rozumiem, że w angielskim jest taka konwencja przy pisaniu tytułów, spoko. Ale w polskim czy niemieckim nie. Więc jak dodaję album do ich bazy i mi zmieniają tytuł na przykładowo Śmierć Cieplna Wszechświata, to mi robią w nim błędy ortograficzne i szlag mnie trafia. Nie dali się przekonać, więc w d⁎⁎ie mam i nic do ich bazy nie dodaję.
@Shagwest to nie jest konwencja nawet w angielskim. BBC, the guardian, the Washington post, daily mail mają normalne tytuły. To jest tak popularne przez YT gdzie każdy może się "artystycznie" wyrazić. The New York Times używa tego, bo jest zjebany.
@Deykun YouTube to ledwo startował, gdy ja się z Discogs o to kłóciłem
Ta konwencja w anglojęzycznych tytułach muzycznych jest starsza ode mnie. Ale jakaś standardyzacja tego to chyba rzeczywiście dość nowy wymysł: https://en.wikipedia.org/wiki/Title_case
#heheszki i #nieheheszki i #molestowanie i nawet #osobie
Kurde, nie ma społeczności Molestowanie (a zakładać nie będę ze znanych powodów ), to musiałem w jenzyku wcisnąć.
Chciałem na początku tylko obrazek wkleić, bo jest śmieszny. Na stówę fejk, jak prawie wszystko w necie, ale i tak śmieszny
W każdym razie na obrazku chodzi o cat calling i nie pamiętam, czy ma to jakiś polski językowy odpowiednik, więc jako osoba bardzo unikająca wykonywania zbędnych czynności chciałem link wrzucić z jakimś tłumaczeniem.
I pierwszy wynik wyszukiwania to był ten link yourkaya.pl/blogs/you-know/catcalling-czyli-slowne-molestowanie i tam na wstępie jest wytłumaczone, że cat calling to słowne molestowanie i w większość kobiet przynajmniej raz w życiu doświadczyła napastowania seksualnego w przestrzeni publicznej (ciekaw jestem jak to działa, czy pojawia się jakaś aura "ta już była słownie molestowana"? albo czy dopóki nie była, to jest "ta jeszcze nie była"?)
A potem pani autorka pisze
„Bolało, gdy spadłaś z nieba?” – słyszysz, przechodząc koło placu budowy, przystanku autobusowego, ławki w parku, właściwie koło czegokolwiek kiedykolwiek w przestrzeni publicznej. Jeżeli Twoja reakcja jest inna niż skromne spuszczenie oczu, delikatny rumieniec wstydu i kilka słodkich słów podziękowania, w ułamku sekundy z nieziemskiej urody anielicy stajesz się nieczułą na względy suką, która „tak naprawdę wcale nie jest taka ładna”, w związku z czym ten zupełnie obcy Ci facet przysięga kolegom, że „nawet kijem by Cię nie tknął”.
I chciałbym tu napisać, że to GÓWNO PRAWDA. Nie jestem co prawda cat callerem - nie wiem, czy będę, bo nie wiem, czy w dalszej części artykułu wyjaśniono, że każdy mężczyzna musi chociaz raz w życiu napastować kobietę w przestrzeni publicznej i nie zamierzam tego sprawdzać, bo - przypomnę, że jestem osobą bardzo unikająca wykonywania zbędnych czynności, ale wiem, że tak to nie działa. I nawet mi się nie chce tłumaczyć dlaczego.
Dodam jeszcze, że ja też byłem kiedyś ofiarą.. nie no bez jaj.. byłem przedmiotem cat callingu, więc mam Reverse kartę jakby co
@UmytaPacha wiesz, chyba na wykopie jakiś mądrzejszy kiedyś napisał, żeby sobie panowie spojrzeli na to z własnej perspektywy jakby takimi tekstami waliły do przeciętniaka wielkie koksy w szatni na siłce. Kilku panom pomogło na wyobraźnię
3 razy spróbowałem. Najpierw German, potem Finnish, a na koniec Polish. Wszystkie po 90% xDD Do d⁎⁎y z takim AI.
Mówię mocną mieszanką akcentów polskiego i irlandzkiego - Jankesów i Brytoli nabieram bez problemów, że jestem Irolem. Irlandczycy wciąż słyszą u mnie domieszkę obcego akcentu, ale jej nie rozpoznają.