
Społeczność
Góry
Społeczność dla ludzi chcących dzielić się swoimi trasami, zdjęciami i przemyśleniami dotyczącymi gór i wędrówek po górach.

Społeczność
Społeczność dla ludzi chcących dzielić się swoimi trasami, zdjęciami i przemyśleniami dotyczącymi gór i wędrówek po górach.
Zaloguj się aby komentować
Noo dziś bardzo intensywnie, Rohackie stawy zaliczone.
#gory #slowacja



Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Siema,
Niedawna nocno-poranna eskapada po Beskidzie Wyspowym w #piechurwedruje
---------
Szczyty: Ogorzała, Ostra, Kiczora (Beskid Wyspowy)
Data: 25 lipca 2026 (sobota)
Staty: 19.4km, 5h35, 850m przewyższeń
Kolejna cegiełka dołożona do listy przebytych szlaków. Spodziewałem się czegoś nieciekawego, a zostałem pozytywnie zaskoczony.
Informacje praktyczne:
Samochód można zostawić na obszernym parkingu w Mszanie Dolnej.
Końcówka zaproponowanej trasy prowadzi przez ścieżki i drogi poza oficjalnym szlakiem. Osobiście podobały mi się bardziej niż zejście czarnym szlakiem do Lubomierza.
Po drodze, poza szlakiem, znajdują się szczyty Ogorzała i Kiczora, na których są tabliczki z ich nazwami (na Ogorzałej obecnie urwana) oraz ławeczki.
Co było fajne:
Praktycznie cała trasa od opuszczenia asfaltu, a zwłaszcza jej część od Ostrej - mnóstwo odsłoniętych polan z fajnymi, sielankowymi widokami na okoliczne pola i pagórki. Przez małą ilość cienia raczej nie polecam na upalne dni.
Jakoś na tym fragmencie trasy była cała masa odsłoniętych łupków ilastych, chyba największe ich natężenie, jakie do tej pory widziałem. Świetnie widać było ich warstwy i w którą stronę się wypiętrzały.
Na przystanku w Mszanie Górnej złapaliśmy stopa od kopa - miły pan jadący do fryzjera podwiózł nas na sam parking w Mszanie Dolnej.
Co było mniej fajne:
Ogólnie rzecz biorąc bardzo pozytywna trasa z dużą liczbą polanek i miłych dla oka widoczków, trzeba tylko szybko opuścić asfalt.
#gory #wedrujzhejto #wycieczka #fotografia #beskidwyspowy





W razie wu (czyli chęci skorzystania z bezpłatnego parkingu np. w dni robocze) polecam miejscówkę przy stadionie miejskim:
https://maps.app.goo.gl/uYXto66rxfeRzAAM6?g_st=ac
Stamtąd też można ciąć w górę do zielonego szlaku na Lubogoszcz.
Autopromocja: Na tym stadionie organizujemy strefę startu / mety Festiwali Trudnych Biegów Górskich:
Winter
Również w Mszanie Dolnej - 12 września Szczebel Cup. Najtrudniejszy półmaraton w tej części galaktyki.
Zaloguj się aby komentować

Lawina zeszła w czwartek 30 lipca w rejonie Broad Peaku, jednego z najwyższych szczytów Karakorum. W wyniku katastrofy zaginęła 10-osobowa grupa wspinaczy prowadzona przez Purję. Już w pierwszych komunikatach pakistańskie służby i media informowały o odnalezieniu 4 ciał. Przez kolejne godziny...
Mam pytanie o buty. bo troche jestem zielony (albo bardziej zazieleniałem)
Długo już nie chodziłem po górach - tak sensownie to z 5 lat temu, a też sprzedałem swoje buty salewy w zimę bo mnie strasznie obcierały w małe palce.
Jadę w drugiej połowie sierpnia w Tatry, będziemy wchodzić na Świnicę i prawdopodobnie coś jeszcze podobnego. Dla mnie to będzie pierwszy raz takie wejście i o ile o formę się nie boję, to nie mam sprzętu. Zaczęłem sie zastanawiać czy nie kupić sobie na letnie wędrówki butów trialowych, a nie typowo górskich - np salomony ultra flow 2 GTX są teraz w promce. Przymierzyłem je i są mega wygodne i bardzo dobrze trzymają na boki. Tylko pytanie czy podczas takiego wspinania się sprawdzą? Macie jakies doświadczenia?
Ja też w tym roku pierwszy raz kupiłem sobie dobre buty biegowe - siakieś brooksy i odczułem pozytywną różnicę w jakości życia więc trochę jestem nastawiony na komfort, ale nie chcę przesadzić z bezpieczeństwem.
Na zimniejszy sezon kupię sobie już długie buty górskie.
#gory #buty #biegigorskie
@bendyz prawie w ogóle nie chodzę już w butach typowo górskich, mam Nike pegasus trail 3 i 4 i one to jakieś 95% mojego włażenia. Jakbym miał wchodzić na Świnicę do przełęczy wszedłbym pewnie w trailach, a potem zmienił na Merrele, bo jednak lepszy grip na skale (które swoją drogą też mam niskie, poniżej kostki).
Klasycznie zależy od preferencji. Ja np. wszędzie cały rok łażę w butach z wysoką cholewką, żeby stabilizowały kostkę. W Tatrach na tych zasranych kamienistych ścieżkach potrafi nogę wygiąć chamsko. Najważniejsze to aby buty były jakoś o rozmiar większe od normalnych, żeby przy schodzeniu palców nie obiło. Świnica spoko trasa, ja polecam przejść przez Nosal, Murowaniec i Czarny Staw Gąsienicowy
Zaloguj się aby komentować
Siema,
Nocne Gorcowanie po chorobowej przerwie. Zapraszam na #piechurwedruje
---------
Szczyty: Pustak, Czoło Turbacza (Gorce)
Data: 20/21 lipca 2026 (poniedziałek/wtorek)
Staty: 17.2km, 6h, 1.100m przewyższeń
Trasa zrobiona z tatą tempem niespiesznym, z kilkoma dłuższymi momentami na docenienie rozgwieżdżonego nieba i chwilą na latanie dronem.
Informacje praktyczne:
Najbliższe miejsce do zostawienia samochodu znajduje się niestety dopiero tutaj , czyli kawałek od szlaku.
W tym miejscu przechodzi się przez polanę (Cyrla Hanulowa), na której mogą paść się krowy. Polana otoczona jest pastuchem elektrycznym, pod którym trzeba przejść.
Co było fajne:
Fantastyczny odcinek czarnego szlaku , prowadzący pięknym lasem i kilkoma polankami oferującymi świetne widoczki. Fragmenty żółtego i zielonego szlaku też były fajne, oferując zupełnie inne doznania estetyczne i style ścieżek. Dla każdego coś miłego.
Na wspomnianej wcześniej polanie napotkaliśmy krowy i cielaki, które pozytywnie nas zaskoczyły. Także przy samej Koninie pasło się ich sporo przy szlaku.
Co było mniej fajne:
Trochę na siłę, ale powrotny fragment czarnego szlaku był raczej bez szału.
Brak wolnego we wtorek, jechałem w robocie na autopilocie.
Trasa godna polecenia i jak zawsze #teamgorce 4 life.
#gory #wedrujzhejto #wycieczka #fotografia #gorce





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować

Pięcioro bośniackich alpinistów zginęło podczas próby zdobycia Elbrusu – 5642 m - najwyższego szczytu Rosji i Kaukazu. Dwóm członkom wyprawy udało się przeżyć. Akcja ratunkowa rozegrała się w ekstremalnych warunkach pogodowych. Służby dyplomatyczne Bośni i Hercegowiny natychmiast podjęły działania...
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Siema,
Pierwsze namiotowanie z Myszą w tym roku. Zapraszam na #piechurwedruje
---------
Szczyt: Jasień (Beskid Wyspowy)
Data: 27/28 czerwca 2026 (sobota/niedziela)
Staty:
1 dzień: 8.0km, 4h45, 495m przewyższeń
2 dzień: 2.5km, 1h, 0m przewyższeń
Wycieczka, którą planowałem od zeszłego roku, gdy zrobiłem z tatą tę pętelkę, wisiała pod znakiem zapytania, bo Mysz dość dobitnie wyrażała swoją niechęć do górskich wędrówek. Na szczęście Pan Żepete przyszedł z pomocą i poszło gładziutko.
Informacje praktyczne:
Miejsce na kilka(naście) samochodów znajduje się przy przystanku w Rzekach . To chyba dziki parking. Ja zostawiałem tam samochód kilka razy i póki co nic się nie działo.
Powrót z Białego (koniec/początek zielonego szlaku) do Rzek można odbyć busem lub - przy małym szczęściu - stopem. Odjazdy busów lepiej ogarnąć jeszcze w domu, bo na miejscu z zasięgiem słabo.
Baza namiotowa Polana Wały jest dzierżawiona i prowadzona przez SKPB Katowice. Na ten moment nocleg w kilkuosobowym namiocie bazowym kosztuje 15 zł, w namiocie własnym 10 zł. Konieczna jest rezerwacja. Dobrze też sprawdzić w jakich okresach baza funkcjonuje - my trafiliśmy akurat na moment jej rozbijania. Na miejscu mała kuchnia, sławojka, prysznic, miejsce na ognisko. Warto wziąć dużo własnej wody.
Co było fajne:
Świetnie spędziłem czas z Myszą, no było fenomenalnie po prostu. Pomysł z czata na karteczkę z leśnymi znaleziskami do odhaczania był genialny i niezwykle skuteczny w swojej prostocie. Poza tym kupiłem jej jeszcze zestaw odkrywcy (lornetka, lupa i kompas), który był bez przerwy w użyciu. W takich warunkach dodatkowe 30 kg na plecach w ogóle mi nie przeszkadzało.
Trasa do polecenia - piękny las, masa polanek i ładnych widoków, zwłaszcza między Jasieniem a Kustrzycą. Fajnie widać wieże na Gorcu i Mogielicy. Odcinek zielonego szlaku z bazy do Biełego też zjawiskowy, choć fragment prowadzący razem ze strumykiem dość błotnisty.
Kiełba z ogniska, klimat nocowania w górach, poranek ze śpiewem ptaków. O wyspaniu się nie ma mowy, ale kocham ten klimat.
Udało nam się złapać stopa z Białego do Rzek - podwieźli nas przemili starsi państwo, z którymi uciąłem sobie po drodze pogawędkę.
Co było mniej fajne:
Upał, choć i tak było lepiej niż w mieście. Było jakieś 29°C, ale idąc lasem niespecjalnie się to czuło, natomiast przechodząc przez polany była masakra. Mieliśmy łącznie na ten jeden dzień i poranek 7l wody i wystarczyło na styk.
Drużyna rozbijająca namiot dość głośno świętowała, śpiewając donośnie do północy przy ognisku, co trochę utrudniło zasypianie.
Podsumowując: było za⁎⁎⁎⁎ście. Gdyby ktoś myślał o wzięciu dziecka na nocowanie w górach, to mogę polecić tę trasę i bazę, choć według mnie idąc z dzieciakiem lepiej zabrać własny namiot. Dystans i przewyższenia spokojnie do zrobienia, warto tylko pomyśleć o czymś w stylu wspomnianej listy, żeby młode miało z wypadu frajdę.
#gory #wedrujzhejto #wycieczka #fotografia #beskidwyspowy





@Z_buta_za_horyzont To ta abominacja ? Dziękuję, postoję
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Siema,
Sobotni wschód słońca, żeby dobrze wejść w poniedziałek. Zapraszam na #piechurwedruje
---------
Szczyty: Gorc (Gorce)
Data: 20 czerwca 2026 (sobota)
Staty: 18.6km, 4h, 900m przewyższeń
Trasa żółtym szlakiem z Ochotnicy Górnej, zejście częściowo zielonym, ale głównie nieoznakowanymi drogami. Było fajnie.
Informacje praktyczne:
Samochód w Ochotnicy Górnej można zostawić np. tutaj lub tutaj .
Na leśnym odcinku żółtego szlaku są wywieszone tabliczki o zakazie wprowadzania psów ze względu na wypas owiec.
Na szczycie wieży na Gorcu znajduje się pieczątka w skrzynce przy schodach.
Pod Gorcem znajduje się bardzo fajna baza namiotowa z widokiem na Tatry. Namioty można wynajmować, nie trzeba wnosić własnego.
Co było fajne:
Ścieżki leśne i te prowadzące przez polany, piękne widoki na okoliczne szczyty i Tatry, wspaniały wschód. Uwielbiam klimat tych gór, #teamgorce 4 life
Pierwszy raz odpaliłem drona i nawet udało się coś fajnego nakręcić i zrobić kilka zdjęć. Możecie spodziewać się więcej fotek z gór - z góry
Widziałem jelenia z imponującym porożem i kozła sarny.
Co było mniej fajne:
Chmary much, muszek i zasranych strzyżaków sarnich, od których aż buczało zarówno na szczycie, jak i przez całą drogę powrotną. Plusy zimy pod tym względem są niezaprzeczalne.
Odcinki asfaltowe, poza tym trochę błota (głównie na leśnym odcinku żółtego szlaku do pierwszej polanki).
Polecam trasę, a zwłaszcza te nieoznakowane odcinki, którymi schodziłem - mimo kilku błotnistych fragmentów były mega przyjemne, a z licznych polan rozpościerały się fantastyczne widoki. Miodzio.
#gory #wedrujzhejto #wycieczka #fotografia #gorce





@Piechur bardzo przyjemny wschodzik ;)
@voy.Wu Właśnie to mój bodajże piąty raz na Gorcu, trzeci w okresie letnim, i pierwszy raz tyle much widziałem. W zeszłym roku nocowałem z młodą w bazie, więc ekspozycja była długa, a nic nie latało.
O którą bacówkę chodzi? Dasz znacznik? Może jeszcze mnie gdzieś w okolice poniesie w tym roku
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować

W Tatrach, na asfaltowym odcinku szlaku biegnącego przez Dolinę Chochołowską, zaobserwowano niedźwiedzicę z trzema młodymi. Oczywiście przy takich spotkaniach należy zachować ostrożność, spokój i dystans, nie wykonywać gwałtownych ruchów i nie uciekać, ale powoli wycofywać się. #gory #tatry...
Siema,
W #piechurwedruje
---------
Szczyty: Drobny Wierch, Cupel (Beskid Żywiecki), Groń (Beskid Makowski)
Data: 4/5 czerwca 2026 (czwartek/piątek)
Staty: 40km, 8h30, 1.675m przewyższeń
Biada niech będzie głupcom, którzy wybierają się w Beskid Makowski, albowiem nie czeka ich tam nic poza błotem.
Informacje praktyczne:
Przy dworcu PKP Kojszówka, gdzie zaczyna się niebieski szlak, nie ma oficjalnego parkingu, ale auto można chyba zostawić w tym miejscu (kilka samochodów się zmieści). Alternatywą jest oczywiście dojazd na miejsce koleją regionalną.
Do szczytów Drobny Wierch oraz Cupel trzeba nieco zboczyć ze szlaku, jednak tylko na drugim z nich coś się znajduje: nieoficjalna tabliczka wiszącą na drzewie, kilka ławek otaczających miejsce na ognisko oraz granitowa tablica koła łowieckiego "Bystra".
Przy czerwonym szlaku znajduje się schron turystyczny.
Co było fajne:
Odcinek zielonego szlaku z Osielca na Cupel - co prawda coś tam ciągle ciurczyło na trasie, ale przynajmniej szło się po kamieniach, więc buty pozostawały względnie suche i nieubłocone, a sam szlak był bardzo ładny.
Świergot ptaków, który rozpoczął się od 3:30 i towarzyszył wspinaczce na Cupel - podratowało to moje nadwątlone morale.
Wszystkie spotkania z leśną fauną, a przede wszystkim sarnami i łaniami.
Fragmenty prowadzące po odsłoniętych skałach, których było kilka zwłaszcza na wspomnianym odcinku zielonego szlaku, ale także na odcinku z Zarębek na Groń .
Co było mniej fajne:
Odcinki szlaków prowadzące przeklętym Beskidem Makowskim, a zwłaszcza zejście z Gronia do Osielca , które długimi momentami było turbo błotniste i porozjeżdżane na wszelkie możliwe sposoby przez traktory, quady, terenówki czy inne gówna. Pieprzyć ten szlak.
Gdzieś na tym odcinku był stary, opuszczony ceglany domek, którego w ogóle nie spodziewałem się w środku lasu. Choć wiem, że @Klamra pewnie od strzała zapuściłby się do niego na urbex, to ja przez kolejne kilkanaście minut miałem schizy, że ktoś w nim był i zaczął mnie śledzić (autentycznie zacząłem słyszeć odgłosy kroków). Była 1 w nocy, więc możecie sobie wyobrazić klimat.
Odcinki asfaltowe, których było jednak na szczęście trochę mniej, niż się spodziewałem, zwłaszcza na trasie łączącej Bystrą Podhalańską i Jordanów.
Ogólnie najważniejszą rzeczą, jaką należy zapamiętać z tego wpisu jest to, że gdyby ktoś kiedyś znalazł się w Osielcu i miał chęć przejść się gdzieś zielonym szlakiem, to niech wybierze dobrze i wystawi potężnego faka odcinkowi prowadzącemu przez Beskid Makowski na Groń. A tym, którzy myślą o przejściu całej wrzuconej trasy, zadam tylko jedno pytanie: po co? Dziękuję za uwagę.
#gory #wedrujzhejto #fotografia #beskidmakowski #beskidzywiecki #wycieczka





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Siema,
Niedawne bieganie w #piechurwedruje
---------
Miejsce: Wiśniowa (Pogórze Wiśnickie)
Data: 23 maja 2026 (sobota)
Staty: 12.2km, 1h25, 390m przewyższeń
Brakujące odcinki szlaków łączące Ciecień (Beskid Wyspowy) z Lubomirem (Beskid Makowski). Czy warto? Ciężko stwierdzić.
Informacje praktyczne:
Samochód można zostawić na parkingu w Wiśniowej (bezpłatny, ale raczej mały).
Na pagórku Dziadkówka znajduje się cmentarz wojenny z I Wojny Światowej - zarośnięty, zaniedbany, nagrobki bezimienne i poprzekrzywiane. Szkoda.
Przy niektórych domostwach latały luzem mało przyjazne burki, lepiej wziąć gaz pieprzowy na wszelki wypadek.
Co było fajne:
Ten odcinek zielonego szlaku - prowadził przez rozległe pola i oferował piękne widoki na leżące na południu pagórki.
Chyba pierwszy raz widziałem żółciaka na drzewie, i to tak okazałego.
Co było mniej fajne:
W tym momencie można zadać sobie pytanie, czy warto tymi szlakami chodzić. Jeśli chodzi o trasę z Wiśniowej na Lubomir, to pewnie nie chciałoby mi się pokonywać tego odcinka i wolałbym zaparkować bliżej szczytu (tutaj ). Gdybym miał pokonywać tę trasę tylko w jedną stronę, bez powrotu, to myślę, że byłoby spoko.
#gory #wedrujzhejto #biegajzhejto #bieganie #pogorzewisnickie #pagorki




Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować