Sadziłem w ogrodzie nowy krzaczek, w miejscu gdzie kiedyś dziadek miał wysypisko śmieci. Znalazłem taką czarkę. Ktoś wie co to może być? Te wzroki są zrobione od wewnętrznej strony,na danie jest napis SP6. #niewiemjakotagowac #prl #pytanie
@Umpolung wartości kolekcjonerskiej raczej nie, ale ja to bym z tego np. musztardniczke zrobiła czy posadziła jakiś kwiatek, który nie wymaga dziurek w doniczce fajna rzecz, warto dać jej drugie życie
Kariera Nikodema Dyzmy – polski siedmioodcinkowy serial telewizyjny emitowany po raz pierwszy przez Telewizję Polską od 6 kwietnia 1980 do 18 maja 1980. Scenariusz serialu powstał na podstawie powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza o tym samym tytule z 1931 roku.
Reżyserem serialu był Jan Rybkowski, który 24 lata wcześniej wyreżyserował filmową adaptację powieści pt. Nikodem Dyzma. Współreżyserem filmu był operator Marek Nowicki, który reżyserował część serialu, gdy Jan Rybkowski musiał zejść z planu z powodu poważnej choroby.
Plenery do filmu kręcone były w następujących lokacjach: Łódź (al. 1 Maja, ul. Moniuszki, ul. Piotrkowska), Zaborów (ówczesny „Dom Dziennikarza”, obecnie Pałac Goldstandów – serialowe Koborowo), Nieborów (ogrody pałacowe – scena rozmowy Żorża Ponimirskiego z Dyzmą), Warszawa (róg Al. Ujazdowskich i ul. Wilczej, lotnisko na Bemowie, Tor wyścigów konnych Służewiec).
W biedro za 69.90 zł jest wersja Monopoly PRL. Polecam dla fanow czasów "..gdzie nie było w sklepach niczego a mimo to życie było jakieś piekniejsze.." Cukiernia słodka dziurka mój faworyt :].
@REXus O to to, właśnie miałem napisać. Koniecznie z dodatkiem "ogonek" (dodaje 6 gracza a także pewien zasób, który działa jako joker a jest to po prostu... wódka :D ). Nowa kosztuje z około 100 PLN a używana co najmniej połowę tej kwoty. Mam od tego autora grę "Wybory 1919" w której sporo jest negatywnej interakcji. A sama gra "Kolejka" została zakazana w Rosji za krytykę ustroju komunistycznego. Trzeba przyznać, autor może być dumny :)
Mam sąsiada, byłego wojskowego, dopiero w zeszłym roku kupił pierwszy pojazd zasilany benzyną, ma 70l. Tak zatankował do niego olej, mimo że pistolet nie pasował.
@Felonious_Gru ja kiedyś autem zaparkowalem niepoprawnie tyłem do budynku . W tym samym czasie z tyłu rozmawiała jakąś dwójka osób: mężczyzna i kobieta. Miałem silnik uruchomiony chwilę dłużej więc zaczęło i m to przeszkadzać. W pewnym momencie babka do mnie podeszła i zapytała czy muszę mieć włączony silnik i czy muszę tak spalinami dawać. (5min nie stałem nawet) Ja wtedy to Twoje stwierdzenie przekręciłem i powiedziałem " to diesel on nie kopci" . To samo babka przekazala swojemu facetowi. 😆
@Rmbajlo przypomniałeś mi sytuację z mojego poprzedniego mieszkania jakiś kurwa inteligent stał zimą późnym wieczorem pod oknami w bloku charczącym dieslem z 20 minut, dwa razy miał zwróconą uwagę to cwaniakował. W pewnym w momencie na jego auto Poleciało kilkanaście bateryjek AA, szyby do wymiany lakier do poprawki wgniecenia na karoserii. Pewnie jakiemuś ptakowi wypadły. Latał potem po klatce dzwonił do drzwi i oskarżał randomowych ludzi że to oni rzucili mu te bateryjki, skończył z liściem w ryj jak się bardziej nerwowy sąsiad wkurwił że mu do domu się wpierdala. Jak to się mówi nie Pochwalam ale rozumiem ha ha
Taki mocno prywatny wpis, może to nikogo nie zainteresować.
Zwiedzałem dzisiaj ze swoją Kasią Richmond Castle, bo oboje lubimy zabytki. Wpadliśmy też do sklepu z pamiątkami przy wejściu i oglądając kącik dla dzieciaków nagle stanąłem jak wryty.
Pudełko farbek. Ma kilka poziomów, które odkręca sie jeden od drugiego i każdy poziom to różne odcienie kolorów.
Miałem identyczne za dzieciaka, czyli tak około 35 lat temu. Nawet już zapomniałem, że takie posiadałem!
Szybko wysłałem zdjęcie do siostry, bo może pamięć mi płata jakieś figle, ale i ona je pamięta.
Musiałem je sobie kupić, za dawne, proste czasy, kiedy człowiek wyjmował kartkę z bloku technicznego, trochę wody w kubku i miał zabawę na cały dzień z takimi farbkami. Najlepiej wydane siedem funtów.
No, nostalgłem mocno, muszę przyznać!
Swoją drogą, jaka jest koneksja między zestawem farbek z końca PRL`u i tych - nie mam pojęcia. Może mieliśmy je "z darów" jak to się wtedy mówiło, może jakaś polska firma kopiowała zachodnie wyroby, trudno powiedzieć.
Ktoś inny takie pamięta z tamtych czasów? Może to teraz w Polsce popularne jest?
@Felidiusz Kiedy ma się dziecko, to wraca cała masa różnych fajnych wspomnień z dzieciństwa: budowanie z klocków, zjeżdżanie na sankach, rysowanie, lepienie z plasteliny itp.
Rozwój technologiczny sprawił że życie w przyszłości jest dużo łatwiejsze. Niewielka grupa ludzi nadzoruje zautomatyzowaną produkcję, podczas gdy reszta społeczeństwa korzysta z dobrodziejstw przychodu gwarantowanego.
Jednak czy na pewno jest tak kolorowo? Wszyscy mają taki sam dostęp do edukacji, a co za tym idzie Równe Szanse. Żeby rozróżnić obywateli, wprowadzony został system kastowy. Każdy ma przydzieloną numeryczną klasę od 0 do 6, w zależności od ilorazu inteligencji (im niżej tym lepiej). Dochód gwarantowany jest taki sam dla każdego, ale zaspokaja tylko podstawowe potrzeby. Tym, którzy naprawdę chcieliby korzystać z życia potrzebny jest dodatkowy dochód, a do zatrudnienia potrzebna jest dobra klasa inteligencji. Do tego dziewczyny nie chcą umawiać się z facetami powyżej “czwórki”.
Jednak, czy ten nowy wspaniały świat faktycznie jest pozbawiony wad?
Janusz Zajdel stworzył konspekt tej książki w 1979 roku. Przewidział w nim istnienie internetu (u niego pod nazwą Globalnego Systemu Komputerowego - Syskomu), elektroniczną identyfikację obywateli, publiczne samochody dostępne na minuty, i wiele innych. Książka jest satyrą na PRL - odgórnie narzucony system, o którym wszyscy wiedzą że nie działa, ale jednocześnie zgodnie naginają rzeczywistość, żeby zadowolić Wielkiego Brata, który im ten system narzucił. Zajdel zręcznie omija cenzurę, opisując w swojej książce absurdy systemu, ukryte pod kalką społeczeństwa przyszłości.
Odkrywanie tego świata odrobinę zepsuł mi opis z tyłu okładki. W czterech zdaniach streszczono całą fabułę, w tym wszystkie zwroty akcji. Jednakowoż, każdy ówcześnie żyjący mógł się spodziewać jaki jest faktyczny obraz tego pozornie idyllicznego świata. Fabuła tej książki, choć niewątpliwie dobra, jest raczej pretekstem do pokazania absurdów komunizmu, na każdym szczeblu drabiny społecznej.
Polska fantastyka urosła na eskapizmie i omijaniu cenzury. Świat, w którym żyli autorzy dostarczał niezliczonych inspiracji, a często jedynym dozwolonym sposobem na krytykę ówczesnego sytemu, było ukrycie go w odległej przyszłości. Limes Inferior słusznie jest klasyką tego gatunku.
Moje wydanie zostało opatrzone posłowiem autorstwa Macieja Parowskiego, napisanym w kwietniu 1989, na dwa miesiące przed upadkiem PRL. Pan Maciej mógł sobie już pozwolić na bardziej otwarte opisanie paralel pomiędzy światem Limes Inferior, a gierkowską Polską. W ten sposób podsumował on swoją recenzję:
(…) jest to świat oryginalny, literacko barwny, nawet zabawny, jego atrakcyjność nie wyczerpuje się w trafności aluzji. Zajdlowska konstrukcja dostarczała czytelnikom szczególnych satysfakcji estetycznych i intelektualnych. Nie zmniejszą się one, mam nadzieję, nawet teraz, gdy rzeczywiste mechanizmy, które inspirowały Zajdla do pisania zostały nazwane i będę (podobno) demontowane.
Pisząc te słowa trzydzieści sześć lat później mogę stwierdzić że moje satysfakcje z czytania nie uległy zmniejszeniu.
Spokojną noc 3 listopada 1969 r. przerwał pożar gospodarstwa rolnego należącego do Mieczysława Lipy, sołtysa Rzepina, znajdującego się nieopodal Starachowic, obecnie w województwie świętokrzyskim. Gdy członkowie Ochotniczej Straży Pożarnej oraz funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej dotarli do zgliszczy jednorodzinnego domu, odnaleźli w nim zwłoki 5-osobowej rodziny. Szybko okazała się, że wszystkie ofiary zostały zamordowane, a pożar miał na celu jedynie zatrzeć ślady zbrodni.
Oprócz wspomnianego 45-letniego Mieczysława, odnaleziono ciała jego matki – Marianny (81 l.), bratowej – Zofii (54 l.) oraz 27-letniego bratanka – Władysława. Najmłodszą ofiarą była będąca w zaawansowanej ciąży 18-letnia Krystyna, żona Władysława.
Kto mógł dopuścić się tak okrutnej zbrodni? Śledczy stanęli przed trudnym wyzwaniem, ponieważ większość śladów została zniszczona przez ogień oraz akcję gaśniczą.
„[…] Na ciele wszystkich denatów można wyszczególnić następujące rodzaje ran: rąbane, tłuczone, miażdżone głowy i twarzy. Na ciele Mieczysława Lipy dodatkowo zidentyfikowano pięć ran kłutych w obrębie klatki piersiowej. Jedna z nich, o głębokości około 3 cm, została zadana ciosem w plecy […]”.
Podczas sekcji, w płucach ofiar odnaleziono fragmenty sadzy, co oznaczało, że w momencie pożaru Lipowie jeszcze oddychali. Jednocześnie biegli zanotowali, że stan ich obrażeń był na tyle poważny, że niezależnie od wzniecenia ognia, żaden z nich nie przeżyłby kolejnych godzin.
Śledczy powrócili także do trzech niewyjaśnionych zabójstw popełnionych w okolicy. Były one o tyle zastanawiające, że ich ofiary sprawowały w okolicy wysokie funkcje urzędnicze, a dwaj zabici mężczyźni byli sołtysami pobliskich wsi.
Wśród nich znaleźli się Czesław Zakrzewski oraz jego ojciec – Józef, dwaj mieszkańcy Rzepina, okoliczni awanturnicy, wcześniej wielokrotnie notowani. Jak donieśli świadkowie, byli oni skonfliktowani z sołtysem, który ponaglał ich do spłaty zaległych podatków.
Pamiętam, że było wspomniane o możliwości lekkiej renowacji i przywróceniu do funkcjonowania o własnych siłach tego pojazdu. Tylko znając tamtą stronę to całkiem możliwe, że tylko na słowach skończyło się
Pamiętam, że było wspomniane o możliwości lekkiej renowacji i przywróceniu do funkcjonowania o własnych siłach tego pojazdu
@Jurajski_Huncwot picrel ( ͡° ͜ʖ ͡°) osobiście w to wątpię że to się stanie w ogóle, jeśli tak - to miło się zaskoczę XD prędzej w Wenie go uruchomią i zrobią rundę XD