#emigracja

36
787

Hej, robię aktualizację, może założę jakiś swój tag , nie wiem może #bartspawacz ? Aktualizacja wyjazdu #emigracja #szwecja

Hotel mega fajny trafił, mam swoje małe mieszkanko + kuchnia wspólna, jest czysto, cicho i spokojnie. Mam bardzo blisko do pracy ~15 minut, i dostęp do auta jak potrzebuję jechać do sklepu etc bez proszenia, praca w niby dużej firmie ale podzielona na kilkanaście warsztatów więc spoko dosyć kameralnie, ludzie w pracy mili i pomocni, póki co jestem mega zadowolony, życzę wszystkim miłego dnia.

O dziwo na wyjeździe łatwiej mi trzymać michę i trenowac (wgl mam w pracy dostęp do mega silki na którą chodzę tylko ja i kolega z którym pracuje ) , nawet wróciłem do codziennego skin care xD


#pracaspawaczamnieprzeistacza #mikrokoksy

Zaloguj się aby komentować

Cześć wam, mam dobry humor pomyślałem, że się z wami podzielę.

W największym skrócie ostatnie kilka miesięcy były dla nas ciężkie ,( dla mnie i mojej dziewczyny). Oczywiście w minionego sylwestra, jak każdy, miałem jakieś postanowienie. Odkąd pamiętam chciałem mieć jakąś swoją działalność, tylko że nigdy nie był na to dobry moment, bo albo nie miałem wiedzy i doświadczenia, albo kasy albo kasy i wiedzy jak się za to wziąć. 1 stycznia uznałem, że dobra koniec wiecznego rozmyślania bo nic to nie da, muszę w końcu sprawdzić czy ja się do tego nadaję, no ale nadal był problem bo wynajęcie warsztatu jest mega drogie a jak chce się coś robić po pracy to też ciężko w ogóle zarobić żeby bez sensu nie dokładać bez końca nie mając bazy klientów, przy okazji uznałem ze rzucam palenie to będę biegać, biegać nie zacząłem bo nada bolą mnie kolana ale nie palę przynajmniej . Tak los chciał ze któregoś dnia kolega do mnie pisze : “ej bart ktoś ma Garaz na wynajem na twoim osiedlu” pomyślałem że kurde teraz albo nigdy, gość chciał jednak nie chciał opuścić ze względu na duże zainteresowanie ale bez namysłu się zgodziłem, pierwsze dni to ja spać nie mogłem xD byłem pewny że to będzie granica czy się utrzymamy czy nie, moja dziewczyna mówi no wynająłeś garaż to teraz kupuj narzędzia i spawaj, myślę ok, wydałem chyba z 4000 na spawarkę butle itp, nadal nie mając klienta i pomysłu co będę robił, któregoś dnia sprzątałem sobie w garażu i sąsiad przyszedł się przywitać , Zaraz za nim przyszedł drugi starszy pan i tak sobie gadamy, od słowa do słowa , że on chce w garażu coś tam zrobić i czy mu pospawam to, ja mówię oczywiście, on ze super to się dogadamy, i że w sumie ściany też by ogarnął, ja mówię bez problemu mu też to zrobię bo jestem budowlańcem z wykształcenia, a on do mnie żebym się ogłosił na osiedlu jako złota rączka bo brakuje tutaj takiej osoby, uznałem że jakoś zarobić na ten garaż trzeba to czemu nie, wróciłem do domu zrobiłem ulotkę, wydrukowałem i tak o to jestem złota rączka xd. Wyszło o wiele dłużej niż zakładałem więc już będę się streszczał, robiąc po ludziach a raczej ja bym to nazwał pomocą bo nie biorę jakoś dużo za to a mają ci starsi ludzie z kim porozmawiać co mi akurat pasuje bo jestem gadułą poznałem sporo fajnych ludzi, wczoraj byłem u jednego z nich i tak on do mnie że on mi da do użytku za darmo swój garaż tylko żebym go odświeżył, normalnie nie mogłem uwierzyć, to dla mnie praktycznie obcy człowiek.

Dobra do celu, zaczęło nam się układać bo; dziewczyna zaczęła zdrowieć, znalazła fajną pracę blisko domu, ja wczoraj podpisałem umowę i w końcu wyrwę się z aktualnej, będę miał dużo więcej czasu na rozwijanie swoich robótek bo będzie to praca 2/2 tyg, mam garaż, jest w pyte.

Już momentami traciłem nadzieję, ze znowu przyjdzie słońce a tu nagle wszystko na raz , ten rok zapowiada się super, obym się nie rozczarował. Miłego dnia wszystkim

#warsztat #diy #historiazzyciawzieta

A i znowu będę wyjeżdżać, także wrócę pewnie do historii z #emigracja , może któregoś dnia usiądę i spróbuję opisać moje przeżycia z Polakami w Irlandii

@Jestem_bart życzę powodzenia w biznesie. Ja swoją działalność typu złota rączka zamknąłem nie tak dawno więc jak się okazuje nic w przyrodzie nie ginie 😁

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

No, to teraz łobuzy z Hejto narozrabialiście!

Bardzo przyjemnie było mi zawsze czytać wasze komentarze pod moimi tekstami o wędkarskich wycieczkach. Trochę spontanicznie postanowiłem dzisiaj nagrać krótką relację z eskapady do Wagtail Park i opowiedzieć w kilku zdaniach o każdym złowionym gatunku ryby i nie tylko. Proszę wybaczyć zająknięcia i przejęzyczenia, ale jak mówiłem, poszedłem na żywioł.

Ten filmik to wina waszego pozytywnego oddźwięku na moje wypociny. Uważam, że powinniście się wstydzić

Wszelkie uwagi mile widziane!


https://www.youtube.com/watch?v=UfklPRes3hE


#felnarybach #wedkarstwo #hobby #emigracja #pokazmorde

@Felidiusz sam tu założyłeś konto - sam nie masz gustu Chciałbym mieć taką wiedzę techniczną na temat ryb i łowienia. I kur*wa mieć pieniędze na kartę...

Zaloguj się aby komentować

Jak dotąd najlepszy wyjazd w tym roku!

Wybrałem się już kilka razy w tym roku na ryby, ale albo nie dostałem nic, albo jakąś drobnicę i nijak z tego wpisu zrobić nie szło. A w ten czwartek wybrałem się z moim angielskim kumplem Jonem, który w pięknym wieku pięćdziesięciu kilku lat wkręcił się nagle w łowienie i już drugi sezon jeździmy razem po całej okolicy moczyć kije.

Pogoda w tym roku okazała się wyjątkowo przygnębiająca i ponura. Lało właściwie cały styczeń i luty, a potem trzymał mróz do połowy marca, więc ryby - jak wiadomo mocno wrażliwe na warunki - bardzo powoli powracały do aktywności. Udało nam się zgrać z Jonem w ostatni czwartek (obaj mieliśmy wolne w pracy) i zorganizowaliśmy sobie wyjazd do Wagtail Park. To postój dla kamperów czy przyczep kempingowych (dla mnie już na zawsze kojarzących się z Breaking Bad), a jednocześnie niewielki staw dosłownie wypełniony po brzegi rybami, już kiedyś o nim pisałem.

Pogoda okazała się lepsza niż prognozowana. Miało być raczej chłodno, z lekkim wiatrem, a okazało się całkiem przyjemnie, słonecznie i w większości kompletnie bezwietrznie, z lustrem wody płaskim niczym lustro. Idealne warunki na ryby!

Ustalamy, że połowimy dzisiaj po drugiej stronie stawu, rzucam przynętę mniej więcej na sam jego środek, w najgłębsze fragmenty. Dno jest tutaj piaszczyste, ale też trochę zdradzieckie, bo rosną tam lilie wodne, tylko nie dosięgają jeszcze powierzchni i jak zaczepisz o ich twarde łodygi, to najczęściej zerwiesz cały zestaw.

Trochę nam schodzi, zanim ryby wchodzą w nasze pole nęcenia. Brania zaczynają się dopiero po 10, Jon łapie kilka małych linów, mnie z letargu wybudza pierwszy odjazd spławika. Zacinam i wiem, że jest dobrze - hamulec zaterkotał wesoło, a ja zaczynam mozolne pompowanie ryby do brzegu. Trochę się spociłem, musiałem nawet poprosić nieznajomego wędkarza na stanowisku obok o zwinięcie wędki, bo ten karpik uparcie zmierzał w jego stronę. Ale to są Anglicy - uprzejmie się dostosował z uśmiechem na twarzy. Jon ląduje rybę w podbieraku i przybijamy sobie piąteczki Ryba waży 8.1 funta, czyli 3,6 kilograma. Niezły początek!

Jon ma szczęście jako drugi stosując tzw. fishing on a margin, czyli łowienie bardzo blisko brzegu połączone z intensywnym nęceniem. Zarzucał zestaw tuż obok swojego stanowiska w miejscu, gdzie woda ma może z metr głębokości i powiedział mi potem, że dokładnie widział tego karpia, którego złowił, jak sobie swawolnie podpłynął do jego przynęty i ją wszamał Pomagam mu z podbierakiem i ryba po chwili jest w naszych rękach. Waga wskazuje 3,2 kilograma. Jon cieszy się jak małe dziecko - to jego drugi sezon wędkarski i wszystkie większe ryby wywołują u niego orgomny entuzjazm i przypływ endorfin, czego mu trochę zazdroszczę, bo mnie, po prawie trzech dekadach moczenia kija, trochę już takie sytuacje spowszedniały.

Następnych kilka godzin to naprawdę dobra zabawa dla nas obu, ale już z mniejszymi okazami. Sporo linów, trochę kleni i płotek, a Jon dostaje nawet ładną brzanę.

Dopiero po 13:00 bogowie wód okazują się bardziej łaskawi. Znowu mam zdecydowane branie i zdecydowany opór po zacięciu, ale już tak "na czuja" mogę powiedzieć, że ryba jest mniejsza od pierwszego karpia. No i rzeczywiście - po krótkim holu i ważeniu okazuje się, że ma 3,1 kilograma.

Zostaliśmy jeszcze do 16:00 i złapaliśmy kilka mniejszych sztuk. Niewiele mi to przeszkadzało, bo - jak wspominałem - pogoda dopisała, razem z Jonem pogadaliśmy sobie trochę od serca, jak dwaj faceci w średnim wieku, pośmialiśmy się trochę, jak coś nam nie wyszło i ogólnie miło spędziliśmy czas.

Mam nadzieję, że w tym roku zaliczymy więcej takich nasiadówek. Mam sporo prywatnych stresów i takie dni, jak ostatni czwarek naprawdę są mi potrzebne.

Dzięki wszystkim, którzy doczytali ten wpis do końca!


#felnarybach #wedkarstwo #hobby #emigracja #pokazmorde

9f4342d8-4a70-41e3-87a7-c997edfd7b25
b86414bf-9cb1-4a3a-b07a-5d66d1be40c3
80b7bf95-9672-4baa-ab32-1ab9a93b7a21

Zaloguj się aby komentować

Kocham tę grupkę XD Islandia praktycznie jest w UE nie będąc w UE, ale imigrantom nie podoba się, że w UE są imigranci, więc są przeciwni temu pomysłowi.


To takie typowe


#polityka #emigracja

0005f4d4-9ff6-4961-bc01-7912d3906e55

@maximilianan Czytanie wypowiedzi polskich społeczności za granicą uważam za sport ekstremalny. Nerwy ze stali trzeba mieć.

@maximilianan Ciekawe czy Islandczycy na swoich grupach piszą w ich odpowiedniku prawackiego pidżynu, że Polacy jako imigranci powinni stulić pysk, bo nie uczą się islandzkiego, żyją z zasiłków i pochodzą z republiki bananowej, gdzie ekonomia opiera się wyłącznie na eksporcie Prince Polo do Reykjavíku, wobec czego nie przysługuje im żadne prawo do decydowania, czy Islandia ma dołączyć do UE.

Zaloguj się aby komentować

@festiwal_otwartego_parasola

to tak jak z Polakami w USA, którzy przez 40 lat mieszkania tam nie zdążyli się nauczyć angielskiego

c⁎⁎j tam z angielskim, bo są tacy którzy przez tyle czasu zapomnieli że trzeba mieć wizę żeby zalegalizować pobyt

@festiwal_otwartego_parasola kiedyś poznałem gościa który powiedział że 14 lat mieszkał w Grecji. Mówię woow to wspaniałe tak dobrze znać 2 języki i 2 kultury... On mówi że nie zna greckiego, tylko kilka słów bo miszkał w polskiej diasporze. W sklepie mówili po polsku. Szkoła była polska , wszyscy w okolicy mówili po polsku i się nie nauczył. Byłem przeraźliwie zdziwiony. Kompletnie nie rozumiałem jak można mieszkać w jakimś kraju 14 lat i nie znać języka tego kraju. To ja kilku słów normalnie nauczyłem się rozmawiając z Grekami po angielsku jak jeździłem na wakacje i byłem niesamowicie ciekawy.

Zaloguj się aby komentować

A takie fajne #patyczaki mają w Australii Muszę tam wyemigrować. I ciepło bym miała, i dużo fajnych zwierzaczków...

Jest ktoś na #emigracja w krainie kangurów (i wielkiego robactwa) i podzieli się opinią?


#ukradzionezreddita #zwierzaczki #australia

d8dc6b1a-d017-4211-b747-a4d48d15a353

Moja koleżanka tam mieszka juz jakieś 10 lat, nawet bylem u niej parę tygodni. Taką dobrą rutyną jest wytrzepanie butów przed ich założeniem. Wszystko przez redback spiders i hutnsman spiders. Poza tym jest w miarę spoko, szkoda że wszędzie wieje jak w kieleckim.

Zaloguj się aby komentować

#pracaspawaczamnieprzeistacza #spawanie #pracbaza #emigracja

Kto jeszcze nie wie - odpaliłem własne social media (facebook manipuluje algorytmami i usuwa uczciwe ogłoszenia) gdzie znajdziecie kilkaset ofert pracy dla monterów i spawaczy w EU oczywiście wszystkie ze stawkami i warunkami zatrudnienia - mamy już tysiąc zarejstrowanych użytkowników a nad wszystkim czuwa najbardziej znany admin spawaczy czyli nieskromnie ja.

Oprócz tego pod tagiem #szukam (nawigacja i sortowanie odbywa się po tagach) znajdziecie grubo ponad 80 fachowców gotowych i chętnych do pracy ASAP z profilami, portfolio i opisami kompetencji.

To wszystko na mój koszt bez reklam, śledzenia (nawet cookies nie ma), algorytmów, manipulowania, ukrytych intencji i kosztów.

Edit linka zapomniałem https://www.bluecollars.eu/ - wystarczy kliknąć login -> zaloguj z google bez zabawy w hasla i maile

2b50d1bd-1cb2-454e-b88c-f8195dfc8fd4

Zaloguj się aby komentować

@festiwal_otwartego_parasola tu nie chodzi o imigrantów, tylko o zachowanie. Jak ktoś jest np. z Pakistanu i robi bydło, to ja go nie piętnuję za to, że jest Pakistańczykiem, tylko za chlew, który robi. Jak ktoś jest Polakiem i robi chlew, to jest bydłem. Może sobie być z księżyca nawet i wszystko rozbija się o zachowanie norm społecznych. Proste.

Zaloguj się aby komentować

#USA ogłosiło dziś że od przyszłego tygodnia wstrzymują procesy wizowe dla 75 (!) krajów.

Oczywiście, jak to ostatnio w przypadku zmian w procesach wizowych, wiadomo niewiele. Prawdopodobnie dotyczy to tylko wiz imigracyjnych (zielona karta).

W grudniu spowodowali panikę i utrudnienia wymagając weryfikacji social mediów, przez co zdarzały się nawet przypadki, gdzie ludzi którzy już wrócili do kraju w celu przedłużenia wizy, utknęli poza USA na kilka miesięcy.

#emigracja

549cfb8d-ccdc-4ee4-940a-1e0fc8f00fdf

Zaloguj się aby komentować

Za niecały miesiąc wracam do Włoch ehhh nie chce mi się ale też nie chciało mi się wcześniej wracać do Polski, po prostu bym sobie leżał w mieszkaniu całe życie i bym sobie tak zdechł.


#neet #przegryw #emigracja #depresja

Zaloguj się aby komentować

Siema, miałem gorszy tydzień czy tam miesiąc, ale pamiętałem, żeby odpisać kitlerowi na pytanie o życie w Norwegii. Z racji że minął już tydzień, to robię nową nitkę.


Napisałem kilka przemyśleń o moim życiu w Norwegii, ale jest to trochę chaotyczne. Sorki, nie chciało mi się tego jakoś bardziej ustrukturyzować.


Najpierw oryginalny wpis:

Czy jest ktoś tutaj kto przeprowadził się do krajów skandynawskich na stałe? Od dłuższego czasu chodzi mi po głowie przeprowadzka do Islandii lub Norwegi. Nauka języka nie stanowi dla mnie problemu myślę natomiast jak wygląda integracja z lokalnymi mieszkańcami oraz inne aspekty życia w tych miejscach?


Muszę zaznaczyć, że jestem spektrumowy. Kiedy przyjechałem do Norwegii to jeszcze nie umiałem utrzymywać kontaktu wzrokowego w czasie rozmowy, dotyk (zwłaszcza niezapowiedziany) był dla mnie mega nieprzyjemny no i jak każdy chyba autystyk, nawet w Polsce byłem obcy. Nigdy nie wiedziałem skąd ludzie wiedzą gdzie coś trzeba załatwić, jak się zachować w urzędzie itp. itd.


Przyjechałem do Norwegii po oblaniu pierwszego roku na studiach w wieku 21 lat i już tak zostałem 15 lat. (To było w 2010). Mieszkałem praktycznie tylko w dużym mieście. Chociaż Trondheim jest wielkości Radomia, to dzieje się tu dużo więcej, jest gdzie iść. 5 daniowy obiad w za⁎⁎⁎⁎stej restauracji jest tańszy niż w Warszawie, chociaż ogólnie (z uwagi na ceny alkoholu) wyjścia są raczej droższe.


Z perspektywy nowo przybyłego, to ciężko o stałą pracę, ale jak już ją masz to jest cię ciężko zwolnić. Widziałem raz takie coś, i typ wyzywał szefa po prostu. Od czasów Wikingów jest tutaj dosyć płaska struktura społeczna. Nie w smaku jest się wywyższać. (Jante-loven, gdyby ktoś chciał się zagłębić). Możesz rozmawiać z szefem fabryki jak z kolegą. Ludzie oczekują trochę więcej w pracy od obcokrajowców, ale bez przesady. A jak się nauczysz języka to jesteś swój.


Jest bardzo dużo Polaków, i jest też wielu którym szkoda kasy na kurs języka. I tak żyją jak robaki na skraju społeczności, nigdy się nie integrując. Łatwo w to wpaść. Ale jeżeli włożysz trochę wysiłku i nauczysz się języka na b1-b2 to dasz radę się zintegrować. Na pewno będzie ci łatwiej niż ludziom z Afryki.


Norwegowie są trochę inni od Słowian. Schodzi z tym żeby się z kimś zkumplować. Ale jak już się uda to przyjaźnie/koleżeństwa są silniejsze niż w Polsce. Wyjątkiem jest weekend, kiedy praktycznie wszyscy idą na miasto i pijani są bardzo przyjaźni i towarzyscy.


Są też ludzie uprzedzeni do Polaków. Miałem rodzinnego, którą musiałem zmienić, bo myślała, że lecę w c⁎⁎ja i chcę żyć z zasiłków tak jak wielu Polaków tutaj. Ale to raczej chłód niż jakieś aktywne agresje. I to i tak kończy się w momencie jak usłyszą, że mówisz płynnie w ich języku. Nawet jak nie mówisz płynnie to im bardzo imponuje i schlebia, że ktoś chciał nauczyć się ich języka. Dlatego polecam przeznaczyć w pierwszych dwóch latach kasę na to i zrobić c1, tak żeby być swoim.


Kiedyś na przerwie jeden Norweg cisnął na utlendingów. Mówię mu, żeby poczekał aż ja wyjdę. On na to, że ja nie jestem obcokrajowcem.


Ogólnie trudno mi porównać z Polską, bo poza wizytami w wakacje i na święta za bardzo jej nie znam. Jest tu mniej kombinowania. I ludzie są mniej wkurwieni na życie. Urzędy są dla petentów, nie dla urzędników. Szkoły wyższe dla studentów, nie nauczycieli. Ale jak przegapisz termin rejestracji na semestr to nie ma przebacz. Pod tym względem są bardziej niemieccy niż polscy. Politycy też po⁎⁎⁎⁎ni jak w Polsce, ale jednak jakoś wydają się bardziej dbać o interes narodowy. No i Norwegia nie będzie miała zapaści systemu emerytalnego, bo przez jednego Irakijczyka jest największym inwestorem na świecie. Norweski fundusz olejowy to kilka milionów na głowę każdego mieszkańca.


Ostatnio jest trudniej z pracą, korona też nie stoi już tak wysoko. Nie jesteś już królem za granicą. Ale ogólnie spoko miejsce do życia, takie spokojne.


Apropo zimowej depresji. To głównie brak vit D i rozregulowany rytm dobowy. (Ciekawostka - jak latem mocniej przygrzeje słońce, to wszystkie parki w centrum są zajebane ludźmi w strojach kąpielowych, którzy się opalają.) W Trondheim słońce dzisiaj nie wzeszło jeszcze o 9. Na to jest terapia światłem plus melatonina. Potem samo światło wystarczy. Zdjęcie w okularach do terapii świetlnej (żeby mózg nie myślał, że dzień zaczyna się o 10 rano tylko o 6). Btw tańsze niż w Polsce bo na wiele rzeczy jest tu mniejszy vat. Medyczne, ale też pampersy.


@kitler69

@AdelbertVonBimberstein dzięki za pamięć




#emigracja #skandynawia #norwegia #islandia #przemyslenia

d0c16f7f-e05c-4597-a521-d6dce2481ae7

@Legendary_Weaponsmith nice, super wpis. Daje suba i z chęcią bym poczytał jakieś ciekawe historie z Norwegii!


Kuuuurde, jakby fajnie było trafić kogoś kto by chciał też tak pisać o Finlandii

Zaloguj się aby komentować

Jestem tu już od ponad tygodnia, więc nadszedł czas, aby się oficjalnie przywitać ze społecznością Hejto. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Jako, że tag #uk jest bliski mojemu sercu, postanowiłem powiedzieć "hello", zapraszając Was do odpowiedzi na poniższe 4 pytania. Ciekaw jestem waszych odpowiedzi, tego jak różne są nasze doświadczenia oraz w jakich częściach Zjednoczonego Królestwa się znajdujemy.

Jeśli będzie zainteresowanie, sam jak najbardziej również odpowiem na te pytania.

1. Gdzie w UK mieszkasz i jak długo?

2. Czy jesteś zadowolony ze swojego życia?

3. Czy życie na Wyspach zmieniło Cię jako człowieka, a jeśli tak, to w jakim sensie?

4. Czy planujesz powrót do Polski?

#anglia #szkocja #irlandiapolnocna #walia #emigracja

Dobry

1. Liverpool, prawie 10 lat będzie 2. Tak ale ostatnie dwa lata to była porażka chociaż pomału wychodzi się na prostą 3. Zdecydowanie mnie zmieniło na lepsze. Polski mental to jeden z głównych powodów mojego wyjazdu. 4. Nie mam po co wracać.

@StarEater siema Tomek. Nice to meet you mate ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

  1. Swansea. Za dwa miesiące stuknie 7 lat... Matko, ale to szybko jeblo

  2. Jest OK, nie ma co narzekać

  3. Ogromnie. Emigracja to mimo wszystko duża sprawa, po jakimś czasie człowiek zaczyna inaczej patrzeć na niektóre rzeczy, które z "polskiej" perspektywy wyglądały zupełnie inaczej

  4. Chyba...

Zaloguj się aby komentować

Czy jest ktoś tutaj kto przeprowadził się do krajów skandynawskich na stałe? Od dłuższego czasu chodzi mi po głowie przeprowadzka do Islandii lub Norwegi. Nauka języka nie stanowi dla mnie problemu myślę natomiast jak wygląda integracja z lokalnymi mieszkańcami oraz inne aspekty życia w tych miejscach?


#emigracja #skandynawia #norwegia #islandia #przemyslenia

@kitler69 Żyję w Norwegii od 13 lat. Obecnie w pracy jestem i nie mam czasu się rozpisywać ale jeśli nie odpowie ci nikt w wystarczającym stopniu to weź mnie zawołaj albo napisz pw wieczorem albo jutro, może coś podpowiem.

Z integracją bardzo ciężko. Nie pomaga nauka języka w stopniu średnim a tegoż bardzo trudno się nauczyć jeśli mówisz po angielsku. Najłatwiej jest rodakom którzy wyjechali za młodu i nauczyli się mówić jak native lub też takim którzy wyjechali nie znając żadnego innego języka poza polskim i pracując w zawodzie (mechanik, spawacz itp) nauczyli się nieźle mówić po norwesku/islandzku. Natomiast Polakom dobrze wykształconym jest imho najtrudniej, nasze dyplomy nie są tam dużo warte a do wyspecjalizowanych zawodów też ciężko się dostać z zewnątrz, zostaje tylko najmniej płatna praca fizyczna.


Moje doświadczenie z podwórka: rodzice wyjeżdzali do pracy w Norwegii za komuny i poznali tam kupę fajnych ludzi (wtedy inaczej na nas patrzyli bo była nas tam garstka), zaprzyjaźnili się z Norwegami z którymi trzymają się do dzisiaj, ludzie bardzo pozytywni dużo się śmieją, są szczęśliwi i długo żyją aczkolwiek sporo też depresji i chorób psychicznych (pogoda, słabe wymieszanie ludności itp). Ja sam za młodego bywałem tam sporo potem przeprowadziłem się i mieszkałem 2 lata, nauczyłem się norweskiego na poziomie B1. Jedyni moi znajomi stamtąd to Polacy lub ludzie innych nacji plus Ci sami znajomi moich rodziców sprzed 40 lat. Próbowałem się na wiele sposobów integrować ale skutki marne, podobne doświadczenie mają inni znajomi Polacy, jedynym wyjątkiem jest chyba kolega który ożenił się z Norweżką i totalnie wsiąkł w ich społeczność ale to jest bardziej wyjątek niż reguła.

Jeśli chodzi o życie tam to myślę że trzeba lubić te klimaty, ja się wychowałem na wsi i lubię miejsca odludne, dużo czasu sam ze sobą na powietrzu i nie przeszkadza mi kiepska pogoda, żona wychowana w mieście i jej tam życie bardzo przeszkadzało, narzekała że w weekendy nie ma co robić (szczególnie jak pogoda kiepska), mało się dzieje kulturalnie, zimą strasznie depresyjnie. Ale jeśli masz okazję to myślę że warto pojechać trochę pomieszkać i samemu ocenić, ja bym tam kiedyś jeszcze chciał wrócić.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować