Takie pytanie do specjalistów.
A co tutaj chodzi?
Po co takie osiedle trafo - nie dało się tego zrobić w jednym budynku?
Zdjęcie z Google - teraz chyba dołożyli jeszcze więcej tych stacji.
#pytanie #elektryka #hydepark

Takie pytanie do specjalistów.
A co tutaj chodzi?
Po co takie osiedle trafo - nie dało się tego zrobić w jednym budynku?
Zdjęcie z Google - teraz chyba dołożyli jeszcze więcej tych stacji.
#pytanie #elektryka #hydepark

Zaloguj się aby komentować

Po ponad stu latach niepewności naukowcy w końcu ustalili, kiedy żyła i zmarła kobieta określana w literaturze jako “księżniczka z Bagicza”. Jej szczątki oraz drewniana trumna, które od końca XIX wieku znajdowały się w kolekcjach muzealnych i fascynowały archeologów, pochodzą z około 120 roku. Do...
"Pocztylioni miłości"- tekst na podstawie artykułu Marii Kwaśnik opublikowanego pod tym samym tytułem
W średniowieczu na terenie Krakowa roznoszeniem korespondencji, głównie handlowej, trudnili się tzw. posłańcy cechowi. Po tych czasach pozostały dostępne do obejrzenia w muzeach obesłania cechowe: sygnety czy też skrzyneczki, w których umieszczano wiadomość dla odbiorcy. Urzędowe wieści rozgłaszano z kościelnej ambony, ewentualnie czynił to woźny magistratu-ratusza w specjalnie do tego wyznaczonym miejscu. Przesyłki krajowe i zagraniczne najpierw przewozili kupcy, a od XVI wieku czyniła to poczta uruchomiona w tym czasie na polecenie króla.
Od roku 1863 na terenie Krakowa działalność rozpoczął Instytut Posługaczy(ostatecznie w 1886 roku zmieniono nazwę na Stowarzyszenie Posługaczy Publicznych). Instytut ten funkcjonował przez około 80 lat, mniej więcej do końca II wojny światowej.
Zakres oferowanych usług był bardzo szeroki:
-Tansport mebli
-Transport towarów z fabryk do sklepów i mieszkań
-Dostarczanie pism, pakunków i przesyłek pieniężnych
-Prace porządkowe w ogrodach
-Organizacja zabaw dla osób prywatnych jak i instytucji publicznych
-Opieka nad chorymi
-Nocna straż przy sklepach, fabrykach oraz magazynach.
Wynagrodzenie za daną pracę było znane z góry dzięki istniejącemu cennikowi usług.
Posługacze potwierdzali wykonanie usługi uzupełniając tzw. "Markę Posługacza", na której zapisywali rodzaj usługi i swój indywidualny numer. Podczas pracy korzystali z różnorodnych pomocy: wozów, wózków ręcznych, taczek, koszy do noszenia kwiatów, sanek do spuszczania i wyciągania kas ogniotrwałych, poduszek pod fortepiany, młotów czy też haków.
Posługacz musiał spełniać kilka warunków, "umieć język krajowy, rozumieć mowę niemiecką, mieć poświadczenie miejscowej policji, że jest moralny, trzeźwy i charakteru nieposzlakowanego, przy tym powierzchowność zgrabną i nieodrażającą, zachowanie się skromne i uprzejme. Musi być zdrów i do pracy zdolny. Wiek ogranicza się do 50 roku życia".
Strój posługacza składał się z niebieskiej bluzy z czerwonym kołnierzem, czerwonej czapki rogatywki z indywidualnym numerem oraz napisem "Stowarzyszenie Posługaczy", skórzanego pasa oraz kaletki na dokumenty.
W dobrych okresach zarobki posługaczy były podobno bardzo dobre. Ich liczba wynosiła maksymalnie 108 osób, co miało miejsce w latach 1892-1894. W końcowych latach istnienia czyli po roku 1930 w Stowarzyszeniu było przeciętnie około 20 osób. Członków Stowarzyszenia nazywano "posłańcami", byli też określani jako "ekspresi" lub "pocztylioni miłości", często bowiem za ich pośrednictwem zakochani przekazywali sobie dowody miłości.
O posłańcach pisał w swojej książce Stanisław Broniewski:
"Do nabycia zająca lub dzika należało zwrócić się do sklepu Hawełki, nie tylko dlatego, aby liczni znajomi przechodnie mogli skomentować zamożność nabywcy, ale i dlatego, że odniesienie do domu można było powierzyć posłańcom czyli ekspresom, którzy na Rynku i ulicy Szczepańskiej zawsze podpierali skarpy Krzysztoforów(członkowie Stowarzyszenia przebywali w dziesięciu punktach Krakowa, gdzie czekali na ewentualnych klientów). Łatwo ich było rozpoznać po czerwonych, płaskich rogatywkach z daszkiem i mosiężnym otokiem. Czerwony nos i takiejże barwy twarz zahartowane na wiatrach przeciągających tu od ulicy Sławkowskiej, sumiasty wąs i francjozefowskie bokobrody i poczciwe spojrzenie siwych oczu. Taksa(opłata) ekspresów nie była zbyt wygórowana, za świadczenia nie objęte taksą płaciło się według dyskretnej umowy. Bardziej krzepcy posłańcy nie tylko transportowali do domów dzika czy sarnę, zdarzało im się też targać fortepiany. Znali praktycznie całe miasto, a przy okazji także bardzo wiele sekretów swych licznych klientów."
#necrobook #historia #poczta #pocztylion

Zaloguj się aby komentować

Trudno przesądzać, jak wcześnie człowiek nauczył się nurkować. I zatem od kiedy możemy mówić o pierwszych nurkach. Można się jednak domyślać, że działo się tak od czasu, w którym zaczęto korzystać z wody nie tylko jako płynu niezbędnego do życia, ale także środowiska obfitującego w rozliczne...

Przysłowia są ponoć mądrością narodów. Za czasów panowania Sasów w Polsce znane było przysłowie „Za króla Sasa, jedz, pij, popuszczaj pasa”. To jedno krótkie przysłowie dosadnie opisywało panujące zwłaszcza wśród szlachty zwyczaje ucztowania. Znanych było w tamtych czasach szczególnie czterech...

Na Górnym Śląsku przemysłowej historii nie trzeba daleko szukać. Wystarczy odwiedzić jedno z osiedli robotniczych i zajrzeć za czerwone mury familoków. Dziś jedne z nich zamieniły się w modne adresy pełne nowych lokatorów i turystów, inne wciąż trzymają się tradycji. Niektóre natomiast czekają na...

W szpitalu im. Mikołaja Kopernika w Łodzi rozegrała się historia, która pokazuje, jak wiele może zdziałać szybka reakcja i nowoczesna medycyna. Pan Tomasz trafił do placówki w stanie skrajnej hipotermii – jego temperatura ciała spadła do 26 stopni Celsjusza, a krążenie zatrzymało się na wiele...

Archeolodzy prowadzący wykopaliska na stanowisku w okolicach Novae, na terenie współczesnej Bułgarii, dokonali niezwykle ciekawego odkrycia, które ujawnia nieznane fakty na temat życia legionistów imperium rzymskiego na granicy dolnego Dunaju. Prace rozpoczęły się po tym, jak lokalny mieszkaniec...

Międzynarodowy zespół ekspertów odsłonił fascynujące szczegóły dotyczące codziennego życia mieszkańców Polski sprzed nawet sześciu tysięcy lat. Uczeni wykorzystali w tym celu nowoczesne metody analizy chemicznej kości, datowania radiowęglowego oraz ekspertyz poświęconych prehistorycznemu DNA....

W 1966 Związek Radziecki wysłał na Księżyc sondę Łuna 9. Sonda wylądowała i przesłała zdjęcia z powierzchni. Problem w tym, że do niedawna nie wiedzieliśmy gdzie dokładnie wylądowała sonda. Dzięki AI już wiemy. Naukowcy wykorzystali dokładne zdjęcia satelitarne (rozdzielczość 25cm na piksel) i na...

Podsłuchane w dzisiejszym odcinku Szewko.¹ Zaczyna się od omówienia ustroju polityczno - religijnego w Iranie. A w omówieniu było wspomniane o słynnej fatwie o Pokemonach. Nie słyszałem o niej, a wygląda na to, że Pokemony są bluźniercze. Ze względu na hazard (element losowości w kartach, które...
Babcia z Missouri zabiega o wprowadzenie nowego prawa, które zobowiązywałoby pijanych kierowców do płacenia alimentów na dzieci, jeśli spowodują śmierć ich rodzica. (Bentley’s Law)
Ustawa została zainspirowana tragicznym wypadkiem w kwietniu 2021 roku w Byrnes Mill w stanie Missouri. Syn Cecilii Williams, jej synowa oraz ich czteromiesięczny syn zginęli z rąk pijanego kierowcy. Cecilia została zmuszona do wychowywania dwóch ocalałych wnuków, Bentleya i Masona.
~
Rozczarowana tym, że sprawca prawdopodobnie odbędzie karę więzienia, ale nie poniesie długoterminowej odpowiedzialności finansowej za osierocone dzieci, rozpoczęła kampanię na rzecz ustawy, która traktowałaby takich sprawców bardziej jak rodziców zobowiązanych do płacenia alimentów.
~Na początku 2026 roku ustawa (SB 1135) nadal przechodzi przez proces legislacyjny, a jej wejście w życie planowane jest na 28 sierpnia 2026 roku.
W sumie.
#prawo #rodzicielstwo
Zaloguj się aby komentować
Czy jeżeli nie ma przeciwwskazań, a pacjent jest otyły, to lekarz powinien wypisywać na życzenie pacjenta receptę na (w pełni odpłatne) ozempic lub mounjaro?
Słowem: czy te leki powinny być łatwiej dostępne dla pacjentów?
Na zachodzie modne takie coś w walce z otyłością. I o dziwo przynosi efekty. Jak to mówią: "ozempic zabił ciałopozytywność"
Te środki już mają 20 lat za sobą, są bardzo dobrze zbadane i stosunkowo bezpieczne, i wszystko wskazuje na to, że w kontrolowaniu cukrzycy typu 2 oraz/lub otyłości, leki te przynoszą nieproporcjonalnie więcej korzyści niż ryzyko ich niezastosowania.
Lekarze w Polsce mogą mieć opory w zapisywaniu tego; powiedzą "mniej żreć" i tyle. Coś jakby alkoholikowi powiedzieć "nie pij!".
Palacze mają tabletki pokroju Desmoxan/tabex.
Alkoholicy też mają środki pomocne w rzucaniu nalogu.
Osoby z zaburzeniami potencji mają bez recepty zamienniki viagry
A teraz dla osób otyłych coś się znalazło...
W UK są nawet bedą wprowadzać zalecenia aby lekarze wypisywali otyłym ozempic, bo taniej to wyjdzie niż później leczyć choroby spowodowane otyłością.
Co ciekawe: ten środek można stosować przewlekle, minimalizując ryzyko powrotu do pierwotnej wagi.
PS. Sildenafil (środek aktywny w viagrze) jest dostępny w Polsce bez recepty, mimo, że ma bardzo dużo potencjalnych skutków ubocznych i bardzo dużo przeciwskazań.
#ankieta #ozempic #mounjaro
Zapraszam do dyskusji
@b0lec
Gdyby to było takie łatwe to nie byłoby tyle otyłych.
Ja tam sądzę, że jeżeli nie ma przeciwwskazań, a korzyści z ozempicu przewyższają potencjalne skutki uboczne, to lepiej aby lekarz dał receptę na ozempic.
Zwłaszcza że gdy pacjent zapłaci z własnej kieszeni i bedą efekty to odciąży służbę zdrowia.
Sytuacja win - win.
Zaloguj się aby komentować

W ostatnich dekadach pojawiło się wiele nowych hipotez wyjaśniających tzw. paradoks Fermiego. Widać tendencję do ich komplikowania i nasycania coraz bardziej egzotycznymi założeniami o życiu pozaziemskim, aż zaczyna to przypominać wyścig na najbardziej oryginalne rozwiązanie. W tym filmie chcę...

Alnashetri cerropoliciensis mierzył zaledwie 50–70 centymetrów i ważył mniej niż kilogram. Był smukły, miał niewielką, wydłużoną głowę, długie, sprężyste nogi zdradzające szybkiego biegacza oraz usztywniony ogon, który działał jak stabilizator podczas gwałtownych zwrotów. Jego świeżo znaleziony w...
Zaloguj się aby komentować
#historia #ciekawostkihistoryczne #rasizm #gwalt #francja #usa
https://en.wikipedia.org/wiki/Rape_during_the_liberation_of_France
Gwałty podczas wyzwolenia Francji
Tło
...
Life donosił o rozpowszechnionym wśród amerykańskich żołnierzy postrzeganiu Francji jako „ogromnego domu publicznego zamieszkanego przez 40 milionów hedonistów, którzy cały swój czas spędzali na jedzeniu, piciu, uprawianiu miłości i ogólnie — na świetnej zabawie.~
Skargi Francuzów
Pod koniec lata 1944 roku, wkrótce po inwazji w Normandii, kobiety w Normandii zaczęły zgłaszać liczne przypadki przemocy seksualnej ze strony amerykańskich żołnierzy. Zgłoszono setki takich przypadków.
~
W 1945 roku, po zakończeniu wojny w Europie, Le Havre było pełne amerykańskich żołnierzy oczekujących na powrót do Stanów Zjednoczonych. Jeden z mieszkańców Le Havre napisał do burmistrza, że mieszkańcy są „atakowani, okradani, potrącani zarówno na ulicy, jak i w naszych domach” oraz że „jest to reżim terroru narzucony przez bandytów w mundurach”. Właściciel kawiarni z Le Havre zeznał: „Spodziewaliśmy się przyjaciół, którzy nie przyniosą nam wstydu z powodu naszej klęski. Zamiast tego przyszło jedynie niezrozumienie, arogancja, niewiarygodnie złe maniery i zuchwałość zwycięzców”. Takie zachowania były również powszechne w Cherbourg. Istniało tam lokalne powiedzenie: „Przy Niemcach mężczyźni musieli się ukrywać — ale przed Amerykanami musieliśmy chować kobiety”.
~
Wojska amerykańskie dopuściły się 208 gwałtów oraz około 30 zabójstw w departamencie Manche.
~
Odpowiedź armii Amerykańskiej
Dom publiczny „Blue and Gray Corral” został utworzony we wrześniu 1944 roku w pobliżu wioski Saint-Renan przez generała majora Charles H. Gerhardt, dowódcę 29th Infantry Division, częściowo w celu przeciwdziałania fali oskarżeń o gwałty wobec amerykańskich żołnierzy. Został zamknięty już po pięciu godzinach, aby zapobiec temu, by cywile w Stanach Zjednoczonych dowiedzieli się o prowadzonym przez wojsko domu publicznym.
...
Biali amerykańscy żołnierze rzadko byli skazywani na karę śmierci za gwałt. Spośród 152 żołnierzy oskarżonych przez armię o gwałt we Francji, 139 było Afroamerykanami. Siły Stanów Zjednoczonych wykonały karę śmierci na 29 żołnierzach za gwałt, z czego 25 było Afroamerykanami. Uprzedzenia rasowe nie były jedynym czynnikiem tych dysproporcji. Większość białych żołnierzy służyła w jednostkach mobilnych, co utrudniało ich zlokalizowanie, podczas gdy większość czarnych żołnierzy znajdowała się w jednostkach stacjonarnych. Wyroki za gwałt wydawane przez amerykańskie sądy wojskowe w okupowanych Niemczech były znacznie mniej obciążone nierównościami rasowymi niż we Francji — 26% skazanych w Niemczech stanowili czarni żołnierze.
~
Niektóre wyroki wobec Afroamerykanów opierały się na dowodach poszlakowych. Na przykład Marie Lepoittevin zidentyfikowała Williama Downesa jedynie dlatego, że był „znacznie większy” od pozostałych żołnierzy. Downes oraz dwóch innych czarnoskórych żołnierzy — James R. Parrott i Grant U. Smith — zostali oskarżeni o zbiorowy gwałt na Lepoittevin i jej 15-letniej córce Louise Lagouche podczas napadu na dom w nocy 12 lipca 1944 roku, a następnie o kolejny zbiorowy gwałt na Louisie Leveziel podczas innego napadu na dom 26 lipca....
Analiza historyczna
Według Alice Kaplan, amerykańskiej historyczki Francji i kierowniczki Katedry Filologii Francuskiej na Yale University, wojsko Stanów Zjednoczonych w mniejszym stopniu tolerowało gwałty na Francuzkach niż na Niemkach. Twierdziła ona, że liczba przypadków gwałtów jest dobrze udokumentowana i niższa niż w innych armiach alianckich tego okresu, pisząc, że „dziewięciuset czterech amerykańskich żołnierzy stanęło przed sądem za gwałt w Europie, i nawet jeśli rzeczywiste liczby były znacznie wyższe, nie mogą się one równać z przerażającym dziedzictwem gwałtów z czasów II wojny światowej”, popełnianych na przykład przez Japończyków w Nankinie, przez Niemców na terenach okupowanych przez Niemcy, przez francusko-marokańskie oddziały we Włoszech oraz przez żołnierzy radzieckich w Europie Wschodniej i w Niemczech.
~
J. Robert Lilly, profesor socjologii i kryminologii na Northern Kentucky University, w książce Taken by Force: Rape and American GIs in Europe in World War II oszacował, że w latach 1942–1945 żołnierze amerykańscy dopuścili się 14 000 gwałtów we Francji, Niemczech i w Zjednoczonym Królestwie. Bardziej szczegółowo Lilly szacował, że między czerwcem 1944 roku a końcem wojny amerykańscy żołnierze popełnili we Francji około 3 500 gwałtów.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować