Wleciał świetny film pokazujący rekonstrukcję pradawnych mórz i oceanów pełnych koralowców rogowych.
Chciałbym polecić wszystkim miłośnikom #paleontologia
Wleciał świetny film pokazujący rekonstrukcję pradawnych mórz i oceanów pełnych koralowców rogowych.
Chciałbym polecić wszystkim miłośnikom #paleontologia
Zaloguj się aby komentować

Alnashetri cerropoliciensis mierzył zaledwie 50–70 centymetrów i ważył mniej niż kilogram. Był smukły, miał niewielką, wydłużoną głowę, długie, sprężyste nogi zdradzające szybkiego biegacza oraz usztywniony ogon, który działał jak stabilizator podczas gwałtownych zwrotów. Jego świeżo znaleziony w...
Z okazji Dnia Dinozaura bonusowa ciekawostka przyrodnicza w tym tygodniu
W pierwszej chwili można by pomyśleć, że świadczy ona o tym, że dinozaur przed śmiercią nadepnął na Lego bardzo cierpiał, względnie doświadczał silnych przedśmiertnych drgawek. W rzeczywistości jednak ta poza to rezultat pośmiertnego skurczu mięśni i więzadeł rozmieszczonych wzdłuż grzbietu zwierzęcia. W wyniku takiego skurczu, postępującego w miarę rozkładania się ciała, szkielet stopniowo się naciągał, aż w końcu zastygał w charakterystycznym wygięciu. Badania współczesnych ptaków - najbliższych żyjących krewniaków dinozaurów - pokazują, że ich ciała również potrafią wyginać się w podobny sposób w trakcie rozkładu, szczególnie gdy zostaną zanurzone w słodkiej wodzie. W słonej ten mechanizm nie wydaje się działać.
Poza opistotoniczna stała się przyczyną błędnego rekonstruowania niektórych skamieniałości. Dla przykładu, diplodok był początkowo często rekonstruowany jak żyrafa, z pionowo wyciągniętą szyją i wysoko uniesioną głową. Dziś jednak naukowcy wiedzą już, że ta "śmiertelna poza" znana ze skamieniałości nie odpowiadała pozie właściwej zwierzęciu za życia - diplodoki trzymały szyje bardziej w poziomie niż w pionie.
Chyba najbardziej znaną skamieniałością, która pięknie prezentuje tę pozę, jest tak zwana Black Beauty, jeden z najbardziej kompletnych szkieletów tyranozaura znajdujący się w Royal Tyrrell Museum w Drumheller w Kanadzie. Wyróżnia się unikalnym, czarnym kolorem kości spowodowanym składem mineralnym podłoża, w którym został odnaleziony.
#ciekawostki #paleontologia #przyroda #natura #zwierzeta #dinozaury

Zaloguj się aby komentować

Paleontolodzy z Hiszpanii i Wielkiej Brytanii zidentyfikowali nieznanego dotąd nauce płaza ogoniastego, który wyglądem przypomina salamandrę. Żył 150 mln lat temu, a jego szczątki znaleziono na zachodzie Portugalii. Swoje odkrycie badacze opisali na łamach pisma "Journal of Systematic...

Paleontolodzy dokonali w północno-wschodnich Chinach odkrycia, które już na pierwszy rzut oka było wyjątkowe. Chodziło bowiem o niemal kompletny szkielet z zachowaną skórą. Kiedy uczeni zabrali się za jego dokładną ekspertyzę, zdali sobie sprawę, że mają do czynienia z cechami, które nie...
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Niedoręczony prezent sprzed milionów lat
Tak się bowiem złożyło, że owad razem ze swoim pakunkiem został w pewnym momencie uwięziony w kropli żywicy, która z czasem skamieniała i zasiliła pokłady tak zwanego bursztynu birmańskiego. Pechowy samiec nie dotarł zatem na gody, nie wręczył swojego prezentu i nie dostał szansy na przekazanie swoich genów. Przysłużył się jednak światu w inny sposób.
Miliony lat później skamieniałość z samcem i jego pakunkiem została odnaleziona w dolinie Hukawng w północnej Mjanmie, w regionie słynącym z zasobnych kopalni bursztynu. Tamtejsze bursztyny są niezwykle cenne z punktu widzenia nauki, ponieważ wiele z nich zawiera skamieniałości organizmów żyjących w czasach dinozaurów, nie tylko owadów, ale także kręgowców. Ten konkretny egzemplarz, w którym utknął samiec muchówki Alavesia, okazał się najstarszym jak dotąd odnalezionym świadectwem na to, że w przeszłości samce niektórych gatunków owadów przygotowywały i wręczały samicom prezenty w ramach zalotów.
Obdarowywanie samicy prezentem to jedna z ciekawszych strategii godowych, jaka rozwinęła się w świecie zwierząt. Badaczom trudno jednak prześledzić jej ewolucję, ponieważ prawie nie ma śladów tego rodzaju zachowań w materiale paleontologicznym. Badania w tym zakresie są niemal zupełnie ograniczone do współczesnej fauny.
Warto na koniec dodać, że skamieniałości z Mjanmy, z uwagi na naruszenia praw człowieka powiązane z ich pozyskiwaniem, stanowią od pewnego czasu przedmiot dyskusji w środowisku paleontologów – więcej na ten temat można przeczytać na przykład tutaj: https://www.national-geographic.pl/nauka/paleontolodzy-kloca-sie-o-krwawe-bursztyny-z-birmy/ . Bursztyn z trzymającym prezent owadem miał zostać pozyskany w sposób etyczny, a przynajmniej tak oświadczyli badacze, którzy analizowali skamieniałość.
#ciekawostki #paleontologia #nauka #przyroda #natura #zwierzeta #owady #prezenty

Zaloguj się aby komentować
Zgodnie z prawem klikbajtowych nagłówków odpowiedź oczywiście brzmi NIE. Ale tytuł niniejszego znaleziska to nie jedyny klikbajt w całym zamieszaniu więc o co w ogóle chodzi? Nasz niezawodny ekspert od grzybów @Ragnarokk wrzucił znalezisko odnoszące się do artykułu w Live Science o tytule, jaki przystaje do strony publikującej artykuły w stylu pop-science. Każdy stara się przyciągnąć jakoś czytelnika. Jednocześnie kolega skromnie wycofał się z prób szerszej interpretacji - niesłusznie. Zachęcam do sięgania w miejsca, które kojarzą się z Olimpem Nauki przez duże “N” gdy tymczasem spokojnie są dostępne dla zwykłego śmiertelnika. No, takiego...

Paleontolodzy opisali szczątki ichtiozaura wielkości orki, znalezione w kopalni fosforytów w Annopolu nad Wisłą, we wschodnim obrzeżeniu Gór Świętokrzyskich. Wiek skamieniałości szacują na ok. 95 mln lat, co oznacza, że był to osobnik żyjący u schyłku epoki tych morskich gadów. Wyniki badań zostały...
77 + 1 = 78
Tytuł: Życie i śmierć. Wielka księga pytań
Autor: Juan Luis Arsuaga, Juan José Millás
Kategoria: popularnonaukowa
Wydawnictwo: Znak
Format: papierowa
ISBN: 9788324066728
Liczba stron: 548
Ocena: 7/10
Zbiór rozmów między hiszpańskim pisarzem i dziennikarzem Juanem José Millásem a biologiem i paleontologiem Juanem Luisem Arsuagam o tym, jak powstaje życie i dlaczego życie sprowadza się do śmierci. Filozofii jest tutaj bardzo mało. W zasadzie 80% książki to rozmowa między Arsuagem i Millásem o biologicznych podstawach życia i śmierci - dlaczego one są, jakie pełnią funkcję, co jest prawda, a co plotką. Reszta to dialogi o życiu codziennym i refleksje Millása. Tu warto zaznaczyć, że choć książka ma dwóch autorów, to jednak głównym jest dziennikarz, który spisuje te wszystkie rozmowy i uzupełnia je swoimi uwagami.
W zasadzie nie jest to pierwsza książka Arsuagi, którą czytam. Zacząłem czytać "Życie. Fascynującą podróż przez 4 miliardy lat", ale liczba szczegółów wartych uważnego przeczytania i zapamiętania jest tak duża, że czytam na raty, robiąc podczas lektury notatki. W "Życiu i śmierci" odpuściłem przygotowywanie notatek zakładając, że książka będzie lżejsza. O ja naiwny. Rozmowy te były także interesujące, ale jednocześnie pełne szczegółów, przez co część informacji zapewne upłynie. Losowe ciekawostki z książki:
bambus rozrasta się dlatego, że korzeń wypuszcza coraz to nowe pędy i może rosnąć na dowolnym kontynencie, zajmując duże połacie bez należytej kontroli;
jest hipoteza, zgodnie z którą menopauza istnieje przede wszystkim po to, by kobieta przejęła bezpośrednio rolę babci. Samo rodzenie dzieci w wieku 50 czy 60 lat miałoby być po prostu absurdalne, bo przez setki lat niewiele kobiet dożywało takiego wieku, wobec czego rodzenie dzieci po 50 czy 60 znacząco podnosiło ryzyko, że dzieci skończy jako sierota;
wytrysk konia liczy od 40 do stu kilkudziesięciu mm (wiem, bezużyteczna wiedza).
Nie będę jednak ukrywać, że do tej książki... nie będę wracać. Arsuaga ma bardzo dużą wiedzę na temat biologii, ale w tych wywiadach jawił mi się jako wywyższający się arogant, który czerpie przyjemność z tego, by pokazać Millásowi, że ten prawie nic nie wie. Jeśli to jest jakiś rodzaj hiszpańskiego poczucia humoru to do mnie nie trafia. W książce był fragment, gdzie Millás przyznaje Arsuadze, że nie są przyjaciółmi. Nie jestem zaskoczony, nie było żadnej chemii między tą dwójką.
Osobisty licznik: 1/50 (w zeszłym roku się nie udało, w październiku i listopadzie miałem kryzys i nie dodawałem wpisów, a w grudniu nie chciałem zasypywać, mając i tak ok. 35 pozycji w ogóle)
#bookmeter #biologia #paleontologia #ksiazki #bapitankombaczyta #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Pradawny ptak nazwany na cześć Sir Davida Attenborougha
Żaden z żyjących współcześnie ptaków nie ma zębów - niektóre gatunki mają co najwyżej specjalne rogowe struktury na dziobach i językach. Nie zawsze jednak tak było. Żyjące w czasach dinozaurów ptaki miały dzioby pełne drobnych, ostrych i jak najbardziej prawdziwych zębów.
W zeszłym roku w artykule opublikowanym w czasopiśmie „Cretaceous Research” naukowcy opisali nowy, niezwykły gatunek ptaka kopalnego z okresu wczesnej kredy, który jako pierwszy w swoim rodzaju okazał się bezzębny. Okaz został odnaleziony przez amatora-kolekcjonera skamieniałości w pobliżu wioski Toudaoyingzi w północno-wschodnich Chinach, a następnie przekazany Muzeum Przyrodniczemu w Shandong Tianyu. Otrzymał nazwę Imparavis attenboroughi na cześć przyrodnika Sir Davida Attenborougha.
Imparavis attenboroughi należał do grupy ptaków zwanej enantiornitami, czyli „przeciwptakami”, nazwanej tak ze względu na odwrócone połączenie kości w pasie barkowym, przeciwne do tego, które występuje u współczesnych ptaków. Enantiornity były niegdyś najbardziej zróżnicowaną grupą ptaków, ale wyginęły 66 milionów lat temu w wyniku tego samego kataklizmu, który zabił większość dinozaurów. Badacze wciąż próbują ustalić, dlaczego "przeciwptaki" wymarły, a ornituromorfy - grupa, która dała początek współczesnym ptakom - przetrwały.
Enantiornity wyglądały całkiem podobnie jak znane nam ptaki, poza paroma szczegółami. Patrząc na nie, można by odnieść wrażenie, że patrzy się na zwykłego drozda lub rudzika - ale kiedy taki "rudzik" sprzed 120 milionów lat otworzyłby dziób, okazałoby się, że ma w nim pełno zębów, a kiedy rozpostarłby skrzydła, byłoby widać, że na ich końcach ma pazury.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ptaki #paleontologia
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Zaloguj się aby komentować
Najmniejsza ptasia skamieniałość
To prawdopodobnie pisklę jednego z najmniejszych gatunków ptaków żyjących w epoce dinozaurów, a zarazem najmniejsza ptasia skamieniałość, jaką kiedykolwiek odnotowano. Nie jest do końca jasne, czy ptak jest nowo odkrytym gatunkiem, czy też należy do wcześniej zidentyfikowanego gatunku, takiego jak Concornis lacustris lub Iberomesornis romerali znanych ze skamieniałości odnalezionych w obrębie tego samego stanowiska. Należał jednak na pewno do enantiornitów, wymarłej grupy niewielkich ptaków mezozoicznych.
Najwyraźniej około 127 milionów lat temu obok jednych z największych zwierząt, jakie kiedykolwiek chodziły po Ziemi, w tym ogromnych zauropodów o długich szyjach, żyły maleńkie ptaki, których pisklęta były nie większe niż koniki polne.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ptaki #paleontologia
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych


Zaloguj się aby komentować
Pióra sprzed milionów lat
U wielu skamieniałych okazów konfuciuzornisów zachowała się para bardzo długich, wąskich, wstęgowatych piór ogonowych, dłuższych niż cała reszta ciała. Były one cienkie, ale dość sztywne, trochę jak metalowa taśma miernicza. U części okazów ich brakowało, więc przyjęto wstępnie, że pióra te występowały wyłącznie u samców i że odgrywały jakąś rolę w zachowaniach godowych, trochę jak u współczesnych ptaków.
Badania nad piórami ogonowymi konfuciuzornisów zachowanymi w bursztynie wskazują jednak na to, że miały bardzo słabą konstrukcję i mogły pełnić inną funkcję. Możliwe, że miały za zadanie przyciągać uwagę drapieżników w przypadku ataku i działać na podobnej zasadzie, na jakiej działa ogon jaszczurki - łatwo oddzielały się od reszty ciała, umożliwiając zaatakowanemu ptakowi ucieczkę.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ptaki #paleontologia #piora
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych



Zaloguj się aby komentować

Spokojny domator, od czasu do czasu zmuszany do wrestlingu bez żadnych zasad. Zapalony wegetarianin, za co zapłacił najwyższą cenę. Obiekt kultu, którego zapach można było wyczuć z wielu kilometrów. O plejstoceńskim niedźwiedziu jaskiniowym zamieszkującym Jaskinię Niedźwiedzią w Kletnie – bo to o...

Nosorożec włochaty Coelodonta antiquitatis jest wymarłym gatunkiem ssaka, który w okresie późnego plejstocenu występował na obszarze całej Eurazji, od Pirenejów aż po Syberię. Obok mamuta włochatego był największym roślinożercą epoki lodowcowej. Nosorożec włochaty odżywiał się głównie trawą i...
@Rozpierpapierduchacz NIEEEEEEE!!!
#prehistoria #zwierzaczki #paleontologia

Zaloguj się aby komentować

Późna kreda to okres dominacji gigantycznych gadów morskich, które rządziły prehistorycznymi akwenami. Obok przerażających mozazaurów i długoszyich elasmozaurów, wód Zachodniego Morza Śródlądowego strzegł jeszcze jeden kolos – Archelon ischyros.
Rozmiary tego stworzenia naprawdę mogą przyprawić o...

Nowe skamieniałości salamander, żab i jaszczurek sprzed 37 mln lat, m.in. krewnych „afrykańskich żab byczych”, dużych jadowitych jaszczurek zamieszkujących obecnie Amerykę Środkową i Północną oraz wymarłe, ciężko opancerzone jaszczurki – opisali paleontolodzy z Polski i Kanady.
Skamieniałości te...

Poznanie historii przodków, od dokumentów po archeogenomikę, pozwala odkrywać nasze korzenie. Nowoczesne badania genetyczne w kopalnych szczątkach ludzkich weryfikują dawne hipotezy i poglądy.
Znajomość dziejów przodków – ich historii mówiącej, skąd przybyli, w jaki sposób żyli, jakie mieli relacje...