Policja to jednak stan umysłu. I zawsze, jakbym się nie starał być obiektywny wobec ludzi pracujących w tej formacji. To większość z nich, których znalem lub poznałem, to jednak dzbany do potęgi.
Od jakiegoś czasu mieszkam na mieszkaniu firmowym, z pewnym emerytowanym jegomościem, który przesłużył 16 lat. Chłop nie ma problemu z przyznawaniem się, że kupował rzeczy od paserów. A na firmie kradnie wszystko, co mu w ręce wpadnie.
Ostatnio wszedł jakiś temat używek. Nie miałem problemu powiedzieć, że przez wiele lat przesadzałem z ziołem. Późniejszym przytykom nie było końca xD. Oczywiście dla niego nie ma znaczenia, że codziennie po pracy sam wali fenol do ryja. A próby tłumaczenia (przy jego ciągłym no napij się ze mną), że ja nie pije alkoholu, to jak grochem o ścianę. Powiedziałem mu w końcu, po co się przypierdala, jeśli ja nie palę od lat, a on pije codziennie to jak to nazwać? Powiedziałem mu też żeby nie pil przez miesiąc. To usłyszałem, że jak on chce, to nie pije i robi to zawsze w post… Mój bożu, kolejne xD.
No cóż, hipokryzja w okolicach Alfa Centauri i plus 10 do debilizmu.
I tu nie chodzi o to żeby się wyżalić, bo za stary na to jestem. Tylko o to, że niektórzy ludzie nie powinni być nigdy dopuszczani do pełnienia pewnych funkcji publicznych. Ech te nasze państwo z kartonu…
Mówi się że Polska coraz bardziej się laicyzuje. W tym procesie do tej pory widziałem tylko jedną nitkę w której ludzie stają się coraz bardziej "obrośnięci tłuszczem" dobrobytu, a przez to zbyt leniwi żeby angażować się w życie Kościoła.
Obecnie dostrzegam drugą grupę ludzi która odrzuca religię katolicką i zastępuje ją innymi "duchowymi" praktykami opartymi na papce z ekologizmu, szamanizmu, weganizmu, feminizmu, buddyzmu, jogizmu itd. Przykładowo na FB jest pełno różnych wydarzeń i festiwali w Polsce gdzie często dziesiątki tysięcy ludzi w tych festiwalach uczestniczy.
Ludzie bez wiary sobie jednak nie radzą w życiu. Proces degradacji wspólny Kościoła będzie postępował. Ale nie będzie on oznaczał że ludzie zostaną atestami.
Johana Mårtensson to szwedzka artystka, która w 2009 roku stworzyła nietypową instalację artystyczną – miniaturowe miasto wykonane w całości z chleba i innych wypieków, które następnie zostawiła na rozkład w czasie kilku tygodni.
Artystka badała przemijanie, rozpad i cykle życia, zestawiając architekturę miasta z nietrwałym materiałem, jakim jest pieczywo. Miasto zostało wystawione w zamkniętej gablocie, a jego powolny rozkład był dokumentowany fotograficznie. Pojawiała się pleśń, zniszczenia i osypywanie się struktur – miało to być metaforą upadku cywilizacji.
Nadal bardzo aktualne, a zarazem ciekawe zwrócenie uwagi na kruchość naszych struktur społecznych i architektonicznych, mimo ich pozornej trwałości...
Żona jest na mnie zła, bo niewiele mówię o swoich emocjach. A ja wycofuję się, milknę. Rzucam w wir pracy, w sport, w hobby. Nie umiem być romantyczny, ale nie dlatego, że nie chcę, ale dlatego, że zostanę odrzucony. I nie mam słów na to, jak to wyjaśnić.
Piotr: - Oglądałem w sieci taki film. Ankieter pytał kobiety z długim stażem małżeńskim o związek. W pewnym momencie pyta kobietę, czy jest szczęśliwa. Ta odpowiadała, że owszem, tak.
Następne pytanie dotyczy męża: czy ona myśli, że on jest szczęśliwy? - Nie wiem, chyba tak. Gdyby był nieszczęśliwy, to chyba by ode mnie odszedł - odpowiedziała.
Pomyślałem wtedy najpierw, że jak można tego nie wiedzieć! Potem próbowałem sobie przypomnieć, kiedy moja żona zapytała mnie o to, czy jestem szczęśliwy. Kompletna pustka. Jeśli o to pytała, to musiało być wiele lat temu.
- A jesteś szczęśliwy?
- Momentami.
- Odczuwasz samotność?
- Chyba częściej niż szczęście.
Samotność nie jest brakiem kontaktów społecznych, ale brakiem bliskości - mówi mi prof. dr hab. Tomasz Szlendak z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. - Jednak sieć wsparcia u kobiet jest dużo większa niż u mężczyzn. One przeprowadzają rozmowy pozwalające rozładować problemy. U mężczyzn nie ma prawie w ogóle takich rozmów, jest wymiana informacji, ale nie rozmowy emocjonalne - podkreśla socjolog.
- Mężczyźni nie są nauczeni, by takie rozmowy z siebie wyrzucać, nie ma takiego obyczaju nawet. I przez to cierpią bardziej. Do tego proszę zwrócić uwagę, że dziś o samotności mężczyzn częściej czyta się w prasie kobiecej, a nie męskiej.
nie pamiętam kiedy ostatni raz czułem się naprawdę szczęśliwy, może ostatnio trochę u przyjaciela w odwiedzinach jak byłem i zobaczyłem jak wygląda szczęśliwa rodzina.
@kitty95 - zaznałem w życiu prawdziwego szczęścia i ono mi się dzisiaj przyśniło - było tak namacalne, że zostało ze mną po obudzeniu - to wspomnienie prawdziwego szczęścia - nawet teraz jestem w stanie to uczucie przywołać - ale wiem, że przez noc to wspomnienie uczucia wygaśnie
Nie to, że jestem nieszczęśliwy - ale tak intensywnego szczęścia nie czułem dawno - wspaniałe uczucie (nawet jeśli była to tylko swoista re-kreacja we śnie)
trza by to jakoś znormalizować względem ilości osób w zakresie wieku, w którym zazwyczaj ma się dzieci, myślę że piramida wieku w czasie ma na to wpływ