Zaloguj się aby komentować

Wszystko rozbija się o wagę tego auta. Cybertruck ma dopuszczalną masę całkowitą 4,2 tony. Prawo jazdy kategorii B uprawnia do prowadzenia pojazdów o DMC do 3,5 tony. Kierowca miał tylko kategorię B, więc do Cybertrucka potrzebna byłaby kategoria C1, czyli prawo jazdy na małe samochody ciężarowe....
Znowu weekend zleciał za szybko 😐 Co prawda o godzinkę dłuższy, ale to tylko rozwala mi system, szczególnie że zachód jest wcześniej...
Weekendowy wyjazd był fajny, ale w piątek dotarłam tak późno, że już nic nie szło ogarnąć, a dziś jak na złość w Karpaczu był armageddon pogodowy i moje plany poszły się tentegować. Cieszę się, że chociaż sobota była piękna i spędziłam ją cudownie ☺️
Trzymajcie się w tą niedzielę wieczur! ♥️
#niedzielawieczur #weekend

Zaloguj się aby komentować
#apple #iphone #smartfony Wiem że nie należy śmiać się z upośledzeń ale qrva... Najbardziej buahahaha innowacyjna firma na świecie wynalazła Uwaga! składanego smartfona! (prosimy o oklaski). Wprawdzie osiem lat po konkurencji ale wynalazła! Fanboje tłumaczyli to faktem że technologia raczkuje, że ajpl nie wypuszcza niedopracowanego gówna i tym podobne bajki z rezerwatu. Super dopracowany smartfon w końcu wyszedł i zaczęła się afera crackgate. W nowych, cudownych ajfonach ekrany potrafią strzelić po 2-3h używania. Ps: obecnie fanboje wypisują że niczego innego po ekranach od samsunga się nie spodziewali.

Zaloguj się aby komentować
Szanowni Czyngisohejtowicze,
Dziś jest dla mnie ważny dzień, ponieważ obchodzimy z Czyngisem ósmą rocznicę wspólnej niedoli na tym naszym kurwidołku xD
Oto pierwsze zdjęcie, które mu zrobiłęm, chwilę po tym, gdy wziąłem go od koleżanki, która go znalazła. Po wejściu do domu, od razu rozłożył się, jak u siebie.
Jak pewnie się domyślacie, ten nicpoń to arcyważna część mojego wewnętrznego wszechświata, który z różnymi efektami sobie buduję.
Przed Wami
Czyngis stołowo-inaugurujący (znajomość)
I, jak zawsze
Dobrej soboty hejto
#koty #pokazkota #czyngishansolo #nieurodziny

Zaloguj się aby komentować
Kierujący Oplem 21-latek z dużą prędkością przejechał przez rondo, po czym stracił panowanie nad pojazdem i wjechał na chodnik, mijając zaledwie o kilka centymetrów jadącą na hulajnodze dziewczynkę, po czym uderzył w ogrodzenie, przebił je i spadł do przydrożnego rowu. Do zdarzenia doszło 15 października, około godz. 18 na ul. Warszawskiej w Biskupcu w powiecie olsztyńskim. 21-latek jechał z pasażerem. Obaj trafili do szpitala, jednak nie odnieśli poważnych obrażeń. Byli trzeźwi, ale pobrano im krew na zbadanie pod kątem środków odurzających oraz podobnie działających substancji. Policjanci zatrzymali prawo jazdy młodemu kierowcy, zabezpieczyli na miejscu ślady oraz dowody. Prowadzone jest postępowanie pod kątem wykroczeń m.in. wykroczenia spowodowania zagrożenia w ruchu drogowym.
#wypadek #olsztyn #wiadomoscipolska
Zaloguj się aby komentować
36 666,71 + 6,15 = 36 672,86
Again?
Again.
Dzień doberek. Pół godzinki dla słoninki odbyte. Dziś krócej, gdyż jutro lecę półmaraton w Sopocie. 😃
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
#piateczek wieczór i co, #rozowypasek zaczyna chodzić z metrówka po pokoju :) Trzymajcie kciuki żeby się tylko na pomiarach skończyło
#heheszki #gownowpis
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Czym ten kotek tak slodko bawi sie o 4 rano pomyślałem. A potem wstałem jak razony gromem. Słuchawek nie wrzuciłem do keysa.
Jprdl.
#cybulionjestinny

Zaloguj się aby komentować
Ani odpowiednia okolica, ani zdrowy klimat nie są tak skutecznym lekarstwem dla chorych, jak dla słabych dusz przebywanie w lepszym otoczeniu. Zrozumiesz znaczenie tego czynnika, jeśli zauważysz, że dzikie zwierzęta dzięki obcowaniu z nami stają się łagodne i że żadna, nawet najstraszniejsza bestia nie zachowuje swojej drapieżności, gdy długo przebywa w towarzystwie człowieka. Wszelka jej dzikość zostaje stępiona i w spokojnych warunkach powoli idzie w zapomnienie. Ponadto człowiek, który współżyje z ludźmi łagodnymi, nie tylko za ich wzorem staje się lepszy, lecz nie znajdując okazji do gniewu, nie rozwija tej swojej słabości. Musi więc unikać tych wszystkich, o których wie, że będą go pobudzać do gniewu.
Seneka, O gniewie
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
#anonimowehejtowyznania
#budowa #budowadomu #budownictwo #prawo #nieruchomosci #remont #oszustwo #wykonawca #budowlanaprzestroga
Wykonawca wziął ode mnie 200 tys. zł, a po ponad pół roku budowy nie mam nawet skończonych murów. Od połowy sierpnia na budowie nic się nie dzieje.
Umowę ryczałtową podpisaliśmy 29 grudnia 2025 r. Materiał i robocizna po stronie wykonawcy, bez kar umownych, termin realizacji 9 miesięcy. Budowa ruszyła 20 marca 2026 r.
Do tej pory zapłaciłem 200 tys. zł, czyli prawie połowę wartości umowy. Wszystko gotówką, w transzach, za pokwitowaniami. Płaciłem przed odbiorem prac, bo zaufałem wykonawcy. To był mój największy błąd.
Już w kwietniu i maju prosiłem go o rezerwację wiązarów dachowych, bo wiedziałem, że terminy są długie. Twierdził, że nie ma sensu, dopóki nie powstaną mury, bo trzeba będzie wziąć z nich miarę.
Od maja prace szły bardzo wolno. Ekipa raz była, raz jej nie było. Do końca sierpnia przestoje wyniosły łącznie około dwóch miesięcy. Wykonawca obiecywał, że je zrekompensuje, ale nigdy nie powiedział konkretnie jak.
Zgodziłem się też na odłożenie ocieplenia fundamentów XPS, hydroizolacji zewnętrznej i zasypania do czasu wykonania dachu. Wykonawca przekonywał, że tak będzie lepiej, bo ocieplenie może się uszkodzić podczas dalszych prac.
Na przełomie lipca i sierpnia pojawiły się pierwsze poważniejsze wątpliwości. Wykonawca zapewniał, że zaizolował słupy masą KMB od dołu, ale kamera inspekcyjna pokazała goły beton. Tłumaczył, że to pył po wierceniu szalunków. Mam też zastrzeżenia do hydroizolacji fundamentu od wewnątrz, za którą dodatkowo zapłaciłem. Miała być wykonana masą KMB nakładaną pacą, a wygląda, jakby użyto pędzla i rozcieńczonej masy. Mam zdjęcia, ale sam nie jestem ekspertem.
7 sierpnia wykonawca wysłał pierwsze zapytanie do wytwórni wiązarów, prawie pięć miesięcy po rozpoczęciu budowy. Od razu zaproponował przedłużenie dachu o 50 cm, czego wcześniej ze mną nie uzgodnił.
27 sierpnia dostałem wycenę podbitki PCV na 12 400 zł za sam materiał, bez robocizny. Znajomy dekarz oszacował ten materiał na maksymalnie 3000 zł. Zacząłem mieć wrażenie, że wykonawca próbuje zarobić dodatkowo na zmianach, mimo że dach był już uwzględniony w ryczałcie.
Tego samego dnia poprosił o kolejną transzę, bo podobno musiał wpłacić 20 tys. zł zaliczki na wiązary. Kiedy napisałem, że pieniądze będą w piątek, odpowiedział: „Super to zapłacę za tą więźbę”.
28 sierpnia przekazałem mu 50 tys. zł za mury, które do dziś nie są skończone.
Po konsultacji z dekarzem zdecydowałem, że wystarczy przedłużyć dach o 5 cm zamiast 50 cm. Decyzję przekazałem 14 września telefonicznie i mailem, prosząc o zamówienie wiązarów. Chciałem tylko wcześniej zobaczyć ich projekt i sprawdzić wytwórnię.
16 września zadzwoniłem bezpośrednio do wytwórni. Dowiedziałem się, że wykonawca nie zamówił wiązarów, nie wpłacił żadnej zaliczki, a ostatni kontakt pisemny mieli z nim 18 sierpnia.
Zadzwoniłem więc do niego i zapytałem, czy zamówił wiązary i czy zapłacił zaliczkę. Na oba pytania odpowiedział „tak”. Kiedy powiedziałem, że rozmawiałem z wytwórnią i niczego takiego nie potwierdzają, zaczął przeklinać, że kontroluję go jak dziecko i że taka współpraca nie ma sensu.
Powiedziałem mu, że pilnuję tylko swojej budowy i pieniędzy. Zaproponowałem, żeby dokończył to, za co już zapłaciłem, i możemy zakończyć współpracę.
Od tamtej rozmowy praktycznie nie ma z nim kontaktu. Najpierw przez pięć dni nie odbierał telefonu. 21 września żona dodzwoniła się do niego z nieznanego mu numeru. Zapewniał, że nie ucieka, ma dużo problemów i wróci za dwa tygodnie.
23 września powiedział mi dokładnie to samo. 29 września obiecał informacje o wiązarach i znowu zamilkł. W międzyczasie przyjechał jedynie po swoje szalunki i podpory.
2 października, po tygodniu moich telefonów, w końcu oddzwonił. Powiedział, że ma kary umowne na dwóch innych budowach i wróci za kolejne 2–3 tygodnie. Wcześniej tłumaczył przestoje awariami sprzętu, wypadkiem pracownika i innymi problemami.
Dla porównania, jeszcze 8 sierpnia zapewniał, że do 25 września budynek będzie zadaszony, a we wrześniu twierdził nawet, że do grudnia skończy stan deweloperski.
Na dziś fundament jest bez hydroizolacji zewnętrznej, ocieplenia, folii kubełkowej i zasypania. Brakuje ostatnich warstw muru, części ścian szczytowych i wieńca. Wiązarów nie ma. Budowa stoi od połowy sierpnia.
Umowa nie przewiduje kar umownych.Jest w niej 14 dni na usunięcie wad, ale zapis dotyczy gwarancji po odbiorze końcowym. Termin zakończenia prac według umowy mija 20 grudnia. Kierownik budowy jest z mojej strony, ale dotychczas ograniczał się głównie do obserwowania prac.
PO konsultacji z radcą prawnym wysłaliśmy "Wezwanie o dokończenie robót " do dziś nie odebrane.. Wychodzi że Bierze pieniądze za prostsze etapy, a kiedy przychodzi czas na droższe prace, zaczynają się problemy.
Dodatkowo na budowie kilka razy pojawiał się jego syn, który prowadzi osobną działalność o prawie identycznej nazwie, pod tym samym adresem, ale z innym NIP-em. Nie wiem, czy ma to znaczenie, jednak obawiam się, że nawet jeśli wygram sprawę w sądzie, nie będzie z czego odzyskać pieniędzy.Zostanie mi wystawie opinii Ojcu i synowi i tyle i lekcja na przyszłość
Wstępnie szacuję, że możemy być stratni 30–50 tys. zł. Do tego dochodzi zbliżająca się zima i konieczność zabezpieczenia niedokończonej budowy.
Może ktoś był w podobnej sytuacji?
Jak zabezpieczyć niedokończone fundamenty i mury przed zimą?
Najbardziej żałuję tego, że płaciłem przed odbiorem prac. Wydawało mi się, że skoro wykonawca ma firmę, biuro i normalnie z nami rozmawia, to można mu zaufać. Teraz mam 200 tys. zł wpłacone, niedokończoną budowę i nie wiem, czy jeszcze zobaczę go na placu budowy.
Nazwy firmy na razie nie podaję.Niebawem dodam kolejne wpisy bo sprawa ruszyła do przodu
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim
ID: #HA_f3c27d60645ec20c
Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl . Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca
Tobie już nie pomogę, ale dla innych rozpoczynających budowę:
Wykonawca powinien podać spis materiałów potrzebnych mu na dany etap. Ty na podstawie tego zamawiasz materiały na budowę.
Za robociznę płacisz mu po wykonanym jakimś etapie. Najlepiej po odebraniu przez kierownika budowy.
Żadnych zaliczek.
Przy takim rozwiązaniu kręcenie szybko kończy się wyproszeniem z budowy i nie masz zbytnio ryzyka utraty kasy.
Jedyny minus to, ze zdarzają sie asy, które nie kończą ostatnich powiedzmy 10% robót, bo to na ogół uciążliwe pierdoły, a już są zarobieni. Na to nie mam realnego rozwiązania.
Zaloguj się aby komentować

Rodzina byłego premiera Węgier opuszcza kraj i wyprzedaje swoje aktywa – informuje serwis VSquare. Rahel Orban wraz z mężem Istvanem Tiborczem i dziećmi przenieśli się do Londynu. Portal śledczy podaje też, że węgierskie elity biznesowe zmieniają numery telefonów na amerykańskie w obawie przed...
ponad kilo zupy jarzynowej z kurczakiem
pół kilo pierogów ruskich
#jedzenie #obiad

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
No to pora na male podsumowanie akcji jaką wspólnie organizowałem ze stowarzyszeniem i znajomymi na 120lecie otwarcia Linii kolejowej Tarnów - Szczucin.
Przewieźlismy coś koło 400 osób na czterech drezynach. Po jakiejś godzinie skrociliśmy przejazd o jakąś 1/3 przygotowanej trasy ze względu na zainteresowanie jakie wzbudziła nasza akcja. Zainteresowanie zdecydowanie przerosło nasze oczekiwania.
Biletów okolicznościowych które przygotowałem na tą okazję brakło już koło godziny czternastej.
Bardzo pomocni okazali się miłośnicy kolei którzy przynieśli i pochwalili się swoją kolekcją przedmiotów związanych z koleją.
Po całej akcji na drugi dzień miałem zakwasy jak po dobrym treningu gdyż każdą drezyne trzeba było obracać dwa razy przy każdym kursie. Jednak system obracania tych drezyn opracowany w Bieszczadach nie jest idealny i wymaga przyłożenia siły, bo same drezyny pożyczyliśmy z Bieszczad Ale co się o jeździłem z ludźmi na tych drezynach jako obsługa to moje.
Najważniejsze że pogoda się udała nam idealnie na taki piknik bo było słonecznie ciepło i towarzyszyły nam piękne barwy polskiej złotej jesieni.
#kolej #100twarzykolejarzy #pociagiboners #chwalesie #zainteresowania #czujedobrzeczlowiek
https://www.hejto.pl/wpis/drezyny-juz-na-miejscu-zapraszam-na-swietowanie-zainteresowania-kolej-pkp-podroz




@starebabyjebacpradem Zawsze się zastanawiałem, czemu nie wynaleziono drezyn wcześniej niż w 1817 roku. Ja rozumiem, że mogli nie znać wtedy silników, ale przecież mogli napędzać wózek pracą mięśni naramiennych i grzbietowych.
No ale to teraz wydaje się takie proste. Za 200 lat ludzie będą się dziwili, że nie używaliśmy grawitacji i pola siłowego.
Zaloguj się aby komentować