Hejto.pl

Zaloguj się aby komentować

#ksiazki #muzyka #punk

"The Best Seat in the House: A Cock Sparrer Story"

Steve Bruce


Jestem z siebie dumny, bo przeczytałem tę książkę w oryginale. Zresztą innego wyjścia nie było, bo nie ma polskiego tłumaczenia Cock Sparrer, to klasycy oi! i punka, którzy grają już ponad 50 lat i nadal są w formie. Na żywo widziałem ich dwa razy z czego ten drugi raz miał miejsce tydzień temu w Ostrawie. Książka jest opisem historii zespołu od początków w latach 70. po mniej więcej lata 2008-2009. Wszystko dostajemy z pierwszej ręki, bowiem autorem wspomnień jest perkusista i założyciel kapeli, Steve Bruce. Pełno tutaj opisów koncertów, tras i różnych przygód a także życia zawodowego i rodzinnego autora. Nieco mniej o nagrywaniu samych płyt, co moim zdaniem jest największym minusem tej pozycji. Dodatkowo całość została uzupełniona o skany z dzienników i zapisków wokalisty zespołu, Colina McFaull'a. Właśnie te dzienniki są super wartością dodaną. Steve, to typowo luzak, imprezowicz a Colin jest bardziej spokojnym obserwatorem. Dodatkowo książka zawiera sporo przedruków wywiadów, recenzji i mniejszych tekstów o kapeli zarówno z prasy angielskiej (super), jak i niemieckiej (niestety w oryginale). Wszystko podane jest ze szczyptą angielskiego humoru, co uprzyjemnia lekturę.

d1653853-bc74-4e83-8c62-c7bf2d23ee39

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Mam problem z zasilaczem od komputera, ale nie wiem czy to jest kwestia samego zasilacza. Wydaje identyczne dźwięki jak na tym filmie www.youtube.com/shorts/wS4vaZ-4z1Y Jak na razie zauważyłem to tylko podczas gry w Doom The Dark Ages, dźwięk nasila się gdy wejdę do menu opcji graficznych. Dźwięk jest nieregularnym, czasem występuje częściej, czasem mniej. Wszystkie ustawienia na max oprócz path tracingu, vsync włączony, czyli zablokowane na 60 k/s. Nie uświadczyłem tego dźwięku nigdzie indziej nawet na maksymalnym obciążeniu pc w programie HWiNFO64.

Pod filmem jest komentarz: "W dziale pomocy technicznej powiedziano mi, że ten dźwięk wynika z przejścia między niskim a średnim obciążeniem. Wymieniłem już urządzenie raz, ale sytuacja się nie zmieniła. ...to w pewnym sensie wiąże się też z instalacją elektryczną w moim domu."

I tu pojawia się kolejna kwestia, około 2 lata temu miałem podobne problemy z zasilaczem w innym komputerze, dźwięk aktywował się losowo, intensyfikował pod dużym obciążeniem. Wymieniłem go, problem zniknął.


Czy to faktycznie może być problem instalacji elektrycznej w domu? Jak rozwiązać ten problem?


Mój sprzęt:

  • Zasilacz: FSP 1350W

  • Procesor: Ryzen 9 9900X

  • Karta graficzna: RX 9070 XT


#pcmasterrace #pc #komputery #informatyka #elektronika #elektryka #zasilacz

Rozumiem, że chodzi o to klikanie? Możliwe, że jak wspomniałeś zasilacz przechodzi w większe obciążenie, które jest amplitudarne i będzie tak przeskakiwać. Próbowałeś jakoś sztucznie dodać jakieś elementy prąd jedzące? Możliwe, że gdy przekroczysz ten moment obciążenia to przestanie i nawet pasowałoby tak zrobić, żeby ustabilizować pracę zasilacza, bo poluzować pasa pewnie nie ma z czego.

@dradrian_zwierachs Testowałem Dooma jakieś 15 minut bez blokady na fps i tym razem żadnych dźwięków nie słyszałem, a zawsze pojawiały się w pierwszej minucie gry.

Zaloguj się aby komentować

684 + 1 = 685

Tytuł: Terminator

Rok produkcji: 1984

Kategoria: Sci-Fi

Reżyseria: James Cameron

Czas trwania: 1h 47m

Ocena: 9/10


Jak dobrze pamiętam to ostatnia moja ocena tego filmu to 10/10, więc trochę spadło.


Wciąż jednak jest to jeden z moich ulubionych filmów ever - to bez zmian.


Przygody Sary Connor i Kyle'a z przyszłości to zarazem piękna choć krótka relacja, której skutkiem będzie nowy lider wielkiej rewolucji w przyszłości. Tymczasem z przyszłości przybywa też potężna maszyna T-800, która ma za cel zabicie Sary.


Bardzo ciekawa jest konstrukcja filmu, która po krótkim wprowadzeniu pokazuje nam rzeczywistość dotychczasowego świata Sary - kijowa praca, znajomi, ot zwykłe życie młodych ludzi bez większych perspektyw. Jak się domyślamy życie dziewczyny zmieni się za chwilę diametralnie i nagle wpadniemy w nową rzeczywistość - wielkiego strachu i ucieczki przez śmiertelnym zagrożeniem.


Niesamowite jak dobry to wciąż film i choćby nakręcili tysiąc terminatorów to już żadna część nie odda tego niepowtarzalnego klimatu z pierwszej części.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

2f643e44-c943-4188-a7c2-1d5ed94296ed
297918cc-f611-45b5-afaa-abaf77d3f9f7
d2ae2be0-56ea-4f9b-85f8-cc88d6c7de63
3affcdc6-a72a-4f98-9227-7fa350324495

Zaloguj się aby komentować

956 + 1 = 957


Tytuł: Wyspa bijących serc

Autor: Laura Imai Messina

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Relacja

Format: ebook

Liczba stron: 320

Ocena: 8/10


Niektóre książki mają tak nietypowy punkt wyjścia, że trudno uwierzyć, iż powstały na bazie prawdziwego miejsca. Wyspa bijących serc jest właśnie taką historią. Inspiracją dla powieści stała się istniejąca w Japonii wyspa Teshima, na której znajduje się archiwum ludzkich głosów - miejsce, gdzie ludzie zostawiają wiadomości dla tych, których już nie ma. Brzmi niezwykle, a jednocześnie trochę nierealnie. I właśnie wokół tego pomysłu Laura Imai Messina buduje swoją opowieść.


Główni bohaterowie to ludzie naznaczeni stratą. Każde z nich próbuje poradzić sobie z pustką pozostawioną przez bliskich, choć robią to na zupełnie różne sposoby. Spotkanie ich losów prowadzi do historii bardziej o żałobie i pamięci niż o samych wydarzeniach. To książka bardzo spokojna, momentami wręcz kontemplacyjna, która nie próbuje szokować czytelnika ani przyspieszać tempa tam, gdzie nie jest to potrzebne.


Najbardziej podobało mi się to, że autorka nie traktuje straty wyłącznie jako źródła cierpienia. Owszem, jest tu dużo smutku, ale równie dużo miejsca poświęcono pamięci, wspomnieniom i temu, jak obecność zmarłych potrafi nadal wpływać na życie tych, którzy zostali. Telefon, do którego nie można się dodzwonić, a mimo to ludzie zostawiają w nim wiadomości, jest jednym z najpiękniejszych literackich symboli, jakie spotkałem w ostatnim czasie.


Książka bardzo mocno korzysta też z japońskiej wrażliwości. Nie ma tu wielkich dramatycznych scen ani emocjonalnych eksplozji. Zamiast tego dostajemy ciszę, niedopowiedzenia i małe gesty, które znaczą więcej niż długie monologi. Dla jednych będzie to ogromna zaleta, dla innych wada, ale mnie ten sposób opowiadania historii bardzo odpowiadał.


Co ciekawe, mimo że centralny motyw jest tak niezwykły, książka ani przez chwilę nie wydaje się sztuczna. Wręcz przeciwnie - im dłużej ją czytałem, tym bardziej myślałem o tym, że każdy człowiek nosi w sobie rozmowy, których nigdy nie odbył albo nie zdążył dokończyć. Autorka wykorzystuje niezwykły pomysł, by opowiedzieć o czymś bardzo uniwersalnym.


To jedna z tych powieści, które nie opierają się na zwrotach akcji ani tajemnicach. Jej siłą są emocje, atmosfera i refleksja nad tym, jak radzimy sobie z nieobecnością tych, których kochaliśmy. Może nie jest to książka dla każdego, ale jeśli ktoś lubi spokojne, melancholijne historie o ludziach i uczuciach, to trudno przejść obok niej obojętnie.


Nietypowy pomysł, piękne wykonanie i dużo więcej ciepła, niż sugerowałby temat żałoby.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

efbe1063-6e48-4bc7-b0ce-9fa9237fcc04

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio nie mogłem dostać się do ortopedy, za dziengi, na NFZ to na cmentarz lekarz z wizytą domową by musiał do mnie przyjść, bo terminów nie ma lub tak długie. Wizytę dostałem z oczekiwaniem circa 1,5 miesiąca. I co? Ano cud, w tym czasie ustąpiło, lekarz powiedział, bym się zgłosił, jak będą widoczne objawy. Nauczyłem się wierzyć w samouzdrawianie. I ile pieniędzy zaoszczędzone, oczywiście tych z kasy NFZ

Zaloguj się aby komentować

683 + 1 = 684

Tytuł: Hellraiser IV: Dziedzictwo krwi

Rok produkcji: 1996

Kategoria: Horror

Reżyseria: Kevin Yagher, Joe Chappelle

Czas trwania: 1h 26m

Ocena: 5/10


Po paździerzowej części trzeci to nawet była miła odmiana, Czwarta część przygód Cenobitów w piekle i na ziemskim padole, wróć! Tym razem Cenobici trafiają do kosmosu.


Ogólnie ta część serii to tak naprawdę trzy opowieści: o pierwotnym zabawkarzu L'Merchancie, który konstruuje specjalną kotkę na zamówienie, która staje się portalem do piekła. Od tego momentu ród zabawkarza na zawsze zostanie związany z piekłem i Cenobitami.


Druga opowiastka to już lata 90. Potomek rodu mierzy się ze strażnikami kostki oraz z demonem, ukrytym w ciele ponętnej kobiety.


A trzeba opowieść to już przyszłość - ostatni z rodu postanawia przygotować ze swojego statku kosmicznego pułapkę, która raz na zawsze zamknie portal do piekieł.


W sumie nawet brzmi klawo, jest ciekawie, fajne historyjki, jakby wszystko grało, a jednak czegoś brakowało, czegoś co by trzymało widza za ryj, kazało mu czekać z niecierpliwością na kolejne losy bohaterów. Ale duch ledwo wisi nad tym dziełem, i mimo ciekawych pomysłów - bardzo łatwo zapomnieć o tym tytule już na drugi dzień.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #horror #kinozmahjongiem

8fecae08-206b-4f40-ac46-3abd94eecc6b

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

682 + 1 = 683

Tytuł: Poldi

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Dokumentalny / Sportowy

Reżyseria: Nicolas Berse, Simone Schillinger

Czas trwania: 1h 34m

Ocena: 6/10


Dokument o Łukasz Podolskim - dumie niemieckiej Kolonii.


Charyzma Podolskiego zaprowadza nas w różne rejony jego życia - jak się żyło i dorastało w Niemczech, jak wyglądały początki jego kariery, wszystko to przeplatane motywami z dzisiejszych czasów - gdy Łukasz mieszka już w Polsce i gra w Górniku Zabrze.


Nad wciąć mocno aktywnym 40-latkiem wisi widmo emerytury, ale widać, że nie jest mu spieszno opuścić boisko. I zapewne nie stanie się to jeszcze, skoro Górnik wygrał teraz Puchar Polski, a sam Poldi przejął klub.


Dużą zasługą oglądalności tego dokumentu jest humor i charyzma Podolskiego. To prosty koleś, z mocnym nastawieniem na rodzinę, ale jeszcze mocniejszym na piłkę nożną. Widać, że to jego życie i nie przeszkadza mu, że nie zrobił aż takiej wielkiej kariery jak Ronaldo czy Messi.


Jego prawdziwym domem zostanie zapewne do końca Kolonia - tam jednak dorastał i tam rozpoczęła się jego wielka kariera, do dziś jest tam traktowany niczym bóg. Ale miło, że Poldi postanowił na koniec osiedlić się na Śląsku i postawić klub na nogi.


Miło się oglądało, nawet nie trzeba być fanem futbolu, po prostu ciekawie zobaczyć jak wygląda życie polskiego imigranta w Niemczech, jak te dwie różne tożsamości złożyły się na całość jako człowieka.

Dostępny na Netflix.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #pilkanozna #kinozmahjongiem

2c5264c7-3867-4b4e-9ea0-b517d09c0f56

Zaloguj się aby komentować

Placki przerużne #dziennikpizzy

Cóż mogę rzec, ciasto już wychodzi przewidywalne, dokładnie takie jak sobie wymarzyłam 🤤 Muszę się przejść do jakiejś pizzerii bo dawno nie byłam, a może coś mnie zainspiruje do jakichś eksperymentów. Muszę przyznać że proces uczenia, eksperymentowania jest bardzo uzależniający i chętnie wrócę do nawet nieudanych testów, aby znowu móc obserwować jak rosną skille. Myślę też nad piecem opalanym drewnem, ale nie wiem czy będzie mi się chciało bawić z tym, jednak piec elektryczny jest bardzo wygodny.

Pytanie do was, macie jakieś fajne, sprawdzone kompozycje pizz bezmięsnych z dodatkami z serów, warzyw, owoców, orzechów czy takich mniej oczywistych jak miód itp? Chciałam pobawić się różnymi smakami w przyszły weekend i szukam inspiracji 😀

Na zdjęciu jeden placek nie pasuje do reszty, pewnie widać 😄 bo zaszła potrzeba wypieku w jeden dzień i zastosowałam stary, sprawdzony przepis. Oczywiście udał się ale to jednak nie to samo co na cieście wyczekanym

#pizza #gotujzhejto

6ca2381c-d9e4-41df-bf64-8e5929ef9209

@Shivaa jak miód, to miód gryczany. Np. Prażony solony słonecznik w skarmelizowanym miodzie gryczanyn.

Gorgonzola/feta i {cebulę lub szczypiorek możesz zamienić na por}. To nie są te same smaki, więc proszę się nie nastawiać, że będzie podobnie.

Największe dziwactwo (smaczne dziwactwo) które jadłem we Włoszech:

Sos z pomarańczowych pomidorów (czy tam żółtych)

Ser mozzarella

Łosoś wędzony (kładziony po wyjęciu z pieca)

Sałata lodowa (sypana po wyjęciu z pieca)

Pieprz (te takie marynowane kulki)

Posypane miętą i skropione oliwą cytrynową

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

314 745 + 30 + 100 + 60 = 314 935


Nie było kiedy wrzucić, sorki za obsuwę więc.


W Boże Ciało planowałam 80-90 km, ale tak jakoś wyszło, że wpadła stóweczka, już druga w tym sezonie - bardzo się cieszę! Coraz lepiej mi wychodzą dłuższe dystanse.


Stufka asfalcikiem wyłącznie, może z kilka km szutru - widziałam z bliska zająca, wyskoczył mi pod koło - ale to są potwory! Zawsze kojarzą się z puchatymi kulkami, a to całkiem porządnie duże zwierzaki.


Ogólnie jechałam drogami, niektóre po remontach, niektóre w trakcie - ruch samochodowy nikły, a przez to, że jeden odcinek remontowany - ruch zerowy, tylko ja i swój rower!


Ruch wokół wiosek spory - kościółkowcy zapchali autami całą jedną wiochę, a w innej musiałam się przedzierać przez procesję - ale na spokojnie się udało przejść z rowerem bokiem. Gdy już zjechałam z dróg i doturlałam się do R10 to muszę przyznać - wysyp rowerzystów imponujący.


W niedzielę luzacka przejażdżka z kumplem. Chill outowo.


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

20251402-40ea-49ef-8b7d-505a92996913
377eaf07-963a-4b5d-8605-857e35905bbc
ea152804-a832-4b12-a7df-f0254acba7a3
6efb2377-8e03-444a-bdeb-c8fd4338916e

@Mahjong też się parę lat temu przez procesję rowerem przedzierałem. Ale, że mój rower MTB robi głośne cyk, cyk cyk, cyk jak nie kręcę pedałami to wszyscy ludzie patrzyli się na mnie zamiast na księdza xD

Zaloguj się aby komentować

Jedna z najrzadszych i najdroższych ras kota domowego Khao manee to wywodząca się z Tajlandii rasa kota, której nazwa oznacza dosłownie „biały klejnot”. Koty te, podobnie jak koty syjamskie, koty tajskie, koraty i suphalaki, były wymieniane w nowożytnych źródłach historycznych poświęconych kotom rasowym hodowanym w pałacach władców Tajlandii.


Khao manee były początkowo znane jako khao plort, co oznacza „całkowicie biały”. Charakteryzują się krótką, gładką, całkowicie białą sierścią, różowym nosem i różowymi poduszeczkami łap, a także wyrazistymi oczami o czystym, intensywnym kolorze, które bywają porównywane do kamieni szlachetnych. U kotów tej rasy, podobnie jak u innych białych kotów, występuje niekiedy heterochromia – osobniki jednym oku błękitnym i jednym złotym są uznawane za najrzadsze i są najwyżej cenione.


Rzadkość khao manee wynika przede wszystkim z faktu, że do niedawna koty tej rasy były ściśle związane z rządzącą Tajlandią rodziną królewską i prawo zabraniało wywożenia ich poza granice kraju, przez co nie były dostępne nigdzie indziej. Zmieniło się to dopiero w ostatnich dekadach – w 1999 roku kilkanaście osobników zostało sprowadzonych do Stanów Zjednoczonych, a w roku 2004 także do Francji. Zmiana ta była podobno spowodowana obawą, że rasa może z czasem zaniknąć, a współpraca z profesjonalnymi hodowcami z innych części świata dawała jej większe szanse na przetrwanie.


Khao manee należą do pięciu ras kota domowego, które jakiś czas temu zostały oficjalnie uznane za narodowe symbole Tajlandii i elementy narodowego dziedzictwa kulturowego (pozostałe to suphalak, korat, korn ja i wichien maat, czyli kot tajski). W kraju swojego pochodzenia są wciąż łączone z rodziną królewską, są też przedstawiane jako przynoszące szczęście i dostatek – choć warto wspomnieć, że dostatek jest w pewnym sensie warunkiem posiadania khao manee. Kot tej rasy może kosztować od siedmiu do nawet jedenastu tysięcy dolarów.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #zwierzeta #koty #kotki #kitku #azja #tajlandia

b6d604f1-0126-4283-84a0-bf853e4821dd
5fa24f10-614f-4b85-853b-cb2a4cdf8b09
71d89125-7f74-4cf6-90b2-1163297cc504

Zaloguj się aby komentować

Według GUS średnia krajowa za pierwszy kwartał tego roku wyniosła 9 562,88 zł brutto.

W opinii wielu średnia krajowa jest sporo zawyżona i ważniejszym wskaźnikiem jest mediana która wynosi 7907,20 zł brutto. A jak to wygląda u was?
#zarobki #ekonomia #praca

Jak plasują się twoje zarobki?

376 Głosów

@Merkury mam powyżej średniej ale to głównie dlatego, że mam 2 prace, sporo nadgodzin i bonusów. Gdyby wziąć gołą wypłatę to pewnie plasowałbym się w okolicach mediany.


Inna sprawa, że ta średnia krajowa gówno jest warta przy obecnej metodzie liczenia. 3/4 kraju patrzy na to i tylko się frustruje zastanawiając się czemu zarabiają tak mało.

Zaloguj się aby komentować

Astrologowie ogłaszają tydzień niezwykłych kotów domowych! Populacja ciekawostek o kotach, ale tym razem udomowionych, zwiększa się


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

Zaloguj się aby komentować