Komentarze (14)
W artykule uzasadnieniem jest, że na 1000 mieszkańców powinno przypadać 4.1 lekarza. Dzisiaj jest to 3,5 lekarza, ale do 2048 roku mocno przebijemy granicę 4.1 lekarzy na 1000 mieszkańców.
Moim pytaniem jest:
Jakie były kryteria ustalania, że 4.1 lekarzy na 1000 osób to optymalna ilość?
Jakie będą negatywne skutki przekroczenia tej liczby?
Moim zdaniem, jedynym "negatywnym" skutkiem będzie większa konkurencyjność i spadek cen. Z punktu widzenia systemowego uważam to za super negatyw.
@Marcus-Aurelius-64 to jest wskaźnik od lat używany w krajach OECD który całkiem ladnie się poprawił w ostatnich latach bo jeszcze przed 2020 był ponizej 3.
Ale jak to wskaźnik nie pokazuje, że wzrost wynika w dużej mierze z tego, że wielu lekarzy bardzo późno odchodzi na emeryturę. Do tego nie pokazuje realnego dostępu dla pacjentów bo w jednym regionie lekarzy jest dużo w drugim mniej (obszary wiejskie).
Generalnie służba zdrowia w Europie i nie tylko, dostaje po dupie głównie przez drastyczne cięcia na rzecz rozwoju zbrojeniowki. Niestety lepiej nie będzie i nie ma się co uszukiwac. Prywatyzacja tez nic nie zmieni bo wtedy pewne gałęzie medycyny które nie są dochodowe umrą śmiercią naturalną.
@cremaster @Marcus-Aurelius-64 Czy ktoś może uświadomić szanownych lekarzy, że błędnym jest założenie, że musimy kształcić tylu lekarzy ile potrzebuje system? Skąd mają pewność, że Ci mieszczący się w limicie nie wyjadą za granice? A poza tym sami piszą, że Ci nadmiarowi mogą wyjechać albo się przebranżowić np. na pielęgniarkę. To nawet lepiej dla systemu, żeby mieć wyspecjalizowaną pielęgniarkę po studiach medycznych. Nie wspomnę o tym, że wówczas możemy liczyć inaczej straty: będą mniejsze, a może nawet zyski będą większe.
Ostatnio nie mogłem dostać się do ortopedy, za dziengi, na NFZ to na cmentarz lekarz z wizytą domową by musiał do mnie przyjść, bo terminów nie ma lub tak długie. Wizytę dostałem z oczekiwaniem circa 1,5 miesiąca. I co? Ano cud, w tym czasie ustąpiło, lekarz powiedział, bym się zgłosił, jak będą widoczne objawy. Nauczyłem się wierzyć w samouzdrawianie. I ile pieniędzy zaoszczędzone, oczywiście tych z kasy NFZ
Zaloguj się aby komentować

