OP: Zamach na Trumpa przed wyborami był na 100% ustawką. Nawet reporterów ustawili.
JA: Tak było morodo, hodujmy foliarzy.
Foliarz: Ja się z OPem zgadzam, co prawda myślałem, że próbował go zabić Deep State ale teraz już zrobiłem obrót o 180 stopni i to Trump wszystko uknuł. Nie da się zrekonstruować ucha bez śladów. Ludzie zgłaszali służbom.
Rozumiecie. Trump ustawił zamach na siebie na 100%.
Służby nie zareagowały. Secret service za Bidena był zamieszany w uknuty udawany zamach przeciwko Trumpowi.
Nie da się zrekonstruować draśniętego ucha. Nie da się.
"Jaka jest szansa trafienia z takiej odległości w ucho?", rozumiecie albo 20 letni sprawca nie powinien trafić wcale albo powinien trafić w głowę. Może tego trafienia w ucho nie było i Trump miał jakiś flakon z czerwoną krwią, żeby udawać? Jeśli tak to ciekawe czy sprawca strzelał ślepakami, ciekawe czy był zamieszany w to i secret service go zabiło żeby ukryć prawdę?
Może sprawca strzelał naprawdę, a Trump zagrał w rosyjską ruletkę, i sam sobie rozciął ucho w trakcie.
Trump ustawił zamach na siebie i albo go ktoś trafił w ucho albo udawał, że trafia, reporterzy byli ustawieni w idealnych pozycjach, w całą akcję zamieszane było secret service które zamordowało zabójce żeby zatrzeć ślady.
Ewentualnie deep state w momencie kiedy Biden prowadził w sondażach próbowało zabić Donalda Trumpa rękami 20 letniego sprawcy, może CIA było w to zamieszane?
#trump #foliarze #teoriespiskowe