Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

**We Włoszech narodziła się nowa kasta. Kasta sędziów-pisarzy. Kryminałów, oczywiście.**

Dlaczego to właśnie sędziowie zabrali się do tej roboty. Dlaczego piszą? I to stadnie.

Z pomocą przychodzi mi Alberto, prawnik, który pyta mnie, czy w Polsce istnieje jakaś instytucja zajmująca się przekładaniem dokumentów sądowych z języka prawniczego na język ludzki. Nie wiem.

No właśnie. A we Włoszech tak. I to niejedna. To w zasadzie strony internetowe, na których można zobaczyć, jak interpretowana jest praca sędziów i prokuratorów, jak tłumaczy się ich dzieła.

Według Alberta to właśnie działalność takich grup sprawia, że sędziowie muszą dążyć do perfekcji i w produkowanych przez siebie dokumentach nie mogą sobie pozwolić na wodolejstwo czy brak konkretów. W efekcie nauczyli się pisać jak prawdziwi pisarze.

To jednak tylko hipoteza. Złośliwi, którzy sędziów nie lubią, mówią, że piszą oni książki, bo roboty mają za mało. Inni twierdzą, że w państwie analfabetów (w Italii w 2019 roku sześciu na dziesięciu mieszkańców nie przeczytało żadnej książki) tylko sędziowie potrafią czytać i pisać.

Ważniejszą rolę chyba gra to, ile na tym zarabiają. **Według Salvatorego Merla z gazety „Il Foglio” włoski rynek kryminałów wart jest około siedemdziesięciu milionów euro, z czego połowę wpływów generują sędziowie i adwokaci** – czyli wiedzą, jak robić pieniądze. I może głównie o to chodzi.

Alfonso Berardinelli, znany krytyk literacki, ironizuje: „Nasz kraj pełen jest specyficznych narcyzów. I każdy z nich chce być gwiazdą. Sędziowie pozazdrościli piłkarzom oraz wielkim dziennikarzom telewizyjnym i stali się gwiazdami”. Dodajmy: bogatymi gwiazdami.

(Fragmenty książki Szczury z via Veneto).

#ksiazki #kryminal #wlochy

Ostatnio w bibliotece szukając czegoś ciekawego szedłem w kierunku półek z kryminałami skandynawskimi i wiedziałem, że pojawiło się sporo książek kryminału włoskiego.


I tak pomyślałem, że muszę zrobić małe rozpoznanie co warto przeczytać i następnym razem może coś wypożyczę.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jeśli kogoś nie przeraża jeżdżenie po niewłaściwej stronie drogi, to ja najlepiej wspominam jazdę po całej wyspie, po małych wioskach, i oglądanie, jak mieszkają lokalsi. Bardziej mi się to podobało niż zwiedzanie gór, bo na Cyprze aż tak spektakularnych krajobrazów chyba nie ma jak na Majorce czy na Maderze. Ale jeśli chodzi o ludzi i ich przyjazność, to bili na głowę wszystkie miejsca, w których byłem. Było to dawno temu — mam nadzieję, że nadal tak jest.

Polecam jak przedmówcy wzięcie auta - ruch po lewej stronie nie jest taki straszny, ceny wynajmu były niskie. Auto daje dużą wolność. Warto spędzić czas w mniejszych miejscowościach, wybrać się w góry do małych knajpek i kawiarni. W górach można sobie zrobić wycieczkę po winnicach co tez polecam. Napisz jakbyś chciała większy konkret to wygrzebię jakieś polecajki.

Zaloguj się aby komentować

@zjadacz_cebuli moja paczka w zeszłym tygodniu "zniknęła" na sortowni i sprzedający musiał wysłać moje zamówienie jeszcze raz - i pierwszy raz mi się coś takiego zdarzyło w inPoście. Ale to i tak nieźle, jak to porównam do innych usług kurierskich.

ja też miałem ostatnio pierwszą dziwną sytuację z InPostem. Sprzedaję czasem coś na OLX i wybieram opcję bez drukowanej etykiety tylko wypisuję kod nadania na paczce i elo.

W tamtym tygodniu kupujący otrzymał całkiem coś innego niż zamówił. Okazało się że są dwie paczki o tym samym numerze - kurier pomylił etykiety i chyba wydrukował dwa razy to samo. Już pogodziłem się z tym, że nie zobaczę pieniędzy ani paczki ale wykonałem telefon na infolinię i okazało się że sami wykryli że jest pomylona etykieta i po kilku dniach dostarczyli właściwą paczkę. Zaskoczyło mnie to pozytywnie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

380 + 1 = 381


Tytuł: Wyjarzmiona

Autor: Renata Bożek

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Marginesy

Format: książka papierowa

Liczba stron: 352

Ocena: 6/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5185077/wyjarzmiona


Chłopomania plus powieść łotrzykowska? Przecież tego nie da się popsuć. To musi być genialne. Prawda? Prawda...?


Mamy lata 30. XIX wieku. Rozalia żyje na lubelskiej wsi. W chwili, gdy ją poznajemy, jest dzieckiem, które przemierza pobliski las i obserwuje śmierć młodego panicza na bagnie. Obserwuje też wiele innych śmierci. Do części się przyczynia.

Rozalia, naturalnie, nie chce pozostać na wsi — brud, choroby, brak perspektyw skutecznie ją odstraszają. Zwłaszcza że liznęła trochę lepszego świata, gdy przez krótki czas towarzyszyła małej dziedziczce jako dziewczynka do towarzystwa. W swych dążeniach do poprawy losu kieruje się nienawiścią do wielu osób, które stanęły na jej drodze — w tym do tajemniczego hrabiego Starka, i pragnieniem zemsty.


...To tyle, jeśli chodzi o zamysł, bo książka ta ma sporo wad. Przede wszystkim nie spełnia swoich obietnic z okładki, co najbardziej mnie irytuje. Pod tytułem znajdujemy dopisek: "Czyli historia biednej dziewczyny ze wsi przez nią samą opowiedziana", co jest jawnym kłamstwem, bo przez 99,999% książki narrator jest trzecioosobowy. Blurb na tyle okładki obiecuje też formę podobną do "Hrabiego Monte Christo": że poznajemy początek losów bohaterki, po czym przeskakujemy parę lat do przodu i retrospektywnie dowiadujemy się, w jaki sposób toczyły się jej losy oraz jak znalazła się w miejscu, w którym jest — już jako bogata kobieta szukająca zemsty. A tak nie jest, bo fabuła jest niemal całkowicie liniowa.


To, co chyba irytowało mnie najbardziej, to próby stylizowania języka na gwarę lubelską. Kurczę, sporą część życia spędziłam na lubelszczyźnie, i... to nie tak ludzie tam gadają. Dużo tu mazurzenia. Ale co ja się tam znam. Ta gwara jednak utrudnia czytanie przez znaczną część książki, jako że również narrator nią mówi. Jeszcze bardziej irytujące są nieustanne "poprawki". gdy narrator w pewnym momencie zaczyna mówić coś w stylu: "ciosnek, tfu, czosnek", poprawiając się po losowych słowach. Okej, taki zabieg jest w porządku przez pierwszych kilka stron, ale towarzyszy nam niemal przez całą książkę. Do tego często musimy się domyślać, o co chodzi narratorowi i bohaterce, bo część wątków i sytuacji nie jest opowiedziana wprost.


I tak, zamiast skupić się na przyjemności czytania i losach bohaterki, mamy trochę nie wiadomo co napisane trochę nie wiadomo jak o nie wiadomo czym. I, jak to często bywa w takich przypadkach, końcówka napisana na odwal się.


Książka przyda się natomiast w ramach #czytelniczebingo, by zapełnić okienko "Nietypowy system magii lub technologia", bo mamy tu wielokrotne nietypowe czarowanie przy pomocy kołtunów i wierszyka po angielsku, którego nauczyła się główna bohaterka. Naciągane, ale skorzystam.


Prywatny licznik: 12/52


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto

6989d88a-bfcc-4894-90fe-e17ed2a08e6b
2929901b-4131-4b40-aab4-8a834f1df6b8
Wrzoo userbar

@Wrzoo

W swych dążeniach do poprawy losu kieruje się nienawiścią do wielu osób, które stanęły na jej drodze — w tym do tajemniczego hrabiego Starka, i pragnieniem zemsty.


Powinna przejść na służbę do Lannisterów, mają wspólnego wroga ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

6 126,81 + 10,08 + 21,37 = 6 158,26

Rano trzeba wstać, rano to jest - Gdzieś tak do piątej, bo później już nie 😃

Wczoraj zaliczona dycha nieco po 6 rano, ale dzisiejszy papatonik rozpoczęty o 4:58 🤩

Fajnie w końcu tak naprawdę z rańca pobiegać 😊 Obudziłem się jeszcze bez budzika o 4:01, ale postanowiłem przekimać jeszcze te 40 minut bo byłby problem z kupieniem bułek xD

Nad Zalewem Nowohuckim minąłem dwoje biegaczy o 5:30 - serce roście! 😍

Miłego środeczka! ♥️

#sztafeta #bieganie #2137 #enronczlapie #biegajzwykopem #ruszkrakow

9bcc31bd-fa46-466e-bda6-a50bc8caf1cf

@enron ja to się cieszę, że się z Krakowa wyprowadziłem bo bałbym się spotkać takiego wariata jak Ty

Wstaje o nieludzkiej porze i biega bez sensu dookoła komina i to jeszcze bez czapki.

Ciepłownicza - bardzo malownicza okolica, nie zapuszczałem się co prawda za często ale ostatnio pojechałem do tego centrum handlowego, które wyrosło po północnej stronie i nie poznałem okolicy. Na Dąbiu też całkiem nowa dzielnica.

Zrobi się wiosna, muszę pojechać pozwiedzać, byle nie wcześnie rano, żeby nie natknąć się na biegających świrów

Zaloguj się aby komentować

Mam dzisiaj paradoks kolonoskopii.

Z jednej strony mam to w d⁎⁎ie, z drugiej nie mam tego w d⁎⁎ie, bo idę się prewencyjnie badać, będąc w grupie ryzyka.


Dajcie parę piorunów na odwagę, bo byłem już raz i mam po tym traumę


#kolonoskopia #gownowpis

To chyba zależy też od tego gdzie się robi. Mnie rodzinna skierowała w konkretne miejsce, mówiąc że inne ośrodki w porównaniu do tego to są rzeźnie. Cykora miałem w c⁎⁎j, ale okazało się naprawdę spoko. Bez narkozy, ale dali zastrzyk znieczulający. Samo "wejście" było mało komfortowe, bo wiadomo, hehe, "pierwszy raz", ale potem już spoko - leżałem że wygodnie na boczku i wypytywałem lekarza czy lubi swoją robotę

Aha - nie zauważyłem żebym był jakkolwiek napompowany, może jak wkładają wyłącznie aparaturę to tego nie ma

Zaloguj się aby komentować

https://www.hejto.pl/wpis/matko-bosko-ale-bedzie-biegane-tnx-zalando-trypsyna-bieganie

Jeżu dopiero co butów sobie nakupowałem i znowu Zalando Lounge robi atak na mój portfel. Superblasty 2 w przyzwoitej cenie.

Podsumowując moje ostatnie zakupy, za ~2100 PLN załatwiłem sobie pełną rotację butów na najbliższy rok biegowy.

2x Saucony Endorphin Pro 4 - startówki z karbonem. Będzie w czym się ścigać myślę przez następne 2-3 lata. 1x Asics Sonicblast - buty z wkładką nylonową pod tempówki 1x Asics Superblasty 2 - baza bazunia

Jakby ktoś szukał fajnego buciwa to polecam zajrzeć w kampanię 'Najlepsze sportowe marki' na Lounge. Bardzo duży wybór rozmiarówek w przyzwoitych butach.

#bieganie #bieganiepromo #zalandolounge #butydobiegania

e25a44dd-67b1-4874-81f6-c40c8fe60be0

Zaloguj się aby komentować