Marzy mi się żeby kiedyś wróciły/pojawiły się samoloty z dużymi oknami z przodu i przestronnymi wnętrzami.
Takie "turystyczne" - powolniejsze, cichsze, mniej do transportu a bardziej do zwiedzania. Albo może sterowce.
Ludzie płacili by nie tylko po to by się gdzieś przemieścić, ale żeby podziwiać widoki.
Na zdjęciu francuski Farman F.121 z lat 20, i jeszcze większy, starszy Farman F.60 Goliath.
problem polega na tym, ze na wysokosci 10km trzeba utrzymac cisnienie w kabinie, co wymaga solidnej konstrukcji, stad male okienka. turbosmiglowce lataly nizej, wiec tego problemu nie bylo. moze stosowanie silnikow elektrycznych by rozwiazalo problem halasu, a na razie takie koncepty sa w planach
a najbardziej realistyczne do turystycznego latania sa chyba elektryczne ultralighty albo multirotory, w usa podobno sa zwolnione z wielu regulacji, a dla polskiego zjadacza chleba to moze drony z kamerami 360 polaczone z headsetem vr
@5tgbnhy6 jeśli były by to loty mające na celu pokazywanie walorów krajobrazowych, to raczej bym musiał latać na niższych wysokościach, poniżej pułapu chmur
Fakt, taki dronik super sprawa, już na ekranie widok robi wrażenie, co dopiero z goglami
Podsumowanie jak wygląda las w Puszczy Solskiej po pożarze. Widać jak państwo z kartonu działa. Pisałem rok temu że mi ktoś śmieci wywalił do lasu, myślicie że ktoś się zainteresował? Musiałem posprzątać sam.
Wydarzenia które nigdy się nie wydarzyły. Atak mediów na zwierzęta, bo przecież skąd się wzięły niedźwiedzie w Bieszczadach. Przecież nigdy ich nie było.
W USA straszą rekinami (zabijają ok. 1 osoby rocznie)
W Australii straszą pająkami (zabijają 0 osób rocznie)
W PL straszą niedźwiedziami (zabijają 1 osobę na ok 25 lat)
Ale kurka, w każdej telewizji, onetach i pudelkach trzeba grzać temat, bo sezon ogórkowy.
@AdelbertVonBimberstein Ja jestem proszę Pana trochę pierdolnięty na punkcie map..
Z geoportalu pobrałem wszystkie nieutwardzone drogi powiatowe i gminne, zaimportowałem sobie do qgisa, i wycieczki krajoznawcze robię na legalu 'bez orania' :D
Jak chcemy pobrodzić na podmokłej łące, albo polatać na żwirowni to jeździmy na prywatne miejscówki, a tak to poza tym, że nie chciałbym dostać mandatu, to sam też jestem użytkownikiem lasów częściej z buta
Będę się latem wybierał gdzieś- jeszcze nie wiem gdzie i kiedy- na jakiś szybki wypad, a sprzętu jakiegoś tam mam nakupione tylko nie było okazji go przetestować.
Korzystając z kawałka trawnika na wsi rozstawiłem namiot
Naturehike Mongar UL 2 (wersja dwuosobowa, łącznie wszystko około 2kg wagi, 1.8 kg bez dodatkowej podłogi i jakbym chciał to na workach też pewnie z 200g można urwać)
i tarpa jakiegoś noname z Norwegii kupionego na szybko kiedyś.
Spróbowałem kilka konfiguracji tarpa i zdecydowanie brakuje mi przelotek po długości przez środek i jakbym wtedy był bardziej świadomy to w tych pieniądzach mógłbym kupić coś lepszego, ale ten też się nada.
Namiot robi solidne wrażenie, jednak wiadomo, że jest raczej na 3 sezony ze względu na tropik ułożony dosyć wysoka nad ziemią- za to kondensacja w środku pewnie będzie mniejsza. Jak za 480 zł w zeszłym roku to bomba. Brałem wersję 2 osobową aby mieć cały sprzęt ze sobą w środku na noc- kosztem dodatkowego 0.5 kg wydaje mi się, że warto.
Zrobiłem jeszcze standardowy dach w tarpie na dwie strony na kijach. Na linkach między drzewami już go wieszałem i mam opanowany temat w połączeniu z hamakiem.
Generalnie chińczyk oferuje dobrą jakość w rozsądnych pieniądzach... o ile nie zamawiacie w polskich sklepach bo nawet teraz ten namiot bez promocji na Ali około 620 zł, a w Skalniku tysiąc złotych.
Mongar robi robotę i jest wygodny w użytkowaniu dzięki dwóm wejściom. Ja mam cloud up dwuosobowy i na moje gabaryty się sprawdza. Może i chińskie ale dobrze wykonane i dopracowane w każdym szczególe.
Zapewne ekspert @bartek555 najbardziej mi pomoże, ale może ktoś już bawił się w taką formę zwiedzania świata.
Zastanawiałem się wczoraj ze znajomym czy można popłynąć turystycznie w rejs, ale na pokładzie statku innego niż typowo turystyczny, transatlantycki statek pasażerski z kinem, basenami i jacuzzi. Bardziej na pokładzie statku który na co dzień zajmuje się czymś innym niż wożeniem ludzi, tylko z załogą lub podobnymi osobnikami którzy od innych ludzi, znaczy turystów chcą odpocząć.
Czy, jedyną opcją na coś takiego jest podjęcie pracy jako marynarz.
#rejs #turystyka
@Taxidriver widzę że faktycznie sporo jest utrudnień, i jakieś pewnie nieliczne miejsca się ostały gdzie można się bawić ale to taki trochę freight hopping tylko za spory hajs.
Kiedys sie to zdarzalo, teraz to wlasciwie niemozliwe, bo statki cargo nie maja certyfikacji do wozenia pasazerow. Nawet jesli mialbys podstawowe dokumenty (ksiazeczka zeglarska i kursy podstawowe) to nie sadze, ze wzieliby cie na taki rejs. Dodatkowe obowiazki dla zalogi, odpowiedzialnosc dla kapitana i armatora. Trzeba bylo sie zainteresowac 20 lat temu!
@bartek555 a wiesz że się interesowałem ale tak 25 lat temu? Serio mówię, to się wtedy urodziło, jak rodzina z USA wysyłała jakieś paczki z ciuchami, słodyczami, i tak dalej. I czasem drobniejsze rzeczy (czy po prostu list z życzeniami w którym było 10$) były drogą pocztą lotniczą nadawane. A miesiąc szła paczka morska, czyli tańsza. I wtedy pojawiła się myśl żeby z takimi paczkami sobie przepłynąć Atlantyk. Teraz jak stać mnie na bilet lotniczy powrotny, i na taki rejs, i na 20 dni urlopu z rzędu, to dopiero można sobie marzyć.
Ale dzięki, wiem że to dodatkowa odpowiedzialność, stąd właśnie domyślam się że kaszanka.
Z tą certyfikacją to takie czasy, chciałem pojechać na przegląd gwarancyjny (wymiana oleju) w motocyklu Honda. Ale, nie można do salonu samochodowego, choć to odkręcenie jednej śruby, jednego wlewu, i 5 minut roboty.
@jedzczarnekoty po atakach na wtc wprowadzano isps (international ship and port facility security code) ktory ukrocil wiele fajnych rzeczy jak wejscia ludzi do portu, na statki, wprowadzanie kurew na statki itp.
25 lat temu to bylo do zrobienia i nawet dosc popularne. Rodziny kapitanow czesto z nimi plywaly. Moja mama byla nieraz z ojcem na statku. Ja z siostra tez plynelismy kilka razy ale na krotszych odcinkach.
Czysto, spokój, przewaga ludzi w wieku 30-40 lat, sporo młodych. Szeroka plaża (na oko 50-80 metrów) położona na uboczu. Strefa FKK około 1 kilometr.
Do parkingu 800 metrów, 1 euro h.
Tekstylni się kręcą ale jako że to Niemcy to obie strony mają na to wywalone.
Majóweczka czyli rozpoczęcie sezonu turystycznego. Od zawsze w miejscach turystycznych ciągnięto bekę z warszawiaków.
Ja od 6 lat mam beke z ludzi z górnego Śląska. Czyste powietrze mniej turystów jak gdzie indziej. Trafiają się oni smoluchy ze ślunska. Nie trzeba ich widzieć wystarczy węch. Kopcą tak jakieś gownanie fajki że z daleka idzie ich wyczuć.
Co byście powiedzieli na to, żeby wprowadzić systemowe rozwiązania ograniczające rozwój gospodarki opartej na turystyce? Tzn. niech się rozwija, ale równolegle niech powstaje coś trwałego, co wiąże mieszkańców na stałe.
Teraz mamy miasta, które żyją przez 4-5 miesięcy wyłącznie z turystyki. Przez resztę roku są wymarłe. Co robią mieszkańcy? Zdzierają ile wlezie przez 4-5 miesiące z turystów, a potem przejadają te środki poza sezonem. W niemieckim Herringsdorfie kilka kilometrów od plaży jest fabryka pociągów... #gospodarka #turystyka #przemysł #przemyslenia
@Miedzyzdroje2005 Problemy są. Po pierwsze to nie państwo buduje fabryki, po drugie większość polskich miast turystycznych nie ma odpowiedniej infrastruktury dla przemysłu. Po trzecie kwestia spalin - nad morzem to się rozwieje, w miasteczkach w dolinach to utknie. A pewnie jest i po czwarte i po piąte.
W Wałbrzyskim miałeś dużo przemysłu, a obecnie masz dwucyfrowe bezrobocie i miasta co się skurczyły o 1/3, bo kto miał coś w głowie wyjechał do Londynu czy Wrocławia