#australia

4
277

U nas jest zimno więc mogliście przegapić że w Australii trwa obecnie pewien sezon. Sezon na pożary.

Jednak Australia tak naprawdę nie płonie. Płonie narracja.


Za każdym razem, gdy nad Australią pojawia się fala upałów, światowe media reagują jak na zapowiedź klimatycznego końca świata. Czerwone mapy, dramatyczne nagłówki, słowa „bezprecedensowe”, „nigdy wcześniej”, „planeta płonie”.

W tej opowieści nie chodzi jednak o temperaturę. Chodzi o emocję.


Australia została sprowadzona do symbolu. Ma być dowodem, że „to już się dzieje”, że oto przyszłość zapukała do drzwi i przyniosła ze sobą piekło. Tyle że australijski klimat nigdy nie był łagodny, stabilny ani umiarkowany. Był ekstremalny długo przed tym, zanim ekstrem stał się narzędziem narracyjnym.

Już w latach 20. XX wieku wnętrze kontynentu doświadczało długotrwałych fal gorąca. Lata 30. należały do najbardziej suchych i gorących dekad w historii Australii, ale też świata. W 1939 roku w miejscowości Wilcannia odnotowano temperaturę sięgającą 50,1°C. Dziś taki odczyt byłby ogłoszony dowodem ostatecznym w procesie przeciwko ludzkości. Wtedy był faktem meteorologicznym w regionie, który od zawsze testował granice ludzkiej wytrzymałości.

Po II wojnie światowej klimat Australii nie „odetchnął”. Lata 50. przyniosły kolejne wyjątkowo gorące sezony, szczególnie w Australii Południowej i w interiorze. Temperatury powyżej 45°C nie były rzadkością, a wartości rzędu 46–48°C pojawiały się regularnie. Nie było wokół nich globalnej narracji, bo nie było potrzeby, by każde zjawisko pogodowe zamieniać w symbol moralny.

Kulminacją tej serii ekstremów był słynny rekord 50,7°C z 1960 roku w Oodnadatta. Rekord, który dziś często przedstawia się jako punkt odniesienia dla współczesnych anomalii, a który w rzeczywistości nie wziął się znikąd. Był logicznym następstwem dekad ekstremalnego klimatu w jednym z najgorętszych regionów świata. Padł w czasach, gdy nie istniała globalna debata klimatyczna, a dwutlenek węgla nie był elementem codziennej publicystyki.


I tu pojawia się zasadniczy problem. Współczesna narracja sugeruje, że każde australijskie lato jest dowodem na nową epokę klimatyczną, jakby historia zaczynała się w momencie pojawienia się mediów społecznościowych.

Znika kontekst. Znika geografia. Znika fakt, że interior Australii rządzi się innymi prawami niż nadmorskie miasta, a pustynia nie potrzebuje ideologii, by być bezlitosna.

Nie chodzi o negowanie naturalnych zmian klimatu. Chodzi o sprzeciw wobec redukowania złożonego systemu do jednego hasła.

„Planeta płonie” nie jest opisem rzeczywistości, tylko narzędziem emocjonalnym. Ma wywołać strach, poczucie winy i pilność — ale niekoniecznie zrozumienie.


Problem w tym, że strach zużywa się szybko. Gdy każde lato jest „najgorsze w historii”, każde kolejne przestaje robić wrażenie. Gdy wszystko jest katastrofą, nic nią nie jest. A ludzie, którzy pamiętają, że Australia była gorąca także sto lat temu, zaczynają traktować całą debatę jak propagandę, nawet wtedy, gdy pojawiają się realne problemy wymagające rozsądnych decyzji.

To nie klimat stał się bardziej histeryczny. To język, którym o nim mówimy, stracił proporcje. Australia nie płonie. Australia bywa ekstremalnie gorąca — i bywała taka długo przed tym, zanim gorąco stało się politycznym symbolem. Jeśli chcemy poważnie rozmawiać o przyszłości, musimy przestać krzyczeć i zacząć myśleć.


!FB Okiem Polaka #australia #pogoda #klimat #zmianyklimatu #propaganda #globalneocieplenie

f4fd2101-c335-4e4a-b792-ed75108e5351

@4pietrowydrapaczchmur Kiedyś w wywiadzie, chyba z Andrzejem Draganem usłyszałem że popularyzator nauki w swoim przekazie musi zawsze iść na kompromis tłumacząc złożone tematy. Każda analogia dzięki której laik może zrozumieć jest jakimś uproszczeniem schematów które sprawiają że specjalistów boli głowa od ich zawiłości.
Temat pożarów w australii nie jest skierowany do specjalistów klimatycznych czy nawet ludzi świadomych - ale ma na celu uczulić laików. W jaki sposób powiesz że temat jest ciągły - jeżeli będziesz podawał jednostkowe przykłady? Dlatego o tych pożarach trąbi się co roku - właśnie po to żeby temat utkwił w świadomości przeciętnego obywatela.

Jeżeli będziemy mówić o powodziach i pożarach na innej części globu, tłumaczyli że efektem globalnego ocieplenia nie jest ciągły wzrost ale większe wachania - to wtedy laik będzie rozumiał że pierdololo Korwina o tym że globalnego ocieplenia nie ma bo za oknem śnieg jest bez sensu.
Tu nie chodzi o to żeby ktoś się przejął losem australii, tylko rozumiał mechanizmy. Tak jak informacja o wojnie która odbywa się gdzieś daleko nie wzbudza współczucia - tak przeciętny Polak nie będzie się przejmował losem Australii. Tylko niech wie że Australia ma problem z którym się mierzy i niech wie że problem jest coraz większy. Pożary z 2019-2020 były jednymi z największych w historii więc nie rozumiem też deprecjonowania problemu stwierdzeniem "zawsze tak było". Było ale to skala jest problemem. Rekordy może były większe ale to o średnią się rozchodzi - a ta przedstawia sie jak na wykresie:

46e31b00-c8ef-43f0-8657-2917e6c3da06

Hasło musimy przestać krzyczeć i zacząć myśleć jest wręcz zaprzeczeniem tego co w ostatnich latach daje wyniki jeśli chodzi o dotarcie do ludzi. Właśnie krzyczenie, granie na emocjach dociera do ludzi, dlaczego więc należałoby tego nie wykorzystywać i tutaj?

Zaloguj się aby komentować

Australia w grudniu 2025 roku wdrożyła w życie zakaz posiadania przez dzieci poniżej 16. roku życia kont na najpopularniejszych mediach społecznościowych. Śladem Australii chce pójść kilka krajów – Wielka Brytania, Finlandia, a także Polska.

Proponenci twierdzą, że taka ustawa pozwala na „ograniczenie negatywnych skutków platform społecznościowych”. Oponenci – wręcz przeciwnie.

A Wy co o tym sądzicie? Czy Waszym zdaniem zakaz social mediów dla osób poniżej 16. roku życia w Polsce miałby szansę się sprawdzić? Dajcie znać w komentarzach.

#kontrabanda #socialmedia #australia #polska #finlandia #wielkabrytania

Na początek platformy społecznościowe, potem możnaby rozszerzyć zakres tego jak już system identyfikacyjny będzie ukończony.

Jakoś tak kurde nie bardzo ufam, by to było tylko i wyłącznie dla dobra dzieci.

Swoją drogą czy to nie dorośli powinni opiekować się swoimi dziećmi? Choć z drugiej strony przyznam, że nie każdy nadaje się na rodzica a i tak nim zostaje.

@kontrabanda Cel jest słuszny, ale mam kilka uwag:

  1. Nieważne, jak ta blokada zostanie zaimplementowana, to i tak będzie obchodzona za pomocą VPN-ów.

  2. Może się zdarzyć, że implementacja sprowadzi się do konieczności podania skanu dowodu osobistego. Tak zgromadzone dane wielokrotnie wyciekały pomimo zapewnień, że były kasowane tuż po weryfikacji. Zwracam tutaj uwagę na problem, że gdyby zastosowano kryptografię klucza publicznego, to wtedy dane z takiego wycieku nie umożliwiałyby się podszycie pod kogoś innego. Państwo musiałoby dać taką możliwość podpisu (mobywatel? yubikey? trezor?) oraz wprowadzić przepis, że weryfikacja musi być przeprowadzana za pomocą protokołu kryptograficznego.

  3. Portalom społecznościowym zależy na tym, aby użytkownicy spędzali tam jak najwięcej czasu. Powodowanie problemów przynosi im pieniądze. Blokady będą ustawiane nie po to, aby zmniejszyć skalę problemu, a tylko dlatego, żeby mieć dupochron.

  4. Trzeba postawić na edukację cyfrową, ale wymagałoby to całkowitej reformy szkół. Nie każdy jednak się nauczy na cudzych błędach.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

A takie fajne #patyczaki mają w Australii Muszę tam wyemigrować. I ciepło bym miała, i dużo fajnych zwierzaczków...

Jest ktoś na #emigracja w krainie kangurów (i wielkiego robactwa) i podzieli się opinią?


#ukradzionezreddita #zwierzaczki #australia

d8dc6b1a-d017-4211-b747-a4d48d15a353

Moja koleżanka tam mieszka juz jakieś 10 lat, nawet bylem u niej parę tygodni. Taką dobrą rutyną jest wytrzepanie butów przed ich założeniem. Wszystko przez redback spiders i hutnsman spiders. Poza tym jest w miarę spoko, szkoda że wszędzie wieje jak w kieleckim.

Zaloguj się aby komentować

Luke Bracey, znany m.in. z filmów Hacksaw Ridge i Elvis. Jeden z mniej znanych, za to dobrze (klasycznie hollywoodzko) się prezentujących aktorów młodszego pokolenia. Po lewej w wieku 22 lat, po prawej w wieku 33 lat.


#aktor #aktorzy #filmy #film #australia #hollywood

42b3a629-07aa-40cf-98a8-25024a4021fa

Zaloguj się aby komentować

1784 + 1 = 1785 #bookmeter

Prywatny licznik: 25 + 1 = 26


Tytuł: Powrót do Uluru

Autor: Mark McKenna

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: ArtRage

Format: książka papierowa

ISBN: 9788396340290

Liczba stron: 280

Ocena: 7/10


Książka z rodzaju tych, które bardzo trudno jest zakwalifikować - niby to reportaż, ale tak naprawdę bliżej temu do książki podróżniczej, historycznej czy eseju. Opowiada o sercu Australii, którego najlepiej znanym symbolem jest skała Uluru, oraz o próbach odkrywania tego terenu przez Europejczyków. Jedną z postaci najczęściej pojawiających się przy okazji czytania przez autora historii o tym obszarze był Bill McKinnon. Autor śledzi przeszłość tego człowieka, który był oddelegowany do dbania o bezpieczeństwo w obszarze tej części Australii i za sprawą czego zyskał tam niemałą renomę. Na podstawie własnego śledztwa pokazuje jednak, że jego przeszłość zdecydowanie nie była tak piękna, że dopuścił się również wielu brutalnych czynów na ludności aborygeńskiej. Autor nie ukrywa, że dąży do oddania chociaż części sprawiedliwości tubylcom od wieków zamieszkujących te tereny.


Lubię książki o małych wycinkach świata, o których nigdy w inny sposób bym się nie dowiedział - i właśnie taka jest ta książka. Dobrze się to czytało, polecam jeśli jest na jakiejś promce


#ksiazki #australia

#owcacontent

a01f32b2-bd24-4483-a162-14d726334bc3

Zaloguj się aby komentować

W Australii strzelanina na plaży w Sidney. Są ofiary śmiertelne. Jednego z zamachowców obezwladnil cywil. Trzeba przyznać że odważny koleś.

"Australijska policja przekazała, że śmierć w strzelaninie na plaży Bondi w Sydney poniosło 10 osób, w tym jeden z napastników. Rzecznik prasowy pogotowia ratunkowego stanu Nowa Południowa Walia poinformował, że 13 osób trafiło do szpitala."

https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-strzelanina-na-plazy-w-sydney-tragiczne-doniesienia,nId,22498307

Akcja z obezwładnienia zamachowca: https://x.com/i/status/2000135394101236209

#australia #strzelanina

Zaloguj się aby komentować

@zed123 Z tego co pamiętam to po strzelaninie w Darwin, prawo jest bardzo restrykcyjne dla normlanych ludzi ale gangi cały czas się napierdzielaj, zwłaszcza w tych bardziej od plaży dzielnicach np. Blacktown

Zaloguj się aby komentować

Gwizdacz białopierśny (Eopsaltria georgiana), zwany też rudzikiem białopierśnym, w przeciwieństwie do innych australijskich rudzików nie może pochwalić się jaskrawymi kolorami i ma szaro-białe upierzenie. Występuje w zachodniej i południowo-zachodniej Australii - jego typowe siedliska to lasy i zarośla w wąwozach, w pobliżu rzek i wybrzeża.


Podobnie jak jego krewniacy, gwizdacz białopierśny jest gatunkiem, u którego zaobserwowano gniazdowanie kooperatywne, co oznacza, że opiekę nad pisklętami sprawują nie tylko rodzice, ale także pomocnicy - dorosłe młode z poprzedniego lęgu. U tego gatunku pomocnikami są przede wszystkim młode samce. Samice najczęściej opuszczają terytorium rodziców w pierwszym roku życia.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ptaki #ornitologia #australia

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

8c3f927b-85f8-4f58-8bf3-5bb1d07a302d
6afe60df-b3e6-4bcc-8bdf-57da3d505188

Zaloguj się aby komentować