Hejtusie, czy był ktoś z Was ostatnio na Islandii i jak Was to finansowo wyszło?


Long story short - w zeszłym roku kupiłem tanio bilety na czerwiec, 11 dni (z czego realnie 9 bo 2dni to w sumie podróż), zacząłem teraz szukać samochodu na wynajem i hoteli. Fakt, wiedziałem, że jest tam drożej niż w Norwegii ale spodziewałem się, że będzie 20% drożej a nie 2x drożej xD


Teraz jak podliczyłem poślednie hotele, najtańsze auto, paliwo i jedzenie to wychodzi mi około 22k pln za 2 osoby ;/ Niby stać nas ale zwyczajnie zastanawiam się czy warto.


Macie jakieś przemyślenia albo protipy odnośnie podróży do tego kraju? Za wszelkie porady będę wdzięczny.


#islandia #turystyka #podroze #podrozujzhejto #pytanie

Komentarze (19)

@twombolt sam to bym wziął namiot i się nawet na islandzką wersję zakopiańskich górali nie oglądał ale moja żona jest lekko chora i jednak potrzebuje jakiegoś tam "zaplecza sanitarnego" i przyzwoitego odpoczynku w nocy.

@Stashqo - Islandia jest za⁎⁎⁎⁎sta ale droga - ciężko jest coś przyoszczędzić na noclegu bo baza noclegowa jest stosunkowo niewielka i przez to mało konkurencyjna.

Zamiast wynajmu samochodu możesz wybrać zorganizowane wycieczki takimi mniejszymi autobusami - często są one z posiłkiem - odbierają Cię też z hotelu - no ale wtedy twoją bazą wypadową musi być Reykjavik.

Możesz też zrobić pół na pół - samochód na 4 dni, 2 dni Reykjavik na piechotę na własną rękę a reszta zorganizowane wycieczki.

Musisz koniecznie pojechać do Blue Lagoon - najlepiej na cały dzień - są też inne gorące źródła ale nie wiem czy będą tańsze.

Jedzenie w restauracjach jest bardzo drogie - gotując samemu też można trochę zaoszczędzić ale wtedy traci się czas, który możnaby przeznaczyć na zwiedzanie lub odpoczynek - no chyb, że przeżyjecie te kilka dni na odgrzewanych gotowcach.

@koszotorobur Dobry tip z tymi tripami. Muszę zobaczyć co się bardziej opłaca, samochód + paliwo czy zorganizowana wycieczka. Polecasz jakąś firmę?


Co do blue lagoon to na pewno są w planach jakieś gorące źródła, obawiam się jednak o popularność tego miejsca i raczej będę szukał czegoś bardziej kameralnego.

@Stashqo - my braliśmy wycieczki z różnych firm tak by nam pasowały dni - ceny były bardzo podobne między firmami - nazw firm nie pamiętam ale pamiętam, że szukaliśmy w Google:

  • Iceland excursions

  • Iceland day tours

  • Iceland group tours

@Half_NEET_Half_Amazing też o tym pomyślałem ale podróżując po Europie jeszcze w żadnym kraju nie widziałem aby kamper był tańszy niż wypożyczalnia + hotele i na Islandii jest w zasadzie tak samo. Szczególnie jeśli policzyć dodatkowe koszty jak pola kempingowe, paliwo, zmarnowany czas na obsługę i bycie jebanym zawalidrogą to absolutnie odpada.

@Stashqo większość aut na trasie to będą zawalidrogi 😎brałbym auto z opcją spania w środku (takie małe dostawcze z zabudowa do spania) albo jakiś sub z opcją spania w namiocie na dachu - na Islandii i tak trzeba nocować na kempingach, ale i tak powinno wyjść dużo taniej niż wypożyczenie auta + noclegi w hotelach czy tam apartamentach

@General_Kenobi nah, pełnoprawny kamper nijak się nie opłaca, koszt 2x wyższy niż to co wstępnie zarezerwowałem, nawet nie uwzględniając paliwa i kempingów. Średni kamper (coś na bazie sprintera/transportera) to wciąż więcej niż moje hotele + samochód. Jedyne co by się opłacało to jakiś mini paździerz w stylu kangoo ale w takim wypadku to wygodniej byłoby po prostu jechać pod namiot bo tam chociaż nogi wyprostuję ¯\_(ツ)_/¯

@Stashqo no pełnoprawny kamper to za duży i dla dwóch osób się średnio opłaca, ja myślałem nad czymś w stylu kangoo z zabudowa z tyłu albo jakiegoś dustera z namiotem na dachu

Jak ja byłem dwa lata temu to za 16 dni ze wszystkim wyszło coś koło 20k - w tym wynajem auta z możliwością spania w środku, paliwko, jedzonko i wszystkie opłaty + dwa wynajęte noclegi . I to było budżetowe podejście, z tym że zakładaliśmy spanie po kempingach, bo w niektórych lokalizacjach ciężko było z noclegiem - robiliśmy cały ring road dookoloa z małymi zjazdami w interior + fiordy zachodnie

Byłem z żoną w 2021 na 12 dni i koszt zamknął się w 28k. Spaliśmy wyłącznie w domkach i hotelach. Możesz obniżyć koszty biorąc auto z namiotem na dachu. Warto pomimo wysokich kosztów, ten kraj to inny świat.

@glodos no właśnie zaczalem pytać też znajomych i nikt, kto spał pod dachem w sumie mniej niż 20k na tydzień nie wydał. Więc jeśli zamknę 11 dni w 22k to może i moja wewnętrzna cebula zapłacze ale i tak nie wygląda to źle ¯\_(ツ)_/¯

@Stashqo skoro tak kombinujesz to może coś prostszego logistycznie, Spitsbergen. Jedno co bym polecił to ogarnać sobie pozwolenie na broń aby pochodzić poza miastem (nie jest to trudne), tak wycieczki do Piramiden czy Barentsburga sobie kupisz, noclegi są dobre a samo miasteczko ma swój surowy klimat. SAS lata tam za normalne pieniądze, a jak będziesz w sezonie to nawet możesz certyfikat morsowania dostać.

@Ramirezvaca Svalbard chciałbym na pewno kiedyś zobaczyć ale szczerze mówiąc to nie wiem co miałbym tam robić poza uciekaniem przed niedźwiedziami polarnymi xD

@Stashqo jak masz czas ogarniasz karabin tzn. pozwolenie, fizyki kwantowej w tym nie ma, karabin pozwala na łażenie poza miastem. Miś jest zagrożeniem i tu nie ma dyskusji, biały miś jest niebezpieczny, ale ładny. Masz fajny szczyt za miastem i powrót lodowcem, możesz połazić koło jeziora to te bliskie zabawy, samo miasto też ma swój urok. Wsiadasz na statek i jak pisałem wcześniej płyniesz do rosyjskiego Piraminden, możesz zostać na noc, tam biały koleżka szybciej może wpaść odwiedzić niż w Longyearbyen, Barentsburg też fajny, może Cię zaskoczyć, że Rosjanie z Ukraińcami tam razem mieszkają bez kwasów. Jak masz chceci i siły to mając karabin można przejść z Longyearbyen do Barentsburga, ale to zupełnie inna bajka. Po dwóch rejsach i to co zobaczysz, to szczęka opadnie, zyczyłbym Ci na statku Maszy bo dziewczyna jest niesamowita w wyszukiwaniu zwierzaków, dzięki niej trafiliśmy m.in miśki. To co teraz napiszę to moje osobiste odczucie więc nie bierz tego na poważnie. Na Islandię wybierałem się już 4 razy i zawsze coś nie, a najbardziej nie pasuje mi... tam Polska, ciągle kojarzy mi się to z taką Gruzją, gdzie polskie Karyny dające dvpy miejscowemu Grigoriemu chcą robić interesy na rodakach tam przyjeżdżających. Pewnie tak nie jest na Islandii ale ja jakoś mam tak duże opory, że jak mam lecieć to zawsze znajdę jakiś powód i lecę gdzie indziej.

Zaloguj się aby komentować