@bartek555 a wiesz że się interesowałem ale tak 25 lat temu? Serio mówię, to się wtedy urodziło, jak rodzina z USA wysyłała jakieś paczki z ciuchami, słodyczami, i tak dalej. I czasem drobniejsze rzeczy (czy po prostu list z życzeniami w którym było 10$) były drogą pocztą lotniczą nadawane. A miesiąc szła paczka morska, czyli tańsza. I wtedy pojawiła się myśl żeby z takimi paczkami sobie przepłynąć Atlantyk. Teraz jak stać mnie na bilet lotniczy powrotny, i na taki rejs, i na 20 dni urlopu z rzędu, to dopiero można sobie marzyć.
Ale dzięki, wiem że to dodatkowa odpowiedzialność, stąd właśnie domyślam się że kaszanka.
Z tą certyfikacją to takie czasy, chciałem pojechać na przegląd gwarancyjny (wymiana oleju) w motocyklu Honda. Ale, nie można do salonu samochodowego, choć to odkręcenie jednej śruby, jednego wlewu, i 5 minut roboty.