#studia

2
285

Pijcie ze mną wodę, miałem dziś ostatnie zajęcia na studiach!


Jutro wpadam tam jeszcze po wpis do książeczki w sekretariacie jednej z katedr, potem czeka mnie ostatni egzamin (w trzech postaciach ofc, teoria, praktyczny i ustny) i skończy się długi etap w moim życiu. Z początku wypierany, potem koszmarny, zasłużenie przyjemny i z powrotem męczący (bo trwał zbyt długo).


Krótko: spędziłem w stadium studenta 8 lat. Tak, słownie: osiem lat. Najpierw zaliczyłem dwa lata innego kierunku, a potem sześć obecnego. I nie, nie miałem po drodze przerw, nie powtarzałem innych lat, takie to sześcioletnie studia sobie wybrałem.


Dłużej:


Jeśli mam być szczery, nie czuję, żebym odniósł życiowy sukces.


Nie zrozumcie mnie źle - jestem bardzo wdzięczny rodzinie, mojej dziewczynie i wszystkim, którzy w tym czasie wspierali mnie w dowolny sposób. Po prostu przez cały okres studiów, łącznie z tym dwuletnim epizodem, czuję jak ktoś lub coś dyszy mi w kark. Czas uciekał, a ja nadal na uczelni. Nadal w fazie śmieszka studenta.


Wreszcie jestem trochę spokojniejszy, ale nie mogę powiedzieć że się cieszę. Kiedy dostałem się na medycynę, a konkretnie na pierwszą z uczelni do których aplikowałem (finalnie dostałem się do 3 i to właśnie trzecią wybrałem) przez cały jeden dzień czułem błogość. To zdecydowanie pozostanie moim core memory - było upalne lato, wróciłem do rodziców i oglądaliśmy z bratem Miami Vice, pijąc zielone lipton ice tea. Teraz nic takiego nie czuję. Nawet odrobiny satysfakcji.


Podobno po tych studiach można odczuwać dwie rzeczy - syndrom oszusta, albo kompleks boga. Ewentualnie oba naraz. Druga z opcji raczej mi nie grozi, co do pierwszej nie mam pewności, ale zdecydowanie nie czuję się na siłach żeby to ocenić.


Ale widzę światełko w tunelu i mam wrażenie, że satysfakcja jeszcze nadejdzie. Staż podyplomowy zacznie się dopiero w październiku (a jeśli nie zdam to w marcu, bo do końca lipca muszę złożyć papiery w OILu, inaczej będę podlegał późniejszej rekrutacji na staż). Tym światełkiem są moje zainteresowania. Widzicie, pierwsze trzy lata studiów płynąłem na fali ekstrawertyzmu, która została mi po szkole średniej. Spędzałem więcej czasu z ludźmi, niż na samorozwoju. W połowie studiów tendencja się odwróciła. Uczę się języków obcych, pożeram podręczniki do astronomii i astrofizyki, książki w ogóle, nadal uczę się różnych gałęzi medycyny, prowadzę dziennik. Za to prawie w ogóle nie spotykam się ze znajomymi (ciężko też dograć grafiki - po tylu latach w zasadzie wszyscy pracują, robią jakieś projekty, prężnie działają w kołach naukowych czy pielęgnują swoje zainteresowania).


Wiele znajomych osób ostrzy sobie ząbki na pierwszą wypłatę stażową, nierzadko dzieląc skórę na niedźwiedziu.

Część zdziwi się, że kwota brutto to nie netto, nawet jeśli nie skończyli 26 r.ż.

Część przejdzie ten sam cykl co młodsi koledzy na innych studiach - obkupią się na potęgę (i dobrze, ich pieniądze, ich sprawa).

Ja za to już wiem, że wybiorę się do psychiatry, psychologa i na terapię. W trakcie studiów zauważyłem, że rozdział o ADHD w podręczniku do psychiatrii brzmi jak moje dzieciństwo w pigułce. No i zacznę zbierać na pewien okrągły, błyszczący przedmiot.


Btw. ile dawaliście za pierścionek? Czytałem o dwóch wypłatach i wydaje się to rozsądnym kosztem.


Końcowo: studia to fajna przygoda, ale wszystko można popsuć złym nastawieniem. Niedługo zyskam papier na leczenie ludzi, więc czymś będę mógł się pochwalić. Z drugiej strony - zmarnowałem 8 lat na porównywaniu się do znajomych, którzy dostali się wcześniej na studia, albo wybrali inne drogi życiowe. W rezultacie powstała spirala: nie mogę cieszyć się z życia, bo się uczę - nie jestem w stanie się uczyć, bo jestem zmęczony, sfrustrowany. Dwa lata minęły od kiedy faktycznie zacząłem inwestować w swój rozwój poza studiami (zwariować można, jeśli się nie ma innych zainteresowań niż przedmiot studiów). I jeszcze nie zacząłem czuć, że żyję.


Jeśli znajdą się zainteresowani, wrzucę parę przemyśleń o studiach medycznych, tym razem bez biadolenia. Choćby jak wyglądały zajęcia, co należałoby (moim zdaniem) zmienić, żeby to lepiej działało.


#autorefleksja #studia #medycyna #chwalesie ale też #zalesie #muszenaterapie #studiujzhejto

@Laryngoskop Też studiowałam 6 lat, ale nie była to medycyna


A co do pierścionka, to nie kieruj się wydaną kwotą, tylko wybieraj taki, żeby się jej podobał.


Mnie osobiście śmieszy "złoty pierścionek z diamentem, praktycznie taki sam jaki ma tysiące innych osób, ale najważniejsze, że za jedną wypłatę". No ale to ja, ty weź pod uwagę preferencje swojej wybranki. Jedni wolą prostą klasykę, inni rzeczy niebanalne. Może bardziej od diamentu podobają jej się inne kamienie? Może coś robionego na zamówienie? A może jest kobietą, której wystarczy kapsel od tymbarka?

@Laryngoskop Powodzenia na egzaminach! A jak myślisz o pierścionku to polecam @Darkinvaider robi świetne pierścionki. I na pewno dobrze doradzi.

@Laryngoskop spędziłem 7 lat na dwóch kierunkach i w sumie nie żałuję. Nikt mnie nigdy o dyplom nie pytał, ale drugie studia pomogły mi w znalezieniu obecnej, bardzo fajnej pracy

A jak jesteś na medycynie, to prędzej czy później się opłaci. Z fartem i do góry głowa.

Zaloguj się aby komentować

No witam


Przychodzę z pytaniem dotyczącym studiów, od października chciałbym rozpocząć studia na jakimś kierunku technicznym. Nie jest to moje pierwsze podejście, studiować zacząłem w 2024 (lv. 20 tutaj), niestety ale była to porażka. Rodzina mocno próbowała wpłynąć na mój wybór, przez co kierunek bardziej wybrali mi oni, niż ja sam (wiem zrypałem). Przez to na uniwersytet szedłem zniechęcony, a to w połączeniu z kilkoma innymi sprawami które się wtedy wydarzyły, spowodowały, spore poczucie bezsilności które mnie przerosło, nie mogłem jednak zrezygnować przez wstyd i fakt, że na studia poszedłem razem z różową i nie mogłem jej tak po prostu opuścić. Zmieniłem na kierunek humanistyczny którego szczerze nienawidzę. Dostałem radę, by poczekać rok, ale po roku dalej nienawidzę tego kierunku i nie zmienią tego spoko osoby na nim, czy to że odnoszę mniejsze lub większe sukcesy w trakcie zajęć, po prostu się na tym kierunku męczę i nie czuję go.


Ze względu na finanse, udogodnienia dla studentów i obeznanie, będę studiował w tym samym miejscu. W oko wpadły mi 4 kierunki:


  •      Mechanika i budowa maszyn – jest to kierunek uniwersalny, a ja sam ostatnio coraz bardziej interesuje się tą tematyką, jednak nie do końca mam sprecyzowane co dalej po nim, oprócz początkowe pójścia na CNC.

  •      Elektrotechnika – interesuje się tym, w przeszłości zdarzało mi się bawić lutownicą, lub rozkręcać i składać jakąś elektronikę (np. stawianie serwera), pewnie po ukończeniu lub w trakcie zrobiłbym sobie uprawnienia SEP’owskie i następnie poszedłbym na początek robić w tym kierunku, choć może wyjść różnie.

  •      Zarządzanie i inżynieria produkcji – kierunek który mnie interesuje ze względu na uniwersalność, tutaj wiem, że zdecydowanie w ramach specjalizacji wybrałbym „inżynierię jakości” by potem iść do jakiegoś zakładu i tam się właśnie tematami z tym powiązanymi zajmować.

  •      Inżynieria recyklingu – ponownie tutaj mam bardziej sprecyzowane plany, przede wszystkim w ramach specjalizacji wybrałbym „recykling materiałów inżynierskich”, a po ukończeniu bym poszedł pracować do jakiegoś zakładu zajmującego się recyklingiem, jeżeli nie, to kierunek jest na tyle uniwersalny, że mógłbym również pójść do zakładu przemysłowego niekoniecznie z recyklingiem związanym. Na tym kierunku mam też wyższe szanse na przetrwanie, bo moja znajoma studiująca już jeden kierunek inżynierski w ramach programu organizowanego przez uniwersytet prawdopodobnie będzie też dodatkowo studiowała ten kierunek, więc byłaby sporą pomocą. Na pewno bym też pewnie w ramach praktyk Erasmus w wakacje, ogarniałbym sobie praktyki w Szwecji (Szwecja to jeden z liderów recyklingu, dlatego myślę o praktykach tam) + mam tam znajomych którzy by mnie przenocowali.

Jak ktoś chce to mogę na wiadomości prywatnej podać uniwersytet i sylabusy do kierunków.


Oczywiście przed studiami planuję też ogarnąć w trakcie wakacji chociaż część sylabusa, by być w miarę na bieżąco, szczególnie chcę się skupić na matmie z której orłem nie byłem. Ale jeżeli ktoś ma jakieś dodatkowe porady to byłbym wdzięczny.


Na koniec, byłbym też wdzięczny jakby osoby które studiowały te lub powiązane kierunki podały opinie.


Z fartem.


#studbaza #studia #kiciochpyta #pytanie #elektrotechnika #zarzadzanieiinżynieriaprodukcji #recykling #mechanikaibudowamaszyn

Moim zdaniem robisz błąd w samym założeniu, że będziesz pracować w branży, której studia ukończysz xD. Świat tak nie działa, a na pewno nie zawsze.

Ja od podstawówki chciałem pracować w budownictwie, na etapie technikum chciałem projektować, żeby projektować trzeba mieć uprawnienia i żeby mieć uprawnienia trzeba mieć tytuł mgr inz. Wszystko mam (poza uprawnieniami, bo 3 podejscie do egzaminu z listopadzie xDD). Miałem farta i od polowy inzynierki pracowałem w projektach, dzisiaj mam swoje małe biuro i jest super. Plan na pracę od podstawówki idzie git.

Nie każdy ma tyle szczęścia, że wie co chciałoby się robić w dorosłości i wydaje mi się, że ty właśnie nie wiesz.

Rady ode mnie:

- jak studia Ci nie leżą to nie marnuj czasu i kasy, tylko zmieniaj

- nie planuj pracy pod studia, tylko szukaj satysfakcjonującej pracy i jeżeli na ścieżce rozwoju są potrzebne kwalifikacje to skup sie na konkretnych celach (u mnie to uprawnienia)

- niech ci sie nie wydaje, że po studiach bedziesz potrafił się odnaleźć w pracy - gówno prawda xD

- studia nie przygotowują do pracy, one tylko są etapem do finałowego papiera

- jak chcesz pracować na CNC to zrób uprawnirnia do których studiów nie trzeba i leć do roboty, a nie na humana...

- nie każda praca studiów potrzebuje...


Jakbyś chciał pogadać coś więcej to napisz na priv xD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#edukacja #polityka #socjologia #politologia #studia


Mam pytanie do wszystkich twierdzących, że takie a nie inne wyniki wyborów to kwestia wykształcenia i że niewykształconym można wmówić cokolwiek.


Gdzie w sylabusie znajdę coś takiego? Które studia i gdzie uczą myśleć? Analiza matematyczna na polibudach? Anatomia na medycznym? Chyba też nie.

Najbliżej moim zdaniem jest algebra Boola przekonwertowana na język naturalny... przepraszam, prawniczy, ale to nadal nie jest blisko.


Ludzie, myli wam się przyczyna z objawami. To ludzie "book smart" idą w kierunku wyższej edukacji dla zawodów przyjemniejszych lub/i z większą marżą, a nie że postudiowanie wiele zmienia. Co do samego myślenia, to już więcej granie w szachy daje, bo jak nie chcesz kompletnie ssać w tę planszówkęm, to musisz nauczyć się wchodzić w buty przeciwnika, mówiąc kolokwialnie. A jak pokazują wypowiedzi ludzi na necie, jest to chyba ginąca umiejętność w społeczeństwie.


Jak ktoś ma na ten temat inne zdanie, to chciałbym zobaczyć argumenty/opracowania/cokolwiek na ten temat, bo póki co wygląda mi to na bezmyślnie powielaną "mądrość" ludową.

@TRPEnjoyer istnienie zależności między poziomem wykształcenia a preferencjami wyborczymi to fakt, który potwierdzają praktycznie wszystkie sondaże.

@TRPEnjoyer Do byle roboty wyżej od obierania cebuli potrzebujesz chociaż matury. Do decydowania o przyszłości państwa dopuszczona jest nawet biomasa, która dotrwała maksymalnie do końca podstawówki (albo wcale). Ale pracodawcy pewnie wymagają zbyt wiele

@TRPEnjoyer ludzie glupi nie podchodza do wyzszej edukacji bo im sie wydaje ze to glupie i zbedny wysilek


wiec tak, poziom edukacji koreluje z poziomem inteligencji


jednak nie jest 100% wyznacznikiem

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Sprawdzałam dziś cały dzień pracę licencjacką, której jestem promotorką. I mam ochotę zrobić to, co na załączonym obrazku. Liczba błędów stylistycznych i gramatycznych jest porażająca. Dawno nie spotkałam się z tak dziwnymi konstrukcjami zdaniowymi. O treści się nie wypowiem, bo niby "słychać dzwony" tylko nie wiadomo w jakim kościele. Sprawdzam to od rana i jeszcze nie skończyłam, ale nie dam rady, zresztą nawet nie powinnam już dziś tego czytać, bo łapie mnie straszny wk..w i moje komentarze zaraz staną się niepotrzebnie ostre. Uszy opadają. Nie nauczę teraz już niczego kogoś, kto przez całą swoją szkolną edukację i 3 lata studiów uniwersyteckich nie opanował umiejętności pisania tekstów, nie ma wrażliwości językowej i nie zna ojczystego języka. A to nie jest nawet najgorsza praca, jakiej się spodziewam. To jest jedna z lepszych. Wiem, bo już czytałam próbki rozdziałów pisanych przez pozostałe osoby z mego seminarium. Czemu mnie to wkurza? Bo nawet jeśli ci studenci chcą napisać dobre prace, przecież nie zarzucam im złej woli, to nie potrafią. A żeby im wytłumaczyć co jest nie tak, musiałabym z każdym z nich siedzieć i zdanie po zdaniu tłumaczyć. Ale tak się nie da. Zresztą niektórzy nawet by nie zrozumieli. Ogólnie to po prostu martwię się tym, bo jak prace będą złe, to przecież będzie to "moja wina", bo skoro jestem promotorką, to powinnam wymóc na studentach, żeby były dobre. Wyczarować to jakoś.

#nauka #przemysleniazdupy #zalesie #studia

edf2975c-0b99-4a0b-9f6d-e65a5a8fc04e

W każdym razie - przeczytałam tą pracę do końca i odesłałam. Jestem tak zmęczona po tej lekturze, że już mogłabym cały dzień nic nie robić, a jeszcze muszę pisać swoje rzeczy.

Zaloguj się aby komentować

Darmowa edukacja wyższa jest tylko dla... średniaków.


Dla najlepszych i zamożnych, nie robi różnicy czy edukacja wyższa jest płatna czy darmowa.

Dla ludzi bez potencjału, też to nie ma znaczenia, bo i tak pozostaną na swoim poziomie, wcale nie pójdą na studia albo nie zrobią im one różnicy.


Ale dla średniaków to jest szansa, na wyciągnięcie się z tej przysłowiowej wsi, z prostej pracy, do troszkę bardziej wymagającej pracy.


Tylko że to jest kosztem ludzi bez potencjału, bo oni tak czy tak płacą na edukację wyższą. Ich rodzice też na to płacą.


Jest to też kosztem CAŁEGO PAŃSTWA, bo taki system obniża ogólny poziom nauczania, nie daje szansy, na wykorzystanie potencjału całego państwa.

Więc jest to strata... znów dla tych bez potencjału!


Bo przy podniesieniu ogólnego poziomu państwa, również ci bez potencjału poprawiają swój byt.

Znów tym najlepszym i zamożnym nie robi to różnicy, może trochę pogarsza sytuację średniaków, ale oni rekompensują to sobie wyjściem ze wsi.


Więc znów, socjalizm walczy o biedniejszych, powodując pogorszenie sytuacji biedniejszych.

Zawsze tak się to kończy, nigdy nie może być inaczej.


#edukacja #studia #mentzen #zandberg

010e483f-6c46-442f-92f2-ee80a2a7c8cd

"Tylko że to jest kosztem ludzi bez potencjału, bo oni tak czy tak płacą na edukację wyższą. Ich rodzice też na to płacą."


Czy ja wiem. Średniacy dzięki edukacji "kosztem ludzi bez potencjału", za parę lat będą utrzymywali menelove+ tych pasożytów i darmozjadów. Także ciemna biomasa powinna to traktować raczej jako inwestycję.

@DirtDiver Wpis jednak był o samej edukacji wyższej, bez ruszania innych tematów socjalnych, więc z kolei jedno na drugie nie ma wpływu.


Może gdyby nie utracony ogólny potencjał, to mogłoby to mieć sens.

Tylko ci bez potencjału, po prostu ciężej pracują często, przecież raczej margines to menele.

Jest to też kosztem CAŁEGO PAŃSTWA, bo taki system obniża ogólny poziom nauczania, nie daje szansy, na wykorzystanie potencjału całego państwa.

@fewtoast Niby dlaczego? Skąd założenie, że uczelnie prywatne muszą osiągać lepsze wyniki od publicznych? W Polsce bardzo łatwo pokazać kontrprzykłady.

Zaloguj się aby komentować

Czy płatne studia to takie wielkie zło?

Czemu społeczeństwo miałoby się składać w większości z osób po studiach?

Po to by przy rekrutacji do jakiejś gównopracy i tego już wymagali?

Po to byśmy mięli samych magistrów na kasach Biedronek? Najczęściej po gównokierunkach po których o lepszą prace trudno. Czemu studia miałby by być prawem a nie przywilejem?

Żeby przedłużyć swoją młodość zamiast zarabiać pieniądze? Po co młodzieńczą zabawę opłacać z podatków które przydałyby sie gdzie indziej? Pamiętajmy że z roku na rok mamy coraz mniej pracujących (bo taka demografia) a młodzież ma jeszcze tracić czas na zabawę? Bo sory ale jednak duża część nie idzie na studia dla nauki.


Także uważam że studia może i powinny być płatne ALE ...

kredyt na nie powinien być w polskim banku, na bardzo niskim oprocentowaniu.

I wtedy, gdy przyszły student ma w głowie że będzie musiał ten kredyt spłacić to bardziej przykłada się do nauki i wyboru odpowiedniego kierunku.

I to wydaje mi sie lepsza opcja niż "zabieranie paszportów", bo zaraz po darmowych studiach wyjedzie zagranicę by płacić podatki gdzie indziej.

Ale w polskojęzycznych propagandówkach dziki szał bo Mentzen wymyśla niestworzone rzeczy.


#edukacja #studia #konfederacja #wybory #mentzen #polityka

6c3bf57c-64a8-4118-97ca-87ea2dd501fe

Czy płatne studia to takie wielkie zło?

tak, w bezpłatnych studiach chodzi o to, zeby zdolni młodzi ludzie mogli zdobyć wykształcenie nawet jak są biedni. wyrównywanie szans.

Czemu społeczeństwo miałoby się składać w większości z osób po studiach?

i to się dzieje z powodu darmowych studiów dziennych? na te studia się dostają najlepsi. to zaoczne, płatne studia powodują, że "każdy" może być magistrem, wystarczy ze ma pieniądze. BTW


  • W roku akademickim 2022/2023 w Polsce studiowało 1223,6 tys. osób.

  • Na studiach stacjonarnych studiowało 786,2 tys. osób.

  • Na studiach niestacjonarnych studiowało 437,4 tys. osób.


Wśród najczęściej wybieranych kierunków były:


  • Biznes, administracja i prawo

  • Zdrowie i opieka społeczna

  • Technika, przemysł, budownictwo

  • Nauki społeczne, dziennikarstwo i informacja


Co jest niekorzystnego w tym, ze mamy więcej wykształconych specjalistów? Ich usługi będą tańsze. To gównokierunki są problemem.

Czemu studia miałby by być prawem a nie przywilejem?

to nadal jest przywilej, musisz albo zdać testy albo mieć pieniądze

a młodzież ma jeszcze tracić czas na zabawę? Bo sory ale jednak duża część nie idzie na studia dla nauki.

jak ich stać nie pracować i się bawić, to kim my jesteśmy, zeby im mowic jak mają żyć?

kredyt na nie powinien być w polskim banku, na bardzo niskim oprocentowaniu.

Kredyty studenckie - helooooł? mamy takie narzędzie i nie służy ono temu, zebys nabijał kieszeń prywatnym uczelniom, tylko zebys miał co jeść i gdzie spać, to chyba lepsza opcja?

I wtedy, gdy przyszły student ma w głowie że będzie musiał ten kredyt spłacić to bardziej przykłada się do nauki i wyboru odpowiedniego kierunku.

to może zweryfikujmy jakie kierunki są bezpłatnie dostępne na studiach stacjonarnych i ile mają miejsc? niech sobie studenci wybierają i uczą się czego chcą przecież ale niech państwo jakoś zarządza podażą bezpłatnych kierunków.

@4pietrowydrapaczchmur jak widzę Mentzena i partie typu Wolność to wiem, ze z wolnością to nie będzie miało nic wspólnego, bardziej z zamordyzmem

Ej,ale w ogole nie widzicie tej paranoi,ze o koniecznosci odplatnych studiow mowi chlop,co uzyskal wyksztalcenie glownie dlatego,ze na uniwersytecie jego ojciec byl uber waznym profesorem? xDDDD


Inna sprawa,ze ten temat to tez takie rzucanie gownem,bo slawek ma co chwile przejezycznia,wyrwane z kontekstu wypowiedzi i same skuchy?

Przypadek?

Zaloguj się aby komentować

Wiedzieliście, że na studiach prawniczych stosują eugenikę? XDDD


Źródło: "Adwokat Rozmowa o życiu w ciekawych czasach" - wywiad rzeka z Maciejem Dubois autorstwa Michała Komara:

https://ksiegarnia.pwn.pl/Adwokat-Rozmowa-o-zyciu-w-ciekawych-czasach,68728478,p.html


https://x.com/rydzyk\_fizyk/status/898532638792790016


#prawo #studia #polska #prawnik #zajebaneztwittera

Adwokat Rozmowa o życiu w ciekawych czasach

Adwokat Rozmowa o życiu w ciekawych czasach

NIE TYLKO TOGA I PARAGRAFY... „ Adwokat. Rozmowa o życiu w ciekawych czasach” to wywiad, w którym poruszono ważne kwestie sądownicze w historii powojennej Polski, dotyczące między innymi gospodarki, jak kulisy afer mięsnych, czy polityki, jak obrona internowanych w grudniu 1981, nie stroniąc od zagadnień etycznych. Dzieje rodziny Dubois dają okazję prześledzenia procesu kształtowania się polskiej adwokatury. Rozmowa wyjaśnia dlaczego mecenas Dubois podjął się obrony Adama Humera, co sądził o młodym aplikancie Krzysztofie Piesiewiczu, oraz jaki samochód powinien był posiadać w latach 70. Dziekan Rady Adwokackiej. Książka jest zapisem niezwykle osobistej rozmowy z wybitnym adwokatem o czasach, w których zwyczajne życie było aż nadto niezwyczajne. „Co noc śni mi się sala sądowa” – mówi Michałowi Komarowi legenda polskiej adwokatury, dziś już na emeryturze – Maciej Dubois. Ich długa rozmowa o życiu w ciekawych czasach pozwala poznać nie tylko skomplikowane, niekiedy – tragiczne – losy rodziny Dubois, lecz także nieznane aspekty pracy adwokata, rozterki, porażki, ale przede wszystkim – źródła wielkiej satysfakcji. To nie tylko opowieść o todze i paragrafach. To przede wszystkim rozmowa o zawodzie Adwokata, który „nie powinien robić niczego, co zmniejszy jego szacunek do samego siebie. Mimo czyhających pokus i unikania sytuacji dwuznacznych moralnie. Musi znać uczucie wstydu, by bez wstydu spojrzeć na siebie w lustrze". Maciej Dubois – wybitny prawnik. Do 1990 r. w Zespole Adwokackim, w latach 1990-1995 wspólnik w Adwokackiej Spółce Cywilnej, a od 1995 r. we własnej kancelarii adwokackiej. Obrońca w procesach politycznych w okresie stanu wojennego. Był obrońcą m.in.: Adama Humera, Lecha Grobelnego, obrońcą w procesie Konfederacji Polski Niepodległej. W latach 1971-1989 dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie. W okresie 1989-1992 wiceprezes Naczelnej Rady Adwokackiej. W okresie 1989-1990 sędzia Trybunału Stanu. W 1989 r. przewodniczący Społecznej Komisji Pojednawczej, powołanej do przywracania do pracy osób zwolnionych z pracy za działalność polityczną i związkową w latach 1981-1989. Odznaczony Krzyżem Kawalerskim i Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Ojciec adwokata i pisarza Jacka Dubois, dziadek Michała i Stanisława. Michał Komar – ur. 1946, doktor nauk humanistycznych, profesor w Collegium Civitas, wykładowca w PWSFTViT im. L. Schillera, autor książek, m.in. Piekło Conrada, Zmęczenie, Prośba o dobrą śmierć, Trzy, Wtajemniczenia, Władysław Bartoszewski – Wywiad-rzeka, Władysław Bartoszewski... mimo wszystko, Świat według Mellera, Aktor, Grom: Siła i Honor, a także scenarzysta filmowy i telewizyjny.

Księgarnia Internetowa PWN
334f681a-b3ea-481c-8f0b-43fdfebed14f
entropy_ userbar

Takie życie. Papier swoje, a realia swoje.

Miałem znajomego (brat kumpla), którego bardzo pociągał stan kapłański. Miał zamiar realizować plan przez zakon. Jako zakonnik kończył seminarium, tylko po to, żeby dowiedzieć się w końcu, że nigdy nie pozwolą mu prowadzić mszy, bo się jąka. Wystąpił z zakonu i nie skończył seminarium. Czy różni się to w czymkolwiek od doboru eugenicznego? I tak, i nie.

Czy jednak nie mieli racji nie dopuszczając go? Dobro organizacji, ponad dobrem jednostki. Czy było wobec niego uczciwym, nie postawienie sprawy jasno od początku? Nie muszę odpowiadać.

Jest teraz zaciekłym wrogiem kk, ale jednak z powodu osobistej urazy, a nie powodów obiektywnych, jak ja

@entropy_ odnośnie bycia adwokatem, to trochę nie czaję co warunki fizyczne mają do rzeczy.

Szczególnie w czasach gdy ludziom z wadą wymowy daje się prowadzić programy w radiu albo tv ¯\_(ツ)_/¯

Zaloguj się aby komentować

Czytam sobie _Czysty Kod_ Roberta Martina i dochodzę do wniosku, że zdecydowanie wolę przyswajać wiedzę z książek, niż z kursów online.

Co ciekawe, jest to pierwszy podręcznik za jaki się wziąłem od czasów inżynierki z 5 lat temu, i chyba pierwszy, po który sięgnąłem kompletnie z własnej woli.

Przez cały ten czas wydawało mi się, że nie ma lepszego sposobu na przekazywanie wiedzy niż forma wideo. Jak chciałem się nauczyć czegoś nowego, to pierwsze co robiłem to szukałem kursu online. Jednak czytanie jest czynnością aktywną, a słuchanie i oglądanie - pasywną. Dużo łatwiej jest się rozproszyć słuchając wykładu (szczególnie mając otwarte na drugiej karcie hejto), niż mając w ręku książkę, z dala od telefonu i komputera.

Już nie wspominając o tym, że jestem stuprocentowym wzrokowcem.


Takie tam przemyślenia. Od dzisiaj, jeżeli faktycznie będę chciał się czegoś nauczyć, zamawiam podręczniki.


#programowanie #naukaprogramowania #ksiazki #studia #rozwojosobisty


(Obrazek ze wstępu do wyżej wymienionej książki)

063889a6-0ae9-4048-8b26-3db59bdd9f6b

@A_a ludzie uważający, że studia nic im nie dały to ludzie, którzy nie zdają sobie świadomości, że to dlatego że mają mocno ograniczone zdolności poznawcze. Wiedza sama w sobie, a zwłaszcza przyswajana latami rozwija siłą rzeczy człowieka. Reasumując: nie ma kierunków niepotrzebnych - są tylko niedopasowani studenci.


Tak wiem, pan maruda przyszedł / #heheszki XD

@Wyrocznia ekm. Europeistyka? Stosunki międzynarodowe? Czy naprawdę trzeba być magistrem winiarstwa? Co z całą resztą gówno kierunków na wydziałach gier i zabaw?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Czy jest w naszym szanownym gronie ktoś kto studiował/studiuje na Koźmińskim? Zastanawiam się nad wyborem podyplomówki u nich i szukam opinii.

#studbaza #studia #warszawa

41ecc9c9-8ac3-4271-a38d-eace1d816bf9

Moja żona pracowała jako informatyk na uniwersytecie, gdzie odpowiadała właśnie za takie rzeczy jak pomoc kadrze naukowej. Raz została wezwana do nowej sali wykładowej na której nie działało nagłośnienie. Pani profesor była oburzona, że świeżo oddana do użytku sala a tu już coś popsute. Przy wszystkich studentach moja żona przekręciła pokrętło głośności na panelu sali, głośniki zaczeły "działać" po czym wyszła...

Ja robiłem magistra, pare osob ode mnie podyplomowki. Część zarządzanie i podobne, część prawo. Nie słyszałem złych opinii. Ja poznałem kupę kontaktow, mega spoko prowadzone zajęcia z ludzki którzy maja wiedzę praktyczna a nie teorie z d⁎⁎y i z własnych książek xd

Mało tego jako absolwent możesz napisać so rektora.m na linkedin i Ci odpisze/pomoże. Generalnie polecam

@Merkury jak chcesz robić prywatną uczelnie to generalnie chyba lepiej się nie da, a przynajmniej ja nie słyszałem, żeby się dało. Znam parę osób, które ram wykłada bądź wykładało i od tej strony też podobno jest ok.

Zaloguj się aby komentować