Czy ludzie pracujący zdalnie wyprowadzą się z drogiego centrum miasta i przeniosą się na wieś?
W Wielkiej Brytanii niekoniecznie. Większość pracujących zdalnie mieszka tam w centrum miast, a zwłaszcza w centralnym Londynie i ogólnie w aglomeracji Londynu. Wygląda na to, że osoby pracujące zdalnie chcą nadal korzystać z infrastruktury miasta, nawet jeśli wiąże się z wyższymi kosztami mieszkania.
Warto też zaznaczyć, że praca zdalna to bardzo świeży temat dla wielu ludzi. Poza tym, jest też wiele przypadków gdzie mamy parę w której jedna osoba pracuje zdalnie a druga nie lub tylko częściowo. Taki obrazek to za mało, żeby wyciągnąć coś mądrego.
Znam rozne przypadki. Niektorzy znajomi, ktorzy pracuja zdalnie, uciekaja z Warszawy, a inni w niej zostaja. Uciekaja glownie rodziny do domkow, a zostaja single. Przynajmniej tak wynika z moich obserwacji.
@jajkosadzone 7 kwietnia 2023 roku weszla nowelizacja kodeksu pracy, ktora wprowadzila pojecie pracy zdalnej. Duzo firm czekalo na ostani moment zeby sie okreslic czy przechodza na zdalne/hybryde/stacjonarne. W moim korpo panowala dowolnosc i kazdy wybiera indywidualnie z sugestia zeby jednak wybrac na hybryde. Sugestia byla po to zebysmy mieli argumenty przed szefostwem w centrali na pozostanie w aktualnym biurze (ktore jest faktycznie fajne i w dobrej lokalizacji). Jezeli wiekszosc wybralaby zdalne, wtedy ciezko byloby uzasadnic sens utrzymywania biura w aktualnym ksztalcie. Z tego co slyszalem, podobne podejscie bylo w wielu innych korpo.
Mowie to o korpo typowo finansowych. Nie wiem jak to wyglada w IT.
@jajkosadzone Jakbyś rok temu szukał programisty i wymagał pracy w biurze, to nawet junior by Cię wyśmiał. Dziś pracodawca znów może przebierać w CV, więc skończyło się eldorado pracownicze.
A utrzymać wydajność w firmie, gdy większość pracuje zdalnie, to jest jednak sztuka i na pewno sporo firm się przejechało.
@jajkosadzone Historia z jednego korpo. Przy jakimś tam temacie w ogóle nie związanym z pracą zdalną, przeglądaliśmy jaka jest przestrzeń biurowa w jednej z lokalizacji i ilu jest tam pracowników.
Gadka szmatka z menago no i okazuje się, że miejsca jest dwa razy więcej niż pracowników, ale na renegocjację umowy zostały jakieś dwa tygodnie co jest zdecydowanie zbyt krótkim czasem. Skończyło się tym, że umowa na przestrzeń biurową została przedłużona na tych samych warunkach. Z tego co wiem, tej firmy akurat nie interesuje czy pracownicy są w biurze. Myślę że w wielu innych firmach też mogli obudzić się za późno i teraz chcą zapełnić puste biurka.
Tomki, o co chodzi z tymi ogłoszeniami? Całe olx zaspamowane odpowiadaniem na czacie i wszędzie dopisują te same formułki że to nie MLM XD Domyślam się, że jest to jakiś szwindel ale ktoś się orientował o co dokładnie chodzi?
@curvidus Jak jest napisane że nie musisz nic robić i zarabiasz dobry hajs za klikanie w kąkuter czy telefon przez godzinę dziennie to jest to scam na 100%
@Michumi Zabrałem się za czytanie z przekonaniem, że będzie to typowe pierdolamento wymuszone przez właścicieli nieruchomości na powrót do biura (bo to oni naciskają na prasę w USA, żeby pisali o powrocie do biura i jaka to zła jest praca zdalna), a tu ciekawe spojrzenie na problem.
Nie ma ludzi w biurze = mniejszy kontakt menager-pracownik. A łatwiej jest zwolnić login a.glowica niż Andrzeja, z którym codziennie się kawę piję. I wtedy liczy się już tylko wydajność, także do patrzenia po podwyżkach/awansie, a nie to, czy manager kogoś lubi czy też nie.
jak jest u was?
Na szczęście jestem uprzywilejowany, 100% zdalna, tylko niekiedy szef się próbuje do mnie dobierać (#jdg ( ͡~ ͜ʖ ͡°) )
Uwielbiam jak rentierzy i deweloperzy zaklinają rzeczywistość:
Ekspert dodaje, że część firm zaczyna dostrzegać negatywne skutki pracy zdalnej.
- Z punktu widzenia przedsiębiorstwa praca zdalna hamuje integrację pracowników, a szkolenie nowych osób napotyka na spore problemy. Zorganizowanie tzw. burzy mózgów online jest mocno utrudnione – dodaje Jarosław Czerski.
Jako, że pracuję zdalnie i szkolę ludzi to napiszę jak to wygląda w praktyce. Gdybym wróciła do biura to i tak szkolenia odbywałyby się aktualnie online, ponieważ firma przestała zatrudniać Polaków (za drodzy, przez inflacje chcą stawki z kosmosu), więc w praktyce szkolę online Hindusów i szkoliłabym online Hindusów nawet jakbym siedziała w biurze. Integracja pracowników? Mam kilku znajomych co mają hybrydę - obrabianie d⁎⁎y, zwalanie obowiązków na innych, ciągłe konflikty personalne, ludzie zachowujący się jak małe dzieci, romanse, zdrady - och tak, brakuje nam tej integracji! Bardzo!
W mojej robocie próbują wymusić powroty do biura, co im się skutecznie nie udaje - nikt nie chce tam chodzić. Po pierwsze wiele osób się wyprowadziło na stałe z Krakowa, z mojego projektu na 20 osób tylko 10 żyje w Krakowie.
Jedna koleżanka, która uległa i zaczęła przyjeżdżać do biura mieszka na drugim końcu Krakowa, więc jej normalny dojazd zajmuje ok. 1 h, w korkach 2 h, w czym problem powiecie? Problem w tym, że po pracy odbiera dziecko z przedszkola, a za spóźnienie płaci karę 50 zł. W ciągu miesiąca zapłaciła już 2 takie kary Na obecnym etapie chyba się zbuntowała i przestała przychodzić.
Dodatkowo prawnie zaczęliśmy być finansowo wynagradzani za pracę z domu, tzn. zwrot za prąd dla osób 100% HO to 75 zł w mojej firmie, a dla tych, którzy jeżdżą do biura i płacą za benzynę 500 zł miesięcznie to zwrot 60 zł i 2 h w korkach - super biznes xD
Idźmy dalej z artykułem:
Prawie 20 proc. krakowskich biurowców stoi pustych. Jeżeli przyjmiemy, że duża część biurowców ma 10 tys. m2 powierzchni, to można to zobrazować 34 pustymi budynkami.
Czaicie, że w mieście gdzie są ciągłe korki, ciągły smog, ch⁎⁎⁎wa komunikacja, stawia się w centrum biurowce-widmo, które 90% czasu stoją puste? Pytam znajomych i niektóre firmy uciekają z Polski (więc kończą najem), bądź wyłączają niektóre swoje biurowce całkiem z użytku, żeby sobie minimalizować koszty xD, a ty korpo-szczurze dojeżdżaj z Wieliczki 2 h do roboty, bo wiadomo, jak dostaniesz za dużo czasu wolnego to się zaczniesz nudzić xD
- Nie ma jednak co liczyć na to, że w krótkim czasie spadnie ilość niewynajętej powierzchni do poziomu 5-8 proc. Zauważalna jest nowa tendencja , że firmy raczej będą chciały przenosić się do nowych obiektów, a te, które powstały np. 10-15 lat temu będą pustoszeć – przewiduje analityk.
Aha, czyli nastawiali cudownych inwestycji, a teraz będą wyburzać nowe budynki (15-letnie!), a kamienice rozpadające się w centrum jak stały 140 lat tak dalej będą stać - bo tam to już za ciężko o remont i stawianie nowych lepiej czekać aż same się rozlecą.
W Krakowie ok. 60 tys. mieszkań, które mogłyby zostać przeznaczone na wynajem jest niezamieszkałych.
I w ten sposób Kraków skutecznie pozbywa się młodych ludzi. Bo nie opłaca im się tu mieszkać, bo wojna o pokój/o mieszkanie/o dom. Ceny są absurdalne, zupełnie nieadekwatne do jakości, gdzie 40-80km dalej, takie same mieszkania i inwestycje są 20% tańsze - piszę o Śląsku.
@GtotheG Kiedyś o tym będą pewnie pisane książki Nie widzę powodów dlaczego w przyszłości w wielu biurowcach by nie mogły powstać mieszkania. Już od zawsze budynki które nie miały na początku w zamyśle funkcji do mieszkania takimi zostały (np. szkoły, stacje kolejowe, piwnice, strychy, ...) Sam w młodości mieszkałem w przerobionej na mieszkania dawnej szkole i lepiej się tam mieszkało niż w bloku.
Podsyłam zdjęcie starego szpitala we Wrocławiu po rewitalizacji na mieszkania Oczywiście ceny były zaporowe, bo same centrum miasta, ale za to budynek już nie straszy i zarabia/się przydaje.
Co do samego HO:
W czasach kiedy się tak podkreśla
bycie "eko"
zwracanie uwagi na zdrowie psychiczne
oszczędzanie energii
zwracanie uwagę na wypoczynek i sen
kiedy nie jest to wymagane od pracy, dojazdy są bez sensu. Kiedy osoba XY faktycznie w biurze ma dużo lepsze warunki niż w domu i lepszą wydajność to ma sens, ale u większości osób z tego co znam po sobie i u wielu znajomych na HO takie rozwiązania to strata czasu, zdrowia i pieniędzy (więc wszystko, na czym ludziom powinno zależeć). Co innego u osób skazanych na dojazdy np. przy pracy fizycznej, reprezentacyjnej, .. ale u takich "szaraków" w biurach dojazdy to najczęściej zawracanie gitary.
Niby ceny wysokie a ludzie i tak wszystko wezma. U siebie podnioslem czynsze w ciagu 2 lat srednio o 1-1,5k i ludzie dalej placa. Czemu nie podnosic dalej?
Jak tu już kiedyś pisałem, chyba w grudniu, mam nową pracę. Od wczoraj. Niestety okazało się, że mój, już stary 9 letni, laptop nie jest kompatybilny z wymogami firmy do pracy zdalnej.
Dlatego szukam laptopa biurowego, nie interesują mnie gamingowe, do max 2500 PLN. Kompletnie się nie orientuję co teraz warto kupić, a wszelkie rankingi po necie to wiadomo co są warte. Może ktoś z was ostatnio kupował coś i zgłębiał temat? Może jest na sali ekspert? Czego szukam to SSD minimum 512GB, 8GB RAM to chyba minimum i najlepiej jakby była możliwość prostej, samodzielnej rozbudowy poprzez dokupienie i dołożenie kości no i wsparcie dla najnowszego Windows 11.
@dzangyl sprawdź sobie jakie opcje masz w Lenovo v15 g3 lub g4. Ja niedawno kupiłem takiego z Ryzenem 7 5825U, 16GB ram i 512GB SSD za 440€. Ramu nie dołożysz, bo 16GB to max, ale miejsce na dodatkowy dysk 2.5" jest.
Szukam biurka do pracy z domu - muszę na nim zmieścić dwa monitory, laptopa (najlepiej, żeby na wysuwanej półce), dwie klawiatury (również chciałbym wysuwaną półkę) oraz stacjonarkę (najwygodniej, gdyby dało się ją zmieścić gdzieś na dole, z boku). Dobrze byłoby, żeby biurko miało też miejsce na jakieś dokumenty - najlepiej szuflady. Idealnie byłoby, gdyby znalazło się jeszcze miejsce na drukarkę. Czy ktoś z Was może polecić coś spełaniającego większośc z tych wymagań? Albo w ogóle jakieś fajne biureczko?
@Asarhaddon Najłatwiej będzie kupić biurko osobno, a do tego szafkę na stacjonarkę i dokumenty osobno. Ja to ogarnąłem na zasadzie stelaż do biurka+blat dębowy+podwójne ramię na laptopa i monitor, by miejsca na biurku nie marnować+klawiatura umożliwiająca przełączanie się między 4 urządzeniami (3xBT + 2,4G pod USB). Nie potrzebuję dzięki temu półek na klawiatury, bo mam miejsce na biurku, i mam jedną klawiaturę zamiast kilku.
Standard, taka podstawa, dużo miejsca i są już dziury na kable i ledy (mi nie potrzebne no ale były). Do tego możesz dostawiać rzeczy. Szukałem długo, miałem mniejsze wymagania(edit: ale i tak wysokie względem rozmiaru) i ostatecznie poszedłem w prostotę.
Ja se zrobiłem. Ma 3 metry i kilka cm. Na tę chwilę mieści się na nim głównie rozgardiasz (to jest bardzo łagodny i słodki wręcz synonim "rozpierdolu")
Jeżeli masz do wyboru tylko umowę zlecenie i b2b to b2b.
Nawet przy średniej krajowej przez pierwsze 2,5 roku opłaca się b2b.
Kalkulatorb2b.pl czy jakoś tak.
Pamiętaj że przy b2b ustalasz kwotę taka sama jak całkowity koszt pracodawcy na umowie zlecenie. Czyli jeżeli brutto na umowę zlecenie to 7100zl to na b2b masz mieć 8500zl.
Przy pełnym zusie to 800zl na plus odjąć koszty księgowe średni biznes ale przy preferencyjnym to 1600zl. A mówię o skali, nie wspominam o ryczałcie bo tego nie chce mi się sprawdzać.
Umowa zlecenie to jest gówniana strasznie umowa. Chorobowe jest dobrowolne przysługuje chyba po 3 miesiącach i firmy robią problemy jeżeli chce się od niego przystąpić, urlopu nie masz, do emerytury nie wlicza się staż pracy, do urlopu też nie.
Krótko mówiąc nie masz ani zalet UOP ani zalet b2b. Po co się w to pchać ? Ma to sens w przypadku gdy masz mniej niż 26 lat wtedy nie płacisz pit a do tego jeżeli się uczysz lub zapiszesz się do jakiegoś cosinusa to nie będziesz płacić żadnych podatków i wtedy jest to bardzo korzystna finansowo umowa.
<br />
Podsumowując gdybyś przy tej kwocie miał do wyboru UOP to nie opłacałoby się być na b2b ale przy UOZ jest to warte rozważenia.
Cześć! W okolicach stycznia/lutego planuję lecieć do Tajlandii na około miesiąc-półtora, popracować trochę zdalnie przy normalnej pogodzie
Szukam współtowarzyszy/współlokatorów na wspólny wyjazd lub wynajem mieszkania. Celuję Bangkok, ale jestem otwarty na inne lokalizacje. Najlepiej osoby również pracującej zdalnie (ja IT). Razem zawsze raźniej
@VonTrupka chyba się zgubiłeś, to nie elektroda....
Wymagania? Bez reklam i czytelny interfejs. Pytam użytkowników różnych programów o opinię, a ty jeżeli nic ciekawego nie masz do zaproponowania to nie wołaj mnie w komentarzach
@Taxidriver są grupki dla studentów szukających pracy na Fejsie. No i zależy co znaczy "brak kwalifikacji" bo np. poprawne zapisanie numeru zamówienia to też pewna kwalifikacja.
Cały tydzień zleciał dość szybko w zjebanej robocie, praca na słuchawce wykańcza. Całe szczęście że od poniedziałku pokryjomu zaczynam szkolenie w innej firmie, już nie jako sprzedawca tylko support chat, email.
Jutro tylko jeszcze fuszka na 5h noszenia mebli...
@Nik-Czaj kiedyś była to moja pierwsza praca - cierpliwości miałem w nadmiarze na wyzwiska klientów i nie ruszało to mnie ale męczyłem się psychicznie bo nie trawiłem wciskania czegoś komuś czego sam bym nie chciał, phi honor i pasja dziś to już się nie liczy, prawda? Hajs, hajs, hajs
Rzecz tyczy się #pracbaza #pracazdalna , konkretnie pracy zdalnej. Mam tryb hybrydowy bez żadnych narzutów, więc mogę pracować z biura lub domu wedle uznania. Biuro mam ok 20 minut jazdy rowerem od domu. Zespół jest spoko.
Chodzi o to, że nie wiem co jest ze mną nie tak. Pracując zdalnie myślę o tym, że brakuje mi ludzi, chciałbym być wśród nich, rozwijać relacje itp. Że zwyczajnie "przykrzy" mi się za ludźmi. Jednak za każdym razem, gdy ode do biura od dłuższego czasu jest tak, że myślę sobie, że w zasadzie to jednak wolałbym być w domu. Kontakty z ludźmi w pracy jakoś nie dają mi satysfakcji. Idę tam głodny kontaktu z nimi i gdy już go mam to niby jest fajnie, żartuję, śmieję się itp., ale jednak to nie jest to i mam jakieś poczucie zmarnowanej szansy czy zwyczajnie braku właśnie satysfakcji
@Kondziu5 jasne, mam pełną świadomość, że w obecnej pracy 100% tych relacji się zakończy w przypadku, gdy zmieniłbym pracę. Bardziej chodzi mi o ogólnie to, że będąc w biurze sam chcę jedynie pogadać o głupotach, trochę się "nasycić" tymi interakcjami z ludźmi. Jednak od jakiegoś czasu przestaję coraz bardziej czuć z tego satysfakcję. Niby nic się nie zmienia, a jednak czuję, że się zmienia; że te rozmowy, choć pozornie takie same, przestają mi już dawać to, czego w nich szukam. Przez to czuję się trochę.. smutny? Jak bym coś tracił lub coś było mi odbierane
@CocoaTrain korzystaj z tego, że nie musisz z nimi siedzieć 8h i zacznij robić coś po godzinach ze swoimi ulubionymi współpracownikami albo poszukaj lepiej pasujących do Ciebie znajomych poza pracą
Poszukuję na prezent słuchawek bezprzewodowych z mikrofonem, nie-do-usznch, do wielogodzinnej pracy zdalnej (często 8h nonstop). Muszą być lekkie, nie uciskać uszu. Budżet ma znaczenie drugoplanowe. Może ktoś z Was coś poleci?
Używam Bose nc700. W pełni bezprzewodowe, działają do 14h na jednym ładowaniu (choć nie sprawdzałem dłużej niż 8-9h).
Superowa rzecz, że mają aktywne tłumienie szumów, za oknem mogą kosić trawę, a tego nie słyszę.
Jedyny problem, że w gorące dni, przy noszeniu kilka godzin robi się ciepło w środku, ale to chyba każde nauszne tak zrobią.
Ciekawostka: pierwszą parę prawdopodobnie spaliłem kombinując z ładowarkami (wpiąłem taką od laptopa :P). Producent wymienił mi w tydzień słuchawki w ramach gwarancji na nowe i dopiero wtedy przyszło mi do głowy, że to może była moja wina
Raczej od tego nie zbiednieli, ale w rewanżu kupiłem drugie takie dla różowej i teraz obie pary sprawują się super. Do tego kupiłem taki kabel z magnetyczną końcówką, wiec pod koniec dnia utrałatwo podpinam je do ładowania i potem jak chcę używać to "zrywam" je z kabla i są gotowe do pracy