rosja najpierw poleciała w kosmos, a po 7 latach udało im się opracować technologię wytwarzania papieru toaletowego. W tym tempie niedługo zaczną korzystać ze skarpet, zamiast onuc.
Rozpoczęcie produkcji nie oznacza rozpowszechnienia.
Sam pamiętam jak wujek, który trochę podróżował po CCCP za komuny, opowiadał mi, że gdzieś tam, chyba w Kazachstanie albo Gruzji, gospodarze których odwiedzał używali kawałka gliny trzymanego w wiadrze z wodą, i jeszcze uważali że to bardziej higieniczne niż srajtaśma.
U nas też nie było z tym tak różowo. Ja pamiętam (ledwo ledwo, ale zawsze) używanie gazet, i zanoszenie papieru do skupu żeby dostać srajtaśmę. No ale to wina komuny.
Co ciekawe zajmując któreś z państw bałtyckich zdobyli zakład produkujący srajtaśmę. Ale nie, zakład zmienił profil produkcji, a wierchuszka podcierała się importowanym.
@Ragnarokk tylko w polskim kartonie mogą cie wy⁎⁎⁎ac z dnia na dzień z pracy xd za granicą to zawsze wypowiedzenie i duży problem dla firmy kogoś zwolnić po okresie próbnym.
W Chinach za czytanie nieprawomyślnych książek możesz nie tylko stanąć w obliczu gwałtownego przerwania swojej kariery politycznej, ale również przed obliczem antykorupcyjnego wymiaru sprawiedliwości. W końcu czytanie takich książek jest bardzo widocznym objawem braku lojalności wobec komunistycznej partii (a więc i państwa) - no bo jak to tak można czytać o tematach, gdzie chińscy komuniści, delikatnie mówiąc, nie spisali się najlepiej?
W razie gdybyście nie wiedzieli, o jakie tematy chodzi (isłusznie, bo to się wcale nie wydarzyło): np. chińska wojna domowa w okresie przed powstaniem ChRL, kampania przeciwko prawicowcom, Wielki skok naprzód i następujący po tym głód, Rewolucja kulturalna czy wydarzenia na placu Tiananmen — rzecz jasna książki na rynku chińskim o tych tematach nie istnieją (nie pytajcie mnie, jak te lata są omawiane w chińskich szkołach, pewnie dziwnym trafem są omijane) i jedyną możliwością jest internet albo przywiezienie zza granicy.
Nie jest to świeża kwestia, albowiem widniała w regulaminie chińskiej partii komunistycznej od dawna, jednakże jak się wydaje, dzięki ubiegłorocznej rewizji regulaminu, w ostatnich miesiącach jest nieco częściej używana (podobnie jak kara za próby przemytu takich książek na teren Chin.).
Przykłady? Np. Li Bin , były wicedyrektor rady miasta Mudanjiang (w prowincji Heilongjiang), wyrzucony z partii pod pozorem komunizmu, jednakże listę jego win rozpoczyna właśnie czytanie zabronionych tekstów, które zagrażają jedności partii. Generalnie portal Caixin przygotował całkiem sporą listę urzędników, którym właśnie zarzucono tego typu haniebny czyn (grafika).
Nie jest to może jakaś szalona liczba przekroczeń prawa - od początku tego roku portal South China Morning Post doliczył się przynajmniej 12 takich przypadków względem 7 z całego zeszłego roku - niemniej warta zauważenia.
Oczywiście zawsze zostaje do rozstrzygnięcia jeszcze inna kwestia — w jakim stopniu to jest faktyczne przekroczenie reguł, a w jakim pozbywanie się kogoś pod płaszczykiem korupcji i konieczność doklejenia jakiegoś paragrafu — ale nie będę spekulował, bo i tak nie ma to większego znaczenia.
Czytałem niedawno fajną książkę omawiającą mechanizmy propagandy w Chinach i jak to z tym „omijaniem lat” przy nauczaniu historii bywa, polecam z czystego serduszka, chociaż nie jest to „pozytywna” lektura. Nawet bym zaryzykował stwierdzenie że trochę przerażająca - „Chiny 5.0. Jak powstaje cyfrowa dyktatura”.
Pamiętam takie konstrukcje, że od góry kluczyk się wsadzało i wtedy to było otwarte. U nas w robocie lodówkę tak zrobili jak się okazało, że wkłady chłodzące do termotorb w tajemniczych okolicznościach gineły.
Babiarz powiedział dwa słowa prawdy i od razu zawieszony... I gdzie ta wolność?
I jaki pusty łeb połączył to zdarzenie z polityką? Czyżby TVP była wciąż stacją polityczną? Czy krytyka komunizmu który zabił miliony ludzi jest zakazana?
@Opornik kiedyś przeczytałem którąś z jego książek. I powiem tak - to, co przekazywał w nich Marx, a to co potem zrobili z tego komuniści, to jest mniej więcej to samo, co z przekazem Biblii zrobił Kościół
I on jest niestety kojarzony wyłącznie negatywnie, a jego przemyślenia często nie były takie głupie. Po prostu komuchy wzięły kawałek stąd, kawałek z innej części, połączyli to bez logiki, pomieszali i powiedzieli "Marx tak napisał".
Jego spostrzeżenia socjologiczne były bardzo trafne, filozoficzne też. Ekonomiczne... no cóż, bardzo, jakby to powiedzieć naiwne i niestety przesiąknięte socjalizmem.
Ale nigdzie nie napisał, że wszystko dla wszystkich ma być darmowe Wprost przeciwnie - on dobrze wiedział czym jest praca, czym są towary, pieniądz, jak przeliczać pracę na pieniądz. Naprawdę komuchy musiały się nieźle nagimnastykować, żeby wyciągąć z jego teorii to, co uważamy za komunizm