105 + 1 = 106
Tytuł: Carol
Rok produkcji: 2015
Kategoria: Melodramat
Reżyseria: Todd Haynes
Czas trwania: 1h 58m
Ocena: 5/10
W Ameryce lat 50. młodziutka kasjerka nawiązuje romans ze szczupłym milfem.
Nieciekawy film, swego czasu wynoszony na piedestał tylko dlatego, że opowiadał o romansie dwóch lesbijek, no i Weinstein hojnie sypnął na promocję tego dzieła. Historia ani przez moment nie wzbudza większych emocji, no może poza wkurzeniem na główną bohaterkę - Carol to lesbijski odpowiednik matki Karyny, która co chwila zmienia konkubentów, a potomstwem z kolejnych związków traci zainteresowanie ledwie nowy fagas pojawi się na horyzoncie.
Technicznie poprawny, aktorsko też, tylko z karnym qtasem dla Cate Blanchett za przerysowanie tytułowej postaci.
Po seansie tak sobie myślę, że 10 lat temu powinien był powstać wreszcie porządny biopic Audrey Hepburn, bo kandydatkę do roli mieli idealną - Rooney Marę. To byłby film wart obejrzenia. Niestety, nie powstał, a obecnie Rooney jest już po 40. i szansa na rolę Audrey minęła.
Dostępny na CDA.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #wieczorzwampirem





























