#naczteryrymy
Jehej! Wygrałem! Dziękóweczka i dla was kontynuacja w tej jakże zawiłej formie! Zobaczymy co się uklei! ;D ja idę po bułeczky na śniadanix.
TEMAT Hejtosprawki
RYMY: @Jim_Morrison - @onpanopticon - @Dom_Perignon - @fadeimageone
#naczteryrymy
Jehej! Wygrałem! Dziękóweczka i dla was kontynuacja w tej jakże zawiłej formie! Zobaczymy co się uklei! ;D ja idę po bułeczky na śniadanix.
TEMAT Hejtosprawki
RYMY: @Jim_Morrison - @onpanopticon - @Dom_Perignon - @fadeimageone
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
370 + 1 = 371
Tytuł: Dżuma
Autor: Albert Camus
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: PIW
Format: e-book
Liczba stron: 294
Ocena: 8/10
Nie dziwię się, że ta książka jest tak często wymieniana jako "jedyna lektura, która mi się podobała". Jest to dość lekkie, wciągające i efektowne. Jest trochę głębszego przekazu, ciekawe charaktery postaci, no ale jest to też proste, łatwo nadążyć za tym, co autor miał na myśli. Dużo mroku dżumy, bardzo mało mroku człowieka. No ale chyba o to w tej historii chodziło.
#bookmeter #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
369 + 1 = 370
Tytuł: Diablo. Królestwo Cienia
Autor: Richard A. Knaak
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: ISA
Format: książka papierowa
Liczba stron: 320
Ocena: 10/10
Oto moja ulubiona część z pierwszej serii Diablo!
Przeczytana dopiero trzeci raz, ale wiem że będą i kolejne.
Cenię tą książkę między innymi za postać nekromanty Zayla wraz z jego wiernym przyjacielem Humbartem, gadającą czaszką.
Wyznawca Rathmy, mimo braku sympatii ze strony społeczeństwa, jest tu postacią absolutnie protagonistyczną. Jego misją jest dbanie o równowagę świata, oraz walka z Piekielną Trójcą.
Humbart, mimo bycia zaledwie niekompletną czaszką, zdecydowanie ma gadane, dopisuje mu humor, przy okazji wykrywa czary, których nie jest w stanie zauważyć zwykły czarodziej.
Ich piekielnie dobry duet sprawił że fani po wydaniu trzeciej części tej trylogii, doprosili się dodatkowego tomu, kontynuacji przygód Zayla i Humbarta ❤️
Królestwo Cienia to zaginione przed laty miasto Ureh, które według legendy doświadczyło wstąpienia do Wysokich Niebios. Dobroć i szlachetność mieszkańców znana była na całym świecie. Nic więc dziwnego, że zostało wybrane przez samego Archanioła.
Co dwa tysiące lat, kiedy gwiazdy układają się według wzorca, miasto może się odrodzić, wraz z niesamowitymi bogactwami i wiedzą wykraczającą ponad wszystko co znane.
Vizjerei Tsin wraz najemnikiem Kentrilem i jego ludźmi, trafiają do ruin Ureh w momencie idealnym. Żądni bogactw i wiedzy, są świadkami ponownego odrodzenia miasta. Jednakże nic tutaj nie jest takie na jakie wygląda.
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
368 + 1 = 369
Tytuł: 20 000 mil podmorskiej żeglugi
Autor: Juliusz Verne
Kategoria: powieść fantastyczno-przygodowa
Format: e-book
Ocena: 8/10
Najsłabsza z Dużej trylogii. Za dużo jak dla mnie opisu fany i flory. Do tego nie za wiele interesujących dramatycznych wydarzeń. Zakończenie chyba jest najsłabsze z całej trójki.
PS.
Dokończyłem Tajemnicza wyspa - końcówka ciekawa, zaskakująca, dramatyczna jeśli chodzi o wyspę.
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Dzień dobry się z Państwem,
Tak sobie ostatnio zatęskniłem za codziennymi cytatami pod tagiem #uuk. Pan @Taxidriver próbował przejąć schedę po koleżance @moll, ale się poddał. No to może ja spróbuję podjąć tę rękawicę. Zobaczymy czy dam radę.
Zacznę w tym miejscu, w którym koleżanka @moll przerwała, bo bardzo mi się podobało, że cytaty brane były z kolejnych kart kolejnych książek.
Cytat na dziś:
Oktaryny zajaśniały wszystkimi ośmioma barwami widma, stwarzając w zamglonej alei wizję, dla realizacji której środkami nie magicznymi trzeba by zaangażować doświadczonego eksperta od efektów specjalnych i wyposażyć go w całą baterię gwiaździstych filtrów. Kiedy uniosła go w górę, rozbłysnął mgławicą kolorów, jakie niewielu ludzi ma szansę legalnie oglądać.
Terry Pratchett, Czarodzicielstwo
#uuk
Zaloguj się aby komentować
366 + 1 = 367
Tytuł: Dlaczego ryby nie istnieją
Autor: Lulu Miller
Kategoria: esej
Wydawnictwo: Czarne
Format: e-book
ISBN: 978-83-8396-259-7
Liczba stron: 208
Ocena: 7/10
Uroczy esej, który prowadzi autorkę w różne strony, ale zasadniczo opowiada o pewnym naukowcu -Davidzie Jordanie.
David Starr Jordan zajmował się głównie rybami - ale nie tylko. Był pierwszym rektorem Stanforda, sklasyfikował kilkaset gatunków zwierząt, prowadził walkę o pokój na świecie i tak dalej, i tak dalej.
Autorka zmaga się z pewnymi faktami, usiłuje sobie pewne rzeczy poukładać w głowie, próbuje znaleźć oparcie w życiorysie Jordana, który obfitował w zaskakujące wzloty i upadki. W jego historii szuka porządku, sensu i jakiejś odpowiedzi dla własnych rozterek, zastanawiając się, czy świat rzeczywiście da się uporządkować.
Czytało mi się to świetnie, jednak końcowe wnioski, które stanowią efektowną klamrę całej opowieści - i z których autorka wydaje się być szczególnie dumna - nie do końca mnie przekonały.
Ale i tak polecam.
#bookmeter #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Media Rodzina prezentuje trzeci tom o najsłynniejszym czarodzieju z polską okładką. "Harry Potter i więzień Azkabanu" J.K. Rowling ukaże się 25 marca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 456 stron, w cenie detalicznej 69,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Trzeci tom kultowej serii z wyczekiwaną polską okładką, w twardej oprawie i z barwionymi brzegami! Wróć do Hogwartu i poznaj na nowo Harry’ego, Rona i Hermionę narysowanych kreską utalentowanej ilustratorki, Kai Bajowskiej!
Owiany złą sławą więzień, Syriusz Black, przez dwanaście długich lat przebywał w przerażającej twierdzy Azkaban. Teraz uciekł, a ścigający go czarodzieje domyślają się, że może obmyślać zemstę, o swój więzienny los najpewniej obwiniając tego, kto przyczynił się do upadku samego Voldemorta. Na dodatek strażnicy Azkabanu słyszeli, jak Black mruczał przez sen: „On jest w Hogwarcie… on jest w Hogwarcie”.
Harry Potter nie jest więc bezpieczny nawet w murach szkoły i w otoczeniu przyjaciół. Zwłaszcza że w zamku może znajdować się zdrajca…
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #mediarodzina #harrypotter

Zaloguj się aby komentować
365 + 1 = 366
Tytuł: Kieszonkowiec
Autor: Fuminori Nakamura
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Kwiaty Orientu
Format: książka papierowa
Liczba stron: 224
Ocena: 7/10
Tokijski kieszonkowiec za namową przyjaciela bierze udział we włamaniu z kradzieżą. Robota wygląda na prostą, a plan jest dopięty na ostatni guzik. Co może pójść nie tak?
Książeczka wielkości dłoni, na jeden lub dwa wieczory. Forma zwięzła, język precyzyjny. Znakomicie oddane napięcie podczas obserwacji ofiary i kradzieży. Trochę kryminał, trochę jakby przypowieść. W kryminalny półświatek Tokio wpleciony wątek przyjaźni złodzieja z małym chłopcem.
#czytelniczebingo - kryminał bez klasycznego detektywa - bingo!
Plan jest taki, żeby do końca roku wypełnić całą planszę, bo ta zabawa skłania mnie do sięgnięcia po bardziej zróżnicowane pozycje. Chociaż muszę przyznać, że na niektóre pola nie mam jeszcze nawet pomysłu.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
Mamy 21 lutego, także oto moja propozycja
Temat: Manifest
Rymy: Widmo - lud - pismo - brud
Zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności
Szerzysz radość z tworzenia
Piorunujesz jak najęty
Wiersz z największą ilością piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy
Pamiętasz o tagach i społeczności
#naczteryrymy #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
364 + 1 = 365
Tytuł: Lotniskowce eskortowe typu Casablanca
Autor: Grzegorz Barciszewski
Kategoria: historia
Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza CB
Format: książka papierowa
ISBN: 978-83-7339-304-2
Liczba stron: 48
Ocena: 7/10
Licznik #dwanascieksiazek: 7/12
Monografia amerykańskich lotniskowców eskortowych typu Casablanca, a w zasadzie jednego z nich - Kitkun Bay (CVE-71). Projekt, charakterystyka techniczna i przebieg służby.
Lotniskowe eskortowe typu Casablanka, pozostające w cieniu amerykańskich lotniskowców floty, są dla mnie symbolem potęgi amerykańskiego przemysłu i siły standardyzacji. Oparte na opracowanym już projekcie kadłuba statku handlowego zostały wyprodukowane w zasadzie w ciągu jednego roku w ilości 50 (!) sztuk. Czas budowy niektórych z nich, liczony od położenia stępki do wejścia do służby, wynosił zaledwie 4 miesiące (!). Okręty względnie małe, z grupą lotniczą wynoszącą tylko 27 samolotów, przeznaczone były głównie do eskorty konwojów do Wielkiej Brytanii, zaopatrzeniowych oraz osłony działań wojsk lądowych na Pacyfiku.
Zeszyt numer 231 z serii "Typy Broni i Uzbrojenia", wydawanej z przerwami od 1970 roku. Jak zawsze sporo zdjęć, rysunków i tabel. Niestety forma opracowania, sprawdzająca się przy pojedynczych okrętach, tutaj trochę zawodzi. Ale mimo wszystko warto przeczytać jeśli kogoś interesuje ta tematyka.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #historia #iiwojnaswiatowa #okrety #lotniskowiec #usa


Zaloguj się aby komentować
363 + 1 = 364
Tytuł: Dzieci Arbatu T.2
Autor: Anatolij Rybakow
Kategoria: literatura piękna
Ocena: 7/10
#bookmeter
***
– No cóż – zażartował Stalin – postaramy się zakończyć pięciolatkę w ciągu czterech lat, żeby cię jak najprędzej mieć w Moskwie.
To taki wpis pro forma, taki trochę meldunek, że przeczytałem dalej, bo w zasadzie o tym tomie, jeśli się nie chce pisać jego streszczenia (a ja nie chcę), nie mam nic więcej do dodania ponad to, co napisałem o pierwszej części cyklu.
Może dodam tylko tyle, taka notatka dla siebie, bo, gdy zapiszę, to lepiej zapamiętuję, że niesamowicie podobał mi się wątek dentysty Lipmana. I że pan Rybakow miał bardzo ambitny plan doprowadzić tę historię do roku 1956, co mu się niestety nie udało. Udało mu się opisać losy bohaterów do II wojny światowej, bo cykl Dzieci Arbatu ma jeszcze trzy kolejne tomy . Jeśli tylko znajdę czas, chętnie się z nimi zapoznam.

Zaloguj się aby komentować
Ja to już, proszę Państwa, jestem stary i coraz więcej rzeczy zwyczajnie mi wisi. Nie będziemy tutaj zajmować się jednak tym, czym powinien się zająć lekarz urolog, ale wszelkiej maści napinaczami, w tym (a nawet przede wszystkim) napinaczami internetowymi. I tak, wczorajsza sytuacja wisi mi tak bardzo, że aż postanowiłem o niej napisać, a postanowiłem o niej napisać bo (po pierwsze) i pan Julian Tuwim takie rzeczy pisywał i (po drugie) pomysł, który przyszedł mi na ten wiersz, wydał mi się całkiem zabawny, a przy pisaniu bawiłem się bardzo dobrze:
***
Ktoś się ośmielił napisać o słojach!
Komisja Sędziowska się niemal zebrała
na wniosek Pana Prokuratora:
rzecz skandaliczna wczoraj się stała –
ktoś się ośmielił napisać o słojach!
A przecież wyszło Rozporządzenie
w Dzienniku Ustaw z zeszłego marca:
pierwszym tematem wierszy – cierpienie!;
a tu "poeci" robią se jajca!
Toć stoi: cierpieć! Jak młody Werter!
A gdy nie cierpieć, to choć się starać
o rzeczach ważkich pisać, z zadęciem:
Bóg, honor, Ojczyzna; czucie i wiara;
inne tematy należy ukrócić,
jak szkło słoika czy czoko-oko;
choć metaforą dopuszcza się rzucić,
tylko ostrożnie! – nie za głęboko!
A tak na serio: – Się nie ma co srać
– tak bym powiedział, gdyby ktoś spytał. –
Niech każdy pisze, co mu tam gra
w lirycznej duszy. Albo w jelitach.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Jakiś czas temu prosiłem o pomoc w znalezieniu urządzenia, które może być odtwarzaczem do audiobooków, dla osoby, która ma już 60+ na karku.
Pokręciłem się trochę po komisach w poszukiwaniu używanych małych tabletów i w sumie znalazłem nawet 2 sztuki Lenovo w niezłej kasie ~400-500zł. Niestety każdy z nich miał jakąś wadę, 1 porysowany ekran, drugi uszkodzone gniazdo jack.
Ale, że byłem akurat obok to wpadłem do Audiomagic i pobawiłem się chwilę zabawkami od FiiO i musze przyznać, że mnie kupiły.
Najbardziej skłaniałem się ku FiiO JM21, za którym już wcześniej się rozglądałem, bo ciotka koniecznie chciała coś małego. Kręciła trochę nosem,...
Dzień dobry się z Państwem,
W ramach mojego ustosunkowania się do tego komentarza naszego szanownego kolegi @Heheszki o "bezrefleksyjnym piorunowaniu wierszyków" w Kawiarni #zafirewallem, postanowiłem - wiadomo: bezrefleksyjnie - napisać szczegółowo co myślę o rzeczonym wierszu traktującym o "słoiku w d⁎⁎ie" autorstwa koleżanki @Kaligula_Minus.
"Słoicyzm" to ironiczny komentarz do współczesnej kondycji człowieka rozdartego między potrzebą porządku (szeroko pojętego) a brutalnością otaczającej go codzienności i rzeczywistości. Komentarz w wyraźny sposób nawiązujący do popkultury, bo - jakkolwiek nam się to może nie podobać - viralowe filmiki w internecie, jak "One Guy One Jar" (przyp. red.) są elementem współczesnej popkultury. Dlatego można powiedzieć, że wytwór koleżanki funkcjonuje na wielu poziomach: filozoficznym, kulturowym i internetowym.
Wiersz bardzo bezpośrednio odwołuje się do idei stoicyzmu. I to już w samym tytule (no shit!
Dlatego "słoik" staje się metaforą prób podporządkowania życia, mierzenia losu w porcjach („Czy mierzona dola ludzka / Być powinna w słojach?”). Jest to kpina wobec współczesnej kultury potrzeby planowania, kontroli i organizowania... wszystkiego. Autorka pokazuje nam jednak, że życie nie daje się zamknąć w szklanym pojemniku.
Sam motyw kucania "I tak myślę sobie w kuckach", który znowu jest bezpośrednim nawiązaniem do wspomnianego virala, jest klasyczną paralelą ponieważ pozycja taka ma podwójne znaczenie:
fizyczne - wskazujące na cielesność, przyziemność, podatność na uraz, a więc całkiem realną kruchość człowieka wobec świata, oraz
symboliczne - wskazujące na upokorzenie, odsłonięcie i wrażliwość sfery duchowej -podmiot "filozofuje" i rozmyśla w sytuacji skrajnie "niefilozoficznej" i niewygodnej ("I tak myślę sobie w kuckach / W tej pozycji znojach")
W warstwie estetycznej i leksykalnej autorka również sięga do współczesnej popkultury. Posługuje się zabiegami takimi jak kontrast (stoicyzm vs. "brudna" fizjologia), autoironia, groteska czy język potoczny. Podobne tony można znaleźć na przykład w twórczości Marii Peszek, która również sacrum miesza z profanum.
Podsumowując, utwór "Słoicyzm" swoją formą, stylem i tonem dekonstruuje patos oraz demaskuje „fałszywe wzniosłości”. Co jednocześnie jest idealnym podsumowaniem całej naszej kawiarenkowej "twórczości".
#zafirewallem #analizazdupy
@fonfi Szanowny kolega raczyłby także zauważyć, że choć sam czyn zasłoikowania był niezamierzony, wynikiem nieszczęśliwego zbiegu przypadków, tego filozoficznego wręcz "strzelenia w kolanach", to jednak autorka kucała! Kucała celowo! Kucała wręcz z premedytacją wyzywając los i balansując o krok od katastrofy! Bo kim jest owy "ktoś", kto podstawił naczynie? No przecież, że to sama @Kaligula_Minus ! Jest to przepiękny przykład pewnego dążenia do samozniszczenia w celu poszukiwania bodźców. To przepiękna metafora współczesnego świata, samotności w tłumie, natarczywości mediów społecznościowych, a być może i chęci zaistnienia? Czy ktoś wie czy autorka nagrała filmik ze zdarzenia? Słoik jest wytłumaczeniem czemu kolejne plany się nie udały! Słoik jest wyjaśnieniem cierpienia! Ten słoik to metafora człowieka i jego zmagań z codziennością!
Jeżeli WielkiBiałyKloc na Marszałkowskiej przyjmie owy słoik do swoich zbiorów, to ja na pewno się wybiorę go zobaczyć!
@sireplama zauważ, że podmiot liryczny sobie niewinnie kucał, a wówczas jakaś oidla kreatura podsunęła słoik. Gdy podmiot liryczny chciał uniknąć nieprzyjemnego incydentu analnego i wstać, to wówczas nogi w kolanach odmówiły posłuszeństwa. Ergo podmiot liryczny miał wówczas dwa wyjścia.... Kto z uczniów wie jakie?? Słucham? xD
Dopiero zrozumiałem, o co chodzi w aferze, bo okazało się, że gościa mam na czarno za bycie toksycznym głąbem. Odzywam się, gdyż dzięki wskazaniu przez @fonfi -ego mogłem odblokować pawiana i przeczytać komentarz, w którym przywołał mnie do tablicy.
Oświadczam, że czytając w nocy utwór @Kaligula_Minus bawiłem się przednio, co potwierdziłem refleksyjnie wydanym piorunem.
Zza kotary, z zainteresowaniem podglądam Wasze kawiarenkowe potyczki twórcze. Pozdrawiam autorów!

@Heheszki Może musisz zweryfikować swoje zdanie na temat kawiarenki, bo (na ile znam towarzystwo, a mieliśmy kilka okazji do wspólnych spotkań) to nikt nie ma tutaj wybujałych ambicji niespełnionych albo spełnionych poetów. Mówiąc kolokwialnie nikt z nas nie próbuje srać wyżej niż mamy dupy. Ale na ile możemy, na tyle czerpiemy czystą dziecinną radość z zabawy słowem, językiem i rymowania o rzeczach które nas uwierają. Albo po prostu o ruchaniu owcy czy o fekaliach. Just for fun.
Zaloguj się aby komentować
361 + 1 = 362
Tytuł: Tylko durnie żyją do końca
Autor: Zyta Rudzka
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: WAB
Format: książka papierowa
ISBN: 978-83-8425-298-7
Liczba stron: 208
Ocena: 4/10
Dostajemy tu opowieść o nauczycielce wychowania fizycznego, niespełnionej gimnastyczce, która odnajduje się na wsi, gdzie zamieszkuje z dwoma niezbyt młodymi mężczyznami.
Ich codzienność koncentruje się przede wszystkim wokół pędzenia i spożywania bimbru z pigwy, co wyznacza rytm ich wspólnego funkcjonowania.
Postacie są na pewno nieszablonowe, ale jednocześnie papierowe i mało wiarygodne. Motywacje bohaterów, choć szczegółowo relacjonowane przez narratorkę, wydają się psychologicznie nieprzekonujące, momentami wręcz absurdalne.
W powieści zwraca uwagę język - prosty a jednocześnie nieoczywiście metaforyczny.
Ten styl jednak nie współgra z kreacją głównej bohaterki - trudno uwierzyć, żeby to właśnie w taki sposób opowiadała o własnym życiu.
Wszystkie punkty jakie zebrała u mnie ta książka dostała za tytuł i okładkę.
Nie polecam!
#bookmeter #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Czy to prawda, że w obecnej, CXV edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem piszemy o słoikach?
***
Słoik w Gorzowie
To dorosłości miał być początek
Marka, co ze wsi pochodził Lubno;
na koniec technikum nazbierał piątek,
chociaż z biologią miał pewną trudność.
To wciąż Lubuskie, nie Illinois,
lecz matki instynkt doszedł do głosu:
napakowała mu w plecak słoi,
jakichś pieniędzy dała do trzosu.
Immatrykulacja tydzień gdzieś trwała,
pieniądze Markowi się szybko skończyły
i faza gastro go wtedy złapała,
bo dawno nie jadł. Tracił więc siły.
Był pożar w Gorzowie – płonęła Krótka,
Marek zaś wspomniał o matki słojach;
skorzystał – taka to kuchnia lubuska:
podgrzał gołąbki i sobie pojadł.
Zaloguj się aby komentować