992 + 1 = 993
Tytuł: Czerwony Świt
Autor: Pierce Brown
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Mag
Format: ebook
ISBN: 9788367793926
Liczba stron: 448
Ocena: 5/10
To jedna z tych książek, wobec których miałem ogromne oczekiwania. Przez lata słyszałem, że to jedna z najciekawszych współczesnych serii science fiction, pełna intryg, brutalnej walki o władzę i rozbudowanego świata przyszłości. Tym większe było moje rozczarowanie, gdy okazało się, że zamiast historii o kolonizacji Układu Słonecznego i zderzeniu klas społecznych, dostałem coś, co przez dużą część książki przypomina połączenie Igrzysk śmierci z młodzieżową powieścią o rywalizacji w mrocznej akademii.
Fabuła przedstawia świat przyszłości podzielony na kolory odpowiadające społecznym kastom. Darrow należy do najniższej z nich - Czerwonych i wierzy, że jego ciężka praca pomaga przygotować Marsa dla przyszłych pokoleń ludzi. Gdy odkrywa prawdę o świecie, w którym żyje, zostaje wciągnięty w plan obalenia istniejącego porządku. Punkt wyjścia jest naprawdę świetny. Konflikt klasowy, manipulacja społeczeństwem, kolonizacja planet i walka z systemem wydają się idealnymi składnikami historii, która powinna trafić w mój gust.
Problem polega na tym, że książka bardzo szybko porzuca najciekawsze elementy własnego świata. Zamiast eksplorować Marsa, strukturę społeczną czy funkcjonowanie międzyplanetarnej cywilizacji, autor zamyka bohaterów w specyficznej grze przypominającej szkolenie przyszłych elit. I właśnie wtedy moje zainteresowanie zaczęło stopniowo spadać.
Największym zawodem było dla mnie samo uniwersum. Nie dlatego, że jest źle wymyślone - wręcz przeciwnie. Jest pełne interesujących pomysłów. Problem w tym, że przez większość książki mam wrażenie, że oglądam je przez dziurkę od klucza. Chciałem dowiedzieć się więcej o tym świecie, jego historii, polityce i funkcjonowaniu społeczeństwa. Zamiast tego dostałem rywalizację grup nastolatków i kolejne konflikty między bohaterami. A trochę na to liczyłem sięgając po 1 tom serii. Może się ten świat przede mną lepiej otworzy w kolejnych tomach, tylko na ten moment nie mam ochoty po nie sięgać.
Nie pomogli mi również sami bohaterowie. Darrow jest skuteczny i zdeterminowany, ale trudno było mi się z nim emocjonalnie związać. Wiele postaci sprawiało wrażenie bardziej archetypów niż pełnoprawnych ludzi. Część relacji rozwija się bardzo szybko, a niektóre zwroty akcji wydają się podporządkowane tempu fabuły bardziej niż logice postaci. Dużo jest też ściemniania i podstępów, za którymi nie przepadam, bo gdy bohaterowie zaczynają grać kogoś innego (na potrzeby sytuacji), to trudno mi złapać, jacy na prawdę są.
Nie oznacza to jednak, że książka jest zła. Brown potrafi pisać dynamicznie. Tempo jest wysokie, rozdziały krótkie, a historia skutecznie zachęca do przeczytania kolejnego fragmentu. Jeśli ktoś szuka szybkiej, brutalnej i pełnej rywalizacji historii, prawdopodobnie będzie zadowolony.
Ale ja liczyłem na coś podobnego do Cosmere Sandersona - powolnej, rozwleczonej historii, która mnie pochłonie na długie wieczory. Chciałem bardziej science fiction niż młodzieżowej rywalizacji. Bardziej eksploracji świata niż walki o pozycję w grupie. Bardziej Marsa niż kolejnej wariacji na temat „grupy młodych ludzi wrzuconych do śmiertelnej gry”.
Miała wjechać piękna pełna seria, ale chyba odpuszczę sobie już po 1 tomie :(
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto




















