793 + 1 = 794


Tytuł: Tysiąc Synów

Autor: Graham McNeill

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 593

Ocena: 6/10


Moc pozbawiona mądrości zniszczy swego pana.” inskrypcja w Pałacu Mądrości w Tizce, stolicy Prospero


XII część cyklu Herezja Horusa


Jest trzydzieste pierwsze tysiąclecie, trwa Wielka Krucjata mająca na celu zjednoczenie ludzkości rozproszonej po całej galaktyce. Świat za światem jest przyłączany do Imperium Człowieka lub unicestwiany. Na nowo przyłączonej planecie Aghoru prymarcha legionu Tysiąca Synów - Magnus Czerwony odkrywa tajemniczą, emanującą mocą górę.


Za każdym razem, gdy zabieram się za książkę napisaną przez Grahama McNeilla, mam wrażenie, jakby mi mówił: „siadaj gówniarzu, opowiem ci historię”. Mimo pewnych wad jest coś niezwykle gawędziarskiego w sposobie, w jaki opowiada.


Autor powielił sprawdzony schemat konstrukcyjny z „Fulgrima” i oparł „Tysiąca Synów” na trzech częściach: zaczął od powolnego zawiązania akcji i przedstawienia legionu z perspektywy cywilnych upamiętniaczy oraz kapitanów, przeszedł do niezbyt dynamicznych, aczkolwiek istotnych dla dalszego rozwoju wydarzeń w drugiej części, by zakończyć tragicznym zwrotem akcji i zadymą.


W kwestii poznania uniwersum na pewno znalazło się wiele ciekawych informacji. Z uwagi na specyfikę XV Legionu wiele treści miało dość abstrakcyjny charakter, w szczególności te dotyczące różnych kultów, magicznych mocy Osnowy i duchowych podróży. Część z nich jak na mój gust znalazła się jednak ryzykownie blisko nawiedzonych farmazonów spod znaku New Age. Co szczególnie istotne w końcu doczekałem się szczegółowego przedstawienia konklawe w Nikaei - przełomowego wydarzenia w dziejach Imperium, do którego niejednokrotnie nawiązywano w innych powieściach, zawierającego przy okazji całkiem zgrabną przypowieść o jaskiniowcach w wystąpieniu Magnusa.


Nie do końca zaś udały się postaci. Magnus przez cały czas był arogancki i święcie przekonany o swojej zajebistości, zaś Ahriman okazał się żenująco naiwny i pozbawiony charyzmy jak na naczelnego kronikarza rzekomo najmądrzejszego legionu.


Jako ciekawostkę dodam, że ten tom opatrzony został również kilkoma ilustracjami.


Podsumowując: „Tysiąc Synów” to samodzielna opowieść, dziejąca się na uboczu głównego nurtu Herezji, jeszcze przed Isstvanem, która fabularnie mnie nie porwała, ale zaspokoiła moją ciekawość odnośnie kilku wątków.


PS. “Na Fenrisie nie ma wilków


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k

b79b5ff5-938a-4edd-9e47-e943a636c48c
a1aec3e7-cd81-4ab0-b9e3-1c8e458264f7

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

294 489 + 2 + 2 + 45 = 294 538


Przypomniało mi się takie coś jak interwały i stwierdziłem, że pokręcę w oparciu o pomiar mocy. Błąd. Ruch samochodowy, światła, skrzyżowania, dawno nie miałem takiej paskudnej, irytującej jazdy. Plany treningowe zostawię sobie na zimę, bo w trybie ERG na chomiku, przy odpalonym serialu, jeździ się przyjemnie, a od dzisiejszego kręcenia gorsza była tylko pogoda. Nawet zdjęcia nie zrobiłem.


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

abcc03d2-ac00-43be-8a5e-b3f1b3a445cf

@jakibytulogin no i w tym rzecz, nawet znalazłbym takie kilkanaście kilometrów bez samochodów, ale żeby tam dojechać, musiałbym spędzić 20 minut na drodze z 20k aut/24h.

Zaloguj się aby komentować

796 + 1 = 797


Tytuł: Nowa Fantastyka 499 (04/2024)

Autor: Redakcja miesięcznika Fantastyka

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Prószyński Media

Format: książka papierowa

ISBN: 0867132X

Liczba stron: 80

Ocena: 8/10


Najbardziej moją duszę poruszyło opowiadanie „Petrichor” autorstwa Marty Bonaventura. To opowieść z perspektywy córki obserwującej jak jej mama powoli odchodzi z tego świata. Umysłowo, ponieważ to mózg rodzicielki został zaatakowany przez chorobę. Schorzenie można porównać do Alzheimera, tylko że w tej historii kobieta powoli zapomina słów i coraz częściej „zawiesza się” oraz nie kontaktuje. Przykre opowiadanie, tym bardziej, że porusza temat, którego bardzo się obawiam, czyli starzenia się właśnie. Z własnych obserwacji widzę, że jesień życia wcale nie należy do przyjemnych i potrafi być wypełniona bólem ciała coraz częściej odmawiającego posłuszeństwa.


Spodobało mi się także opowiadanie Michała Brzozowskiego, „Pięć posklejanych pająków”, w którym różne choroby psychiczne i tym podobne wywoływane są przez robaczki o ciekawych nazwach. Na przykład krzykacz bezsensownik czy negat samobójczyk - chyba wiadomo, co powoduje. I kto wie, może tak też jest w istocie, że żyje się normalnie, a nagle coś wchodzi do głowy przez ucho i wszystko się zmienia. To historia utrzymana w mniej poważnym tonie.


Z artykułów polecam zapoznać się z „Popromiennym potomstwem Fallouta” Marcelego Szpaka, który, jak można się spodziewać, opowiedział o grach mniej lub bardziej nawiązujących do popularnej serii postapokaliptycznych gier.


„Nową Fantastykę” czytam od deski do deski głównie dlatego, że dzięki autorom i autorkom często poznaję ciekawe utwory, za które normalnie bym się nie zabrał. Tak było z „Orphan Black”, o której kontynuacji szerzej napisała Aleksandra Klęczar. Niewątpliwie obejrzę ten serial jak skończę obecnie oglądane.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #fantastyka #nowafantastyka #fantasy #sciencefiction

f0987ff3-a014-40db-ab45-536e68dcd8bc

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wisteria wzięła i zakwitła. Jestem dumny w opór.

Kupiona w 2021, jako 4 patyki o długości ok 1.5m. Z roku na rok rosła, teraz najdłuższe pędy przycinane co najmniej dwa razy do roku mają i tak grubo ponad kilka metrów.

Posadzona w donicy na balkonie (vel tarasie), w zeszłym roku po raz pierwszy pojawiły się kwiaty - jakieś 5 sztuk. W tym roku jest już ich około 40

Pachną, przyciągają pszczółki i są piękne.

#ogrodnictwo #chwalesie

0a5b4f99-6cb9-4efe-a1cf-0a01c9966007
fc55129d-de1d-4411-94e4-bf04aa78f59a
6423afdd-0724-49e3-ba04-5cabd635c6ea

Zaloguj się aby komentować

@Cybulion Wychowaj jak swoje.


Zawsze chciałem to powiedzieć

A już na poważnie. Trudno później znaleźć dom dla maluchów? Ostatnio przy okazji dyskusji o ewentualnym zakazie rozmnażania psów poza hodowlami, widziałem że to samo bywa proponowane w odniesieniu do kotów.

Świat byłby smutny gdyby każdy kot pochodził z hodowli.

@Stary a kij wie gdzie ona se gniazdo wije, pojawila sie pierwszy raz od miesiaca. Ciezko, bardzo. Trzeba jakos opanowac tą ekspansje....

@Cybulion Serio pytam - a trzeba ją jakoś opanować?

Zastanawia mnie jak to się kiedyś działo. Kitku robił co chciał. Rozmnażał się jak chciał. A ja nie przypominam sobie żeby w lata 80 trzeba było kijem bronić się przez watahami zdziczałych siersciuchow.

Brubli na krzakach było więcej niż kleszczy.

Nostalgia on. Oddawałem też makulaturę żeby dostać parę zlotych. Może to pomagało brubelkom

Zaloguj się aby komentować

KFC przy Koperniku kolo UW i wieczny podział w środku na studentów z b-smartami i żuli czekających na kubczek do dolewki xD Good times

Zaloguj się aby komentować

#barcolwoncha odcinek #93
YETI Maksim Perfume

Zostało mi obiecane coś na kształt nowożytniego Kourosa, więc z ciekawości zajrzałem. Zakładałem że to sformułowanie ma wskazywać na jakieś podobieństwo do Króla Perfum, niestety chodziło chyba o co innego bo podobieństwa nie ma ani trochę.

Jeżeli chodziło zaś o ten niepodważalny status największej legendy, to chyba trochę megalomania ze strony autorów, bo... no nie sądzę xd I to oczywiście z całym szacunkiem do obu nazwisk.

A jeśłi po prostu ja coś źle zrozumiałem - no bywa xd

Zam zapach przypomina mi brakujące ogniwo między Ralph Lauren Polo Green a T-Rexem od Zoologista. Nieco gryzący, nie do końca wpadający w moje klimaty, ale względnie noszalny jak na ten profil. No, zakładając że nikt nie wącha z bliska, bo tutaj lekko kopie xd

Zimny, żywiczny, surowy, świeży, ale jednak posiadający jakieś ciepłe wsparcie w tle, niemal jak widok światełka w oknie schroniska podczas górskiej wędrówki która przedłużyła się do nocy.

W sumie ładny, lekko tajemniczy, chociaż nie rozumiem wstawki kryptozoologicznej, ja tu zwierza nie czuję ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

#perfumy

Na razie siknąłem delikatnie na nadgarstek i zapowiada się przednio, krul jednakowoż to całkiem co innego. Aż się jutro do biura przejdę.

podobne mam odczucia. Mi najbardzije przypomina aranyaku od prina. Jeti (jak dla mnie) nie ma nic wspolnego z kourosem... po co bylo wogole przez autor/ow o nim kontekscie tego zapachu? c⁎⁎j jeden (albo drugi) wie. MI to sztyni canajwyzej zatechla (lecz wysprzatana) nora jakiegos zwierza (moze futro jetiego tak j⁎⁎ie stechlizna).

@Barcol zapowiedź interpretacji Kourosa oczywiście smaku narobiła, ale spodziewałem się, że pewnie jest to na wyrost, więc nadziei sobie nie robiłem, natomiast mogę powiedzieć, że nazwa Yeti jest tu trafna, bo otwarcie ma naprawdę dzikie i zwierzęce, jest mocna, słona ambra, która nawet daje wrażenie jakby czegoś przepoconego; wyczuwam też nawiązania do wcześniejszego zapachu Maksima - Bestia Sacra - jest pieprz i kadzidło, ale podane w jeszcze bardziej zwierzęcej formie. Zapach idzie w stronę fougere, bo robi się mszano-zielony, choć czuć też powiew jakby nowoczesności - mam na myśli motyw który ostatnio jest popularny - w postaci mineralnej świeżości. Wow nie wywołał, ale wydaje się ciekawy no i kolejny raz Maksim pokazuje, że robi coś bardziej ekstrawaganckiego i bezkompromisowego aniżeli ojciec.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

792 + 1 = 793


Tytuł: Ołowiany wyrok

Autor: Michael Connelly

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Sonia Draga

Format: audiobook

Liczba stron: 416

Ocena: 8/10


Drugi tom serii z Mickey'em Hallerem pokazuje, że Connelly potrafi znaleźć idealny balans między thrillerem prawniczym, a kryminałem.


Już na początku Haller przejmuje kancelarię po zamordowanym przyjacielu i razem z dobrodziejstwem inwentarza dostaje długą listę jego klientów - w tym bardzo głośną sprawę producenta filmowego oskarżonego o podwójne morderstwo (żony i jej kochanka) w swoim własnym domu. Z pozoru wygląda to jak ogromna szansa zawodowa i finansowa, ale oczywiście szybko okazuje się, że w tle kryje się znacznie więcej brudu, manipulacji i zagrożeń, niż Haller przewidywał. Oprócz głośnej medialnej sprawy, dostaniemy też kilka pomniejszych, raczej na 2-3 strony, niektóre na góra 10, które może wiele fabularnie nie wniosą, ale pokażą jak działą Mickey i czego możemy się po nim spodziewać.


Nie jest to już ten sam prawnik z Lincolna, bo adwokat dostaje własne, ogromne biuro i cały tabun klientów, więc nie musi się martwić o kasę. Ta książka podobała mi się nawet bardziej niż "Prawnik z Lincolna", głównie dlatego, że jest bardziej dynamiczna i lepiej wykorzystuje samego Hallera. Mickey nadal jest prawnikiem o bardzo płynnej moralności, ale tutaj jeszcze mocniej widać jego inteligencję, instynkt i zdolność odnajdywania się w sytuacjach, gdzie wszyscy próbują go oszukać albo wykorzystać. Do tego Mickey wraca po dłuższej przerwie zdrowotno-odwykowej i zostaje wrzucony od razu na głęboką wodę, gdy jego organizm nie porafi jeszcze pracować na pełnych obrotach.


Bardzo dobrze działa też połączenie świata prawniczego z policyjnym śledztwem. Widać, że Connelly zaczął coraz mocniej łączyć uniwersum Hallera z Harrym Boschem, co dodaje historii dodatkowych smaczków z połączenia energii obu panów. Dzięki temu książka nie ogranicza się tylko do sal sądowych - mamy też klasyczne kryminalne napięcie i poczucie, że stawka rośnie z każdą stroną.


To również świetny przykład historii, która bardzo dobrze sprawdziła się jako materiał na serial. Pierwszy sezon "Prawnika z Lincolna" bazuje właśnie na Ołowianym wyroku (dość luźno jednak) i moim zdaniem bardzo dobrze oddaje klimat książki - szczególnie balans między cynizmem Hallera, proceduralnym aspektem sprawy i zagrożeniem wiszącym nad bohaterem.


Connelly nadal korzysta ze znanych schematów thrillera prawniczego, ale robi to na tyle sprawnie, że trudno się od książki oderwać. Tempo jest dobre, dialogi naturalne, a sama intryga ma kilka naprawdę udanych momentów. Dalej Haller jest otoczony 2 byłymi żonami, córką i przyjacielem, którzy są dla niego najważniejsi i zrobi wszystko, żeby nic im się nie stało, a zagrożenie w tym tomie jest jeszcze bardziej realne niż w poprzednim.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

9b1a7a50-59bf-4455-9fee-10e86ad8b43c

@WujekAlien na podstawie książek Connellego zrobiono też świetny serial „Bosch”. Muszę przyznać że conajmniej dorównuje lekturze a może nawet lekko ją przewyższa.

@WujekAlien polecam. Nieźle dobrana muzyka. Znaczące ale nie przesądzające odejścia od książki. Pierwsze sezony poprowadzone bardzo dobrze.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Od dłuższego czasu jadam takie śniadania. Generalnie bardzo dużo nabiału. Taki jogurt 330 ml do tego garść orzechów i jakieś owoce. Dzisiaj wpadły jagody. To wychodzi dość drogo bo to nie jest chleb z szynką. Woreczka jagód nie będzie po 3 śniadaniach a to koszt 17 zł czyli na raz jakoś 6 zł. Butelka jogurtu to wychodzi 5 zł ewentualnie tańszy z tłuszczem za 3 zł, zależy co się trafi. Do tego orzechy. 1kg kosztuje 55 zł. Schodzi 50 go na porcje więc wychodzi 2.75 zł. Czyli takie zdrowe śniadanie na raz to koszt 6+5+3=14 zł. I to jest moim zdaniem bardzo drogo. Ale z drugiej strony myślę sobie że w sumie nie pije alkoholu, papierosów nie palę. Jedyne na co wydaje pieniądze to abonamenty na AI których używam bo się uczę i szykuje się na swoją działalność. Więc myślę sobie że koszt jest akceptowalny. Wiadomo że na głowie są jeszcze rachunki, i wszelkie inne koszty. Ale jest drogi w cholerę. 14 zł na śniadanie żeby było zdrowe, pełnowartościowe to dużo. Wiadomo że np. płatki z mlekiem to ułamek tej ceny, albo kanapka z szynką. Ale tak jedząc nie da się zbudować zdrowego i silnego organizmu. Mało tego jak mam w planach podciągać się 15 razy z 20 kg odważnikiem to muszę miec dobrą dietę i dorzucę jeszcze twaróg :D. Na razie poprawnie technicznie podciagam się 20 razy. Pewnie mam siłę niego więcej ale jak ostatnio testowałem się w treningu obwodowym to mało się nie pozygałem

To zdjęcie z zakupów rano to ponad 100 zł (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻


#sniadanie #gotujzhejto

fcd85c0e-22ba-47f7-b932-bafad775557c
4f035ce4-51dc-4a36-9f72-53f4f1162344

Ja jadę podobnie, ale jednak trochę inaczej: po garści nasion chia, jagód goji, zmielonego siemienia, orzechów włoskich, płatków owsianych, czasem troszkę rodzynek. Do tego owoce: skrojony banan albo jabłko, garść borówek, czy co się tam trafi.

To wszystko zalewam obficie kefirem Krasnystaw albo maślanką mrągowską z biedry. Wychodzi spora micha - opierdolę ją i chodzę zdrowo wyżarty i napchany błonnikiem do południa. I jest tanio

@DexterFromLab jaką częścią 31,21 jest różnica, czyli to ile przepłacasz, równa 55-32,21=22,79?


edit: ja też się rąbnąłem szacując na oko, bo wychodzi ponad 70%

@Astro o wiele lepiej i smaczniej, tylko problem jest gdzie to trzymać, bo robienie litra czy dwóch na raz zmniejsza opłacalność zakupu kultur bo przy którymś tam pasażu widać już różnice w stosunku do pierwszego. Ja zwykle rozpędzam kultury w litrowym termosie przez noc, a później myk do 4-5 litrów mleka. Gotowy produkt w słoiki litrowe i do lodówki, na koniec powtórka z ostatnim słoikiem. Ale to zbiera miejsce w lodówce...

@wonsz cóż. 4-5 litrów to już faktycznie spora produkcja. My potrzebujemy 1-1,5 litra tygodniowo. Ale w twoim przypadku to albo musisz robić częściej (naruszając opłacalność chociaż z mojego dowswiadczenia 3-4 razy mogę wystartować nowe jogurty korzystając z poprzedniego nastawu) albo kupić dodatkową lodówkę do przechowywania.
Z ciekawości. Ile czasu potrzebujesz na spożycie 4-5 litrów?

Zaloguj się aby komentować

Chwale się - po kilku latach zabawy z przekręcaniem i odkręcaniem kufra do/z moto dorosłem do zakupu monolocka! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Leżał w "ulubionych" od zeszłego roku i dopiero kilka dni temu sfinalizowałem i o to jest!

"- Dzień dobry Panie Givi!"

Montaż płyty pewnie w weekend dopiero bo jacyś menele na piwo mnie wyciągają!🙃

#gownowpis #motocykle #podroze #skutery #stareludzia

56f2bef4-6621-44b3-8491-e6cae037452e

Zaloguj się aby komentować