Zaloguj się aby komentować

Aktualizacja do wpisu o pobiciu.
Pojechaliśmy z kolegą wczoraj rano do Wiązownicy na komendę złożyć zeznania (04.05). 3 maja praktycznie całego przeleżeliśmy.
Stamtąd nas odesłali i mamy sami sobie znaleźć biegłego sądowego medycyny, żeby zrobił obdukcję (oczywiście my za to płacimy).
Znaleźliśmy jakiegoś biegłego. Dzwonimy do niego i wysyła nas po papiery z sor-u. Dostajemy karty informacyjne.
Kolega na swojej ma tylko o zmierzonym ciśnieniu. Ja mam trochę więcej, bo się dobłagałem, żeby mi sprawdzili brzuch (miałem zrobione usg i rtg).
Mieliśmy się z powrotem kontaktować z biegłym, ale zadzwonili do nas z komendy Jarosławskiej.
Mamy wstawić się jak najszybciej na przesłuchanie. Przyjeżdżamy, czekamy długą chwilę i w końcu ktoś w końcu do nas przychodzi. Najpierw idę ja.

Zostajemy ostrzeżeni (nie wprost) z kolegą, jeszcze przed przesłuchaniami, że gra może nie być warta świeczki i wcale nic na tym nie zyskamy, a co gorsza, sytuacja może się tylko pogorszyć.
Dodatkowo trzeba dodać, że nie mamy żadnych widocznych poważnych lub trwałych obrażeń, to nie ma co w to brnąć. Tutaj tak naprawdę nie wiadomo na 100% czy nic nam nie jest. Kolega bez mocnych przeciwbulowych musi chodzić o lasce.
Rzeczy, które nam zniszczyli (np. moje okulary korekcyjne na 800 zł), nie miały zbyt dużej wartości, żeby coś dalej z tym robić.
Z kolegą ustaliliśmy wspólną wersję tego, co mamy mówić.

Finalnie zdecydowaliśmy, że nie będziemy o nic wnosić. Zbyt duże jest ryzyko, a szansa, że coś ugramy, jest bardzo mała. Rozprawy sądowe mogłyby się ciągnąć latami. Mielibyśmy nawet stawać twarzą w twarz z tymi bandytami do konfrontacji.
Kolega jeszcze idzie za kilka miesięcy do wojska i nigdy nie wiadomo, czy nie znalazłyby się rzeczy, które by mu to utrudniły.

Finalnie w tej sprawie będziemy tylko świadkami.

Badania, żeby się sprawdzić, będziemy sobie sami na własną rękę załatwiać. Innego wyjścia nie ma.
Policji, jak zwykle, nie chce się za dużo robić. Dodatkowo nie wiadomo, czy kibole nie mają jakichś kontaktów w policji.
Bardziej byli przejęci tym, że będą mieli grafik na nowo układany za jakiś czas (podczas przesłuchania przyszedł inny policjant i o tym przy mnie gadali).
Muszę sobie okulary załatwić. Bez nich praca przy komputerze jest bardzo męcząca.
Dobrze, że mam ewentualnie od kogo pożyczyć pieniądze. Bez tego byłbym w ciemnej d⁎⁎ie w tym miesiącu.
Brzuch już trochę mniej boli. Doszła jednak do tego głowa. Nie mogę robić gwałtownych ruchów. Zaczynają dopiero teraz pojawiać się mi siniaki. Jak podskakuję (wchodzę po schodach), to słyszę, że coś mi w głowie stuka od wczoraj…

Dziękuję też za komentarze po poprzednim wpisem. Na wysropie i innych można by liczyć co najwyżej na komentarze typu "jak we dwoje to pewnie geje", "trzeba było się nie trzymać za ręce".
#zalesie

@Garf Smutne i frustrujące to jest, że takim fiutkom ujdzie to na sucho i utwierdzi w przekonaniu, że są bezkarni. W ogóle w okolicy Jarosławia mam wrażenie, że policja c⁎⁎ja robi i jest bezużyteczna i co najwyżej to będą gnębić małolatów, którzy przy zerowym ruchu samochodowym przejdą na czerwonym przez przejście. W takich małych kurwidołkach to bankowo są dogadani z kibolami.

@garf zastanawiam sie czy nie powiniscie zlozyc sprawy gdzie indziej z racji mozliwego matactwa, przydalaby sie tez informacja do wydzialu wewnetrznego o mozliwosci krycia sprawcow, bo niestety tak to wyglada

@Garf panie, tak co do twojej szyi i bólu podczas skręcania. Miałem niewielką stłuczkę, inny samochód wjechał w tył mojego, szarpnęło mnie w pasach i głową uderzyłem o zagłówek, ale w sumie nic się nie stało. Rozjechaliśmy się nawet nie spisując oświadczenia. Po kilku dniach, może tygodniu, pojawiły się bóle szyi, problemy ze skręcaniem, ale do tego np. ból przy leżeniu, a z czasem również przy siedzeniu. Im dalej tym gorzej. Dawniejsza kontuzja kręgosłupa szyjnego odnowiła się i pogłębiła, d...pa zbita. Więc biegusiem do rodzinnego po skierowanie do neurologa, bo terminy są odległe, i badać kręgosłup szyjny, upieraj się na rezonans a nie tylko rentgen. Obojętnie, czy to wykorzystasz przeciwko patoli, ale zadbaj o samego siebie, bo nikt za ciebie tego nie zrobi.

Zaloguj się aby komentować

Usnąłem przed moimi młodymi, to teraz nie mogę spać. A jak nie mogę spać, to się podzielę z Wami moją małą przygodą (nie, nie tą z osłem i słoikiem nutelli) Gotowi? DECYZJA Jakieś 2 miesiące temu, zaczęliśmy dostawać informacje z Tajlandii, że sprawy u mojego teścia nie idą tak, jakby można tego oczekiwać. Bez wdawania się w szczegóły: moja żona zapytała się mnie czy poradzę sobie z młodymi (2x lvl.2) przez tydzień, sam samiuteńki. Powiedziałem jej, żeby potrzymała mi piwo bo rezerwuje jej bilet na 2 tyg. Czemu 2 tyg? Żeby miała wystarczająco czasu wrazie jakichś problemów i nie bawiła się w zmianę rezerwacji lotu na ostatnią chwilę. Jak wszystko się uda załatwić w terminie, to dostanie kilka dni dla samej siebie i swoich przyjaciół w Bangkoku a ja jakoś dam radę. Tyle tytułem wstępu:) Ja wymyśliłem, że nie ma sensu siedzieć samemu w domu bo każdy dzień to będzie lalka z poprzedniego i trzeba się będzie wykazać sporą dozą kreatywności aby młodzi się nie zanudzili. Postanowiłem, że zabiorę młodych do Fatherlandu, do dziadków. Dziadki mieszkają na obrzeżach małej wioski, niedaleko małego miasteczka. Lasy, jeziora ale i do sklepów niedaleko a w góry to jakaś godzinka samochodem. Dzieciaki mogą z domu wyskoczyć na ogródki działkowe z daleka od samochodów i ulicy. Jest też kot u rodziców, a że młody nr.1 lubi zwierzaki a sierciuchowi przyda się trochę ruchu, to kupując bilet na samolot dla żony, kupiłem też bilet na prom dla nas trzech. Żona jak o tym usłyszała, mało nie zemdlała. Bo długa trasa (całe 3h na prom i potem jakieś 6h przez Holandię i Niemcy), bo jak ja dam radę, bo rodzice mi nie pomogą z młodymi (tutaj ma rację) bo coś tam jeszcze ale stwierdziłem, że jak pracować tutaj nie mogę (brak ludzi do zistawienia dzieci z nimi a przedszkole tylko 2 dni w tyg) to chociaż rodziców odwiedzę. Bilety kupione. Czas na …

PODRÓŻ Drogę do promu młodzi przespali. Na promie elegancko, plac zabaw, bieganie, prysznic, butla i sen. Wszyscy spaliśmy jak zabici. W tym miejscu muszę oddać cześć i chwałę mojej żonie, bo spakowała nas na podróż tak, że nie musiałem nawet specjalnie myśleć gdzie co jest, tylko otwierałem olecką a tam już wszystko czekało. Przy okazji Filipińska obsluga promu P&O jest za⁎⁎⁎⁎sta i pomagali mi z bagażami w drodze do kajuty, rozłożyli chłopcom łóżeczka i ogólnie byli za⁎⁎⁎⁎ście pomocni (za co wpadło im parę £ do kieszeni) Rano pakowanie, zabawa na placu zabaw i oglądanie jak wpływamy do portu. Młodzi siedzieli z misami przyklejonymi do szyby a ja mogłem w spokoju wypić kawę. Potem trasa, w połowie jeden postój gdzie zjedliśmy i trochę pobawiliśmy się na zjeżdżalni na terenie stacji benzynowej. W sumie niecale 7h wliczając przerwę. Nie było płaczu, nie było dramy, ot, my i trasa (w radiu kawałek Gutka i Basa #pdk ) POBYT Nie będę za dużo pisał o prywatnej części tej eskapady ale młodzi 2 razy dziennie mieli rozrywki w postaci pomagania w zakupach, pieszych wycieczek, placów zabaw, kąpieli w jeziorze, gonienia kota-w granicach rozsądku, zwiedzania zamków, “pracy” w ogrodzie itp Udało się też spotkać z rodziną i chyba dobudować kontkat (zobaczymy jak to wyjdzie) Ogólnie czas minął naprawdę fajnie, pogoda dopisała, ja coś zwiedziłem, wraz z rodzicami i rodziną spędziliśmy za⁎⁎⁎⁎sty czas, młodzi wyrwali się z UK i spędzili masę czasu między drzewami, przy śpiewie ptaków, w pobliżu wody ale też ucząc się dyscypliny przy ojcu, pomagania w drobnych codziennych czynnościach no i najważniejsze, mogli spędzić czas z dziadkami. POWRÓT Tutaj zasadniczo jak przy wyjeździe. Trasa>prom> trasa. Zaskakująco łatwo i przyjemnie. WNIOSKI Obawiałem się tej podróży, bałem się jak chłopcy zniosą drogę, jak ją zniosę 2 tygodnie z nimi i rodzicami, czy ojciec się nie przekręci od ich płaczu, śmiechu i krzyków. Zjemy, wszyscy:) Dzisiaj, spędzając tradycyjny dzień z chłopakami w domu, uświadomiłem sobie jak samotny tu jestem gdy nie ma żony. Jak wielkim darem jest sama obecność rodziców, nawet gdy nie pomagają w stricte fizyczny sposób (no ale obiadek mamusi to jednak za⁎⁎⁎⁎sta pomoc) Czy to była przygoda? Jeszcze jak! Czy zrobiłbym to ponownie? W każdej chwili!

#gownowpis #rodzicielstwo

35df36e3-7eca-4060-975b-9e912678cee1

Gratuluję i podziwiam. Mój problem jest taki że jestem k⁎⁎wa strasznym nieogarem... Żona wkrótce będzie musiała mieć operację i będzie przez tydzień minimum wyłączona, ale przynajmniej nie musi się martwić czy w tym czasie poradzę sobie z naszą dwójka, bo wie że na pewno nie

Znaczy to tyle że raczej dam radę utrzymać ich przy życiu, ale wiele więcej nie jestem w stanie obiecać.

Plot twist: syn ma 6 lat, córka 10 i to prawdopodobnie ona będzie rządziła w domu w tej sytuacji

Zaloguj się aby komentować

Ta robota niszczy mnie psychicznie, a jednocześnie boję się pójść do psychiatry, bo pewnie będzie dłuższe L4. L4, którego potrzebuję i wiem, ze byłoby mi dużo lepiej (tak jak było w ubiegłym tygodniu, gdy byłem na chorobowym z powodu przeziębienia).


#refleksjemacgajstra #przemyslenia #wyznanie #pracbaza #zalesie

@macgajster po zakończeniu umowy już bez pracy możesz pójść na zwolnienie trwające maksymalnie 3 miesiące gdybyś nic nie znalazł

Zaloguj się aby komentować

#matura #szkola #nostalgia #hejto30plus #hejto40plus

Lecimy dalej z egzaminem dojrzałości, jak to się kiedyś mówiło. Dziś maturzystów czeka angielski na poziomie podstawowym. Jak tam u Was było? Coś anderstand in inglisz? Pamiętam, że mój rocznik musiał zdawać język, ale... nie obowiązywało to liceów zawodowych a w każdym razie ja, będąc w tzw. ekonomiku nie zdawałem matury z języka. Chyba dobrze, bo nauka angielskiego przez pięć lat w mojej szkole była raczej komedią. Mieliśmy w tym czasie cztery różne nauczycielki, każda ze swoim sposobem nauczania. W związku z tym nie nauczyliśmy się absolutnie niczego. Co ciekawe w trzeciej klasie wprowadzono nam język angielski zawodowy a więc z pojęciami z zakresu ekonomii i gospodarki oraz rolnictwa, bo taki miałem profil klasy. Szczęśliwie byłem na tyle kumaty, że w czwartej klasie sam zacząłem się uczyć angielskiego i dziś spokojnie sobie radzę.

d6c5eddb-03e9-429b-bf5c-78d056e3204c

@WatluszPierwszy Na ustnym angielskim miałem opisać sztukę teatralną. Niby proste, tylko ze stresu zapomniałem jak po angielsku jest "sztuka teatralna".

Po niemożebnych lawiracjach i użyciu "drama" w każdej możliwej formie, zdałem z 19/20 punkótw. xD

@WatluszPierwszy cos tam anderstend, nawet rano jak wchodze do biura to "mornin" mowie, a nie "dzien dobry" #uk
co do angielskiego to uczylem sie go przez 2 lata w liceum i pol roku na studiach. Mowie plynnie (ang. liquid).
to chyba zasluga brata... wzial i mnie nauczyl ogladania filmow z napisami angielskimi, sluchania piosenek i szukania samemu tekstu, uczenia sie wymowy itp itp jak mialem 6 lat
W liceum typiarka z anglika nie mogla pojac czemu sie ucze niemieckiego skoro mowie po angielsku lepiej niz jej angielska rozszerzona grupa. "No wlasnie dlatego" - to byla moja odpowiedz

Ah te trzeszczące boomboxy. Mnie nic do angielskiego na maturze nie przygotowało jak piracenie seriali i oglądanie ich z napisami. Wykręciłem ponad 90% a na lekcjach przez grupę i nauczycielkę średnio szło. Jak pisałem wczoraj dopiero gościa który potrafił uczyć języka trafiłem dopiero na studiach.

Zaloguj się aby komentować

Mamy potężny pożar lasu na Roztoczu. Kolejny raz. Zapewne celowe podpalenie, raz się nie udało to jest kolejne.


https://bilgorajska.pl/aktualnosc,38703,0,0,0,Ogromny-pozar-lasu-w-powiecie-Droga-wojewodzka-nr-849-nieprzejezdna.html


Ze względu na silny wiatr mocno się rozprzestrzenia, dym widać z 70 km.


Dosyć, że się pali to jeszcze samolot gaśniczy się rozbił: https://www.rmf24.pl/regiony/lublin/news-katastrofa-samolotu-gasniczego-na-lubelszczyznie-nie-zyje-pi,nId,8080599


Z mojego punktu zainteresowań zawodowych są interesujące komentarze oświeconych Mariuszów, negujące zaistniałą sytuacje. Wszędzie widzą spisek albo AI.


#pozar #wiadomoscipolska

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaleta posiadania domu, można mieć korę na ogródku. Późno, ale lepiej późno jak wcale :)

Będę wrzucał jak rośnie :) Smardz jadalny, jakby ktoś miał wątpliwości

#grzyby #tymrazemmoje

5e1e7460-d021-4b8e-a662-6e8409756ea3
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

Po niecałych czterech tygodniach od zdania prawka, pierwszej wizycie na serwisie (olejowym) i zrobieniu ponad 2000km... Mam do siebie tylko jedno pytanie - czemu kurna tyle zwlekałem ze zrobieniem prawka na motocykl?!


Jak to czyści głowę to nie mam słów, brakowało mi czegoś takiego w życiu - tym bardziej że jazda na rowerze nie sprawia już takiej frajdy jak wcześniej.


#motocykle #chwalesie

e5d58cba-7e30-487e-9eb9-2da8bf50b546

@Cinkciarz chyba umiałem się w ten stan wprowadzić jak mieszkałem w domu, wychodziłem na balkon koło 21 w piękny letni wieczór, siedziałęm muzyczka lub szum drzew, ciepło i po 15 minutach byłem jak nowo narodzony

Zaloguj się aby komentować

@Yes_Man Może i nadal na drodze jeden pas ruchu blokuje i trzeba go mijac, ale za to przynajmniej zablokuje też przejście chodnikiem.


Serio nie rozumiem tego stylu parkowania, choćby tylko 20 cm ale koniecznie zacumować dwoma kołami na chodniku, bo nie wiem - samochód odpłynie, odleci? Wjechanie chociaz symbolicznie na chodnik chroni przed mandatem?

@Yes_Man za dużo wolnego chodnika zostawił Najbardziej kocham takich mistrzów, którzy muszą podjechać, jak najbliżej np. sklepu albo szkoły. Kurna jakby mogli, to by wjechali do środka, bo ruszyć d⁎⁎ę z parkingu oddalonego o 30 m, to jest wyprawa jak na biegun.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ale miałem po⁎⁎⁎⁎ny sen.


Otóż śniło mi się że nagle dostałem maila od babki z HR że moja umowa o pracę zostaje rozwiązana w trybie natychmiastowym z mojej winy. W pierwszej chwili ciut się przyjąłem, ale po 5 sek. mi przeszło i zacząłem zgłębiać co jest grane.


O co poszło: HRka umieściła ogłoszenie o rekrutacji na jakieś tam stanowisko w firmie, a ja je wyśmiałem anonimowo w mediach społecznościowych, oczywiście usuwając wszelkie dane pozwalające na identyfikację firmy.


Ale ona to jakoś zobaczyła, i #foch i urażona duma młodej korposzczurki.

Więc mnie "zwolniła", tylko że szefostwo nic o tym nie wiedziało, poza tym nie są to ludzie którzy bawią się w takie pierdolety.

Gdy się dowiedzieli to się gówniarze zaczęło palić pod d⁎⁎ą.

Więc zaczęła do mnie smażyć typowo korposzczurze pierdolety, pełne umizgów i jednocześnie pasywnej agresji, jak to u korposzczurek bywa:


"Mamy tu poważny problem, musimy wspólnie zastanowić się jak go rozwiązać aby wszystkie strony były usatysfakcjonowane, dla dobra zespołu i sprawnego funkcjonowania firmy ble ble linkedin speak.."


Ja to czytałem z bananem na ryju..

i wtedy się obudziłem.

I wstałem.

Tak, tak, i zesrałem się (wiem że spytacie).

Ale w kiblu, nie w łóżku.


I nawet nie pracuję w korpo! (nigdy więcej, nigdy więcej...)


#sny #pracbaza #hr #korposwiat #oporniktojednakjestpojebany #bekazhr #bekazsiebie

afbfa7a8-119c-4ea8-8d35-543cb2872aeb
Opornik userbar

Też miałem

Że dookoła wanny były stoły i Anglicy jedli coś . A ja w wannie nago szorowałem ją

Dawno tak zjebanego snu nie miałem


Co dodawają do tego piwa to nie wiem

Zaloguj się aby komentować

Pan Chińczyk uczy i bawi. Dzięki niemu dzieci mogą nauczyć się nowych słówek po angielsku i zobaczyć jak wygląda bombowiec. #heheszki pewnie też #temu #chiny

56937aaf-a128-47d6-bb7d-5c340b00341b

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Starajmy się, by cały czas należał do nas. Nie będzie zaś należał, jeśli wprzódy sami nie zaczniemy być swą własnością. Czy uda nam się kiedyś wzgardzić pomyślnym i niepomyślnym losem? Czy uda nam się kiedyś po ujarzmieniu wszystkich namiętności oraz podporządkowaniu ich własnej woli powiedzieć: «Zwyciężyłem»? Pytasz, kogo miałbym zwyciężyć? Nie Persów, nie Medów bardzo dalekich, nie jakiś inny lud, jeśli jest jeszcze coś bitnego poza granicami Dahów , ale próżność i lęk przed śmiercią, który potrafił wziąć górę nawet nad zwycięzcami ludów.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicyzm

ff9a589d-7bee-47db-a5bc-62847c3f0d8b

Zaloguj się aby komentować