wielu ekspertów od AI uważa, że AI rozwali kapitalizm a co się z tym wiąże nastanie jakaś forma komunizmu
*Socjalizmu, w to że komunizm zadziała to wierzą co najwyżej takie tuzy jak Hasan Piker, cała śmietanka r/USSR itp. A akurat w tę stronę to może pójść jeżeli obietnice o AI spełnią się chociaż w 3/4, bo cały system opiera się na "masz pracę - masz jak przeżyć" i po prostu nie wytrzyma masowego bezrobocia. Nie bardzo mi się taki widok na przyszłość podoba (pomimo bycia tym wrednym socjaluchem) bo to by oznaczało jebnięcie rewolucji - a ta ma cholernie słabe historyczne wyniki w kontekście wprowadzania przemyślanego ustroju (czy to kapitalistycznego, czy to socjalistycznego). Żeby zmienić system stabilnie i sensownie trzeba to zrobić w drodze demokratycznej.
Po drugie po co firmom AI skoro AI zabierze ludziom pracę i ludzie nie będą mieli pieniędzy, i nie będą mogli od tych firm niczego kupować, więc firmy zbankrutują.
Wpadasz tutaj w klasyczny błąd - myśląc że prezesi, shareholderzy, włąsciciele i cała bilionerska kasta "ma plan". Nie, nie ma. System idzię siłą rozpędy w kierunku który wyznacza zysk za przyszły kwartał. Jeżeli wyjebanie atomówką we własną stolicę podniosłoby zyski w Q4, to byś już widział zdjęcia grzyba. Nawet jeżeli oznaczało by to apokalipsę po tym kwartale. Bo przed nią się formuje "exit strategy" i wychodzi z zyskiem.
Teraz zastanówcie się co się stanie z ludźmi którzy nie będą posiadali swoich robotów w sytuacji gdy pieniądze stracą całkowicie wartość?
Pójdą z tym co mają na tych co mają roboty - i ci co przeżyją będą mieli roboty, a właściwie to co z nich zostanie.
Ale tak jak mówiłem - to by wymagało sytuacji w której chociaż 3/4 szumnych zapowiedzi się sprawdzi w perspektywie najbliższych paru lat. A tutaj nie byłbym taki pewien bo większość "ekspertów od AI" to są po prostu tacy sami eksperci jak ci od blokchaina czy NFT. Pompują balonik bo mają w tym interes, albo uwierzyli tym co mają w tym interes.
Realniejszym problemem będzie kryzys po baloniku, ale cóż - bo to nasze pierwsze rodeo jak się kapitalizm o własne nogi wy⁎⁎⁎ał? Tym razem większy, bo i pieniądze wrzucone większe - ale nadal IMO nie apokaliptyczny. Jedyne co ta wielkość może zrobić to to że ludzie wkurwią się jeszcze bardziej i się dobiorą najbogatszym do d⁎⁎y, bo już widać pęknięcia w mekce kapitalizmu (Zohrany i inni socialdemokraci zyskujący na tomiwisizmie demokratów i socjopatii republikanów). A jak wiadomo jak tam szambo wylewa to i pod Radomiem szlamem czuć.