ŁATWOSC TYCIA
Przez ok 3-4 lata męczyłam się z niedowagą spowodowana problemami zdrowotnymi. Przyznam, że jeszcze 10 lat temu marzyła bym żeby móc jeść i nietyc. Kiedy jednak zyskałam tą super moc, z zazdrością patrzyłam na kobiety przy kości, które nie mają problemów z jedzeniem i mogą jeść co chcą i przybierać mniej lub bardziej na wadze. Choć z drugiej strony dziwiłam się jak duże porcje jedzenia muszą jeść otyłe osoby, żeby przybrać taką masę, bo ja jadłam, wmuszalam w siebie jedzenie i nic, waga często jeszcze spadała.
Przyczyną mojej utraty wagi podejrzewam, że byl przewlekły stres, który wywołał u mnie dodatkowo hiperinsulimie, przez co dostawałam silnych bóli głodowych jak tylko zjadłam coś z wysokim IG i musiałam zjeść więcej by zaspokoić głód i pozbyć się bólu pustego żołądka. Do wniosku o takiej przyczynie doszłam po tym jak wszystkie te problemy znikły kiedy zaczęłam brać leki na depresje, czyli słynne SSRI. Oczywiście nie od razu ale po ok pół roku od brania leków wszystkie problemy znikły, na początku stopniowo, a po zwiększeniu dawki już było git. No i zaczęło się tycie.
Bardzo mi zależało na przybraniu na wadze, ale aktualnie już mój cel został przekroczony o 4 kg i tu tkwi sedno, gdyby nie waga, praktycznie nie widziałabym różnicy siebie pomiędzy 47 a 62 kg. No i ubrania, które przestały na mnie wisieć, a część po prostu stała się za mała. Na prawdę nie dziwię się wszystkim tym, którzy bez kontroli tyją, bo jak się widzi człowiek codziennie to takich rzeczy się niezauwaza, wszystko wydaje się normalne. Dlatego też uważam, że warto mieć w swoim otoczeniu ludzi, którzy szczerze zwrócą komuś uwagę lub dadzą komplement w zależności od zmiany.
Pamiętam też takie, epizody w swoim życiu gdzie z wagi nie korzystałam i moment w którym zauważyłam, że trochę się mi przytyło to było zobaczenie zdjęć, gdzie stałam obok szczupłych osób. Nigdy nie miałam nadwagi ale były to momenty w których po prostu wyglądałam jak kluska i po ujrzeniu zdjęć od razu zabierałam się za dietę i siłkę. Jednak rozumiem ludzi którzy potrzebują większego kopniaka by się zabrać za siebie, i to bardzo fajnie pokazuje program Kanapowcy, gdzie dopiero badania kontrolne uświadamiają uczestników o ich problemie z wagą i o tym że otyłość szkodzi ich zdrowiu. Dlatego zawsze z dużą dozą empatii patrzę na tych, którzy się zmagają z tą chorobą bo jest ona nie tylko zależna od różnego rodzaju zaburzeń, ale też przyzwyczajania do swojego ciała, którego zmian się niezauwaza.
#zdrowie #chudnijzhejto #zalesie