Dyskusja użytkownika kajak98
Gdzie i w jaki sposób (co mówiąc, co robiąc) poznaliście swoje drugie połówki?
(Szukam inspiracji, lub dobicia się)
#zwiazki #kiciochpyta #dziwnepytanie #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow
Gdzie i w jaki sposób (co mówiąc, co robiąc) poznaliście swoje drugie połówki?
(Szukam inspiracji, lub dobicia się)
#zwiazki #kiciochpyta #dziwnepytanie #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow
@kajak98 na forum internetowym.
To były takie miejsca w internecie gdzie mozna było poznać miłość lub swoje nemesis; znaleźć kogoś kto miał 5 lat wcześniej dokładnie ten sam problem techniczny, którego rozwiązanie prezentuje na obrazku, którego hosting wygasł; spotkać wyskakującego z nikąd Smugglera, gdy się napisało negatywnie o CD-Action; rzeczy opublikowane rok wcześniej były rownie ciekawe i wyswietlane jak te najnowsze plus nie przepadły po dobie...
@kajak98 @Poji @kajak98 @Poji bardzo prosto. Podczas następnego spotkania, stwierdziła ze nie będzie dłużna, wiec dostałem energolca i paczkę bobo żelków XD (w końcu jest księgową wiec umie liczyć XD). I jakoś tak poszło że na kolejnym spotkaniu poszliśmy razem na lunch. Kilka tygodni później umowilismy się na randkę. To było 11 listopada 2019 roku. Od tamtej pory jesteśmy parą a wczoraj świetowaliśmy 2 rocznicę ślubu
Edit: na randkę poszliśmy wieczorem do lasu i zrobiliśmy ognisko
Na przystanku.
@kajak98 Moją żonę poznałem na sympatii xD
Byłem absolutnie już wkurwiony związkami które miałem i w których nie dało się być sobą, więc mój profil był rozpisany na grubą stronę A4 z tego co pamiętam. Wyszedłem z założenia że mam już to w d⁎⁎ie wszystko, taki jestem, szukam kogoś takiego i dodałem najlepsze i średnie swoje zdjęcia.
Sympatia wtedy miała opcję dodania naprawdę w cholerę szczegółów które można było filtrować, więc gdy szukałem kogoś żeby napisać, zazwyczaj wyświetlało się tylko kilka dziewczyn, z tych kilku tylko jedna czy dwie mi się podobały.
Spotkaliśmy się i... I tyle. Ja nie wiedziałem co o tym myśleć, ona myślała że za bardzo kozaczę i że mnie nie potrafi wyczuć.
Ale że dobrze się rozmawiało poszliśmy na drugie, trzecie spotkanie.
I tak mamy tych spotkań za sobą setki, po 4 latach wzieliśmy wspólnie kredyt i oficjalnie zostaliśmy NieŻoną i NieMężem, a rok temu ślub. Teraz dziecko które planowaliśmy i mija 9 rok.
Szczerość mnie uratowała. Do dzisiaj mogę powiedzieć absolutnie wszystko. Wielokrotnie po czasie bo dalej bywa we mnie dużo wstydu, ale wiem dobrze że dopóki mogę mówić szczerze i bez kombinacji jest dobrze.
Tego życzę każdemu : )
@bojowonastawionaowca Screenshot or didn't happen ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
@bojowonastawionaowca
Sorry, nie przescrollowałem do końca ( ͠° ͟ʖ ͡°)

@kajak98 Ja to mam wrażenie, że nie chciałem poznać mojej żony i gdyby nie ona, to byłaby jedną z tych sytuacji kiedy dochodzi do ciebie "AAAAAAAAA TO ONA NA MNIE LECIAŁA!" po 10 latach XD
Pracowałem w jednym barze studenckim, do którego przyszła zarezerwować stolik dla grupy. Później podeszła i powiedziała że fajna tu jest obsługa i ona chciałaby z nami fotkę na pamiątkę i żebym podał jej maila to mi ją wyśle. Ja na to, że może niech kumpela poda XD ale ona nalegała. Później napisała do mnie, że ma nadzieję, że zrobię jej jakiegoś dobrego drinka następnym razem, na co ja odpisałem, że ja jestem od browarów, a od drinków jest koleżanka i jej przekażę żeby jej coś ogarnęła XD
Później zmieniłem pracę na inny bar, i okazało się, że ona też tam chodziła. Zagadywała do mnie cały wieczór, a ja cały czas, że a to muszę sprzątać stoliki, a to że piwo włożyć do lodówki XD
W końcu, chyba widząc, że ma do czynienia z gościem, z którym nie da się inaczej powiedziała, że poszłaby ze mną na kawę chętnie, na co ja, mistrz, k⁎⁎wa, podrywu i flirtu, powiedziałem, że będzie ciężko bo rano uczelnia a wieczorami praca XDDDD
Ja nie wiem jak ona to wszystko przebolała, ale pobraliśmy się cztery lata później XD
@Maciek witam kolegę z zespołu Aspergera
Też mam taką historie że po latach widzę kto na mnie leciał, ale cóż - kiedyś była mniej zadbana
Co do aktualnej partnerki to do dziś pamiętam jak po której akcji stwierdziłem "nie no, ona to chyba na mnie leci skoro to zrobiła". Ale, z drugiej strony bez tej jednej zmiany nie było szans że zaiskrzy co mówiłem otwarcie.
@FriendGatherArena może partnerka z tych, które jak sobie coś postanowią to nie ma ch. we wsi, musi być po jej i koniec kropka
A swoją drogą to moja też była bardzo cierpliwa, bo ja też za cholerę nie potrafiłem odczytać intencji lasek. Mało tego, niska samoocena powodowała, że w każdym zainteresowaniu doszukiwałem się podstępu - że to dla żartu lub chce tylko coś ode mnie wyciągnąć, np. żeby zrobić za nią projekt na studiach
Przez fryzjerkę xd Rozpocząłem swoją pierwszą powazniejszą pracę, gdzie właścicielka miała koleżankę fryzjerkę do której zacząłem chodzić się obcinać. I któregoś dnia (gdy sobie grzecznie grałem w Dragon Age, bardzo ważne dla fabuły xd) zadzwoniła do mnie, że tak jej wpadło do głowy, że pasowałbym do jej kuzynki, i że nas umówi na randkę. Stwierdziłem, że co mi szkodzi pójść i tak niedługo 10 rocznica znajomości pyknie xd
Na tinderze, 7 lat temu.
Byłem świeżo po zakończeniu poprzedniego związku i tak sobie badałem różne aplikacje randkowe. Miałem obszerny opis o osobie i klimatyczne pierwsze zdjęcie (latarnia w parku wieczorową porą, nie było mnie na nim). Ona miała zdjęcie włosów/górnej sylwetki, odwrócona plecami.
Pisaliśmy do siebie bardzo długie wiadomości, wyczerpując limit długości znaków tindera, więc szybko przeszliśmy na WhatsApp, gdzie również zdarzało się przekraczać limit. W drugim tygodniu pisania, jeszcze nie widząc jej na żywo, nie wiedząc jak wygląda, zaproponowałem, żeby dołączyła do wyjazdu ze znajomymi na żagle. Nie pasował jej termin.
@ZohanTSW kiedyś na początku mojego konta jakiś różowy pasek zapiorunował mój wpis, to ja z ciekawości wszedłem w jej profil, patrzę, a tam jest mail na o2.pl no to wkleiłem w google i wyszukało jakieś forum dla kobiet na którym podała tego maila, patrzę dalej- jest jakieś zdjęcie kota, a że było podpisane jak te facebookowe to wyciąłem ciąg liczb ze środka i znalazłem jej profil na facebooku, z ciekawości spojrzałem na ostatnio wrzucone zdjęcie i w komentarzach jakaś jej koleżanka zapytała się jej czy sprzedała już wszystkie młode koty(bo jej kot urodził), a ona jej na to, że nie i że ogłoszenie jeszcze wisi na tablicy no to z ciekawości wszedłem na tablicę, wybrałem jej miasto i w zakładce Zwierzęta były jakieś koty do oddania, imię zgadzało się z jej imieniem więc z ciekawości wziąłem numer telefonu z ogłoszenia, zadzwoniłem do niej i powiedziałem cześć tu @cyberpunkowy_neuromantyk , to ty zapiorunowałaś mój wpis?
teraz jak tak o tym pomyślę to chyba może trochę #creepy, tym bardziej, że była 3 rano, a zadzwoniłem do niej jakieś 5 minut po zaplusowaniu
@Poji była narzeczona mnie nienawidzi i nie ma co się dziwić.
Ale oboje są już po ślubach z innymi partnerami, mają dzieci i oby byli szczęśliwi jak my. Swojej byłej życzę jak najlepiej bo to jest dobra kobieta, tylko zaczęliśmy bardzo wcześnie już w podstawówce i w miarę upływu czasu, przestawałem już do niej czuć to co kiedyś. Różnice charakterów były widoczne coraz bardziej.
@kajak98 Wypatrzyła mnie w szkole, potem przypadkowo trafiliśmy na te same zajęcia z angielskiego. Dalej jakoś samo poszło - od mojej 18 mieszkamy razem i jest tylko lepiej ʕ•ᴥ•ʔ
W Akademiku. Odwiedzałem kumpla który mieszkał w akademcu - w celu utylizacji dowodów zbrodni (robiąc na czarno jako kelner na bankiecie uniwersyteckim redystrybułował odrobinę wina które tam się strumieniami lało). No i wyciągnął mnie po spożyciu do sali w której stał ping-pong, w celu pogrania. W sali stało też pianino przy którym grała dziewczyna, więc rozsądnie stwierdziłem że po cholerę się męczyć z pinglem (stół oblegany to sobie kumpel kogoś znajdzie) skoro mogę porozmawiać o muzyce (perkusista here). Dosiadłem się obok pianina, zagadałem - i ta biedna kobita męczy się ze mną już 14 lat.
@kajak98 na studiach. Nie lubiłem jej, więc bez przerwy byłem pasywno-agresywny. Z czasem mieliśmy kampanię wrzesniową i ona nie miała gdzie mieszkać podczas tego wyzwania, więc ją przygarnalem do mojego wynajmowanego pokoju, na dwa tygodnie. Tu trzeba nadmienić, że mieszkałem wtedy z moją ówczesna dziewczyną. Później z czasem w poprzednim związku zaczęło się psuć, a znajomość studencka zaczęła się rozwijać... I tak już ponad 11 lat...
Zaloguj się aby komentować