Tinder to chyba nie jest sposób na znalezienie dziewczyny dla kogoś wycofanego społecznie.
A co z ubraniem się elegancko, ogarnięciem (groom)*, pomalować paznokcie na czarno czy coś innego głupiego założyć, żeby był łatwy ice breaker i iść do baru i zagadywać do dziewczyn?
To jest dużo prostsze niż robienie iluś tam zdjęć i wymyślanie super elevator pitch, żeby wybić się na tle tysiąca innych samców.
Trzeba mieć tylko gdzieś, że się wyjdzie na debila i na początku udawać pewność siebie.
*Ogarnij się trochę — ogól się, obetnij paznokcie i zadbaj o siebie. Idź do fryzjera jak nie byłeś od kilku tygodni. Antyperspirant, jakiś perfum (możesz się psiknąć w sklepie idąc na miasto).