ciekawe czy ktoś się w końcu weźmie za te kilometrówki i je zlikwiduje, bo to jest ostro popierdolone, żebyśmy sponsorowali tym głąbom dojazdy do pracy
#bekazprawakow #polityka

ciekawe czy ktoś się w końcu weźmie za te kilometrówki i je zlikwiduje, bo to jest ostro popierdolone, żebyśmy sponsorowali tym głąbom dojazdy do pracy
#bekazprawakow #polityka

Obliczenia opa z d⁎⁎y bo policzył tylko dojazdy do i z sejmu do domu, a są jeszcze wyjazdy służbowe gdzie politycy mają ich w cholerę bo to ich praca. Chociaż te 43 tysiące to sporo, to nikt nie wie jak zostały one rozdysponowane. Może akurat uczciwie do tego podszedł tylko ilość wyszła kosmiczna, albo leci po prostu w c⁎⁎ja.
Szczerze to 43 kkm w rok to nawet mało jak się ma często wyjazdy na drugi koniec Polski
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Mój nastoletni pasierb właśnie rozstaje się z dziewczyną. Bardzo dobrze, bo to była toksyczna znajomość. Już raz się rozstali jakiś czas temu i wtedy mu się ulało. Opowiedział jak wygląda ich relacja i nie było to zdrowe, o czym nie omieszkaliśmy mu powiedzieć. Wtedy się z nami zgodził. Jakiś czas później znów się zeszli i nagle... o wszystkim zapomniał i zaczął agresywnie reagować na jakąkolwiek krytykę, więc się z żoną zamknęliśmy. Sam byłem w bardzo podobnej sytuacji w jego wieku, kiedy to wszyscy mi mówili jaka to zjebana jest moja dziewczyna, ale wtedy tego nie widziałem. Niech więc młody sam do tego dojdzie, tak jak ja musiałem dojść sam.
Teraz ich związek wisi na włosku, w zasadzie już go nie ma z tego co słyszę.
I tu mnie młody rozwalił.
"Jedyne co mnie jeszcze powstrzymuje przed zerwaniem to... niechęć do przyznania wam racji". xd
#rodzicielstwo #zwiazki
@Olmec Czasem w tym wieku trudno się rozstać, mimo toksyczności związku. Miałem taką dziewczynę, rozstawaliśmy się i wracaliśmy do siebie, dzisiaj oceniam, że powinienem był to zakończyć już dużo wcześniej. Do pewnych rzeczy trzeba po prostu dojrzeć, no chyba że pojawi się dziecko, wtedy jakby nie ma odwrotu.
Zaloguj się aby komentować
Od jutra będę w szpitalu. Z tego względu nie będzie newsów książkowych przez kilka dni. Znając moje szczęście, to w tym czasie George R.R. Martin ukończy "Wichry zimy", Jacek Piekara zakończy Cykl Inkwizytorski, wydawnictwo MAG zapowie Path of Ascendancy, a mnie to wszystko ominie. Do przeczytania za jakiś czas. O ile przeżyję
#ksiazkiwhoresbane

Zaloguj się aby komentować
jednak czasami te państwo działa
#patusypl #ciekawostki #polska

Zaloguj się aby komentować
ten już dostał riposte kilka razy od tych "studentów obsługujących profil" i jeszcze mu mało
#bekazpisu #polityka

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
#lata90 #hejto30plus #hejto40plus raczej nie #nostalgia #preczzmitologizacjalat90
Lata 90. Jakoś spokojniej się żyło, człowiek tak nie pędził, nie zapierdalał.
Dziś poważniej i trochę z mojej osobistej perspektywy. Początek lat 90. w moim małym mieście, był dla mnie dobry. Ojciec wziął się za własny biznes. W mieście zlikwidowano księgarnię Domu Książki a mój tata wraz ze swoim kumplem i moją mamą, która zwolniła się z biblioteki, założyli własną księgarnię. Szło dobrze... do czasu aż miasto podniosło o 120 proc. czynsz za lokal. Klops i koniec. Moi rodzice wylądowali na bezrobociu. Nie oni jedni. W tamtym czasie nastąpił szczyt bezrobocia lat 90. Według danych GUS stopa bezrobocia w lipcu 1994 wynosiła 16,9 proc. W moim małym miasteczku panowała degrengolada i poczucie beznadziei. Młodzi ludzie siedzieli na parapetach pod Delikatesami na rynku a starsi siedzieli w knajpie Oaza. W ciągu roku nic się nie zmieniło a moi rodzice byli zadłużeni, bo tata w międzyczasie wpakował całą kasę z oszczędności w nowy interes, który kompletnie nie pyknął. Bezrobocie spadło... do 14 proc. Mama wróciła do biblioteki, gdzie rozpisano konkurs na dyrektora, który wygrała. Ojciec imał się różnych zajęć od stróża nocnego w hurtowni nawozów przez sprzedawcę w delikatesach aż wreszcie znalazł zatrudnienie w Urzędzie Miasta. Wszyscy których obserwowałem mieli słaby czas. Dobrze żyły może jedynie dzieciaki lokalnych szefów januszexów. Realną zmianę w skali kraju przyniosła końcówka lat 90. kiedy to w 1998 bezrobocie spadło do 9,5 proc., by za dwa lata wystrzelić do 15 proc. Badacze tematu mówią, że sytuacja na rynku pracy w tamtym czasie była szokiem nie tylko dla społeczeństwa, ale i dla rządzących. Przygotowywana naprędce prywatyzacja, upadające, bo zakładane na szybko i bez wiedzy o funkcjonowaniu gospodarki innej niż centralnie planowana, firmy i drobne biznesy.
Jeszcze z osobistej perspektywy powiem, że ten czas, gdy moja rodzina przez kilka lat toczyła walkę o każdy grosz, był dla mnie, wtedy 12-14 latka trudnym czasem. Pamiętam, gdy rodzice siedzieli przy stole i liczyli w zeszycie na co trzeba wydać kasę i, że nie starczy na leki dla mamy, która w tamtym okresie chorowała i trafiła do szpitala. Pamiętam, że obliczali kasę na wszystko - rachunki, jedzenie, ubrania. Buty naprawiał nam nasz sąsiad, bo był szewcem i pozwalał żeby zapłacić później. Do moich sąsiadów przyszło pismo o eksmisji, bo nie płacili za mieszkanie. Mieli fatalną sytuację - trójka dzieciaków, bezrobotny ojciec i matka, sprzątaczka w Domu Kultury. Pamiętam, że w domach moim i moich kolegów mówiło się często o tym kogo zwolnili z pracy, kto ma problemy finansowe, kto znalazł szczęśliwie jakąś robotę. Rozumiałem już dużo w tamtym okresie i ten czas wywołał u mnie jakąś traumę i jest chyba takim momentem mojego dzieciństwa, która wspominam najgorzej.

@WatluszPierwszy piszesz o latach 90-tych, a ja jeszcze pamiętam lata 80-te.
Było dosłownie gówno w sklepach.
Tydzień czekania w kolejce po meble (komitety kolejkowe).
Mięso i czekolada na kartki.
Kolejki dosłownie po wszystko, nawet po papier toaletowy.
Żeby kupić buty, które nie rozpadłyby się po tygodniu trzeba było jechać do miasta wojewódzkiego.
W latach 90-tych przynajmniej towar pojawił się w sklepach, ale bieda pozostała i pojawiło się bezrobocie i zasiłek.
Zaczęło poprawiać się na początku lat 2000. Wejście do UE dało Polsce takie możliwości, że gospodarka dostała takiego kopa, że do tej pory cały czas się rozwijamy.
Młodzi nie zdają sobie sprawy jaka kiedyś była *ujnia.
@WatluszPierwszy W 1998 roku szło ku lepszemu, ale polska gospodarka bardzo opierała się wtedy na eksporcie do r0sji, która w sierpniu zaliczyła gigantyczny fakap. To spowodowało też odpływ inwestorów z naszego regionu. Na domiar złego chwilę wcześniej NBP postanowił "schłodzić" gospodarkę, podwyższając stopy procentowe, a rząd urządził cztery reformy na raz, potęgując chaos. Więc 1998 rok był dość szokowym rokiem.
Bezrobocie byłoby jeszcze wyższe, ale stworzono dużo różnych fikcyjnych stanowisk w administracji, wielu młodych ludzi studiowało na gównokierunkach, dzięki czemu nie byli ujmowani w statystykach bezrobocia. Potem dwa miliony tych ludzi wyfrunęło z Polski na emigrację i tam założyli rodziny, urodziły im się dzieci. Moim zdaniem spadek liczby ludności teraz to pokłosie 1998 roku.
Pomorze zachodnie here (25km od morza). Miasto powiatowe. Było dobrze. Rodzice oboje praca w szpitalu (mama fizjoterapeutka, ojciec technik energetyk zaczynający projekty instalacji sanitarnych). Mieszkanie na niedużym blokowisku przyszpitalnym. Ja + siostra osobne pokoje. Nowe ładne meble. Lata 90 to mój wiek 7-17 lat. Zawsze z siostrą byliśmy dobrze ubrani i najedzeni podobnie jak całe blokowisko. 3 sklepiki lody bambino, świderki, calippo, sopliki i k⁎⁎wa jeszcze w wafelku, oranżada, solo i duo, pepsi w tych dużych 0,5l puszkach, żelki haribo na sztuki, brawo sport, popcor, mega star, Rest, Click, CDAction, karty samochodówki, turbosy, czupaki chupachups, tazosy, chetosy, starflipsy na tony, TV satelitarna, Viva, Amiga, Pegasus, PC z RivąTNT2, spanie latem w namiotach pod blokiem, pełno zabaw w podchody, chowanego, piłka, baseball, koszykówka, rowery górale i bmxy, domki na drzewach w przy osiedlowym lesie, wypady nad morze co drugi dzień, gorące lata. Wakacje maluchem z sis i rodzicami (objazd rodziny i przyjaciół po całej Polsce) do Kłodzka, Śląsk, Wieliczka Kraków, Zamość, Warszawa. Wszyscy z rodziny finansowo spokojnie dawali radę. Ja wspominam za⁎⁎⁎⁎ście ale rodzice mocno nas cisnęli na naukę (efekty dzisiaj są imponujące).
Zaloguj się aby komentować
#heheszki #humorobrazkowy #heheszkipolityczne #polityka #memy

Zaloguj się aby komentować
O k⁎⁎wa.
Gość niewiele starszy ode mnie
#polityka

Zaloguj się aby komentować
#bekaznarodowcow #bekazprawakow #bekazkonfederacji #polityka

Zaloguj się aby komentować
Drogi pamietniczku. Dzisiaj jebłem tym wszystkim w c⁎⁎j. 3 miesiące wypowiedzenia 23 dni urlopu. Bardzo dobrze się czuje dzisiaj z tą decyzją. Niby nie urodziny ale radość nawet większą!
Nadrabiam zaległości
Chwyciłem opony z piwnicy
W robocie nic nie mogę zrobić bo przecież VPN się popsuł. A jak się popsuł to nie robię nic :D
Dżiiiz jaki ja teraz jestem szczęśliwy. Nie mogę powiedzieć że trzeba było dawno to zrobić bo nie koniecznie było mnie finansowo stać na taki ruch ale teraz to jak najbardziej!
Jest w płytę, pozdro!
#chwalesie
Zaloguj się aby komentować
i pyk
ten numer to nie kłopoty
schudłem 30kg w rok nie będąc ani sekundy na siłowni
dużo chodzę i robię pompki ( no i wiadomo deficyt i twarożenie)
czuje się lekko i dobrze
no nic, koniec tej masturbacji, czas nakurwiać dali
#raportzchwilibiezacej

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
No trzymajcie mnie.
Organizuję spotkanie klasowe, od ponad miesiąca coś na grupie na fb próbuję ustalić.
Wszyscy bardzo chętni żeby się spotkać, ale żeby odpowiedzieć w ankiecie jaki termin pasuje i który lokal wolą - to głucha cisza.
W każdym poście wszyscy oznaczeni, żeby pokazało im powiadomienie bo z grupami na fb to różnie pokazuje posty, ale większość wyświetliła i nadal nic.
Pomyślałem, że trzeba towarzystwo wziąć za mordę i ustalić samemu, a komu nie pasuje niech spada, bo przecież miał możliwość zdecydowania.
Ustaliłem więc termin, lokal. Pytam ile osób będzie.
I co? Nagle się przypomniało że wolą inny lokal.
No ale jakaś interakcja jest. Napisałem, że ten lokal to wybrałem bo najwygodniej z parkingami i całkiem spoko miejscówka.
Parę osób przyznało mi rację.
No dobra, lokal i termin ustalony. Czas goni, trzeba zarezerwować.
Wstawiłem posta że potrzebuję zaliczkę na konto od każdej osoby, to będę wiedzieć ile osób się pojawi (znam sytuację że na spotkanie klasowe ktoś przyjechał, pojadł i popił, przespał się w hotelu i nie zapłacił organizatorowi, a później wiadomości ignorował - wolę nie ryzykować podobnej sytuacji).
Wpisałem możliwe metody zaliczki, dane żeby cyknąć przelew, termin ostateczny.
Kilka osób się odezwało, że będzie pół godziny wcześniej albo później, bo transport/praca/inne.
Odpisałem każdemu że ok, poczekamy, nie ma problemu.
Nie zgadniecie. Termin ostateczny minął, żadna zaliczka do mnie nie dotarła.
Świetnie, impreza z głowy. Nie wiem, ile jeszcze trzeba by się nagimnastykować żeby ustalić spotkanie z grupą DOROSŁYCH LUDZI.
Nie rozumiem ich zachowania, nie rozumiem procesu myślowego, dzięki któremu spinają się o pół godziny a wielokrotnie ignorują pytanie ,,ile osób będzie".
Dałem im jeszcze jeden dzień po terminie ostatecznym, później usunąłem z posta informacje, gdzie wysłać zaliczkę i potrzebne dane. No i co się stało?
Wielkie przebudzenie! ,,Ej, MalyDiabel, możesz dać dane gdzie wysłać zaliczkę?" ,,MalyDiabel, gdzie wpłacić zaliczkę, chyba coś usunęło" itd. NOSZ K.
Napisałem ogłoszenie że impreza się nie odbędzie ze względu na brak zainteresowania.
Pewnie się poobrażają, będą pisać że przecież oni byli zainteresowani, że chcieli wpłacić ale nie było danych, że nie widzieli info bo fejsbuk nie dał powiadomienia.
Nie, nie byli zainteresowani, w poście o zaliczce były dane do wpłaty a pod tym postem pisali o spóźnieniach i innych takich.
Nie wiem co tam się teraz dzieje na grupie, przestałem zaglądać. Wrócę sobie poczytać za kilka dni i usunę grupę.
Gdyby mieli 15 lat, rodzice by im zabierali telefony albo nie wiem, ktoś by nie umiał obsłużyć facebooka, to może bym zrozumiał. Ale to są dorośli ludzie, sami sobie zarządzają czasem, powinni mieć pojęcie jak się zachować w społeczeństwie. A na fejsie to siedzą na okrągło, więc nie wmówią mi że nie wiedzą jak z tego korzystać.
Zdenerwowałem się bo zmarnowali mi trochę czasu, musiałem dzwonić po lokalach a nie lubię dzwonić, przez miesiąc praktycznie cisza a jak minął termin to się przypomniało.
Jak bardzo chcą się spotkać to mogą sobie ustalić termin albo zarezerwować lokal na ten tydzień, powodzenia.
Dziękuję za uwagę.
#gorzkiezale #gownowpis #zalesie
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Miało być do urodzin i się nie udało, ale akurat w tym przypadku liczy się cel, a nie droga.
Siema dziewiątka, kopę lat żeśmy się nie widzieli, chyba ze 12 będzie.
-13 kg od 31.12.2025.
Teraz już z górki
PS. Waga była czysta, to ślady po łzach szczęścia xD
#chudnijzhejto #odchudzanie

Zaloguj się aby komentować
Ja pi⁎⁎⁎⁎lę.
Baba od angola w szkole mojego potomstwa bez przerwy choruje. Ale to bez przerwy. Notorycznie jest na zwolnieniu, ma 50% nieobecności.
Wczoraj dzieciaki jednego z rodziców zauważyły ją jak wysiada z samolotu wracającego z ciepłych krajów - lecieli tym samym lotem.
Lecenie w c⁎⁎ja - dosłownie.
Matki już kręcą małysza.
#szkola #dzieci #edukacja #rodzicielstwo #afera


@Opornik I bardzo dobrze. System ubezpieczeń społecznych, takich jak chorobowe musi opierać się na uczciwości, by takie pijawki nie doprowadziły do sytuacji, że warunki zostaną dla wszystkich pogarszane. A jak jeszcze zostawiasz dowody własnego oszustwa to donos się należy za sam fakt bycia debilem.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować