Mówią, że Polska wcale nie zdobywa pozycji na arenie międzynarodowej a patrzcie - były prezydent USA i kandydat na nowego wyraźnie uczy się od polskiego prezydenta w tak istotnych dla świata sprawach! #pdk #heheszkipolityczne #mimowszystkoduda #zmianyklimatu
Minęlo miesiąc z hakiem od największej powodzi i oczywiście już kraj suchy jak pieprz.
Niestety, ale katastrofalne ulewy i powodzie wcale sobie nie zaprzeczają, a wręcz przeciwnie - najebie morze wody w weekend i spłynie 90% tego do morza, kiedy normalnie by ta sama liczba wody spadała w umiarkowanych ilościach w dwa miesiące.
Ale oczywiście znajdą się sponsorowaniu przez Kreml i koncerny paliwowe kretyni, którzy robią kapitał polityczny na bagatelizowaniu tego problemu.
@MostlyRenegade obecnie pracuje przy projekcie ccs który będzie wyłapywał całe CO2 z produkcji cementu i docelowo będzie magazynowane pod morzem norweskim.
Ogromne eksplozje wstrząsają odległym zakątkiem syberyjskiej tundry, pozostawiając po sobie monumentalne zapadliska. Na Alasce ogromne jezioro produkuje bąbelki łatwopalnego gazu. Naukowcy odkrywają, że te tajemnicze zjawiska składają się na tykającą bombę zegarową, ponieważ długo zamarznięta wieczna zmarzlina topnieje i uwalnia ogromne ilości metanu, silnego gazu cieplarnianego. Jakie są konsekwencje tych wydarzeń w Arktyce? Zarówno naukowcy, jak i lokalne społeczności starają się zrozumieć skalę zagrożenia metanem i jego znaczenie dla przyszłości naszego klimatu.
I tak nikt tego nie sprawdza, więc dodam sobie kolejny dokument, tym razem godzinny. Ogólnie dodaje je, jak oglądam, robiąc coś podobnego do Szturmowca, który dodaje filmy, które ogląda na CDA. Ja sobie oglądam dokumenty i minidokumenty, a wy możecie oglądać ze mną, lub kiedyś tam, o ile znajdziecie te filmy później.
Niżej macie ciekawe zdjęcia rzekiKutuk na Alasce (park narodowy Gates of Arctic), która bywa określana od niedawna, jako jedna z rdzewiejących rzek. Owy pomarańczowy kolor pierwszy raz został zaobserwowany na przełomie 2017 i 2018 roku, wcześniej woda miała tam być krystalicznie czysta.
Na Alasce i ogólnie półkuli północnej topi się wieczna zmarzlina (permafrost), czyli warstwa ziemi, która była zamarznięta od przynajmniej dwóch lat, choć często mówimy o setkach, tysiącach lub setkach tysięcy lat w przypadku niektórych regionów Alaski. W teorii permafrost zaczął się formować jeszcze w Plejstocenie, czyli około 2.6mln lat temu, część zaczęła się formować 700 tysięcy lat temu, a większość pochodzi sprzed 11 lub 12 tysięcy lat, czyli umownego końca ostatniej epoki lodowcowej (nie filmu). No i to się teraz topi bardzo szybko, wpływając na zakwaszenie rzek, z kolei to zakwaszenie wpływa na łatwość z jaką uwalniane są metale, w tym przypadku żelazo, cynk i miedź. Stąd kolor.
Jak się pewnie domyślacie nie jest to coś dobrego dla środowiska naturalnego, ale na ten moment nie są dokładnie znane potencjalne konsekwencje.
Na przedostatnim zdjęciu macie przykładową wieczną zmarzlinę, gdzie ten biały pasek to lód, który zatrzymał w czasie sporo materiału biologicznego. Co ciekawe w Polsce też mamy permafrost, który został odkryty bodaj 2 lata temu.
Wieczną zmarzlinę odkryto również w północno-wschodniej Polsce, w okolicy Suwałk na głębokości 357 metrów poniżej poziomu gruntu. Jest to pozostałość po zmarzlinie z okresu ostatniego zlodowacenia, która przetrwała dzięki specyficznym warunkom geologicznym, tak zwanej suwalskiej anomalii geotermiczno-hydrogeochemicznej.
Na ostatnim zdjęciu macie mapę występowania wiecznej zmarzliny. Kolor purpurowy to wspomniany permafrost, fioletowy, obszar na którym ziemia zamarza przynajmniej na 15 dni w roku.
Co Hejto myśli o zmianach klimatu? Ufacie w konsensus naukowy, czy ogladaliscie "Climate - The Movie" i uważacie wszystko za spisek? Czy może coś po środku?
W pytaniu nie chodzi o sposoby redukcji emisji, tylko o samo ocieplenie.
@lurker_z_internetu Zabrakło odpowiedzi "Ocieplenie wynika z działalności człowieka, żeby z nim walczyć musimy zrzucić 400 głowic termojądrowych na Rosję".
Po pierwsze ograniczy o mocno rosyjskie emisje, po drugie zima nuklearna obniży temperatury na kilka lat, po trzecie zniknięcie Rosji zmniejszy nieco ilość trolli i szurii szerzącej w internecie bzdurne teorie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Pytanie: Opieracie się na konsensusie naukowym co do zmian klimatu, czyli wielokrotnej weryfikacji twierdzenia o zmianach klimatu wywołanych przez człowieka. Metoda naukowa, promujecie sprawdzone informacje, sprawdzone metody, coś co po prostu działa, i nie ma lepszych rozwiązań.
A jak z konsensusem, dotyczącym waszych metod? Czy nauka i konsensus naukowy potwierdza, że wasze metody, czyli prowokacje i drobne wykroczenia, prowadzą do osiągnięcia sukcesu, zatrzymania zmian klimatycznych?
Czy gdziekolwiek na świecie i historii, takie metody osiągały skuteczność, w tak dużych, globalnych problemach? Albo chociaż w problemach występujących w mniejszej skali?
@fewtoast ale kogo pytasz? użytkowników, którzy w zdecydowanej większości uważają metody protestu tych ludzi za idiotyczne, czy samych protestujących, których tu nie znajdziesz?
Jak najbardziej tak, dinozaury też stwierdziły, że jest zbytnie ocieplenie klimatu ( nauka w tamtym czasie też osiągnęła konsensus co do ich wpływu), przesiadły się do elektryków, przestały ogrzewać nory gazem i klimat się ustabilizował. Ja jestem za nauką i ekspertami. Szczególnie tymi co na grantach zbudowali swoją karierę.
Czyli o tym, jak redaktor Robert Mazurek rozsierdził Dawida Myśliwca, z kanału Uwaga Naukowy Bełkot.
• Czy redaktor myli paradygmat naukowy z dogmatem religijnym?
• Jakich idiotycznych argumentów użyje, by uzasadnić swoje stanowisko?
• Co oznacza głęboki "research" Mazurka?
Dowiecie się od Dawida w takim trochę emocjonalnym filmiku, ale bardzo merytorycznie punktującym Mazurka, a raczej niektóre jego wypowiedzi, bo do samego ogólnego tematu odcinka się nie odnosi.
Prawie połowa dużych chińskich miast tonie, niektóre z nich gwałtownie
Jeden na dziesięciu mieszkańców nadmorskich miast w Chinach może w ciągu stulecia żyć poniżej poziomu morza w wyniku osiadania gruntu i zmian klimatycznych, wynika z artykułu opublikowanego dziś w Science.
Około 16% zmapowanego obszaru głównych chińskich miast "gwałtownie" opada, szybciej niż 10 milimetrów każdego roku. Jeszcze większy obszar, około 45%, tonie w "umiarkowanym" tempie, jak podaje artykuł, co oznacza trajektorię spadkową większą niż 3 mm rocznie. Dotknięte miasta obejmują stolicę Pekin, a także stolice regionów, w tym Fuzhou, Hefei i Xi'an.
Jak zauważa gazeta, w ciągu kilku dziesięcioleci jedna czwarta terenów przybrzeżnych Chin może zsunąć się poniżej poziomu morza, stwarzając "poważne zagrożenie" dla setek milionów ludzi mieszkających na wybrzeżu.
Świat tonie
Osiadanie ma miejsce, gdy ziemia opada w stosunku do poziomu morza, zwykle z powodu wydobycia wód podpowierzchniowych, skał lub innych zasobów.
W słynącej z nisko położonych terenów Holandii około jedna czwarta lądu obniżyła się poniżej poziomu morza. Przewiduje się, że do 2040 r. prawie jedna piąta światowej populacji będzie mieszkać na tonącym lądzie.
Dżakarta stała się najszybciej osiadającą stolicą na świecie, co skłoniło Indonezję do zaproponowania nowej stolicy.
[S:] @bojowonastawionaowca miałeś chyba o tym wpis, prawda?
W Stanach Zjednoczonych ponad 44 000 kilometrów kwadratowych ziemi, w 45 stanach zostało bezpośrednio dotkniętych osiadaniem, przy czym ponad 80% przypadków dotyczyło wydobycia wód gruntowych, często do celów rolniczych.
Utrata gruntu pod nogami
Autorzy łączą szereg czynników naturalnych i ludzkich z osiadaniem, takich jak głębokość podłoża w mieście, wyczerpywanie się wód gruntowych, ciężar budynków, korzystanie z systemów transportowych i górnictwo podziemne.
Poprzednie badania wykazały, że nadmierne wydobycie wód gruntowych jest kluczową przyczyną poważnego osiadania gruntów w miastach na całym świecie.
Istnieją również historie skutecznego łagodzenia skutków. Tokio spowolniło swój spadek z 240 mm rocznie w latach 60. do około 10 mm rocznie na początku XXI wieku, po przyjęciu przepisów ograniczających wypompowywanie wód gruntowych. Szanghaj w Chinach, który w latach 1921-1965 zapadł się o oszałamiające 2,6 metra, po wdrożeniu szeregu przepisów środowiskowych zmniejszył roczne tempo opadania do około 5 mm.
Podwójny cios
Wraz z zatapianiem się miast, globalny poziom mórz również rośnie, ze względu na skutki zmian klimatycznych. Ten podwójny efekt spowoduje, że 22-26% terenów przybrzeżnych Chin spadnie poniżej poziomu morza do 2120 roku.
Wei Meng, geofizyk z Graduate School of Oceanography na University of Rhode Island w Kingston, uważa te dane za "przerażające".
W 2022 r. Wei i jego koledzy odkryli, że w wielu nadmorskich miastach na całym świecie ląd opada szybciej niż podnosi się poziom mórz. Przewidują oni, że miasta te będą musiały stawić czoła powodziom "znacznie wcześniej" niż przewidują modele poziomu morza, jeśli nadal będą opadać w obecnym tempie.
Zmiany klimatyczne mogą zaostrzyć proces zatapiania na inne sposoby, na przykład wpływając na to, gdzie i kiedy pada deszcz - lub nie pada.
@DziwnaSowa Amsterdam i Londyn najdroższe miasta na świecie ale "ratuj się kto może bo zmiany klimatyczne i zaraz morza nas zatopia". Więc nie ma tu konsekwecji