Niektóre aspekty ruchu klimatystycznego to nowa, silna ideologia, z elementami wręcz religijnymi. Jak zauważył Michał Kuź klimatyzm to pierwsza od kilku dekad idea, która młodzieży z zamożnych społeczeństw państw Zachodu przyniosła jakąś wyższą sankcję moralną.
Rzeczywiście pojawił się pewien moralny powód do wyrzeczeń, nie sposób nie mieć skojarzeń z koncepcją nawrócenia, tym razem podniesionego do rangi zjawiska globalnego. Jak zaznacza Delsol, wraz z wycofywaniem się chrześcijaństwa jego miejsce zajmuje specyficzny ekologiczny politeizm, którego istotną cechą jest sakralizowanie otoczenia przyrodniczego jak w religiach naturalnych.
O ile na początku powstawania religii refleksja szła w kierunku świętych kamieni, gajów, potoków czy szczytów górskich, by później zostać wyparta przez religię bardziej złożoną, ale też bardziej abstrakcyjną, jak chrześcijaństwo, o tyle dziś, gdy chrześcijaństwo znajduje się w atrofii i nie ma już siły nadawać kształtu całej rzeczywistości, to właśnie sakralizacja przyrody bardzo mocno przenika myślenie w kategoriach ochrony planety przed zmianami klimatycznymi.
#czytajzhejto #zmianyklimatu












![Biolog konserwatorski Guy McPherson w wywiadzie na temat zmian klimatu (doomer content) [ENG]](https://cdn.hejto.pl/uploads/posts/images/250x250/0a05a8e41417f01a67f70c5d3bddb7e9.jpg)





