#technologia

79
5798

Zaloguj się aby komentować

Słyszeliście może o najnowszej super duper ekstra hiper baterii ze stałym elektrolitem? Nie? No to poniżej macie filmik.


https://www.youtube.com/watch?v=Y-aPS2AwMbc


Ale jak coś to to tyle. Ta sama firma obiecała już super duper ekstra hiper silnik elektryczny, który rzekomo jest w produkcji, ale jakoś nie da się go kupić. Aha, sama bateria ma przecudowne właściwości i wystarcza na jakieś kilkadziesiąt lat pracy.


Nie, to nie istnieje. To vaporwave i żałuję, że nie mogę tego shortować.


#technologia

Zaloguj się aby komentować

UE wprowadza do aktu o usługach cyfrowych (DSA) instytucje "Zaufanych Sygnalistów" (Trusted Flaggers).

Takie instytucje będą miały realną władzę do usuwania wpisów.


Realną, czyli według zapisów, ich zgłoszenia do mediów mają być rozpatrywane bez kolejki, a co gorsza, bez pełnej weryfikacji kontekstu.

Czyli jeśli taka instytucja wyszukuje wpisy ze słowem np. "samobójstwo" i masowo będzie wysyłać zgłoszenia do mediów o usunięcie wpisów, to może się okazać, że rykoszetem dostaną np. fundacje, które pomagają takim osobom. To samo z narkotykami, pornografią itd.

Wszystko zależy od tego, jakie cele będzie mieć taki Zaufany Sygnalista.


Na stronie https://digital-strategy.ec.europa.eu/en/policies/trusted-flaggers-under-dsa jest lista instytucji z różnych krajów UE, które są tymi Sygnalistami.

Zgadnijcie ile jest tam instytucji z Polski? Brawo - zgadliście! Zero.

I teraz nie wiadomo czy to źle czy dobrze - sam mam ambiwalentne odczucia.


Info z infopigula.pl - polecam.


#internet #cenzura #wiadomosciswiat #technologia

@LovelyPL W Polsce jeszcze formalnie nie wyznaczono DSC, który nadaje uprawnienia sygnalistom, ustawa dotycząca DSA też jeszcze nie została przeprocesowana.

A jest jakaś procedura odwoławcza groźna dla takiego "Sygnalisty"? Czy jeśli zgłosi post który nie narusza prawa to pożegna się z tym statusem?

Batyr zawetował wprowadzenie DSA w Polsce.

A kary zapłacimy my.


"To były założenia, które oddają kontrolę nad treściami w internecie urzędnikom, którzy podlegają rządowi, a nie niezależnym sądom. Wprowadzono rozwiązanie absurdalne — dodał.


— Jako prezydent nie mogę podpisać ustawy, która w praktyce oznacza administracyjną cenzurę, tym bardziej, że wykryto w niej możliwość finansowania tzw. zaufanych sygnalistów, którzy za publiczne pieniądze mieliby wskazywać "nieprawomyślne" treści i obywateli, którzy takie poglądy wyrażają"


Czyli - polityka na pełnej. Brawo.

Zaloguj się aby komentować

#it #nas #linux #technologia #komputery

Stoję przed pierwszym wyborem: jaki serwer nas pod kopie zapasowe i centrum rozrywki. Chłop nowy w temacie zaznajamia się i doczytałem że spoko opcją jest wybór albo czegoś co pozwala na instalacje TrueNasa albo kupno od majfriendów miniPC/nasa.

Z racji że chcę zapas mocy na przyszłość wpadłem na AOOSTAR WTR Pro albo CHUWI LarkBox-S-P i3-1220P. Obie konstrukcje trochę inne. Głównie zastanawiam się czy jest sens budować NAS z Hdd czy nie lepiej postawić coś na miniPC który miałby z 4 porty nvme. Na start potrzebuję z 2TB na dane więc styknąłby nawet taki chuwi z dyskiem Red SN700 ssd co ma pod 2000TBW. Co myślicie ma to sens jak realnie na kopię zapasową na już potrzebne mi 1TB + 1TB na zapas. Realnie dorzucenie kolejnego SSD to koszt z 500 pln, z drugiej strony typowy nas z HDD w tej cenie miałbym już 8TB na dane i lata mógłby pracować z zapasem.

Czy SSD w NASie to przerost formy nad treścią i tak chmurowo będę ograniczony internetem?

Pytam bo głównie taki SSD z 2000TBW realnie mógłby żyć nawet pod 70 lat z moim użyciem, gdzie HDD pewnie padnie po prostu mechanicznie

@MICK3Y SSD na NAS, a tym bardziej backu to tak średnio bym powiedział. Masz wydajność ale kosztem awaryjności. Zastanów się też nad rozwiązaniem do backupu, ja polecam UrBackup ale jak to sie mówi w wypadku dystrybucji Linuxa "różne są" No i pod to bierz rozwiązanie sprzętowe. @koszotorobur mądrze pisze, RAID to nie jest metoda na backup, no i dywersyfikacja NASów to podstawa. No i tyle

@MICK3Y Uważam (osoba nie IT, ale widząca czasem IT) że servery z raid to jest świat serwerowni z pełną obsługą, to nie jest plug and play dla domu. Do takich bajerów trzeba stabilne zasilanie z UPS, automatyczne wyłączenie przez UPS w sytuacji niskiej pojemności aku itp.

Nie abym demonizował RAID, lustro jest świetne. Często raid lustrzane da się podpiąć "gołe luzem" i dane są widoczne. Przy RAID5 już się tak nie da, przełożenie HDD w takim układzie z sprzętu 1 do sprzętu 2 jest bardzo trudne.

Zrobiłbym raid w lustrze, ale na sprzęcie/konfiguracji który w razie awarii servera/nas pozwoli jeden z dysków podpiąć "na żywca" pod inny hardware bez komplikacji czy udziwnień.


Dodatkowo ZAWSZE kopia zapasowa OFFLINE w innej lokalizacji.

@MICK3Y

Pytam bo głównie taki SSD z 2000TBW realnie mógłby żyć nawet pod 70 lat z moim użyciem, gdzie HDD pewnie padnie po prostu mechanicznie

Żaden SSD ci nie wytrzyma tyle lat i jestem skłonny stwierdzić że większa szansa, że HDD przeżyje dłużej. Komórki flash w dyskach SSD ulegają degradacji po jakimś czasie, zwyczajnie wysychają. Tymczasem HDD jeśli są przechowywane w dobrych warunkach to mogą leżeć nieużywane przez lata i dalej normalnie działać. Mam HDD z mojego pierwszego komputera kupionego gdzieś około w 2007 roku i on nadal działa mimo, że leżał nieużywany przez prawie 10 lat. Zobacz sobie, że SSD mają podaną gwarancje na czas albo TBW w zależności co będzie pierwsze.

Druga sprawa, że przy aktualnych cenach pamięci i wzroście cen SSD moim zdaniem teraz nie warto stawiać NASa na nich. Trzeba było nad tym myśleć te 2 lata temu gdy były za pół darmo.

A co do samego NASa to najtańsza i najbardziej przyszłościowa i upgradeowalna opcja to złożyć po prostu osobny komputer pod NASa i zainstalować na nim TrueNAS. Możesz kupić nowy, użyć starego albo kupić używane części. Masz specjalne obudowy gdzie są dodatkowe miejsca na HDD, pewnie też znajdziesz takie tanio używane. Wszystko będzie łatwe do naprawienia/wymienienia/upgrade. A jeżeli zależy ci na miejscu i ekstremalnie niskiej cenie kosztem jakości to możesz postawić NASa nawet na Raspberry Pi, na necie jest masa tutoriali oraz możesz kupić nawet gotowe obudowy pod malinkę z miejscami na kilka HDD.

A jeżeli ci się nie chce w to bawić, nie zależy ci na pieniądzach tylko na łatwości i plug n play to po prostu kup jakiegoś gotowego NASa na HDD i tyle. Tutaj akurat nie poradzę bo nigdy takowego nie miałem i mam z nimi zerowe doświadczenie.

Zaloguj się aby komentować

Co Wy na to? 07.01.2026


Usługi oparte na sztucznej inteligencji począwszy od opublikowania ChataGPT w listopadzie 2022 roku przeżywają prawdzimy boom. W chwili obecnej każde rozwiązanie technologiczne musi zawierać w sobie jakieś rozwiązanie na tym oparte. Aplikacje chatbotowe zdecydowanie pokonują inne aplikacje w kategorii zdobywania nowych użytkowników. Największe z nich są regularnie używane nawet przez kilkaset milionów użytkowników.


Z drugiej jednak strony coraz częściej dochodzą do głosu słowa krytyki wobec wszechobecnym wytworom chatbotów. Zdaniem redakcji The Economist czy internetowego słownika Merriam‑Webster ubiegłorocznym słowem roku stało się slop, oznaczające pomyje - jako że wytwory AI zaczynają błyskawicznie zapełniać internet treściami niskiej jakości. Z kolei Satya Nadella, prezes Microsoftu, zdecydowanie nie zgadza się z tym terminem.

Pytanie na dziś: Czy jestem zadowolony/a z ewolucji usług opartych na sztucznej inteligencji?

Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.

#cowynato #ai #sztucznainteligencja #technologia #ankieta

#owcacontent

Czy jestem zadowolony/a z ewolucji usług opartych na sztucznej inteligencji?

493 Głosów

AI do analizy danych, wyciągania wniosków - jak najbardziej tak.

AI do rozwiązywania problemów typu: "coś mi nie działa w kompie" - tak, ale... już widać, że drastycznie spadła ilość zapytań do portali "specjalistycznych", bo GPT odpowie szybciej. Fakt, ale również spadła tam ilość nowej wiedzy. Powoli ci, którzy mają taką wiedzę zaczynają ją trzymać dla siebie, bo jak się pochwalą rozwiązaniem jakiegoś problemu, to LLM'y zassają to za minutę do siebie i już jesteś niepotrzebny.

AI jako zespół programistów? Nie.

Dlaczego? Bo to jest pętla śmierci.

Już widzę jak ludzie na LinkedIn podniecają się tym, że z Claude przez noc "napisali" jakąś tam aplikację. Super, nie? Ale po pierwsze jak coś przestanie działać, to nie mają pojęcia co i dlaczego - jeśli im AI nie pomoże, to nic nie zrobią.

Po drugie - pętla śmierci polega na tym, że taki Claude zastępuje głównie "juniorów". Na dziś w pracy pozostają "seniorzy", których jeszcze AI nie zastępuje. Tylko, że ci seniorzy za jakiś czas się wykruszą, pójdą na emerytury i kto ich zastąpi? Juniorów przecież nie ma, bo AI ich zastąpiła, prawda? Seniorów nie ma, bo nie ma juniorów, którzy się nauczyli na tyle, żeby ich zastąpić.

I mamy gotowy przepis na klęskę. Kto będzie pisać kod AI, skoro nie będzie już nowych specjalistów? AI? Oczywiście taki scenariusz jest możliwy, ale w paru książkach SF można przeczytać, że to nie jest dobry kierunek.

Będziemy mieli do czynienia z technologią, której nikt już nie rozumie, nie wie co zrobić, jak coś padnie, nie wie jak ją ulepszyć.

W razie problemów cofniemy się o wiele lat, bo trzeba będzie jakoś zrozumieć to AI, tylko czy będzie ktoś o odpowiedniej wiedzy? Przecież wszystkich specjalistów zastąpiła AI.

Nie podoba mi się ten hurra optymizm, że AI to zastąpi (tu wpisz dowolny zawód) - a co z tymi ludźmi? Utylizować, zagonić do rezerwatów? Przecież zastępowanie kolejnych zawodów przez AI, to jest powiększanie bezrobocia bez pomysłu co dalej.

To, co będzie produkować się przy pomocy AI, gdzieś komuś trzeba sprzedać, prawda? A jeśli będziesz miał coraz więcej bezrobotnych, to gdzie ten rynek zbytu?

Dojdziemy do jakiejś utopii z dochodem gwarantowanym, co czegoś w rodzaju świata z "Limes Inferior"? Czy bardziej z "Pompy numer 6"? Bo na świat ze "Star Treka" to raczej nie liczę.

Dla mnie AI zabiło wszystkie społecznościowki. Jedyne gdzie zostałem i gdzie się udzielam to hejto I co nieco reddit, ale tylko co nieco. Reszta zamienila się w totalny szlam nie do czytania.

Dlatego uciekłem.

Może to i dobrze.

A poza tym, niestety ludzie łykają ruską i chińską propagandę pełnymi garściami.

Zaloguj się aby komentować

Telegazecie stuknęło właśnie 38 lat.

Uruchomiony finalnie 29 grudnia 1988 pierwszy teletekst w Polsce pozwolił TVP wprowadzić coś w rodzaju internetu bez internetu. Twórcą Telegazety był Czesław Berenda. Z kolei od stycznia 1994 roku pierwszy raz wykorzystano telegazetę do prezentacji napisów dla niesłyszących.

#technologia #ciekawostki #telewizja #telewizory

928eeda9-e8b4-401d-87a2-fce7a26adea3

@Banan11 mój pierwszy internet. Głównie sprawdzałem wyniki meczów. Do dziś pamiętam, że 265 i 266 było NBA, bo w tamtych latach jeszcze tv coś pokazywała i kibicowałem Lakersom.


Zabawne, że dzisiaj trudniej o tak szybkie i konkretne informacje podane w milisekundę, bez reklam, bez pitolenia, ot czyste krotkie info. Zapewne byłaby podstrona do sprawdzania niedziel handlowych i nie musiałbym przejeżdżać "czy to dzisiaj?!", "sprawdź kiedy", tylko cyk, lista i koniec.


Wspaniały wynalazek.

Zaloguj się aby komentować

@fadeimageone patrząc jak korpa klepią kubernetes czy inny cloud, czasem owszem od MS to ładny kawałek kasy im zaczyna mocno uciekać. Na ich pazerności zarabiają inni, tylko szkoda że nadal są to firmy amerykańskie. W Europie tego nie widzą.

Zaloguj się aby komentować

@fadeimageone "to jest jak Vader budujący 3. gwiazdę śmierci z takim samym wylotem powietrza" xDDDDDDDD Za⁎⁎⁎⁎ście się te jego filmy ogląda, ale oczy krwawią od oglądania jak niszczy te smartfony

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Deykun Aż z ciekawości poszperałem nt. tego konkretnego beaconu:

  • W trybie czuwania żywotność baterii to aż 7 lat

  • Beacon nadaje tylko przez 10 minut po opuszczeniu na stolik

  • W ruskich makach (toczka czy tam jak to teraz się zwie po zawinięciu MCD z Rosji) jest też dostępny dokładniejszy system, w którym każdy stolik ma własny repeater montowany pod blatem, stąd wiadomo dokładnie na którym stoliku postawiono znacznik.

https://fccid.io/2ABYU-RBT008/User-Manual/Users-Manual-4089008.html

https://my-beacon.ru/pozitsionirovanie-klientov-restorana/


Przyznam się szczerze, dosyć imponujący wynik na jednej baterii zegarkowej. Ale i tak nie przebija to nakładek na wodomierze

Ten mikrokontroler ma własny procesor, pamięć i ram XDDDDDD

Jak każdy mikrokontroler xDDDDD Nie wspominając że mikrokontroler to właśnie procesor z RAMem i najczęściej z pamięcią nieulotną (oraz sterowalne porty wyjść wejść).

I niestety ale mało który będzie w stanie udźwignąć dooma. No chyba że uruchomienie samego procesu bez wyświetlania grafiki

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Nie no dosyć tego Windowsa, całe życie od 95 do 10 dzielnie trzymałem się go, bo uważałem, że nie ma innej dobrej alternatywy dla gier oraz pracy. W zeszłe lato spróbowałem debiana, żeby się przełamać i byłem w szoku jak bardzo Linux zrobił się przyjazny nie dla graczy, ale dla zwykłego użytkownika. Nagle nie musiałem robić aktualizacji ani mieć na siłę copilota na środku ekranu... To jest podejście, którego mi brakowało, od kiedy tylko spróbowałem win 11. Wiadomo, że nie jest idealnie ( wciąż anticheaty takie jak w BF6 nie pozwalają na pełne przejście na Linuxa a jedynie korzystanie z dual boota), ale uważam, że nie dużo brakuje, aby zwykły szary człowiek miał takiego Minta czy Debiana na swoim komputerze i korzystał z niego na co dzień. To już nie jest system, który służy w serwerowniach czy dla pryszczatych nerdów co klepią 10 linijek kodu w konsoli, aby zainstalować program. Nawet w pracy spróbowałem przejść na Debiana i nagle przy codziennej pracy 6 GB mniej ramu zaczął brać komputer


Polecam Każdemu spróbować!

#linux #debian #windows11 #technologia

d3c6cd2c-8191-49da-b14d-790348147303

Z Windowsa 10 jestem bardzo zadowolony. Nie zawiesił mi się chyba ani razu albo nie pamiętam, a używam go od premiery. Ale zanim przejdę na 11 to spróbuję chyba najpierw linuxa. Kiedyś go miałem, ale jakoś sobie z nim nie poradziłem. Jeśli naprawdę stał się bardziej przyjazny to dam mu drugą szansę.

uważam, że nie dużo brakuje, aby zwykły szary człowiek miał takiego Minta czy Debiana na swoim komputerze i korzystał z niego na co dzień

@kitler69 dokładnie to samo mogłem powiedzieć jakieś 15 lat temu jak zainstalowałem sobie Ubuntu. Zainstalowałem tam firefoxa, VLC, worda i parę innych programików. Nawet gry jakieś linuxowe miał. Mogłem więc siedzieć na fb, oglądać filmy, słuchać muzyki.


Jednak linux ma jeden problem. To "prawie" to już było zanim zacząłem używać ubuntu. To chyba nie był pierwszy windowsowy linux, a i samo ubuntu nie było wtedy świeżynką. Dziś 15 lat później, nadal można o nim powiedzieć co najwyżej "prawie". A to prawie to niestety często istotna różnica. Na tyle istotna przynajmniej dla mnie, że wciąż siedzę na windowsie. I wielu ludzi też.


Lubię linuxa, jest to spoko system. Ale niestety dopóki nie wykluczy się tego "prawie", dopóty nie będzie to prawdziwy, pełnoprawny zamiennik windowsa dla większości użytkowników. Nawet takich, co nie grają w gry.

Zaloguj się aby komentować

#ciekawostki #kosmos #technologia


https://m.joemonster.org/filmy/136686


New Horizons to projekt ekstremalny: ponad 9 lat lotu, okresy hibernacji i trajektoria bez bieżących korekt. Sonda, pod auspicjami NASA i zarządzana przez Johns Hopkins Applied Physics Laboratory, miała minąć Plutona bez wejścia na orbitę. Wszystko – od ustawień instrumentów po zdjęcia – zapisano wcześniej na pokładzie. Musiała trafić w okno o szerokości 100 km, z dokładnością do 150 sekund po 9 latach lotu. Przy prędkości ponad 14 km/s pomyłka oznaczałaby, że kamery patrzą w pustkę.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Początki nawigacji GPS w samochodach

Wycinek brytyjskiego programu z 1986r.


https://youtu.be/qBCPAlGTnK0?si=NysGkdiPlpG7y0VB


Ze strony 40ton:


Ten ekran był tylko jednym z wielu elementów systemu nawigacyjnego z 1986 roku. Poza nim przewidziano pełnowymiarową klawiaturę, prosty komputer sterujący oraz napęd na płyty CD, na których zapisane były mapy poszczególnych krajów. Istotnym elementem całego systemu, niewidocznym na pierwszy rzut oka, był też elektroniczny kompas, w oparciu o który określano zmiany kierunku ruchu, a także prędkościomierz pojazdu, z którego pobierano sygnał.

Jak to działało w praktyce? Jak tłumaczy omawiany materiał, kierowca musiał zacząć od ręcznego wprowadzenia informacji o swoim dokładnym położeniu. W oparciu o to system odnajdywał pojazd na mapie i zaczynał przesuwać go po mapie w oparciu o dane z elektronicznego kompasu oraz prędkościomierza. Jeśli natomiast wprowadziliśmy nowy punkt docelowy, komputer wskazywał nam, kiedy i w jakim kierunku powinniśmy skręcić. Był też w stanie rozpoznać niewłaściwy manewr i szybko przeliczyć wówczas nową trasę.

„BBC” przewidywało, że system firmy Philips może zrobić sporą karierę. Zapowiedziano, że już dwa lata później, czyli w 1988 roku, system ma trafić do powszechnej sprzedaży, będąc kierowanym głównie do flot pojazdów użytkowych, w tym ciężarówek. Miało to być jednak rozwiązanie bardzo kosztowne – przewidywano cenę na poziomie 1500 funtów, co po uwzględnieniu spadku wartości pieniądza można przeliczyć na około 6 tys. funtów obecnie (około 28 tys. współczesnych złotych). Stwierdzono też jednak, że w przyszłości koszty mogą stać się znacznie niższe, o ile Philips zdoła znaleźć sposób na zintegrowanie systemu z deskami rozdzielczymi i zamknięcie całości w opakowaniu wielkości radioodtwarzacza.


https://40ton.net/system-nawigacji-z-1986-roku-kaczka-z-wielkim-ekranem-i-olbrzymia-cena/


#technologia #gps #motoryzacja #ciekawostki #ciekawostkimotoryzacyjne