Tak się zastanawiam. Każdy pewnie widzi reklamy w internecie, często jest to YouTube, Twitter, Facebook etc.
Każdy z nas też płaci za dostęp do internetu w określonej ilości na urządzeniach mobilnych ( gdy używa się sieci komórkowej ). Często takie serwisy mają w głębokiej d⁎⁎ie to, że ogromna ilość danych jakie my zużywamy w pakietach to tak naprawdę reklamy, bądź też ukryte reklamy, nie mówiąc już o oszustwach.
Jeśliby zająć się tym i znaleźć sposób na odpowiednie monitorowanie takich danych możnaby dojść do wniosku, że jakaś (być może niewielka) część naszych pakietów internetowych to śmieci, które i tak reklamodawca, jak i odbiorca musi umieścić w swoim kosztorysie.
A gdyby tak po odpowiedniej analizie zjawiska samych kosztów reklamy, czy to wideo/audio/obrazka, zużycia prądu wykazać reklamodawcom, że oni niezarabiaja na tym i odwrócić koszt za reklamę na stronę agencji marketingowej produkującej tego typu rzecz? Wiem, że to brzmi jak ten słynny deal z filmu The Office z groszami odcinanymi od przelewów, ale ludzi na świecie jest 8 miliardów.
W zamian za to, reklamy generowałby przychody nie tylko reklamodawcom ale i nam odbiorcom.
Aktualny model zakłada jedynie kosztorys ROI od reklamy, nie kosztorys zużycia prądu czy przesyłu danych.
@wiatraczeg Technicznie oddzielenie takich danych jest dość proste - zdecydowana większość reklam to te z dużych kampanii czy to AdSense od google czy odpowiednika - wystarczy je blokować.
Główna hejto bez rogala i niezalogowany robi 301 requestów transferując 9,3MB
Główna hejto z rogalem i adblockiem - 149 requestów i 5,8MB
Marketing nie od dziś zna pojęcie ROI czyli w skrócie - 'zwrotu z reklamy' - więc do tego ich nie przekonasz, że na tym tracą bo reklamodawca te koszty transferu i prądu ma już wliczone w rachunek za samą reklamę więc go to nie interesuje za bardzo.
W jaki sposób miałyby generować zyski odbiorcom? Bo akurat tego nie rozumiem.
Taka myśl mi przyszła. Czy samobójcy sprawdzają to jak chcieliby umrzeć? Np. jak ktoś wymyślił że chce skoczyć z 10 piętra to najpierw idzie na bungee sprawdzić czy mu taka śmierć pasuje? W końcu to będzie jego ostatnie doświadczenie w życiu.
Może mi się wydaje, ale mam wrażenie że w biedronce stworzyli iluzję wyboru pochodzenia jajek. Ludzie najpierw wykupują te z wolnego wybiegu, ale nie są one uzupełniane na półce tak długo, że klatkowe też znikną, bo jeśli ktoś przyszedł specjalnie po jajka do sklepu, to z wygody kupi już jakiekolwiek. Interes zawsze się opłaci.
@Szuuz_Ekleer na jajkach są super hasła jak u politykóww trakcie kampanii, tylko jak zajżysz do środka, to niby z wolnego wybiegu a klasa 3. Także, warto pomyśleć czy nie lepiej wybrać klasę 0 lub 1 niż rozmiarowo
@Szuuz_Ekleer na jajkach są super hasła jak u politykóww trakcie kampanii, tylko jak zajżysz do środka, to niby z wolnego wybiegu a klasa 3. Także, warto pomyśleć czy nie lepiej wybrać klasę 0 lub 1 niż rozmiarowo
W Polsce, wszystko, każda regulacja i każda nowa funkcjonalność musi być na maxa upierdliwa i skomplikowana.
Weźmy taki obowiązek rejestracji numeru telefonu. Musisz zapieprzać z dokumentem do salonu albo innego punktu prasowego, odczekać swoje w kolejce, odczekać aż sprzedawca wprowadzi twoje dane i modlić się aby akurat system działał (tak było). Generalnie dodatkowo pół godziny w d⁎⁎ie.
W Norwegii, kupujesz starter gdzie akurat się da, a z racji, że również trzeba zarejestrować numer na siebie, to wystarczy wysłać z nowo otrzymanej karty smsa do operatora (numer podany na starterze) ze swoim imieniem, nazwiskiem i ichniejszym odpowiednikiem PESEL.
Niby niewiele, ale prościej i z jakimś zaufaniem, a to wszystko w państwie opiekuńczym, które ma wgląd w większość sfer życia obywatela.
@AdelbertVonBimberstein ja jakiś miesiąc temu kupiłam starter i rejestrowałam go w żabce - nie stałam w kolejce, całość zajęła może 2 min. Nie piszę, że to jest super świetne rozwiązanie, ale nie było też jakieś upierdliwe czy karkołomne.
Dzisiaj jadę na kolejną rotację. W busie na lotnisko odbieram dwa telefony:
- dzwoni kobieta, z Energa Operator. Przyjedź Pan, zrób szkolenie dla jednej osoby i to wtedy, kiedy nam pasuję. Rzuciłem 300PLN bo osoba, która by to dla mnie zrobiłaby je jest blisko. Oczywiscie dla pani z EO za drogo, no bo jak to dojazd do klienta śmiem sobie liczyć. I w ogóle drogo. Spoko, podatek, kilka godzin pracy, paliwo. Tak, na pewno 50PLN powiem.
- dzwoni facet, że jego ojciec miał w pracy zatrzymanie akcji serca i podpytywał jak to ugryźć od strony prawnej. Pogadałem z nim, , wyjaśniłem co i jak. Czy powinni się czegoś spodziewać itd., itp. Na koniec życzyłem powodzenia.
Pierwsza sytuacja, trwała 3 minuty i mnie mocno zirytowała, druga rozmowa trwała jakieś 20 minut i dała poczucie jakiejś satysfakcji.
Pierwsza sytuacja powtarza się często i w sumie powinna mnie już tylko śmieszyć.
Druga to taki "uczynek Samarytanina" i w jakimś promilu raczej, niż w procencie szansa na klienta w przyszłości.
@jarezz Może też intuicyjnie czujesz, że Energę było stać na więcej i tylko marudzą, że 300 zł to za dużo, z czystej biurokratycznej chciwości. A pan z punktu 2. pewnie naprawdę potrzebował pomocy.
Ej a co jeśli ten cały wywiad muska i narzekanie na lewaków i transów, to zagranie pod prawaków żeby kupowali więcej Tesli, która boryka się z delikatnie mówiąc, sporymi problemami?
Elektryki do tej pory były raczej pod lewactwo/"liberałów", ale lewactwo z definicji mam mniej hajsu, a konserwatyści raczej wolą spalinowce.
@Opornik Na podstawie czego piszesz że tzw „lewactwo” ma mniej kasy? Według każdej statystyki osoby o poglądach bardziej lewicowych zarabiają lepiej, i mają lepsze wykształcenie. Jeżeli masz jakieś dane o tym „lewactwie” które słabo zarabia to się podziel źródłem.
Tesla jest kierowana do osób którym zależy na czasie, wygodzie, ludziom którzy mają własny garaż i stać ich na droższy wobec odpowiednika spalinowego pojazd. W USA to nieco bardziej rzutuje na stronę Demokratów ale tylko niewiele, bo znaczna większość ludzi ma głęboko gdzieś co Elon robi. W skali globalnej to o wiele bardziej skomplikowane, wiązać poglądy z samochodem.
A to że Elon robi dziwne rzeczy to inna kwestia. Siedzi na X, shitpostuje memy, publicznie kłóci się z córką czy obiecuje gruszki na wierzbie to średnio interesuje ludzi którzy chcą wygodne i szybkie auto.
Gwoli pełnego obrazu sam mam Model Y i jestem zadowolony. Nie interesuję się Elonem, na potrzeby tego wpisu coś pogooglowałem co tam u niego przez ostatnie miesiące się dzieje. I chyba nie dzieje się najlepiej.
Edit: przeczytałem resztę komentarzy i albo to głębokie problemy poznawcze świata albo zarzutka. W obu przypadkach oceniam post 3/10 bo w sumie jednak odpisałem.
Po 20 latach dochodzę do wniosku że #Matrix jednak był idyllą, niedoścignioną. Subiektywna rzeczywistość pozwalająca każdemu być najlepszą wersję siebie w świecie, który istnieje tylko i wyłącznie w świadomości danej jednostki z punktu widzenia obserwatora, bez odczuwania rzeczywistego głodu, chorób, cierpienia, wojen i kataklizmów.
Usuwanie niewłaściwych emocji jednostki, żyjącej w tej symulacji, stymulacja elektryczna i chemiczna mózgu w celu osiągnięcia jak najlepszych efektów i przede wszystkim ciągły rozwój cywilizacji, z minimalnym marnotrawieniem energii produkowanej przez człowieka są dla mnie argumentami całkowicie słusznymi do poparcia mojej tezy.
Cywilizacja człowieka (wówczas ziemian) dzieliłaby się na 3 kolejne etapy:
• Okres dominacji człowieka: trwający do momentu wyrównania poziomu intelektualnego człowieka i sztucznej inteligencji
• Okres dominacji przejściowej : trwający do momentu przekształcenia człowieka w formę baterii
• Okres dominacji maszyn.
Samorealizujący się kod, zdolny do replikacji owocował by optymalizacją struktury każdego procesu do granic możliwości, a te ograniczałyby jedynie prawa fizyki.
Może jedynie tymczasowo oddana kontrola nad planetą maszynom byłaby złotym środkiem? Wszak przyjmując założenie, że nie odebralibyśmy słońca, energia słoneczna mogłaby pozwolić nam na zrównoważoną koegzystencję. Pytanie tylko po co? Co byłoby jej celem? To maszyny przejęłyby prym w kwestii rozwoju i osiągnięć.
Czy konie dalej chodzą po ulicach patrząc na samoloty, które efektywniej i efektowniej transportują wszystko? No i też taniej.
Zastanawiam się czy byłby sens uświadamiać ludzi, że żyją w komputerowej rzeczywistości stworzonej przez sztuczny gatunek, który z kolei został stworzony przez człowieka. Wszakże podatnik pracuje wydajniej nie wiedząc ile pieniędzy z kosztów pracodawcy przechodzi na koszt państwa, czy to w podatkach, składkach czy kosztach.
Mając świadomość, że około 1/3 pieniędzy pracodawcy znika po drodze zwykliśmy mówić, że nam [ partie w rządzie ] zabierają nasze pieniądze. Jednak o ile było przyjemniejsze życie za czasów młodzieńczych, gdy myśląc, że przy zarobkach rzędu 10 tysięcy miesięcznie po roku będziemy mieć 120 tysięcy.
Do tej pory żyją ludzie, którzy nie wiedzą, czy płacą podatki i są szczęśliwi. A ludzie, którzy wiedzą, że nie płacą podatków też żyją i są jeszcze szczęśliwsi. Emeryci płacą podatek podwójnie, ale wielu, już nie żyje za życia. Nie wiem czy są szczęśliwi.
@Gabriel ale mi tą ankieta namieszałeś w głowie. Lubię całą trylogię ale gra Enter the Matrix była za⁎⁎⁎⁎sta. Uwielbiałem. Coś jak Tony Hawk, tylko z bronią.
@Gabriel problem z matrixem był taki że był to świat który odzwierciedlał życie w społeczeństwie ze wszystkimi troskami. Ten cały agent matrixa wyznał że na początku próbowali stworzyć idylle, ale ludzie zaczęli umierać i nie byli szczęśliwi. Znacznie lepiej funkcjonowali kiedy musieli zmagać się z trudami życia.
To nie jest tak, że dobre intro przesądzi o tym, że serial będzie dobry, ale jak jest tak zrobione, że po 2 sezonach nadal go nie przewijasz, to wiesz, że robi robotę. ( Doom Patrol )
Według tej teorii większość treści w sieci jest tworzona przez boty i AI, a nie przez prawdziwych ludzi. Mówi się, że internet przez to staje się sztuczny, a nasze interakcje są mniej autentyczne. Zwolennicy tej teorii twierdzą, że wielkie korporacje i rządy manipulują treściami, żeby wpływać na nasze opinie. Co o tym myślicie? Może rzeczywiście żyjemy w takiej symulacji?
Problemem jest pasywność ludzi w internecie. Ludzie wolą przeglądać memy, tiktoki lub filmy na yt niż tworzyć coś nowego lub nawet dyskutować jak było w przypadku for. Teraz coraz mniej jest nowych treści. Ogólnie albo są one powtarzane, przerabiane że niby nowe, albo dzisiejszy rak czyli treści tworzone przez ai lub boty. To samo zaczyna być widzialne w muzyce gdzie jest ona teraz wtórna i nudna, a niektóre piosenki są nawet tworzone w pełni przez ai.
Słyszeć słyszałem, ale czy mi się rzuciło w oczy? Jeszcze nie. Albo z miejsca to ignoruję i nie ma tematu.
Za to coraz bardziej zaczyna mnie wkurwiać inna rzecz: gówniane wyniki z Google'a, gdy zapytanie jest nieco bardziej złożone.
Pewnie, jak zapytam/powiem "czy pies może jeść borówki" albo "Donald Tusk wiek" to nawet Google Asystent mi ładnie przeczyta, ale ile to już razy w ostatnich latach MUSIAŁEM wspomóc się choćby DuckDuckGo, bo w Google miałem same gówno wyniki z dużych portali, zamiast faktyczną odpowiedź na pytanie.
No pewnie tak jest. I c⁎⁎j z tego xd Nic nie zmienia to w naszym życiu. Szkoda tylko, że to wszystko zostanie w internecie już na zawsze, a tym samym nigdy sobie z tym nie poradzimy
@Odwrocuawiacz starość jest wtedy, kiedy człowiek sam siebie przekona, że jest stary i nic już nie może, bo w ogromnej mierze to "coś, co siedzi w głowie". Temu masz newsy o jakichś 70-letnich kobiecinach biegających maratony. Mój dziadek całe życie pracował na gospodarstwie, praktycznie do samego końca robił dalej wszystko tak jak to zapamiętałem za dzieciaka, nawet jeździł maszynami. Dopiero w ostatnim roku jak to mówią starość go zmogła i to w sumie wszystko na raz- problemy z chodzeniem, problemy z oczami, chyba najgorsze- problemy z pamięcią i to nie jakaś skleroza ale zaniki pamięci do etapu zapominania, że rozmawia z własnym dzieckiem, ale no umówmy się- umarł w wieku 98 lat. Do 97 dalej się trzymał i robił wszystko.
No a na drugim końcu spektrum masz ludzi, którzy w wieku 40 lat praktycznie już się nie ruszają z fotela, wszystko ich boli, tylko kursują po lekarzach i na wszystko narzekają ciągle i ciągle powtarzając, że uuu, czas umierać, że uuu starość nie radość, uuu ale mi źle i niedobrze.
Kojarzycie takie grupki na Facebooku dla ludzi szukających mieszkań na wynajem? O c⁎⁎j chodzi z tym, że jak ktoś szuka mieszkanie to wstawia do posta swoje zdjęcie? To portal randkowy czy grupa do szukania mieszkań? To nie na sensu, to ktoś ma ładną buzię nic nie mówi o człowieku, tak naprawdę ten ktoś może być ćpunem który to mieszkanie zniszczy.
#gownowpis #przemysleniazdupy i niepotrzebny rant. Ostatecznie niech każdy robi co chcę, ale zupełnie nie rozumiem tego fenomenu i po co ludzie to robią.
Czasami sobie tak myślę że ok, skoro plebs nie chce się rozmnażać, żąda coraz wyższych wynagrodzeń, oczekuje czegoś od życia i zamiast pracować jako naukowiec czy strażak to oni chcą być YOUTUBERAMI, trzepać hajs na Instagramie to zaprosimy uchodźców / kolorowych i będzie git. Kasa się musi zgadzać, tak? No biedota musi robić na takich jak my, tak? Co mnie obchodzi że jakieś laski będą gwałcone a biali faceci będą się wieszać, ja i tak będę sobie mieszkać w bogatej bezpiecznej dzielnicy. Ma być kasa, jak nie biali to czarni to zrobią, może będą jakieś rozróby ale to przejściowe, kaska ma być! Plebs ma tyrać! Zaraz podniesiemy rachunki i ceny i sytuacja się unormuje... bo każdy będzie biedny i potulny. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Nadszedł ten moment i sprawiłam sobie nowe szkła na oczy. Przy okazji badania wyszło, że powinnam mieć cylindry zrobione. Okulary odebrane, noszę od kilku dni i powiem Wam tyle - kurła, jakie krzywe i nierówne chodniki są teraz. Od lat po takich nie chodziłam
@moll Ja sobie przemyślałem się bee chlastał po oczach, do wszystkich moich wad pingle kosztują 4-5 koła, co góra 5 lat zmiana a operacja 10. Jak przeżyję jeszcze 10 lat to się zwróci
Mlaaako będzie mówiło dla jego jak ma żyć, śmiechu warte! Czy ktoś wie jakie konsekwencje są za niedostosowanie się do zakazu na opakowaniu? To jest w ogóle zakaz czy zalecenie? Czy kiedyś z czasem to będzie karalne i jakieś obawy są uzasadnione?
Film bardzo mi się podoba, ALE jest to również świetny przykład walki rozum vs emocje. Główny bohater, który ma na głowie 3 walące mu się na głowie sprawy/aspekty życia i próbuje je ogarnąć przez telefon, w aucie. Wykazuje się w nich rozumem, na bieżąco ogarnia i nie daje się ponieść. Jego rozmówcy są z reguły w emocjach, przez co ich działania są zakłócone.
Cóż, banał.
Klucz do tego, to w sumie to, że główny bohater miał wcześniej czas, żeby sobie wszystko przygotować. Pewnie tylko dlatego jest taki ogarnięty.
Miał wyjść pean, wychodzi polecajka i #przemysleniazdupy, ale film polecam i tak czy siak polecam jako przypomnienie, żeby pamiętać o emocjach (zdrowie psychiczne), ale też o rozumie, gdy jest taka potrzeba (I GŁÓWNIE WTEDY HEHEHE)
@RogerThat @Cinkciarz jeden z najgłupszych filmów jakie widziałem. Fabuła w ogóle nie trzyma się kupy. Mega odpowiedzialny facet który porzuca pracę i rodzinę żeby być odpowiedzialny wobec nowej „rodziny” czyli żeby być przy wydobyciach kaszojada machniętego przypadkiem. No super film.
Wy serio myślicie że gruby nie wie że od jedzenia się tyje?
@wombatDaiquiri myslę, że niektórzy mogą wierzyć w naprawdę srogie debilizmy. Była dziewczyna mojego brata wierzyła w to, że od którychś ciastek zbożowych, chyba bellvity, się nie tyje xD. Jest też część ketoświrów wierzących, że na keto nie da się przytyć.
Głodny sytego nie zrozumie ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽ ja już nikogo ani nie pouczam ani nie informuję ani nie staram się edukować, bo jak komuś na prawdę zależy, żeby coś zmienić, to dowie się tego wszystkiego sam
@wombatDaiquiri Myślę, że z jedzeniem jest w sumie jeszcze trudniej niż z alkoholem. Alkohol, rzeczywiście, można przestać pić; czy jest to proste - zależy od osoby. Ale wiele programów walki z alkoholizmem ma w sobie punkt „jeden kieliszek to o jeden za dużo”. Spróbuj zrobić program typu „jeden posiłek to o jeden za dużo”, tak po 2 tygodniach zacznie Ci się grupa kurczyć.
Portal bez publikacji wpisów i arykułów o polityce, gdzie komentarze polityczne są celowo i z premedytacją usuwane.
Utopia, a może ciekawy pomysł?
- Moderatorzy, mashują buttony del i ban i czująć spełnianie się w misji.
- użytkownicy, podobni mi, mobliby mieć wyjebane na czarne listy i tagi polityczne, czy użytkowników-chorągiewki.
- przejrzystość banów i raportów np. miesięcznych
- politykę można zostawić wykopowi i hejto
Każdy rozgarnięty, potrafi sam dojść do konkluzji o co chodzi w tym cyrku, bez konieczności scrollowania ściany opiniotwórczych wypocin jakiś narcyzów i trolli. ( ‾ʖ̫‾)
Kontrowersyjny wpis jest, więc zachęcam do dyskusji.
@Arlekin Nie przejdzie, definicja tego co jest polityką a co nie zawsze będzie mocno subiektywna i zależna od osób które trzymają władze i rozdają bany.
@Arlekin Rozdzielmy Politykę od walki politycznej. To co się dziś publikuje w mediach typu onet, wp, tv, to walka polityczna. Głębsze rozważania, na min. pół godziny czytania, na np. tematy światopoglądowe to Polityka. I tak, uważam że długość tekstu to aktualnie wskaźnik jakości - patrz wpisy trollów na hejto albo twitter versus theatlantic.com dla przykładu.
Jeśli chcesz wywalić walkę polityczną, to tak to może się udać.
Przecież trolle nawet #srajzhejto będą ściągać w kierunku polityki. Nie da się stworzyć portalu, który byłby kompletnie apolityczny, bo zawsze przyjdzie jakiś klaun, co będzie postować, jak nie za ruble, to za eurocenty. No i co pan zrobisz? Dasz bana? Założy kolejne konto. Będziesz kasować ciągle wpisy? Zawoła kolegów i masz batalię moderatorów vs farma trolli.
Anyway, polityka jest tematem, który mocno generuje ruch na stronach, gdzie można szkalować, ale nie podpisywać się pod tym nazwiskiem, czy swoją mordą. Więc wycięcie tego w całości, nie opłaca się założycielom takiego serwisu. Jest ruch, są reklamy, jest kasa.