#przemysleniazdupy

0
431

Co za bezbożnik wyprodukował krówki słony karmel od Wawra. Przecież tego nie da się jeść. Sól aż trzeszczy w zębach.

Sól powinna być małym dodatkiem aby podbić smak słodyczy a nie j⁎⁎⁎ną grudką z Wieliczki

#slodycze #jedzenie #przemysleniazdupy

Zaloguj się aby komentować

W poprzedniej robocie w pokoju ze mną siedział taki Zbyszek. Zbyszek był po 50tce i ogółem to nie szło mu jakoś dobrze w życiu.

Zbyszek jak miał 20-parę lat to miał żonę. Mieli mieć dziecko. Niestety żona poroniła. Małżeństwo się rozpadło.

Nie znam szczegółów ale od tego czasu Zbyszek wegetował i nigdzie nie był przywiązany. Wynajmował mieszkania, miał jakieś koty przybłędy. Wegetował sobie tak, zbierał stare gitary elektryczne. Tak minęło mu kilkadziesiąt lat. Oczywiście bycie samotnym tyle lat źle podziałało mu na psychikę. Był zakapiorem, lekko spaczonym na punkcie polityki. Zawsze siedział po godzinach bo i tak w domu nie miał co robić. A potem był zły na resztę pracowników bo inni nie chcieli zostawać po godzinach on odwalał za nich całą robotę po godzinach. Pił dziennie z dwa energole, kilka kaw i wypalał szluga co godzinę. W końcu poznał jakąś rozwódkę z córką. Wziął kredyt, kupił mieszkanie. Zamieszkał z nią. Siedział jeszcze więcej po godzinach aby spłacić kredyt. Ale i tak kobita miała dobry wpływ na niego i był trochę mniejszym zakapiorem.

Kiedy wydawało się, że chociaż na starość ułożył sobie życie to dostał zawału, albo udaru. Dokładnie to nie wiem. Przeżył ale słabo z nim.

Generalnie puenty brak. Chciałem się wygadać.

#przemysleniazdupy

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio zdarzyła mi się na siłowni ta rzadka sytuacja kiedy pomyślałem zanim powiedziałem. Na grupowych zajęciach obwodowych kończyłem ćwiczenia na linach i już się zbierałem do kolejnej stacji z kettlami do martwego ciągu. Kończyła na nich ćwiczyć para dziewczyn. Był tam kettlebell o wadze 48 kg z którym się regularnie siłuję, o którym pomyślałem: idę do ciebie locho. Całe szczęście, że zamknąłem mordę i tego nie powiedziałam na głos idąc w ich kierunku XD #silownia #przemysleniazdupy

Zaloguj się aby komentować

Stwierdzam, że millenialsi to ostatnie pokolenie, które jest w stanie tworzyć związki.

(Ja gen z jakby co)

W robocie mamy takiego Adonisa, chłop lat 27. Generalnie wygrał na loterii generycznej, blondyn, niebieskie oczy, wysportowany chociaż nie ćwiczy za często, chyba równo ma 180cm. Z minusów to lekko autystyczny w rozmowie. Ale nie na tyle aby to jakoś mu utrudniało życie z ludźmi.

Kolega Adonis ma służbowe auto, jest obrotny, ma dużo kontaktów. Generalnie śmierdzi ambicjami i pieniądzem. No tylko chłop ma jedno marzenie - znaleźć sobie dziewczynę na dłużej, może nawet żonę, może nawet mieć z nią dziecko. I co?

I wszystkie laski go rzucają w przeciągu 3-6 miesięcy. Ja naprawdę nie wiem xD Jeżeli taki Adonis nudzi się dziewczynom to ja nie wiem co będzie dalej z nami. Przyznał, że mu się już nudzi to angażowanie w związki i teraz instaluje Tindera tylko dla ruchania.

Dla porównania ja jestem brzydki w c⁎⁎j, spasiony i leniwy i też nie mam co liczyć na związki. Ale przyjmijmy, że u mnie to oczywiste. Ale jak przystojne chłopy przegrywają to coś się złego dzieje.

#zwiazki #podrywajzhejto #przemysleniazdupy

@SzubiDubiDU ja się poddałem z Polakami szukać czegoś na dłużej już dawno. Luzik mordo, jak nie ma wschodzie to są jakieś azjatyckie kraje gdzie związki aranżowanr to norma kulturowa a europejski paszport to marzenie każdej pani na wsi

@SzubiDubiDU odkryłeś, że to jak ktoś jest przystojny nie decyduje o zdolności stworzenia związku. Gratulacje.

Zaloguj się aby komentować

#gry #diablo4 #przemysleniazdupy


Hmmm 2 dni temu skończyłem kampanie nowego dodatku, latam teraz i morduje potwory w endgame swoim warlockiem.


Ogolnie ten dodatek naprawdę duzo zmienia w grze. Na lepsze. Diablo 4 kompletnie nie przypomina tego jak wyglądała przez kilka pierwszych sezonów. Ofkrz "szkielet" pozostal ten sam - latanie po mapie i robienie rozpierdolu , częste powtarzanie podobnych zadań, zeby znalezc nowe przedmioty potrzebne do buildu czy ulepszyc te ktore mamy. Od czasu premiery Gra sie zrobiła duzo bardziejrozbudowana. Jestem dopiero na T4, wiec nie wiemjak to wyglada na koncowych poziomach trudnosci ale imo loot drop zostal zoptymalizowany i juz nie zasypuje ekranu legendarnymi i unikatowymi przedmiotami, ale nie wiem jak to bedzie wygladac poznieji. Imo ta gra jest dokładnie tym czym powinna. Mam wrażenie ze hejt lejący sie z każdej strony na d4 pochodzi glownie od graczy, którzy

1. zrazili sie do niej zaraz po wydaniu i nigdy wiecej do niej nie wrócili, wiec nie maja pojecia jak teraz wyglada,

2. zagorzałych wyznawców w POE, którzy widza d4 jakas upośledzona wersje ukochanego przez nich tytułu (ja np. Poe/poe 2 nie lubie), podczas gdy imo poe jest skierowane do innego typu graczy którzy chcą od gry czegos innego.

  1. Hardkorowych fanów dwójki, dla których d4 jest wręcz napluciem w twarz

Plus dodatkowo mam wrażenie przez długi czas jechanie po d4 bylo w modzie a jesli ta gra Ci sie podobała to znaczyło ze "nie wiesz jak powinien wyglądać hack&slash " xp


Wracam do gry jakos tak raz na rok, w sumie to chyba moj 5 sezon, wiec troche częściej. Pogram 2-3 tyg, porobię jedna postać, potem mi ssie znudzi i ja odstawiam. Ale zawsze wracam. Widocznie ta gra jest dla mnie xp . Do poe wrocilem raz. Za każdym razem wyłączałem gre po kilku h i nigdy do niej nie wracałem.


To tylko takie moje przemyślenia z d⁎⁎y, ale,chcialem sie zapytac hejtowiczow, którzy maja o d4 negatywna opinie - kiedy oststni raz odpalaliscie te grę ?

@SignumTemporis Moim głównym punktem krytyki poza pętlą gameplay'ową w podstawce (no była nudna no, grałem w Gamepassie jak wyszła) była wybitnie chujowo napisana kampania. Jesteś w istocie postacią nawet nie drugoplanową a trzecioplanową. Mimo tego, że napierdalasz mniejsze zła jak po⁎⁎⁎⁎ny a demony to się mogą chować po kątach nawet to Lorat traktuje ciebie jak jakiegoś giermka lvl 1. Przepraszam, to ja się maczałem przed chwilą w gównie Duriela a nie ty, j⁎⁎⁎ny pijaku.


VoH próbuje wygładzić tą absurdalną narrację trochę normalizując rolę głównej postaci do "pięści w drużynie". Lorat by pewnie się nie zgodził ale c⁎⁎j, nie słyszał tego. W każdym razie mimo skupienia się nadal na wymyślnej postaci pisarzyn Blizzarda (która jest irytująca i kiepsko napisana generalnie) to widać poprawę.


Mam nadzieję, że gra przynajmniej przestanie mnie wkurwiać w kampanii gównianym scenariuszem. Stan z poprzedniego sezonu generalnie już nie był taki zły moim zdaniem.

@SignumTemporis sam nie grałem, ale oglądałem kilka pierwszych godzin na live. Dla mnie za dużo w tej grze jest gadania. Dla mnie Diablo to rozpierdalanie potworów i dobieranie wyposażenia do buildów, jaranie się nowym mieczem/laską/łukiem, bo wnosi coś nowego i ciekawego do rozgrywki, a czasem nawet wymaga przebudowania postaci i to właśnie uwielbiam.

Podstawka D4 była zbyt pusta, sporo łażenia bez zabijania, trudno mi ocenić jak jest teraz, czy lepiej, czy zostało tak samo, ale kupię dodatek i sprawdzę.

@SignumTemporis Nie no ograłem podstawkę w GP i raczej już nie wrócę bo o ile kampania była w sumie spoko to na endgamie zasypiałem. Teraz pewnie jest lepiej ale generalnie za mało tam było kombinowania jak dla mnie, cały rozwój postaci jak sobie wymyśliłeś jakiś build był zbyt liniowy i nie sądze że się tam wiele zmieniło.
No i te cyfry gdzie potem się robiło nie wiem po kilka milionów damage a sprzęty mają po +kilkaset punktów do jakiegoś stata.

Zaloguj się aby komentować

#przemysleniazdupy #plaza #morze Zawsze jak widzę ten diabelski młyn i molo od razu przypomina mi się film 1941" Spielberga. Jak epicko byłoby przejechać tym młynem przez całe molo i widowiskowo wy⁎⁎⁎⁎⁎olić się do morza... Ehhh

e9ef73bc-6c78-45cc-b2d0-d2eca694c4f1

Zaloguj się aby komentować

W Internetach cały czas powraca dym (głównie wykop i reddit) o tą Kornelię. Nazywają ją oszustką, cwaniarą itp.

A moim zdaniem jest to dziecko, które będzie miało rozpierdoloną psychikę przez rodziców. Piszą o niej laska jest oszustką (już pomijam komentarze wykopków ALE BYM JOM) a przecież ona ma 17 lat czyli to dzieciak. Normalnie by siedziała w domu przed tiktokiem i przeżywała jakiegoś streamera lub jutubera i grała w fortnite. A tak przez jakieś chore ambicje rodziców musi odstawiać szopki. Wierzycie, że da się samodzielnie tak wypromować w wieku 17 lat? Tutaj jest potężny lewar rodziców. I teraz masz te 17 lat, za rok studniówka a rodzice ci wymyślili całą karierę i teraz musisz odtwarzasz puste frazesy przed setkami ludzi na Tedexach i podobnych imprezach. A co gorsza połowa Internetu wyzywa cię od oszustek.

Więc z jednej strony wysokie oczekiwania rodziców a z drugiej bombardowanie hejtem. Przecież to niszczy psychikę jak mało co. Depresja gwarantowana, albo co gorsza jakaś megalomania

#przemysleniazdupy

618a4ef5-a442-497d-a9b5-af6a510106d4

Dzien jak codzien robaku. Patrz, bogol robi co chce i wlos mu z glowy nie spadnie. Spokojnie, w przyszlym tygodniu pojawi sie kolejny.

@SzubiDubiDU ma 17 lat, nie moze powiedziec rodzicom, zeby przestali oszukiwac ludzi i kreowac ja na nie wiadomo kogo? <- takie uproszczenie, podobnie jak Twoja wypowiedz. Tu sedno jest w naginaniu faktow i lykaniu tego przez media jak pelikany. Gdzie rzetelne sprawdzenie faktow? Nikomu sie nie zapalila w glowie lampka kiedy 17 latka mialaby w ogole czas nalapac takich skilli o jakich sie rozpisuja? Jak mozna lyknac opowiesci o tym, ze dziecko asystuje przy operacjach? Jak mozna lyknac opowiesci o tym, ze dziecko wspolpracuje z noblistami?

A ja będę to piętnował. Ona nie była ofiarą swojej pie⁎⁎⁎⁎⁎⁎ętej rodziny jak to wielu insynuuje. Była integralną, centralną i w pełni świadomą częścią planu ładowania wszystkich bambuko. Wystarczy obejrzeć wywiady z nią. Kłamała i oszukiwała z premedytacją. Na jej nieszczęście sytuacją wymknęła się im spod kontroli, bo chcieli więcej, głośniej i bardziej. I teraz musi zjeść ten bigos, który sobie nawarzyła.

Zaloguj się aby komentować

Jestem już chyba stary, nawet jak na standardy hejto, co objawia się tym, że ten stary, siwy wilk we mnie, ma ochotę napisać "Siądźcie dzieciaki i posłuchajcie jak to kiedyś było". Na szczęście drugi wilk z depresją powstrzymuje go mówiąc "a na c⁎⁎j to komu takie wpisy".

W ten sposób moja twórczość na hejto jest dosyć ograniczona, jak np. dzisiaj do chwil porannej aktywności po wypiciu kawy.

A oba wilki normalne nie są, tego już chyba nie trzeba dodawać.


Ale się rozkręciłem

#przemysleniazdupy

c1e02496-34ed-4002-af0a-2e7f95bdb4aa

Zaloguj się aby komentować

W robocie zawsze gra RMF FM, nie lubię ale nie mam wpływu. Mogę tylko założyć słuchawki. Ale czasami zapomnę je włożyć i nieświadomie słucham.

Wiecznie słyszę te ich loterie. One są strasznie depresyjne. Nie wiem, zazwyczaj loterie typu wygraj piniądze są reklamowane jakoś tak:
-wygraj w loterii, pojedziesz na wakacje!
-wygraj w loterii, wreszcie kupisz upragniony nowy samochód!
-wygraj w loterii, kupisz sobie dom!

Tymczasem teraz w RMF reklamują to tak:
-wygraj w loterii i nie martw się o rachunki przez kilka miesięcy
-wygraj w loterii i kup sobie lodówkę
-wygraj w loterii i wyślij dziecko na kolonie

Brzmi to strasznie dystopijnie. Loteria kojarzy mi się ze spełnianiem marzeń a tutaj loteria to obietnica przetrwania codzienności.

#przemysleniazdupy #radio

@SzubiDubiDU ty musisz zakładać słuchawki bo ktoś inny chce radia słuchać? Chyba na odwrót powinno być, że ten kto chce słuchać niech zakłada słuchawki i nie katuje innych

Zaloguj się aby komentować

Wzięło mnie wczoraj na feelsy i rozkiminy o życiu i muszę się gdzieś wypłakać.

Oto fragment mojego warsztatu w przydomowym garażu. Ogarniałem nim wykończenie domu i wszystkich przyległości, teraz już mało co w nim robię, jakieś bieżące naprawy i drobne duperele.

Po kątach zgruzowane są resztki różnych materiałów które "mogą się przydać". Ogólnie mam problem z wyrzucaniem bo zawsze mi się wydaje, że coś z tego jeszcze będzie (tutaj filmik o dziesięciocalowej kantówce do podstawienia łóżka).

W międzyczasie zdążyłem zlikwidować mieszkanie po mamie a kupa gratów wylądowała w naszym domu, potem garaż blaszak po teściu i wszystkie słoje ze śrubkami stoją gdzieś w tym wszystkim. Muszę opróżnić moja furgonetkę w której prowadziłem działalność typu "złota rączka" więc jest w niej absolutnie wszystko i za chwilę wyląduje to właśnie w warsztacie. Gdzieś w prespektywie jest mieszkanie po teściu, które też kiedyś będzie trzeba zlikwidować a są w nim skarby gromadzone od 70 lat.

Nie potrafię tego posprzątać, czasem mam ochotę polać benzyną i podpalić.

Stoi za tym również historia garażu zmarłego wujka, w którym jest tak napchane, że trudno się w ogóle poruszyć. Wszystko cenne, zbierane latami i w ostatecznym rozrachunku wyląduje na złomie. Powoli wyobrażam sobie co będzie z moimi gratami gdyby teraz przejechał mnie tramwaj i zaczyna mnie prześladować idea, żeby pozbyć się wszystkiego tak, żeby nie zostawiać po sobie śmieci stanowiących problem dla spadkobierców. W pewnej grupie wiekowej każdy ma odziedziczoną puszkę z gwoździami ale chyba chciałbym zatrzymać tą karuzelę.

Zastanawiam się czy na allegro sprzedawałby się pakiety typu "słoik śrubek i kawałek blachy w spadku po dziadku" dla tych, którzy wychowali się w blokach i nie mają takiej spuścizny na karku?

Jak wyglądają wasze zbiory? Potraficie beznamiętnie wywalać do śmieci wszystkie rupiecie?

#feels #przemysleniazdupy

a304ad7b-9ec5-4884-a4c0-499059c942e6

@pigoku Piękny warśtat! Serio, mucha nie siada.


Mojego nie da się pokazać, bo spod pryzmy gratów nie widać. Ale na śrubki/wkręty/małe rzeczy mam sposób - daję dzieciom do segregowania. Przy okazji nauczyły się odróżniać wkręt od śruby (dziś to już wiedza uznawana za nieprzydatną).

W lidlach czy innych ciastoramach bywają fajne plastikowe regały z szufladkami - wszystko mozna tam ładnie umieścić. Wiem bo 6 miesięcy temu je powiesiłem i czekają puste. Przecież nie trzeba mi przypominać.

Ja zauważyłem, że jak czegoś nagle potrzebuję, to i tak jadę to kupić, bo po pierwsze nie pamiętam dokładnie czy mam coś dokładnie takiego, a po drugie i tak tego nie znajdę wśród gratów.


Polecam wykosztować się na kontener bez segregacji. I po prostu wszystko wywalić. Nawet jak przypadkiem wyrzucisz coś, co jednak by się przydało, to prawdopodobnie wartość tej rzeczy będzie niższa niż święty spokój i porządek.


Teraz w ogóle ciężko inaczej pozbyć się góry gratów, bo wszystko trzeba segregować. Słoik osobno, śrubki osobno.


Oczywiście złom odłóż osobno i sprzedaj na skupie


Możesz też próbować jakichś systemów, typu co pół roku nowy karton na "przydasie", a jak karton kończy dwa lata to leci na śmietnik. Jak czegoś nie potrzebowałeś przez ponad 1,5 roku to pewnie i tak się już nie przyda, albo zapomnisz że to w ogóle miałeś.


I trzymam kciuki! Ja mam za sobą sprzątanie spuścizny po trzech pokoleniach zbieraczy w domu rodzinnym, a i tak już na nowo wszystko zawaliłem swoimi śmieciami....

Zaloguj się aby komentować

Ostatnie wydarzenia w #bystrzycaklodzka ukazują mi jaki ja kiedyś byłem naiwny ^^ otóż lata temu, po obejrzeniu Świętych z Bostonu uważałem, że taka instytucja powinna istnieć w każdym większym mieście. Że ludzie oddolnie powinni wyrywać chwasty i wyrzucać śmieci


Dzisiaj zachodzę w głowę, co koleś miał we łbie, że wrócił do tamtej #patologia z karabinem i mimo, iż według relacji tamci to byli patusiarze i stwarzali problemy, to jednak nie jest to jakiś dziki wschód by szeryf z karabinem sam wymierzał kto zasługuje na życie, a kto nie...


#przemysleniazdupy

183d8407-c49f-4dae-9929-e4fe25371f5e

Gość był instruktorem strzelnictwa sportowego?

No to teraz sobie wyobraźmy swobodny dostęp do broni w Polsce ... i m.in. te strzelaniny na drogach bo ktoś komuś drogę zajechał ...

@Loginus07 gość jest patusem tak jak oni, a jak się okaże, że był trzeźwy to znaczy że jeszcze pojebem. Nie usprawiedliwiam tamtych debili, ale on okazał się jeszcze gorszy. Tamci odpuścili, bo mógł wrócić do domu, on nie odpuścił

@Loginus07 z jednej strony tak, a z drugiej to czemu normalni ludzie mają siedzieć jak szczury zastraszone w domach przez naćpane towarzystwo?

A gdybym to był ja i wrócił z mieczem kolegom patusom powiedzieć aby się oddalili spod mojego bloku i by do mnie wyskoczyli i bym ostatecznie jakiego za⁎⁎⁎ał?


Bo na policję nie można liczyć, no sorry. Słabi wobec silnych.

Z resztą pałkę ze sobą noszę. Też mam jej nie użyć w obronie bo mogę zabić?

Osobiście mam dosyć bycia obywatelem drugiej kategorii tylko przez to, że uważam przemoc za ostateczność i wyraz bezsilności.

Sercem jestem za Borysem chociaż mógł to rozwiązać rozsądniej.

Zaloguj się aby komentować

Dziesiejszy post kolegi @jarezz który złapał gdzieś kolekcje samochodów wedle niezrozumiałego klucza i odpowiedź @LondoMollari o niemieckim paździerzu skłoniła mnie do refleksji i zastanowienia się nad tym jakby wyglądała moja kolekcja aut ( jeśli miałbym na nią miejsce i końkubina by mnie nie sprowadzała na ziemię XD )


Chyba było by to moje życiowe top 3 aut jakie posiadałem i którymi jeździło mi się z taką dozą emocji że mimo upływu dekad wciąż pamiętam i trochę tęsknię.

Podliczyłem też ile samochodów posiadałem w swoim życiu i wyszło mi 47 XD (nie liczę żadnych flotówek)

Jeździłem też około 120-150 samochodami branymi na dłużej niż dobę od dealerów/ importerów albo na czyjąś prośbę.


Osobiste TOP 3 z tych które posiadałem:


  1. Ford Escort XR3i - ło ludzie, każdy kto siedział w Fordzie z lat 90 pamięta te fotele, te kluczyki te surowe wnętrza a jednocześnie pierwotne zachowanie auta na drodze, czysta mechanika. Miało to to jakieś 135-145 kucy a goniło jak pieprzony gokart. Jest praktycznie równoważne Fieście XR2i o mniejszej mocy ale goniącej jak wściekła!

  2. Smart gen.1 CDI z softem na 46 harrych potterów, mały demon który mimo szerokich gum kręcił bączury przy spalaniu 2,8-3.2l na 100/km po Kato. Świetne auto, definicja fun car-u dla osoby młodej. Świetne prowadzenie i dynamika w małym ropniaku. Przekładnia na której ludzie wieszali psy ( z głupoty) była genialna w mieście. Auto stylistycznie do tej pory przyciąga wzrok i zdarza mi się tęsknie zerkać za smarkami.

  3. Łada Niva, tak szok. Wyrób powstały poprzez połączenie 2 stopów nieosiągalnych poza ZSSR substancji Breżniewitu oraz Gównolitu. Auto kupiłem i wyremontowałem samemu, proste jak młotek, naprawa to sama przyjemność bo nawet tuman da radę a jednocześnie pocieszne jak wiejski kundel o aparycji wilczura. Świetnie się prowadzi, oferując niesamowity komfort i precyzję na bezdrożach którego mogą mu pozazdrościć nawet auta z pneumatyką jak Range Rovery i nowe generacje Defenderów. Była lekka i wchodziła w takie miejsca gdzie nie wjechałem już nigdy później żadnym innym cięższym autem terenowym które albo się kopało albo zsuwało XD


W pierwszej 10 pojawiają się jeszcze nieoczywiste strupy jak Citoen XM, Chrysler Voyager z Pentastarem, Renault Espace I, Alfa 159, Alfa Giulia, Volvo XC70 oraz Mitsubishi Galant V6

Chociaż ta lista jest dość płynna bo ciężko mi powiedzieć co ląduje na którym miejscu. Auta z top3 kupię sobie na pewno ponownie, zdarzało mi się to już wcześniej ( miałem 4 galanty V6, 3 fiesty, 2 escorty, 2 smarki)


Najwięcej miałem Mitsubishi, jakoś uważam je za jedne z fajniejszych linii stylistycznych przy świetnej trwałości i radości z jazdy.

W sumie obecnie ujeżdzam 18 Mitsubishi.


Z prowadzonych pod nierównym sufitem statystyk wychodzi też na to że najdłużej trzymałem zawsze Mitsu ( do zajechania XD)


Najkrócej w swoim życiu miałem Teslę S ( 3 tygodnie w wynajmie, odpadł zderzak w czasie deszczu na A4 i zdałem auto XD)

Najdłużej mam Pajero II 2.5 TDI które wyremontowałem od zera już 1,5 raza ( 9 lat ! )


Większość aut kupowałem jako 2-3 towarzyszące aktualnie leasingowanemu ( mam firmę od 2004)


Najgorsze auto z tych 47?

Hmm


też chyba jakiś Top:

  1. Land Rover Discovery 3 - miałem go 8mc jeżdżąca pierdolona awaria (2.7) oddany do dealera jak miał niecałe 3 lata bo przejmowałem leasing po 24 mc od innego podmiotu

  2. Audi A6C7 3.0 - auto które naszpikowane bajerami psuło się często i srogo przy próbach wypinania się serwisu na wszelkie usterki

  3. Tesla S - auto miałem w umowie na abonament 24mc oddałem po niecałym miesiącu bo skrzypiał fotel, bo urwało mi zderzak, bo pękł zawias klapy ( auto było nowe)


Nie ma zestawieniu BMW 118i które zapewne wielu z was kojarzy z wpisów tutaj bo było to auto które kupiłem połowicy więc nie liczę go jako swoje, ale wyprzedziło by Audi w walce o 2 miejsce.


Najciekawsze zakupy?

1.Multipla

2.twingo (ależ ten samochód jest pocieszny)

3.Isuzu Amigo (klon frontery)

4.Saab 9-4XX ( kupiony rozbity za 12k i puszczony kwartał później za 38k) dziś byłby wart fortunę bo są tak rzadkie jak poczucie winy u polityków.


Najdroższe auto jakim jeździłem to 993 GT2 na evencie, najtańsze to kupiony dla funu bo nigdy nie miałem wcześniej fiat Seicento za 400zł


Obecnie uroiłem sobie że warto Kupić ?


1.TATA Indica XD

Są obecnie śmiesznie tanie i zaraz je wymiecie z rynku więc pewnie nigdy jej nie przetestuje, a było by pierwsze 100% hinduskie auto jakim bym jeździł ( Land Rover jednak robi swoje strupki w UK

2.Simca Rancho - bardzo ciężko znaleźć ładną

3.Buchanka - Stalinium i Gównolitiu vol.2


Ciekaw jestem waszych list najlepszych i najgorszych, tych za którymi wam tęskno i tych które chcielibyście mieć.

#przemysleniazdupy #motoryzacja

382b3b0b-2405-4b13-8bf0-d2c84611bc08
c8fcd385-2f3a-44fe-98fc-cf327d77fcfd
cc8a8e32-f931-40df-b8dc-060402e59f24
95cac6bd-e951-4396-95bb-b1dd7f6553de
5ccc3aec-f345-4079-a3ff-37c367ccf65c

Kilka ciekawych aut, które miałem i mam do nich jakiś sentyment:


  1. Ford Explorer II gen 4.0V6

  2. Jeep Grand Cherokee ZJ 5.2V8

  3. BMW E39 3.0d

  4. Audi 80 B4 coupe 2.0e

  5. Jeep Liberty KK 3.7V6

  6. Honda Civic coupe Vgen 1.5 (pierwsze auto)

@Ten_koles_od_bialego_psa

Z sentymentem wspominam phaeton 3.2 vr6 fwd I to mimo tego, że skakał jak kangur Przy ruszaniu, skrzynia miała 5 biegów i co chwila j⁎⁎ał się któryś światłowód. Pamiętam, że na rysie, która kosztowała mnie 50zl, a sąsiada utratę zniżek zarobiłem 3k. Do tego E60 530d AT - ale to przez to, że mało paliła i to była pierwsza bmka za własny hajs.

Z łezką w oczach przypominam sobie e30 318iS z fotelami i kierownicą BBS oraz zawiasem SACHSa, ktore ukradli mojemu ojcu, a ja biegłem wtedy za nim i wiem kto je ukradł 22 lata temu.

Fajnie jeździło mi się dodge intrepid mimo że to tani szajs dla Amerykańskich buraków.

W Alfie 159 to raz siedziałem z tyłu #pdk

Kuzyna peugeot 605 do tej pory też wspominam fajnie.

A escorts '96 W kombi Na trójce według licznika potrafiłem bujać do 150kmh.

No i polonez - ukradłem ojcu Jak miałem 12 lat razem z Nokią 440 w Centertelu I pojechałem w Polskę z atlasem do V klasy.

@Ten_koles_od_bialego_psa Ze wszystkich którymi jeździłem jakbym musiał wybrać jeden to obecnie jest to Alfa Romeo 166 3.2 Busso - z moim wyczulonym słuchem ten silnik wygrywa wszystko.

Zaloguj się aby komentować

#bank #korporacje #blackmirror

Po ostatniej nieprzyjemnej rozmowie z moim byłym. Byłym bankiem. Stwierdzam, ze kapitalizm nam przez korpo wyewoluowal do czegos bardzo dziwnego. Takiej stagnacji obsługi. Nie ma jakby poczucia etyki pracy. Ktoś skopiował, z filmów rzeczywistość zblazowanych kasjerek do Polski 2026.


Generalnie powinno byc tak, że klient to świętość.

Na infolinii, gdzie powinienem otrzymać pomoc 24/7 siedzi zblazowany czlowiek i to ja sie mam k⁎⁎wa starać językiem poety by tego typa nie urazić, bo mi nic nie załatwi.


#przemysleniazdupy

@zzzquil jaki bank?

Kiedy uciekałem z PKO, poszedłem do oddziału i powiedziałem, że chcę zamknąć konto. Chłop w okienku nawet nie wzruszył ramionami, tylko bez słowa podał mi formularz do wypełnienia i zajął się klepaniem w klawiaturę.

Ja ostatnio przez tel załatwiłem wszystko z działem bezpieczeństwa,ustawili mi kartę zastępcza,którą mogłem zacząć używać po 5minutach w telefonie,plastik tydzień później w domu. Pieniądze bezpieczne.

@zzzquil Z drugiej strony jak korpo tylko dokręca śrubę i traktuje ludzi na dole jak wyrobników, to rzutuje na jakość pracy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wartość rzeczy używanych


Moje życie przypadło chyba na okres najbardziej rozbuchanego konsumpcjonizmu w historii człowieka. Wzrost gospodarczy napędzany był przez produkowanie masowo, dużo, tanio. Kup jedną rzecz, wyrzuć, kup nową. Nie wiem, czy to ja się tylko wychowałam w takiej bańce, czy faktycznie - rzeczy używane w latach '90, '00 były bez wartości. Nie było sensu szukania jakichkolwiek używek (może poza samochodami czy częściami samochodowymi). Za relatywnie niewiele mogłeś mieć nową rzecz. Często niskiej jakości, ale kogo to obchodziło - za chwilę mogłeś kupić ponownie.


Świat, gdzie rzeczy miały wartość nie tylko przez lata ale i pokolenia, wydawał się historią. Przekazywane z matki na córkę ubrania, garnki, pierzyny, narzuty - to było coś dziwnego. Zbieranie starych rzeczy było cechą właściwą starym ludziom - młodzi patrzyli z politowaniem i wyrzucali do kosza. Czasami nawet nowe rzeczy, całkiem dobre, tylko dlatego że przestały się podobać czy pasować. Zbierania starych rzeczy i spylania ich za jakieś kwoty można było doświadczyć jedynie w grach RPG.

Jednak w ostatnich czasach coś się zmienia. Nie wiem, czy tylko u mnie, czy u was też. Czy spowodowała to świadomość i troska o środowisko, czy chciwość koncernów, które windują ceny oferując coraz gorszej jakości szmaty, czy niepewne czasy i gorsza koniunktura, która nie sprzyja beztroskiemu wywalaniu pieniędzy, czy po prostu internet i możliwość handlu w nim - a może wszystko to na raz. Ale okazuje się, że rzeczy używane potrafią nadal mieć swoją konkretną wartość. Przy czym wartość ta zależy od jakości samej rzeczy. Lniane i bawełniane ubrania, biżuteria z naturalnych i cenionych materiałów, skórzane torebki, paski - to wszystko chodzi po zadziwiająco sporych pieniądzach.


Obserwuję to z wielkim zadowoleniem. Zarówno jako kupujący - ja już przełamałam wszystkie opory i uzupełniłam garderobę na lato w śmiesznych pieniądzach - jak i obserwator ekonomiczny tego zjawiska. Zakupy z drugiej ręki dają korzyści finansowe obu stronom, oszczędzają środowisko, kosztowną produkcję i import z innych krajów. A może też zwiększą świadomość konsumentów i wymuszą lepszą jakość produktów? Bluzki z poliestru, swetry z akrylu - choćby nowe były znanej marki i kosztowały 200 zł - a tyle teraz potrafią kosztować poliestry w sieciówkach - z dużą dozą prawdopodobieństwa nikt nie kupi, albo za jakieś symboliczne pieniądze. Len schodzi, lniane bluzki sprzedające się po 50-60 zł nie są rzadkością. (Swoją drogą len jest materiałem, który możemy uprawiać w Europie, również w Polsce, w odróżnieniu od bawełny).


https://www.topagrar.pl/articles/aktualnosci/oplacalnosc-uprawy-lnu-wloknistego-hektarow-jak-na-lekarstwo-a-potencjal-ogromny-2537537

#przemysleniazdupy

U mnie w domu była tradycja: działa nie wywalać, dlatego długo mieliśmy lodówkę Mińsk i telewizor neptun (telewizor chyba jeszcze jakoś w latach 00 był juz wtedy mega przestarzały) a co do noszenia ubrań po kimś to był standard. W związku z tym dla mnie jak cos kupuje drozszego (głównie sprzęt) to używane jest pierwszym wyborem. Np chyba do dziś nie kupilem nowego laptopa- zawsze to był sprzęt używany, jak miałem nowy to był zwykle sluzbowy

Zaloguj się aby komentować

Telewizory powinny mieć jakiś specjalny tryb dla starych ludzi.

Tak żeby blokowały się absolutnie wszystkie funkcje poza włączaniem i wyłączaniem a jak jakikolwiek inny przycisk zostanie naciśnięty to resetują się ustawienia hdmi i program telewizyjny wraca na 1.


#starosc #przemysleniazdupy

entropy_ userbar

@entropy_ Kiedyś dla babci kupiłem dekoder i miał on dwa piloty. Jeden taki normalny, gdzie można było właczać różne ustawienia telewizora i dekodera i drugi dla seniora, gdzie były absolutnie podstawowe funkcje.

b558dad1-cfb4-44d4-ae37-2b1d8f617861

+1. A tymczasem Polsat ze swoich dekoderów zrobił jakieś centrum multimedialne, że trzeba 20 razy wcisnąć ok i wejść w aplikację telewizja żeby oglądać telewizję. Weź to wytłumacz staremu człowiekowi

Zaloguj się aby komentować

jestem leniem mogę sprzątać swój pokój to mi sprawia przyjemność ( sam byłem z tego faktu zdziwiony) ale żebym się uczył to nie ma bata ciężko mi się do tego zabrać nie rozumiem dlaczego. Wiadomo cieszę że przynjamniej mam siłe by sprzątać ale fajnie by było czegoś fajnego się nauczyć. #wychodzimyzprzegrywu #przemysleniazdupy #przegryw

@Pluszowykalafior O kurła, to ja zawsze wolałem się uczyć (a zwłaszcza czytać lektury, bo niby se czytasz książkę, a jednak się "uczysz"), ale żeby sprzątać? Po co?

Zaloguj się aby komentować

Tak mi teraz przyszło do głowy.


Gdzie utylizujecie olej po smażeniu? Ja np mam air fryera, i nie mam oleju, ale wiem że ludzie smażą.


Internety mówią że trzeba oddać do PSZOKu, ale wątpię że ktoś się tam z tym udaje.


Za granicą widziałem takie fajne pojemniki na zużyty olej, gdzie można było wrzucić w butelce, ale u nas się z tym nie spotkałem.


#przemyslenia #przemysleniazdupy

@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy ja mam frytkownicę olejową, nic mnie nie przekona że frytki z airfryera lepsze i zostawiam pojemnik 3 litrowy po oleju, później do niego zlewam i jak pełny zamykam mocno szczelnie i do zmieszanych. Wiem że powinno sie do PSZOK ale no wiadomo jakie problemy a i tak finalnie pewnie trafi gdzie ma trafić.

Zaloguj się aby komentować

Pewnie ten wpis się nie spodoba ale trudno xD

Przez pewien czas w Polsce był moment gdy istniały już autostrady ale były idealnie puste nocą. Trafiały się weekendy albo święta gdy od około 23:00 do 3:00 ciężko było znaleźć żywą duszę na trasie. Był to wspaniały okres dla każdego, kto czuł potrzebę przegonienia auta tyle ile fabryka dała.

Odbywało się to na pustych autostradach. Bez kamer, bez monitoringów, bez świadków, bez ciężarówek nocą, bez policji, bez nagonki przez majtkczaka. Pamiętam też jak testowałem nowiuśkie Toyo Proxes gdzies o drugiej nad ranem i nie mogłem uwierzyć, że z górki dobiłem swoim shitboxem do 216 km/h według GPS (dawno i nie prawda ). Tej nocy widziałem tylko jeden inny pojazd. Gdy już zwolniłem do 140 to daleko w lusterku pojawiła się Skoda Superb, też musiał pędzić ale widząc inne auto (mnie) zwolnił i wyprzedził mnie z różnicą prędkości max 20km/h. Chwilę po wyprzedzeniu znowu przyśpieszył. Chciałem zobaczyć czy go dogonię ale gdy ja miałem 200km/h na liczniku to on już znikał daleko na horyzoncie.

Z perspektywy czasu żałuję, że wtedy nie kupiłem sobie mocniejszego auta. Marzyłem o Suprze Mk3 ale się bałem, niepotrzebnie. Jak przekraczasz granicę 180km/h to jest taka bariera mentalna i powyżej tej prędkości pojawia się uczucie, że czas się zatrzymał a tylko ty jesteś w ruchu. Wtedy w głowie pojawia się cisza totalna a ty patrzysz tylko na horyzont przed sobą a za tobą niebo robi się jasne bo jest środek lata i dochodzi 3:00 czyli pora aby wracać do domu.

Wtedy nie było wiadomości o wypadkach w nocy na autostradach. Owszem, były informacje o karambolach, ale to było za dnia, zwykle wśród ruchu ulicznego, powodowane przez jakichś bananów w Porsche lub Ferrari. Ale o nocach było cicho, nikt nic nie widział. Wtedy też nie było debili nagrywających każdy wyczyn, więc to co się działo w nocy istniało tylko do świtu.

#motoryzacja #przemysleniazdupy #sextrance

4a362309-7777-4116-8dc8-3243ef2cac42

@SzubiDubiDU Ja kiedys wziąłem auto od ojca w nocy na "autostradę donikąd", bo oddany odcinek kończył się na jakiejś wsi. Przyznałem się do tego, na co padły tylko dwa pytania:
- Ile wyciągnął???
- A gps ile pokazywał???
xD

@SzubiDubiDU rozumiem, na pustej autostradzie zdarzało mi się jechać z "trochę" wiekszą prędkością. Ale zawsze to było jak jechałem sam (nie wyobrażam sobie tak wozić rodziny) i wyłącznie jak było zupełnie pusto - jak tylko na horyzoncie pojawiał się inny pojazd od razu noga z gazu.

Jak jeździłem po DE to nie rozumiałem kierowców, którzy cisną 200 kmph i więcej przy sporym ruchu. Ty lecisz 2 paki, a na pasie obok ciężarówka 90 kmph. Cokolwiek złego się stanie, ktoś się zagapi i służby będą cię zdrapywały ze słupa.

Zaloguj się aby komentować

Najgorsze w wizji nieodległej przyszłości, gdzie wszędzie zostanie wsadzone już AI, jest to, że to będzie jakbyś całe życie żył ze starymi, którzy we wszystko się wtrącają, zawsze mają rację i wszystko wiedzą lepiej.


#przemysleniazdupy

Zaloguj się aby komentować