Czekam, az marketing ZUS wpadnie na super pomysl, zeby otworzyć u nich IKZE lub IKE, nazwie je JeZUS IKE. Wtedy wszystkie babcie sie rzucą z emeryturami na to i sfinansują ZUS.
#przemysleniazdupy
Czekam, az marketing ZUS wpadnie na super pomysl, zeby otworzyć u nich IKZE lub IKE, nazwie je JeZUS IKE. Wtedy wszystkie babcie sie rzucą z emeryturami na to i sfinansują ZUS.
#przemysleniazdupy
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry, Pogadajmy trochę znowu o wadze ciężkiej. Ostatnie pół roku obfitowało w wydarzenia, niestety wychodzi na to, że najbliższe pół roku będziemy mieli niezbyt ciekawe. Przypominam:
No i nasza ogromny news - Usyk wakuje wszystkie pasy i w "najbliższym" czasie będzie pewnie walczył z Wilderem. Paradoksalnie to nie jest coś co rozrusza nam wagę. Ma wrażenie, że na chwilę obecną ludzie jeszcze mniej wiedzą co robić. Kto ma obecnie pasy? WBC: Agit Kabayel – federacja oficjalnie awansowała Kabayela z mistrza tymczasowego (interim) na pełnoprawnego mistrza świata. WBO: Daniel Dubois – zdobył pas pokonując Fabio Wardleya. WBA:...
W biedronce widziałem dzisiaj starą babę w koszulce z napisem "University of Vagina" XD Aż mi się przypomniała ta reklama w której ludzie słuchali z dziećmi jakieś wulgarnej piosenki i się do niej gibali, bo nie rozumieli słów.
Zdjęcie niepowiązane.
(Antoni Chłopkins po roku na Podlasiu)
#heheszki #memy #humorobrazkowy #przemysleniazdupy #gownowpis #czerstwyhumor #filozofiadlajanuszy #benc

Zaloguj się aby komentować
ja nawet nie mam tego czasem, ja mam tak cały czas. kot z Was jeszcze tak sie czuje??
https://music.youtube.com/watch?v=qaPRj-LrdHs&si=I3tGqY2CsXcGXD3b
#yoowkinutki
#przemysleniazdupy
Zaloguj się aby komentować
tak mi sie nasuwa ten kawałek patrzac na to te wszystkie poklaski jak jakis zjeb kreci filmik i zakazuje rodzinie muzułmanów pomodlic sie na parkingu gdzies w trasie. i tak wszyscy mu w komentarzach przyklaskuja ale jak bąkiewicza pałowali bo stawiał krzyz niezgodnie z prawem to och ah bija polaków niemcy.
wyobrazcie sobie że ktos Wam zakazuje legalnych czynności jak pomodlenie się, jak wypicie szklanki wody, k⁎⁎wa co za kraj co za banda zjebów.
https://music.youtube.com/search?q=sexbomba+kij
#przemysleniazdupy
#notorasizm
#yoowkinutki
Zaloguj się aby komentować
Jak kiedys poznam osobiście @Mr.Mars to z pewnością dodam znalezisko na hejto.pl do newsa. Bedzie to wydarzenie godne tak wielkich rozmiarów.
80% kontentu tej strony dodaje wlasnie pan Mars.
Postać okryta sławą i tajemniczością, a na codzień? No wlasnie - nie wiadomo.
#przemysleniazdupy
Zaloguj się aby komentować
Ciekaw jestem czy ta "bajka" miała wpływ na bezpieczeństwo wśród gówniarzy. Teraz mam wrażenie, że każdy małolat biega, skacze, lata i robi co chce aż prz⁎⁎⁎⁎⁎doli w coś i jest zszokowany że boli.
Jak to znalazłem za gówniaka na youtubach to potem wiedziałem, że jak wejdę na złą drabinę to się spierdolę, połamię nogi i łeb rozbiję i mózg mi wypłynie.
#przemysleniazdupy #gore

Zaloguj się aby komentować
Tak jak wszystkie usługi stopniowo zmieniają się w gówno (enshittification) tak jest jeden serwis, który nigdy mnie nie zdenerwował:
STEAM
Przez 15 lat jak mam go zainstalowanego nigdy nie napotkałem na coś co by mnie doprowadzało do szału. Sklep działa jak trzeba, biblioteka działa jak trzeba, społeczność i warsztat działa jak trzeba. I nie ma żadnych głupich abonamentów aby np. korzystać z warsztatu.
W świecie skurwiałych CEO, którzy tylko zmieniają własne firmy i produkty w jeden wielki śmietnik, cieszę się że GabeN (Gabe Newell) wciąż żyje i gra według starych zasad.
No wiadomo, że promocje na steam na wyprzedażach już nie są tak legendarne jak kiedyś, że tysiące gier były od -50% do -90% ale bardziej patrzę, że to wina chciwości wydawców a nie samego Steama.
Tak wiem, że Gabe teraz mało się zajmuje samym Valve a bardziej skupia się na badaniu oceanów ale oficjalnie wciąż jest prezesem i jakby jego podopieczni coś odjebali to by wpadł do biura z ogniem i mieczem.
Dobrze wiedzieć, że przynajmniej jedną korporacją nie rządzi dyrektor z zawodu dyrektor którego obchodzą tylko słupki kwartalne tylko prawdziwy nerd, geek, gracz. Chociaż chłop jest już po 60-ce więc obawiam się, że jak umrze to całego Steam i Valve szlag trafi.
https://www.youtube.com/watch?v=1DC6RAr2xcM
#przemysleniazdupy #przemyslenia #valve #steam #gry




Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Przetrzymałem wiele rzeczy.
Dużo tez poczytałem. Wiem co chcecie w głębi duszy. Chcecie być zrozumieni.
Pragniecie miec ujście mysli, ale bocie sie je wyrazić ze wzgledu na brak anonimowosci.
Proszę więc wyrazić je w stosunku do mnie.
Ja zaczne: ale mnie wkurwia owca, czasem prydatny, a czasem głupi jak cep.
#psychologia #hejto #przemysleniazdupy
Mam z dzisiaj przrmyslenie na ten temat
Język pozwala dzielić się umysłem i dowodzi, że nigdy w pełni się nie da. Każde słowo to przybliżenie cudzego do twojego: łączy- oddalając. Żeby cię zrozumiano, tłumaczysz nieprzetłumaczalne (swoje jedyne w świecie doświadczenie) na wspólne pojęcia i tę stratę nazywasz porozumieniem.
Zaloguj się aby komentować
Niektórzy mówią "Stare baby j⁎⁎ać prądem" ale tak ostatnio skojarzyłem, że był drugi gatunek emerytek, które były aniołami i wyginęły po cichu.
Aktualnie zgorzkniałe emerytki z moherem na głowie "MI SIĘ NALEŻY" to produkt komuny, zazwyczaj urodzone po wojnie gdzieś w latach 50-60tych. W ogóle moher, czy to nie pozostałość mody dla młodych kobiet z lat 70tych na styl francuski? xD
Ale przez wiele lat był drugi typ emerytek - babciunie pamiętające wojnę. Chusta na głowie i zgarbione tak, że wyglądały jak podkowa, na plecach jakieś wody albo w obu rękach wielkie torby z bazaru. Powoli ciągnące się ślimaczym tempem, nie rzucające się w oczy, zadowolone bo udało się im przeżyć jeden dzień więcej. Wychowane na wioskach, industrializacja ich nie dotknęła, często pracujące jak woły mimo starości, czasami na bazarkach gdzieś w rogu sprzedające czosnek i dwa tuziny jajek od swoich ostatnich pięciu kur.
No i tak samo jak cicho żyły, tak samo cicho umierały. Moja prababcia tak samo się wpisała się w ten schemat. Zasnęła wieczorem w pokoju i się nie obudziła już.
#przemysleniazdupy

@SzubiDubiDU ciekawe spopstrzeżenie i w sumie masz rację... moja babcia była z takiego gatunku i jeszcze miała sąsiadkę, starowinkę, która pamiętała jeszcze pierwszą wojnę. Słuchać jej opowieści o pierwszej wojnie to był jakiś kosmos, niestety nieczęsto miałem okazję. Miła i ciepła kobieta, zawsze mnie cukierkami częstowała
@SzubiDubiDU było tych babin u mnie na wsi, oj było. Wszystkie już niestety powymierały ale pamiętam, że do późnej starości funkcjonowały jak tylko mogły. Zgarbiona, skulona ale drewna sobie przyniosła, grzybów nazbierała, grządki ogarnęła i jeszcze rodzinie przetworów z tego narobiła.
Mimo wielu chorób żyły dopóki były w stanie funkcjonować i coś pomóc rodzinie lub sąsiadom. Jakby ta przydatność była ostatecznym czynnikiem utrzymujacym je w ruchu. W sumie się nie dziwię, to pokolenie kobiet przeżywające swoją młodość w okresie wojen gdzie wielu mężczyzn nie wrociło lub wróciło kalekich z traumami i samo potrzebowało pomocy. Trudne realia sprawiły, że stały się harde i pracowite. Ten życiowy ropęd kończył się jak tylko zdarzał sie jakiś wypadek (np. zlamana noga) czy choroba. Kiedy tylko trafiały pod opiekę rodziny i mogły odpocząć to przeważnie w przeciągu kilku miesięcy umierały.
No a historie jakie opowiadały z czasów wojny, to było prawdziwe świadectwo okrucieństwa i tragedii jakie się wtedy działy. Jedna wraz z siostrą i synem sąsiadów uciekły do lasu przed banderowcami, reszcie wsi, w tym ich rodzinom nie udało się. Wróciły po dwóch dobach żeby zobaczyć zmasakrowane i zbeszczeszczone ciała swoich bliskich. Niestety młody wtedy byłem, głupi, nie wiedziałem co to Wołyń i banderowcy. A tzeba było nagrywać, spisywać, ocalić to świadectwo... Ehhh
Zaloguj się aby komentować
Dziwne to uczucie stracić sens życia. Ale, co zrobić, samo przychodzi, tak myślę.
Od razu informacja dla osób które będą podejrzewać depresję itepe - serio, nic z tych rzeczy.
Ale ostatnio ciągle rozkminiam o co w życiu chodzi. I dochodzę do wniosku że o gonienie króliczka. Bo wtedy jakoś się to kręci.
Jeszcze parę lat temu byłem typowym piwniczakiem przegrywem, choć teraz wiem że nie ze swojej winy - to raczej wypadkowa środowiska w którym się wychowałem, nie wchodząc w szczegóły, i statusu materialnego.
Ale, znalazłem swoje miejsce w życiu - muzyka, gry, adrenalina, sporty - jakoś się kręciło, choć samotność czasem bardzo bolała a jeszcze przywlokła się choroba przewlekła.
Później, udało się na kolejnych studiach poznać drugą połówkę, dostać pracę, kupić mieszkanie.
Ale "starość" z której tak się tutaj śmiejemy nadeszła.
Stare zajawki już nie cieszą, grono znajomych ograniczyło się do tych z pracy, sąsiadów z klatki i wirtualnych znajomych z hejto, do których można napisać. Poza tym - każdy ma swoje życie i można ciągle próbować coś inicjować ale nic z tego.
A życie? Polega na pracy, nienormowanej ale niech będzie że te 40h tygodniowo. Jakiejś tam wegetacji przez resztę dnia. Soboty na ogarnięcie mieszkania itd. I niedziele na jakiś odpoczynek, przeplatany myśleniem że zaraz poniedziałek. A jak dodamy do tego jakieś spotkania rodzinne, które też trochę czasu zabierają to i tego wolnego mniej.
Kiedyś pamiętam że myślałem jak wiele osób, że "odpocznę na emeryturze" i będę cały dzień jeździł na rowerze jak lubiłem. Teraz? Uważam że to bez sensu. Że ten system jest jakiś chory. Zapitalać żeby mieć za co żyć. Po to, żeby "żyć" popołudniami i w weekendy.
Drugie wyjaśnienie - porzucenie etatu to nie to, próbowałem. Dochodzę do wniosku że jedyny sens ma to słynne rzucenie wszystkiego, wyjechanie w góry, pasienie owiec, karmienie kur, plewienie marchewki, i biedne życie za to co uda się wyhodować na kawałku ziemi na który mnie nie stać. Wtedy praca ma sens, jest jakaś zmienność pór roku, zieleń za oknem. I susza.
#przemysleniazdupy #rozkminy #doroslosc #zalesie #samotnosc

system jest do d⁎⁎y, robimy słabe, niesatysfakcjonujące rzeczy po 40h tygodniowo, żeby utrzymywać fanaberie miliarderów, landlordów i inwestorów, nikt nie dzieli się z nami korzyściami postępu technologicznego, wkurza mnie to, ale nie wiem jeszcze, co z tym zrobić, poza ograniczeniem konsumpcjonizmu
@jedzczarnekoty W życiu nie liczą się cele które osiągnąłeś lub nie. Najważniejsza rzecz to droga która musiałeś przejść do celu. Zdobycie celu to radość chwilowa ale jak sobie wspomnisz drogę która przeszedłeś i przygody jakie miałeś to wtedy będziesz bardziej wspominał swoje życie. Za dziecka dużo chłopców lubiło słuchać opowieści o przygodach naszych ojców, dziadków, wujków itp. Cel jest tylko punktem a podróż jest pełna niespodzianek.
Zaloguj się aby komentować
Kiedyś przeczytałam, że fusy są przysmakiem dżdżownic i do tej pory wyrzucając śmieci na kompost, wyobrażam sobie to tak, że norzy sobie rano tam taka zaspana dżdżownica i nagle natrafia na fusy z kawy, zjada je, potem odpręża się i mówi do siebie: "ahhh, kawa, to jest to, tego mi było trzeba".
#ogrodnictwo #przemysleniazdupy
Zaloguj się aby komentować
Podzielę się z Wami moim bardzo głębokim dzisiejszym spostrzeżeniem. Otóż (uwaga, będzie głęboko): byłam dziś w salonie Stellantisa, na akcji serwisowej. Obejrzałam sobie parę Opli, Peugeotów i Citroenów. OMG jakie ich wnętrza były smutne. Wszystkie czarne, wszystkie (prócz jednego) z automatami, więc nawet nie było drążka zmiany biegów, wszystkie z elektronicznymi hamulcami ręcznymi i oczywiście - wszystkie z ekranami. Tak spartańskich wnętrz już dawno nie widziałam. Chyba będę jeździć moim nastoletnim autem aż mu koła odpadną, bo jak tak mają wyglądać nowoczesne samochody, to ja nie chcę. To są samochody dla ludzi, którzy nie lubią samochodów. #samochody #przemysleniazdupy i trochę #zalesie
A ja wam powiem,ze suv/crossover to taki sam samochod jak kazdy inny- ma swoje wady,ma i zalety. Dlaczego ludzie kupuja? Bo sa coraz starsi i/lub coraz grubsi- a do takiego auta wsiada sie wygodnie jak do autobusu- bedzie wozic starsze osoby to wam podziekuja:) Dodatkowo takie wieksze i wyzsze auto daje takie poczucie bezpieczenstwa,a dla niektorych to tez wazne. Problemem jest to,ze pelno jest wielkich aut wielkosci bmw x5 i podobnych,a niestety,zdecydowana wiekszosc uzytkownikow nie potrafi takim autem manewrowac,a parkingi w tym kraju w wiekszosci nie sa zbyt szerokie.
Moim zdaniem idealnym autem dla zdecydowanej wiekszosci uzytkownikow jest aut z dlugoscia maks do ok. 4,5 metra- ja poszukuje tylko takich,bo jazda wiekszymi kabarynani mnie meczy.
@rain
OMG jakie ich wnętrza były smutne.
akurat peżociki mają ładne wnętrza, mi się osobiście podoba 308.
@rain
wszystkie (prócz jednego) z automatami, więc nawet nie było drążka zmiany biegów
prywatnie mam manuala (focus st), a pracowniczo automat (skoda octavia), i jak bym miał teraz zmieniać auto to też bym brał automat, nie chce mi się już wajhować w mieście, a kilometrów robię sporo. Jak ktoś tylko wyskakuje na autobahnę i leci przez XX km to nie ma to znaczenia, ale przejechać przez Breslau o 7 rano, to trzeba się namachać.
Co do ekranów to fakt, ale teściowa ma 2008, i te 3d ekraniki ładnie wyglądają. Nie wiem czy to nie wkurza podczas długich jazd, bo nie jeździłem w sumie tym.
A wiesz jakie wnętrze mi się najbardziej podoba? Proste, spartańskie, jak np w mondeo mk3. Masz wszystko co potrzebujesz, i da się tym autem fajnie pomykać.
Zaloguj się aby komentować
Po ostatniej awarii hejto, mam takie przemyślenie. Tzn. Zdawałem sobie z tego sprawę wcześniej, ale przy awarii stwierdziłem, że tego nie zmienie. Koła na nowo nie odkrywam, bo pewnie wielu z was, ma podobnie. Praktycznie nie korzystam z internetu www, a jeśli już, to tylko wtedy, kiedy czegoś szukam. Nie wchodzę na żadne onety, wp, nie przeglądam wiadomości, nie wchodzę na strony motoryzacyjne, czy growe. Na żadne strony nie wchodzę regularnie, nawet jeśli są w zakresie moich zainteresowań. Jedyne co przeglądam regularnie, czyli kilka razy dziennie, to hejto. Od dzwona wejdę na spidersweb, albo joemonster (dla boomerskiej rozrywki). I tyle. Zdarza mi się, wchodzić na jakieś stare fora, lub wikipedie, kiedy czegoś szukam. Ale to incydentalnie. No i czasem wchodzę na jakiś sklep, typu castorama albo ikea, żeby sprawdzić czy coś jest i ile kosztuje. Nie przeglądam internetu tak jak dawniej. Dawniej miałem kilkanaście stron do odwiedzenia w ciągu dnia. Taki mój mały rytuał. Dziś przeglądam tylko hejto. Nie mam fb, insta, tik toka, x, na wykop też już nie wchodzę, choć moje konto nadal tam wisi. Mam youtube, które jest moją główną formą rozrywki wizualnej, bo nie posiadam telewizji. Oczywiście korzystam z sieci non stop, ale w innej formie. Apki, mapy, bankowość, spotify, pogoda itd. Ale ta ogromna sieć, jeśli chodzi o treść mało mnie już obchodzi. Mam to w d⁎⁎ie. Polityke mam na czarno, a jak chce się czegoś dowiedzieć, to po prostu wchodzę na tag i sobie czytam. Potem się denerwuję i przypominam sobie, czemu to dałem na czarno. Puenta jest taka, że jakby hejto spadło z rowerka już na stałe, to nie wchodziłbym już nigdzie. Internet jako taki, zwłaszcza www, mi się chyba już znudził. Za dużo tam debili i botów ¯\_(ツ)_/¯ #przemysleniazdupy #gownowpis #hejto #awaria

@Klamra aż podjechałem wyżej zobaczyć czy to czasem nie mój post który napisałem po pijaku xD
Mam prawie 100% to samo.
Mam co prawda fb bo jeszcze są to pozostalości po moich poprzednich dzialalnościach i jedyna zmiana to boomerskie rozrywki tj joemonstery zmieniłem na reelsy na fb.
Głównie jakieś ciekawostki przepisy i tym podobne oglądam.
Reszta to samo praktycznie
@Klamra Same here, jak mawiają Anglicy. Stron www używam jedynie do zakupów w sklepach. Chociaż i tutaj coraz częściej wybieram po prostu apkę allegro. Jakiegoś syfu w postaci X czy TikToka nie mam a z Facebooka korzystam jedynie do wydarzeń. Regularnie korzystam jedynie z hejto. Coraz mniej czytam w internecie. Ostatnio wróciłem do mediów klasycznych.
Jedynie praca wymusza na mnie korzystanie z klasycznych stron www i social mediów. Widzę w związku z tym jak internet gównieje niemal z dnia na dzień.
Zaloguj się aby komentować
Unia Europejska to jest j⁎⁎⁎ny wygryw. Takie przemyślenie przy okazji wakacyjnych wojaży.
Przejeżdżając przez Serbię nagle się okazuje, że takie rzeczy, jak roaming jest problematyczny. Problem, który dzięki UE praktycznie zniknął, daje o sobie znać. W dzisiejszych czasach tak bardzo przyzwyczailiśmy się do korzystania z internetu do wszystkiego, że jego brak sprawa, że człowiek cofa się o epokę.
Oczywiście, można wykupić pakiet, co też zrobiłem, czy skorzystać z usług e-sim, których mój telefon nie obsługuje, czy w końcu korzystać z darmowego WiFi tu i tam. Ale raz, że wiąże się to z dodatkowymi kosztami, a dwa, że jest po prostu mniej wygodne. A jesteśmy wygodniccy. Kolejna rzecz, którą trzeba zrobić, o której trzeba myśleć. Niby nic, a robi różnicę.
W aucie, po przekroczeniu granicy nagle znika Google maps, znika muzyka ze streamingu i uświadamia sobie człowiek jak bardzo uzależnił się od tej technologii. Jeszcze jak na złość mój wiekowy (4 letni, istny relikt przeszłość) telefon postanowił, że po raz pierwszy od roku, gdy włączę android auto, nie będzie współpracować z autem.
Sam przejazd przez granicę - kontrola dokumentów i zdanie się na łaskę, bądź niełaskę pana celnika. Tu miałem farta, bo na granicy węgiersko-serbskiej kolejek ani problemów dużych nie było. Przy wjeździe do Bułgarii celnik już miał prosić o otwarcie bagażnika, ale obok podjechał van z panią w burce w towarzystwie trzech śniadych panów. Zadziałał klasyczny, zdroworozsądkowy rasizm, pan celnik tylko spytał gdzie jedziemy (Grecja) i machnął ręką, aby wspomóc kolegę na stanowisku obok, bo co innego obywatel UE, co innego wjazd na paszporcie.
I nagle powrót do cywilizacji, do mojej kochanej Unii. Auto złapało zasięg, Tidal zabrzmiał pełnią jakością, nieokrojoną przez kompresję bluetooth, Google maps wskazało znów kierunek, żona mogła bez przeszkód wysyłać tony zdjęć i filmików z wojazy do rodziny. Płatność w euro za wszytsko, bez kombinowania, kantorów, bez stresu, czy wystarczy gotówki, czy karta zadziała, czy operator bankomatu/terminala nie będzie stawać na głowie, żeby pobrać drakońskie stawki za przewalutowanie.
Faktem jest, że nasz kraj w internetyzacji przoduje - nasze pakiety danych kosztują grosze, zdrowa konkurencja doprowadziła do tego, że oferty mamy jedne z najlepszych na świecie. Ale mimo to, gdy przychodzi podróżować po UE nie musimy się martwić o transfer danych, o to, że w podbramkowej sytuacji będzie się dało po prostu zapłacić za usługi, czy uzyskać pomoc.
Coś pięknego, c⁎⁎j w d⁎⁎ę wszystkim tym, którzy powtarzają pierdolety o polexicie.
Zamieszczam zdjęcia opuszczonego hotelu z Serbii, niedaleko granicy z Węgrami - na zjeździe z głównej autostrady, widać, że ktoś włożył w to niemały pieniądz i to stosunkowo niedawno. Obok była opuszczona stacja paliw i restauracja z całkiem fancy, nowoczesnym wystrojem. Na tle okolicznej konkurencji istna perła, bo wszystkie stacje i postoje, na których się zatrzymywałem to był chlew obsrany gównem, albo po prostu toi-toie, których stan przypominał mi Woodstock chwilę po finalnych koncertach. No ale widać ten kraj jeszcze nie dojrzał do dołączenia do cywilizacji.
#podroze #ue #uniaeuropejska #przemysleniazdupy#przemysleniazdupy #polexit




Zaloguj się aby komentować
#gotowanie #restauracje #przemysleniazdupy #gownowpis #powinienempracowacalechuj
Rozkminy tak przy okazji rozmowy o gwiazdkach Michelena i zagrywając fantastycznym kebsem własnej produkcji na towarach z Lidla - dlaczego mimo że wiem, że te prestiżowe knajpy mają naprawdę świetnych kucharzy i jedzenie bywa fantastyczne, to jednak już od dekady w żadnej podobnej nie byłem. I nie, nie wynika to z tego że teraz musiałbym sam płacić (no może trochę.)
Nazywam to zasadą 50-10 i stosuję zawsze gdy sam gotuję ale także w innych aspektach życia. Jest to zadanie samemu sobie pytania, czy jestem skłonny poświęcić 50% więcej czasu czy zasobów, by mieć efekt lepszy o 10%. Ostatnio widziałem jak jakiś niezły szef tłumaczył jak przyrządza szparagi. Że tak nie wolno, bo traci smak, tak trzeba, bo ładniej się prezentuje. W połowie skubania myślałem że ich pojebało, w smaku szczerze różnica była znikoma. Czy warto użyć jakiegoś super najlepszego masła prosto z Prowansji zamiast mlekowity? Może tak, ale czy komukolwiek naprawdę tak zależy. Czy wolisz dopłacić 25k do samochodu, by mieć lepsze siedzenia i dwa bajery więcej? Raczej nie. Ze sprzętami, wakacjami i wieloma innymi rzeczami jest tak, że powyżej jakiegoś poziomu solidne 7.5/10 później zaczynają się schody i by przeskoczyć na kolejny poziom trzeba już dużo więcej poświęcić. Bardzo rzadko się na takie coś decyduję.
Nie wiem po co się uzewnętrzniam.


Zaloguj się aby komentować
Pamiętacie budki z których dawniej przy dworcach sprzedawali zapiekanki? Zazwyczaj to były stare przyczepy kempingowe przerobione pod gastronomię. Te przyczepy to w 90% przypadków były "Niewiadówki".
No właśnie. My tu pierdu pierdu a tymczasem wszędzie gdzie nie spojrzę to stoi coś co nazywam "Niewiadówką XXI wieku". Nie wiem jak się nazywa ten model gastroprzyczepy ale jest dosłownie wszędzie. Sprzedają z tego kebaba, lody, gofry, makarony, hamburgery.
Nawet nie wiem czy to jest jeden model czy kilka ale wszystkie składają się z tego samego: na linii oczu szare płyty, dół i góra z "drewnianych" paneli. Krańce zazwyczaj białe ale bywają czarne. Pewnie nigdy tego nie zauważyliście ale od dzisiaj będziecie je widzieć wszędzie.
#przemysleniazdupy #gastronomia #jedzenie #fastfood





@SzubiDubiDU w UFG wpisałem numer rejestracyjny jednej z przyczep, a tam, że to Niewiadów. Wszedłem na stronę internetową Niewiadowa, a tam brak przyczep i takim wyglądzie. Tak więc najprawdopodobniej ktoś buduje je na podstawie jednej z przyczep od Niewiadowa, dzięki której ma VIN. Skoro nie Niewiadów to w Google wpisałem "przyczepy gastronomiczne" i jednym z wyników było TO . Proszę i pozdrawiam.
Zaloguj się aby komentować
Co za bezbożnik wyprodukował krówki słony karmel od Wawra. Przecież tego nie da się jeść. Sól aż trzeszczy w zębach.
Sól powinna być małym dodatkiem aby podbić smak słodyczy a nie j⁎⁎⁎ną grudką z Wieliczki
#slodycze #jedzenie #przemysleniazdupy
Zaloguj się aby komentować
W poprzedniej robocie w pokoju ze mną siedział taki Zbyszek. Zbyszek był po 50tce i ogółem to nie szło mu jakoś dobrze w życiu.
Zbyszek jak miał 20-parę lat to miał żonę. Mieli mieć dziecko. Niestety żona poroniła. Małżeństwo się rozpadło.
Nie znam szczegółów ale od tego czasu Zbyszek wegetował i nigdzie nie był przywiązany. Wynajmował mieszkania, miał jakieś koty przybłędy. Wegetował sobie tak, zbierał stare gitary elektryczne. Tak minęło mu kilkadziesiąt lat. Oczywiście bycie samotnym tyle lat źle podziałało mu na psychikę. Był zakapiorem, lekko spaczonym na punkcie polityki. Zawsze siedział po godzinach bo i tak w domu nie miał co robić. A potem był zły na resztę pracowników bo inni nie chcieli zostawać po godzinach on odwalał za nich całą robotę po godzinach. Pił dziennie z dwa energole, kilka kaw i wypalał szluga co godzinę. W końcu poznał jakąś rozwódkę z córką. Wziął kredyt, kupił mieszkanie. Zamieszkał z nią. Siedział jeszcze więcej po godzinach aby spłacić kredyt. Ale i tak kobita miała dobry wpływ na niego i był trochę mniejszym zakapiorem.
Kiedy wydawało się, że chociaż na starość ułożył sobie życie to dostał zawału, albo udaru. Dokładnie to nie wiem. Przeżył ale słabo z nim.
Generalnie puenty brak. Chciałem się wygadać.
#przemysleniazdupy
Zaloguj się aby komentować