#przemysleniazdupy

0
419

#bank #korporacje #blackmirror

Po ostatniej nieprzyjemnej rozmowie z moim byłym. Byłym bankiem. Stwierdzam, ze kapitalizm nam przez korpo wyewoluowal do czegos bardzo dziwnego. Takiej stagnacji obsługi. Nie ma jakby poczucia etyki pracy. Ktoś skopiował, z filmów rzeczywistość zblazowanych kasjerek do Polski 2026.


Generalnie powinno byc tak, że klient to świętość.

Na infolinii, gdzie powinienem otrzymać pomoc 24/7 siedzi zblazowany czlowiek i to ja sie mam k⁎⁎wa starać językiem poety by tego typa nie urazić, bo mi nic nie załatwi.


#przemysleniazdupy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wartość rzeczy używanych


Moje życie przypadło chyba na okres najbardziej rozbuchanego konsumpcjonizmu w historii człowieka. Wzrost gospodarczy napędzany był przez produkowanie masowo, dużo, tanio. Kup jedną rzecz, wyrzuć, kup nową. Nie wiem, czy to ja się tylko wychowałam w takiej bańce, czy faktycznie - rzeczy używane w latach '90, '00 były bez wartości. Nie było sensu szukania jakichkolwiek używek (może poza samochodami czy częściami samochodowymi). Za relatywnie niewiele mogłeś mieć nową rzecz. Często niskiej jakości, ale kogo to obchodziło - za chwilę mogłeś kupić ponownie.


Świat, gdzie rzeczy miały wartość nie tylko przez lata ale i pokolenia, wydawał się historią. Przekazywane z matki na córkę ubrania, garnki, pierzyny, narzuty - to było coś dziwnego. Zbieranie starych rzeczy było cechą właściwą starym ludziom - młodzi patrzyli z politowaniem i wyrzucali do kosza. Czasami nawet nowe rzeczy, całkiem dobre, tylko dlatego że przestały się podobać czy pasować. Zbierania starych rzeczy i spylania ich za jakieś kwoty można było doświadczyć jedynie w grach RPG.

Jednak w ostatnich czasach coś się zmienia. Nie wiem, czy tylko u mnie, czy u was też. Czy spowodowała to świadomość i troska o środowisko, czy chciwość koncernów, które windują ceny oferując coraz gorszej jakości szmaty, czy niepewne czasy i gorsza koniunktura, która nie sprzyja beztroskiemu wywalaniu pieniędzy, czy po prostu internet i możliwość handlu w nim - a może wszystko to na raz. Ale okazuje się, że rzeczy używane potrafią nadal mieć swoją konkretną wartość. Przy czym wartość ta zależy od jakości samej rzeczy. Lniane i bawełniane ubrania, biżuteria z naturalnych i cenionych materiałów, skórzane torebki, paski - to wszystko chodzi po zadziwiająco sporych pieniądzach.


Obserwuję to z wielkim zadowoleniem. Zarówno jako kupujący - ja już przełamałam wszystkie opory i uzupełniłam garderobę na lato w śmiesznych pieniądzach - jak i obserwator ekonomiczny tego zjawiska. Zakupy z drugiej ręki dają korzyści finansowe obu stronom, oszczędzają środowisko, kosztowną produkcję i import z innych krajów. A może też zwiększą świadomość konsumentów i wymuszą lepszą jakość produktów? Bluzki z poliestru, swetry z akrylu - choćby nowe były znanej marki i kosztowały 200 zł - a tyle teraz potrafią kosztować poliestry w sieciówkach - z dużą dozą prawdopodobieństwa nikt nie kupi, albo za jakieś symboliczne pieniądze. Len schodzi, lniane bluzki sprzedające się po 50-60 zł nie są rzadkością. (Swoją drogą len jest materiałem, który możemy uprawiać w Europie, również w Polsce, w odróżnieniu od bawełny).


https://www.topagrar.pl/articles/aktualnosci/oplacalnosc-uprawy-lnu-wloknistego-hektarow-jak-na-lekarstwo-a-potencjal-ogromny-2537537

#przemysleniazdupy

Zaloguj się aby komentować

Telewizory powinny mieć jakiś specjalny tryb dla starych ludzi.

Tak żeby blokowały się absolutnie wszystkie funkcje poza włączaniem i wyłączaniem a jak jakikolwiek inny przycisk zostanie naciśnięty to resetują się ustawienia hdmi i program telewizyjny wraca na 1.


#starosc #przemysleniazdupy

entropy_ userbar

Zaloguj się aby komentować

jestem leniem mogę sprzątać swój pokój to mi sprawia przyjemność ( sam byłem z tego faktu zdziwiony) ale żebym się uczył to nie ma bata ciężko mi się do tego zabrać nie rozumiem dlaczego. Wiadomo cieszę że przynjamniej mam siłe by sprzątać ale fajnie by było czegoś fajnego się nauczyć. #wychodzimyzprzegrywu #przemysleniazdupy #przegryw

To i tak dobry znak, skoro masz energię coś robić. Z nauką często trudniej. A przy okazji wstawiaj przecinki — będzie się łatwiej czytało .

@Pluszowykalafior O kurła, to ja zawsze wolałem się uczyć (a zwłaszcza czytać lektury, bo niby se czytasz książkę, a jednak się "uczysz"), ale żeby sprzątać? Po co?

Zaloguj się aby komentować

Tak mi teraz przyszło do głowy.


Gdzie utylizujecie olej po smażeniu? Ja np mam air fryera, i nie mam oleju, ale wiem że ludzie smażą.


Internety mówią że trzeba oddać do PSZOKu, ale wątpię że ktoś się tam z tym udaje.


Za granicą widziałem takie fajne pojemniki na zużyty olej, gdzie można było wrzucić w butelce, ale u nas się z tym nie spotkałem.


#przemyslenia #przemysleniazdupy

@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy ja mam frytkownicę olejową, nic mnie nie przekona że frytki z airfryera lepsze i zostawiam pojemnik 3 litrowy po oleju, później do niego zlewam i jak pełny zamykam mocno szczelnie i do zmieszanych. Wiem że powinno sie do PSZOK ale no wiadomo jakie problemy a i tak finalnie pewnie trafi gdzie ma trafić.

Zaloguj się aby komentować

Pewnie ten wpis się nie spodoba ale trudno xD

Przez pewien czas w Polsce był moment gdy istniały już autostrady ale były idealnie puste nocą. Trafiały się weekendy albo święta gdy od około 23:00 do 3:00 ciężko było znaleźć żywą duszę na trasie. Był to wspaniały okres dla każdego, kto czuł potrzebę przegonienia auta tyle ile fabryka dała.

Odbywało się to na pustych autostradach. Bez kamer, bez monitoringów, bez świadków, bez ciężarówek nocą, bez policji, bez nagonki przez majtkczaka. Pamiętam też jak testowałem nowiuśkie Toyo Proxes gdzies o drugiej nad ranem i nie mogłem uwierzyć, że z górki dobiłem swoim shitboxem do 216 km/h według GPS (dawno i nie prawda ). Tej nocy widziałem tylko jeden inny pojazd. Gdy już zwolniłem do 140 to daleko w lusterku pojawiła się Skoda Superb, też musiał pędzić ale widząc inne auto (mnie) zwolnił i wyprzedził mnie z różnicą prędkości max 20km/h. Chwilę po wyprzedzeniu znowu przyśpieszył. Chciałem zobaczyć czy go dogonię ale gdy ja miałem 200km/h na liczniku to on już znikał daleko na horyzoncie.

Z perspektywy czasu żałuję, że wtedy nie kupiłem sobie mocniejszego auta. Marzyłem o Suprze Mk3 ale się bałem, niepotrzebnie. Jak przekraczasz granicę 180km/h to jest taka bariera mentalna i powyżej tej prędkości pojawia się uczucie, że czas się zatrzymał a tylko ty jesteś w ruchu. Wtedy w głowie pojawia się cisza totalna a ty patrzysz tylko na horyzont przed sobą a za tobą niebo robi się jasne bo jest środek lata i dochodzi 3:00 czyli pora aby wracać do domu.

Wtedy nie było wiadomości o wypadkach w nocy na autostradach. Owszem, były informacje o karambolach, ale to było za dnia, zwykle wśród ruchu ulicznego, powodowane przez jakichś bananów w Porsche lub Ferrari. Ale o nocach było cicho, nikt nic nie widział. Wtedy też nie było debili nagrywających każdy wyczyn, więc to co się działo w nocy istniało tylko do świtu.

#motoryzacja #przemysleniazdupy #sextrance

4a362309-7777-4116-8dc8-3243ef2cac42

@SzubiDubiDU Ja kiedys wziąłem auto od ojca w nocy na "autostradę donikąd", bo oddany odcinek kończył się na jakiejś wsi. Przyznałem się do tego, na co padły tylko dwa pytania:
- Ile wyciągnął???
- A gps ile pokazywał???
xD

@SzubiDubiDU rozumiem, na pustej autostradzie zdarzało mi się jechać z "trochę" wiekszą prędkością. Ale zawsze to było jak jechałem sam (nie wyobrażam sobie tak wozić rodziny) i wyłącznie jak było zupełnie pusto - jak tylko na horyzoncie pojawiał się inny pojazd od razu noga z gazu.

Jak jeździłem po DE to nie rozumiałem kierowców, którzy cisną 200 kmph i więcej przy sporym ruchu. Ty lecisz 2 paki, a na pasie obok ciężarówka 90 kmph. Cokolwiek złego się stanie, ktoś się zagapi i służby będą cię zdrapywały ze słupa.

Zaloguj się aby komentować

Najgorsze w wizji nieodległej przyszłości, gdzie wszędzie zostanie wsadzone już AI, jest to, że to będzie jakbyś całe życie żył ze starymi, którzy we wszystko się wtrącają, zawsze mają rację i wszystko wiedzą lepiej.


#przemysleniazdupy

Zaloguj się aby komentować

Może, żeby poczuć bryzę w jaskini, gdy wystawisz stopę spod skóry niedźwiedzia? Nie no, nie wiem, ale ciekawe pytanie. Może w połączeniu z innymi zmysłami ma to jakieś atuty w przetrwaniu? Może to jakoś chroni od przerwania ciągłości skóry, bo włosy pierwsze się poddadzą?

Zaloguj się aby komentować

Czy tylko ja mam problem z drogim jedzeniem? XD

Może ja mama plebejskie kubki smakowe, geny prostego chłopa pańszczyźnianego, nie wiem.

Ale kolega co poszedł w IT i stał się "kimś" musi zawsze stołować się w najdroższych knajpach. Spotykamy się i wymyślił pizzę
-Dawaj na pizzę
-O super, pizza hut czy dagrasso?
-Nie no. Jest nowa za⁎⁎⁎⁎sta pizzeria, prawdziwa włoska. Jak jej raz spróbujesz to nie będziesz chciał więcej
Już wiedziałem, że będę żałować ale zgodziłem się. Dostajemy po małym placku ciasta. Suche, cieńkie (okej, włoska to ma prawo), ale k⁎⁎wa spalone od spodu, składniki też mdłe. Nie dość, że nie dobre. Nie dość, że drogie bo zapłaciłem 50zł za mini placka a mogłem dać 80zł za wielką pizzę, nażreć się i mieć jeszcze na kolację. To jeszcze sraki dostałem od tego i ledwo do domu dotarłem xD

I to samo mam z każdym jedzeniem: burgery kraftowe mi nie smakują, są jakieś wodniste, bułki zalepiają. Wolę żreć kfc, mcdonalda, burgerkinga. Nie jest lepsze ale chociaż cena uczciwsza. Sushi? K⁎⁎wa nie, wolę opierdolić taniego chińczyka. Chociaż się najem i nie czuję rtęci w mięsie.

#przemysleniazdupy #jedzenie #fastfood

Imho jeśli ktoś gustuje w drogich knajpach to powinien zapytać innych czy odpowiada im taka opcja. Ale jak się zgadzają, to potem nie powinni narzekać. A z tego co piszesz, to zgodziłeś się i od razu wiedziałeś że będziesz żałować tej decyzji, zamiast powiedzieć asertywnie że wolisz dagrasso, bo masz ochotę się nażreć w opór i to jeszcze polać sosem czostkowym - przecież nie ma w tym nic złego. Ja osobiście też wolę neapolitańską w takiej cenie co w innej pizzerii miałbyś 80cm (a neapolitańska ma mniej niż 30cm), ale gdyby mi ktoś powiedział że chce taniochę no to moglibyśmy podyskutować i znaleźć złoty środek żeby każdy był w miarę zadowolony. Myślę że nawet mógłbym się zgodzić na takie dagrasso, bo dawno nie jadlem, a zdarza się że jednak dużej różnicy w smaku nie ma (przynajmniej dla mnie), a w cenie już tak. W ten sposób odkryłem, że jak mam już pić colę, to top cola z biedry jest co najmniej tak samo dobra jak coca cola, a jak używasz tego do drinka to już w ogóle nie czuć różnicy xD

Z mojej perspektywy taka neapolitańska jest dużo smaczniejsza no i przede wszystkim nauczyłem się jeść pizzę bez sosu, bo sos spłaszcza smak pizzy. Lubię szukać różnych smaków i rozróżniać je w tym co jem. Wiem też że wiele osób tak bardzo lubi sos, że jak doda się do niego trochę pizzy to wychodzi super połączenie i im to wystarcza i jest okej.

Generalnie to jest dyskusja w stylu "whisky z colą czy bez?", "Wino słodkie czy wytrawne?". K⁎⁎wa, jedz i pij jak lubisz, niektórzy wolą wyszukiwać smaków i płacą dużo za to (whisky bez coli, wino wytrawne), inni wolą spełnić podstawową potrzebę (napić się/najeść) w normalnej cenie.

Pizza neapolitańska taka jest. Wodnista, trzeba ją nawet zawinąć, żeby dało rade zjeść. Też swojego czasu warczałem na to, bo faktycznie jest wysyp biznesow ktore oferują spalonego placka z kilkoma pieczarkami na środku (ani wygląda, ani dobre), jednak otworzyłem się na jedną z restauracji koło biura i od czasu do czasu nawet specjalnie ją zamawiam. Jednak tam jest przepyszna.


Każdy ma inne preferencje. Drogie restauracje nie zawsze wiążą się z 'nażarciem', choć oczywiście mogą. Trzeba tylko uważać, bo czasami ciezko odroznic na zewnątrz dobrą restauracje od januszexu sprzedajacego gówno za 5x wiecej.


A bycie 'smakoszem' kosztuje. Alkohole, cygara, steki, kawy, koktajle.


Osobiście nie lubię takich opcji, bo

  1. W Polsce wysoka jakość może być osiągnięta przy niskiej cenie

  2. Jednocześnie jest wiele gówno-craftowych biznesów i trzeba uważać

  3. Minimalism is the king wiec c⁎⁎j w przepych.

Zaloguj się aby komentować

W ogóle patrz Bożenko, 4 lata inwazji, Trump znowu prezydentem, koalicja w rozsypce i to tak już od sylwestra, jesieni, świąt i tak sobie leci status quo. A w losowy czwartek w śnie umrze Trump, Putin czy Kaczyński z racji wieku i rozpoczną się igrzyska w tych uniwersach.


#polityka #random #przemysleniazdupy

522f8a5e-7bca-48eb-adc1-cbbcded08abe

Zaloguj się aby komentować

Jak ja was k⁎⁎wy nienawidzę!
I jak ja wami k⁎⁎wy gardzę!


— ze tak pojadę klasykiem.


Taka mnie refleksja naszła, gdy ob żarty i znudzony 1 i 5 odpaliłem sobie #battlefield 4, i zaczęły mi się przypominać stare mapy i stare bronie.

Jeszcze nie tak dawno można sobie było grać ruskim i wszystko było ok, nikt nikogo nie wyzywał od onuc, świetnie się wszyscy bawiliśmy.
A a teraz biegam z NLAWem, po mapie z jakimś magazynem "long strage" czołgów na syberii (kto by przewidział jak realistyczne się to okaże, kto się spodziewał że ruscy będą to wszystko odgruzowywać i odpalać, byle załatać czymś front? Nawet T55?), patrzę na Himarsy w akcji (w życiu nie miałem pojęcia jaki to game changer będzie), i myślę sobie, jak świat się zmienił od tamtej pory.

Może jestem przekorny, ale nie chcę wszystkich ruskich wrzucać do jednego wora, tylko dlatego że to akurat modne.

Kazik mi się przypomina trochę, ruska wersja by się przydała:

Coście sk⁎⁎⁎⁎syny uczynili z tą krainą? (nie żeby trzeba było dużo zmieniać).


Ech...


https://www.youtube.com/watch?v=a0vXhwYDfOA

#przemysleniazdupy #gry #technikawojskowa #rosja #opornikcontent #przemysleniazdupy

bf27496a-37fb-40ba-a5c9-8601b24b8491
f8455227-ca07-488d-b450-7d1e434eb668
Opornik userbar

@Opornik taa, teraz nie można mówić, że to biedne kacapki, bo jeszcze kacapki się oburzą. I jeszcze by mogli wypowiedzieć wojnę w akcie zemsty A NIE CZEKAJ TO NIE To ci powiem, że nawet aż tak mnie triggeruje. W sensie jasne- to jest spiździanie swojej własnej narracji, żeby kogoś nie obrazić w totalnie fikcyjnym universum jakiegoś wybranego państwa bo ojeju jeju, ale to przynajmniej dalej jest Battlefield sensu stricte. Nie żaden realistyczny symulator drzazgi w pięcie typu OFP czy ARMA, ale takie semi-poważne przedstawienie teatru wojny.


... nooo a potem patrzysz k⁎⁎wa na to co odpierdala od lat COD i się zastanawiasz, czy to na poważnie, czy jakiś efekt grzybowego tripa. Pierwsze odsłony- przedstawienie IIWŚ z perspektywy kilku kampanii- tam jakoś nikomu nie przeszkadzało, że gramy sowietami. Potem przejście do współczesności- 2 genialne odsłony, które zredefiniowały całą serię na zawsze- obserwowanie naszej własnej egzekucji jako prezydenta kraju i ikoniczna już misja w Prypeci. Potem nie mniej zapadająca w pamięć zdrada Shepherda, który w 1 scenie zabija nas, cały nasz oddział, a potem oblewa benzyną i podpala mówiąc "That's one less loose end". To k⁎⁎wa miało moc. Grałem w te gry wiele, wiele razy i za każdym razem tak samo mnie kopały. Zostawiały z takim nieprzyjemnym uczuciem zmuszającym do refleksji. Były też pierwsze black opsy z tą całą zimnowojenną otoczką brudnej gry szpiegów i słynne "The numbers Mason, what do they mean?"- jakie to k⁎⁎wa było piękne. A potem wszystko się zaczęło j⁎⁎ać, jak coraz bardziej zaczynali udziwniać, kolejne części w kosmosie, w d⁎⁎ie na słupie, absurd gonił absurd i tym sposobem któryś poprzedni black ops to była jakaś napierdalanka humanoidalnych robotów, którym brakowało, żeby jeszcze latały. I to był ten moment, gdzie już całkowicie puścili lejce fantazji i poza remake'ami obu MW to jest równia pochyła. Albo dostajemy jakiegoś klona Fortnita o nazwie Warzone, albo cashgraba, który sam się stał cyrkiem aka... k⁎⁎wa... AW3? I tak to już się dzieją cyrki, bo za kasę sobie możesz scustomizować wszystko, włącznie ze skinami i finisherami, więc nie ma problemu, żeby Niki Minaj się napierdalała z Alucardem i zabijała go hadoukenem, a to wszystko na recyklowanych od 20 lat tych samych mapach. No poważna ta wojna w c⁎⁎j. No a ostatnio wypuścili "black opsa", ja pi⁎⁎⁎⁎le... co to w ogóle jest... wjebali tam jakieś halucynacje do usprawiedliwienia jakichś gigantycznych latających maczet i mutantów rodem z jakiegoś residenta czy innego gówna. Tyle to ma wspólnego z CODem, co moja nieżyjąca babcia z F1.

Zaloguj się aby komentować

Może jakieś dwa a może trzy tygodnie temu udało mi się wyjść ze świątecznego cugu jedzeniowo-słodyczowego. Najtrudniej jest zacząć, powstrzymywać się od grzebania po szafkach, parę dni trzeba przepękać, ale potem - jak to mawiają starzy ludzie na wsi "żołądek się kurczy" - apetyt się redukuje mocno - w zasadzie ostatnio jadam z obowiązku, a kolejne setki gramów lecą. Nie bez znaczenia jest tutaj powrót do starej pasji, która zajmuje mi każdą wolną chwilę w moim umyśle. 56,2 kg z powrotem na wadze, Planuję dobić w tym roku do 54 kg.


Myślę, że ten czas w roku to dobra pora na odchudzanie, rytm natury wydaje się sprzyjać. Nawet koty chudną na wiosnę i nie można tego wytłumaczyć większą ilością ruchu - ponieważ dużo mniej jedzenia jest zjadane z misek, widać że mają dużo mniejszy apetyt.

#dieta #odchudzanie #przemysleniazdupy

Zaloguj się aby komentować

Jeżeli problem podróży w czasie jest taki, że minimalna zmiana spowoduje lawinowo drastycznie różną przyszłość przez tzw efekt motyla...

Tooo znaczy, że ludzi w teraźniejszości też to dotyczy i jeżeli teraz pierdniesz to wywołasz tym globalną wojnę termojądrową?


Uważaj co dzisiaj robisz, cała ludzkość na Ciebie liczy.


#przemysleniazdupy #gownowpis

9db5d14d-66ce-4751-a743-46db7afce528
entropy_ userbar

@entropy_ teoretycznie - tak, w praktyce zmiany mają charakter lokalny. Teoria chaosu mówi, że minimalna zmiana w warunkach początkowych powoduje nieprzewidywalny efekt w przyszłości, ale mówimy tutaj o prostych, izolowanych modelach. W realnym świecie twoje pierdnięcie będzie stłumione przez lokalne warunki, musiałbyś znaleźć sposób wyskalowania wpływu swojego działania na otoczenie.
Pamiętam jakieś opowiadanie, chyba Sapkowskiego, gdzie typ wyczaił i kupił wysepkę na oceanie, za którą łączyły się dwa prądy morskie. Ustawił jakiś ster, że jak go ustawił w jedną stronę, to tego roku przychodził El Nino, a ja w drugą to nie było. Tym sposobem rok po roku nadał światu alfabetem morsa "D⁎⁎A".

@entropy_ Wiesz że jak zbyt długo wstrzymujesz gazy, to przedostają się do mózgu i wskutek zatrucia powstają posrane pomysły?

Zaloguj się aby komentować

Przeraża mnie nadchodząca 30stka. Znaczy, sam numerek to nie robi mi różnicy ale boję się, że mi odjɛ̃bie.

Jak miałem 18 lat i w wakacje robiłem kurs prawa jazdy to moim instruktorem był Radek. Spoko facet, który miał 30 lat. Jeździł autami, ciężarówkami, wszystkim co miało kółka. Tłumaczył dobrze, ja też jeździłem całkiem dobrze. I mieliśmy razem przejeździć 30 godzin kiedy Radek miał czas opowiadać o życiu.

No i Radzio miał problem bo zegar biologiczny zaczął mu ryć głowę. I to mocno. Łapał schizy, że jest już stary, że nie ma narzeczonej, że chciałby mieć dziecko. No i tak widziałem kątem oka jak jego umysł niszczym samego siebie, jednocześnie patrząc na drogę i próbując nie zrobić wypadku. Radzio łapał te schizy, oglądał się za wszystkimi dziewczynami na drodze (było lato, a dziewczyny skąpo ubrane) i czasami próbował zagadywać za nimi.

I ja się boję, że mi też odjɛ̃bie taki Radzio. Zostało mi jeszcze 1,5 roku ale nigdy nie wiadomo kiedy zegar biologiczny się odpali.

#przemysleniazdupy

@SzubiDubiDU W jednej chwili wszystko się zmieni równo z godziną w której się urodziłeś, w dniu twoich urodzin zamienisz się w starego zboczonego zgreda. Wiem co mówię, przerabiałem to wielokrotnie.

@SzubiDubiDU miałem ponad 30 lat kiedy poznałem swoją żoną i prawie 40 jak urodziło mi się pierwsze dziecko, także wyluzuj

Zaloguj się aby komentować

Wczoraj skończyłem oglądać Pluribus. Będzie dużo spoilerów.

Przemyślenia: BARDZO CHCIAŁBYM ŻYĆ W TYM ŚWIECIE JAKO WOLNY CZŁOWIEK.

Po pierwsze jestem fanem post-apo, urbexu i liminal space. Czyli wszystko to co znajdziemy w świecie pluribusa. Centra handlowe porzucone, towar dalej leży. Na życzenie można wywalić wszystkich z miasta. Zwiedzasz mieszkanka, sklepy i fabryki do woli.

Z drugiej strony masz kontrolę nad resztą populacji. Oczywiście oznacza to odblokowanie gigaharemu ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) ale w tej sytuacji oprócz przyjemności pojawiają się także nowe obowiązki. Te złączone umysły są jak dzieci we mgle, niezdolne do zagwarantowania swojego przetrwania. Więc tworzycie symbiozę, gdzie oni spełniają twoje zachcianki a ty robisz polowania na zwierzęta aby poddani mieli co jeść. Nie musisz tych zwierząt kroić ani nic, tylko strzelba, BUM, i podwładni sami przerobią mięso na jedzenie. Oczywiście 13 ludzi nie utrzyma 7 milionów ale przynajmniej poprawisz lokalną sytuację.

Drugie to nakaz zrobienia traktorów AI i napisania kodu do nich. Hivemind ma w głowie wszystkich wielkich informatyków, więc niech zrobią AI. AI będzie zbierać plony. Oczywiście oni nie mogą włączyć tych traktorów tylko ty to musisz zrobić. Więc wszędzie na świecie trwa produkcja traktorów a ty latasz (ze swoim haremem) i włączasz własnoręcznie każdy po kolei. To akurat by miało lepszy wpływ na podtrzymanie ludzkości przy życiu.

Trzecie: główna bohaterka ma problem bo hivemind ma jej jajeczka z których zrobią komórki macierzyste potrzebne do dopasowania wirusa pod jej ciało. Ja jako facet się tym nie muszę martwić bo z nasienia nie zrobisz komórek macierzystych. ALE wolni ludzie mają kontrolę nad hivemindem. Skoro zawirusowani są w stanie dać głównej bohaterce BOMBĘ ATOMOWĄ to powinna zażądać swoich jajeczek a potem je wy⁎⁎⁎ać do kosza. Problem solved.

A nawet jeżeli nie da się powstrzymać hivemindu przed stworzeniem wirusa to można to uznać, że otrzymałeś kilka miesięcy przyjemności i uciech. Inni ludzie wczoraj jeszcze zapieprzali w januszexie a dzisiaj nie mają własnej osobowości. A ty masz czas się jeszcze nabawić i naruchać ile chcesz zanim ci zabiorą własne ja.

#seriale #pluribus #przemysleniazdupy

095f838c-4420-4a21-9aa3-a47caef15916
eb2a715a-ca96-40b9-a603-34fcccb14981
38dfd8cc-f4fa-420b-b5d5-e804ca77a595
75678afc-df92-455c-b7cc-3cf9e5b945f0
310cec9e-97f7-4b63-a714-7c972676e7c9

Zaloguj się aby komentować

Tak sobie dzisiaj słuchałem w samochodzie wiadomości lokalnych. Okazało się, że z wiochy koło Gorzowa, są 2 saneczkarki, które na tych zimowych igrzyskach zajęły 6 miejsce. Jest to jeden z najlepszych wyników dla Polski, w całej historii.

Jedna z nich mówiła w radiu, że nie mają toru, cwiczą na starym sprzęcie, ale ciężko pracują. Chwała im za to.
Ja się teraz zastanawiam ilu się pojawi "ojców" tego sukcesu i jak bardzo będą zamiatać pod dywan, to co powiedziała dziewczyna.
A może jednak pojawi się ktoś sensowny i im pomoże... nie wiem, ale się domyślam. :(
#igrzyskaolimpijskie #sport #przemysleniazdupy
https://eurosport.tvn24.pl/saneczkarstwo/mediolan-cortina-2026/2026/polskie-saneczkarki-zaskoczyly-swiat.-trener-kadry-o-klopotach-dyscypliny-w-polsce-zimowe-igrzyska-olimpijskie_sto23269721/story.shtml

@razALgul do tego jeżdżą na 10 letnich sankach gdzie konkurencja już dawno z przodu.

Takie sanki 100tys. złotych przy czym je wymieniasz około raz na 2 lata...

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować