Zaloguj się aby komentować
Zaobserwowałem ponowny wysyp ankiet, ciekawe, że to samo ma miejsce m.in. na 9gag, czy Reddit i przychodzi falami. Napotkałem na 9gag komentarz pod ankietą, że to w celu szkolenia jakiegoś modelu AI. Jestem ciekaw, czy to prawda i jaka jest tego skala, także tutaj.
#przemysleniazdupy #ai #ankieta
Zaloguj się aby komentować
To chyba nieintuicyjne, ale wydaje mi się, że najlepszym działaniem przeciwwypaleniowym jest własny projekt, w którym można dłubać. W pracy dłubanie dla kogoś, często nie tak jak się chce, tylko tak jak trzeba jest jak wrzucenie do klatki.
#programowanie #przemysleniazdupy
Zaloguj się aby komentować
Heh.. "zawsze" mi się marzyło mieć czarny pas w jakiejś sztuce walki. No i w wakacje postanowiłam, że ok - stara d⁎⁎a ze mnie, ale nawet emeryci trenują i zdobywają czarne pasy. Nawet Ed Bundy ma czarny pas w #bjj. Oczywiście nie lubię tarzania się po ziemi z jakimiś ludźmi, więc bjj odpadło w przedbiegach. Myślałam nad #karate albo #taekwondo. Los jednak sprawił, że poszłam na jedne zajęcia z #aikido. Było nawet fajnie, okazało się też że trening jest jednak dość wymagający fizycznie. Choć... nie od wszystkich - byli tam faceci z czarnymi pasami na grubych brzuchach. I przez krótki moment pomyślałam sobie, że może po prostu zacznę trenować aikido. Ale potem odezwała się we mnie polska cebulowa dusza i kazała mi prześledzić koszty. I - może się mylę, może nie - sztuki walki nagle zaczęły mi przypominać jakąś piramidę finansową. Płacisz za treningi, płacisz za egzaminy na pasy (im wyższy tym więcej), musisz jeździć na jakieś seminaria itd. Miałam trochę inne wyobrażenie - że ćwiczysz sobie w jakimś klubie i gdy twój nauczyciel stwierdza, że umiesz wystarczająco dużo wręcza ci odpowiedni pas. No i trochę zapał mi opadł. Zresztą - jak ze wszystkim - zawsze jest "słomiany". Z drugiej też strony - jak muszę gdzieś chodzić 2-3 razy w tygodniu na tę samą godzinę to przestaje to przypominać hobby, a zaczyna obowiązek.
Myślałam też o powrocie do rekreacyjnego trenowania muay thai (ale tam pasów nie dają, jedyne co możesz dostać to w gębę, albo low kicka w udo), bo mam ochraniacze i rękawice. Ale nie wiem. Jakaś leniwa rozlazła buła jestem. Mam tylko tyle ochoty by łazić 2-3 razy w tygodniu na siłownię i raz w tygodniu na boulder. A co jak będę 80-letnią babcią i zaatakuje mnie jakiś wyrostek chcący ukraść moją rentę? Przecież nie przyłożę mu tym, że umiem wspiąć się na jakąś trasę o wycenie V. XD
No więc takie tam pierdololo. Podobno napisanie o swoich rozkminach pozwala oczyścić głowę. #przemyslenia #przemysleniazdupy
Zaloguj się aby komentować
Zabawne, jak rozwijamy cywilizację, aby przezwyciężać trudności codziennego życia, a potem okazuje się, że te trudności są niezbędne do zdrowia.
Przesiedliśmy się na pojazdy, ale musimy chodzić i biegać, by być zdrowi. Mamy dźwigi, podnośniki i inne urządzenia by nie dźwigać ciężarów samemu, ale musimy chodzić na siłownię aby mieć masę mięśniową i sprawność. Wynaleźliśmy przetworzone jedzenie, które jest źródłem łatwo przyswajalnych kalorii, ale potrzebujemy surowego, nieprzetworzonego, aby żuć i mieć prawidłową budowę twarzoczaszki oraz mieć dobry mikrobiom jelitowy. Mamy czystość i higienę, ale przez nią mamy też przez nią często alergie. Mamy pompy ciepła i niskotemperaturowe ogrzewanie, ale dla zdrowia dobrze jest posiedzieć przy źródle ciepła, które przeszywa aż do kości.
#przemysleniazdupy
Zaloguj się aby komentować
#krwawypiatek #przemysleniazdupy
Nie moge spać. Szczególnie patrząc na reakcje dzieciarni. Oni w tym momencie robią sobie z tego żarty.
Zastanawiam sie czy przypadkiem to to nie jest powodem tych niedorzecznych akcji z nożami.
Nie pamietam juz gdzie to widzialem, ale wydaje mi sie, ze tam były wlasnie takie "inicjacje" jak te, które widzieliśmy w tym tygodniu w szkołach.
Z drugiej strony patrząc na zachowania szczególnie trzech z nożowników wyglada jak sterowana akcja ops. Jakies proby udawania tego, ze to czysty przypadek są bez sensu. Rozumiem chęć uspokojenia ludzi, ale to powinno być ubite w zarodku. Zarodkiem oczywiscie są Discordy, wybrane serwery z progiem wejścia podobnym do cicada3301 ( a przynajmniej larpujących na takie ). Gdzie przy jakiejkolwiek próbie dojścia do ludzi z tych kręgów usuwają oni caly serwer i organizują sie na innych kanałach tworząc kolejny. Slowa klucze, grypsera czy ich lingo to ich sposob na sprawdzenie czy jest się "swoj" czy bedzie "inicjacja".
https://en.wikipedia.org/wiki/No_Lives_Matter
Czytam to i zastanawiam się co w tej sytuacji miec przy sobie oprócz gazu? Przecież nie bede biegał z nożem jak nożownik. Wyrabianie broni w tym momencie bedzie odebrane jako dziwne. Pałka teleskopowa to wlasciwie bron biała, moze tazer...
Przecież nie będę sobie mydlił oczu stoicyzmem. Takie grupki nie powstaja same, nikt normalny nie wpada na pomysl nożowania ludzi. W dobie ogromnej izolacji, wszedobylskich botow, których farmy moze sobie kupic byle kto za bezcen prowadzenie jakichś politycznych opsów w byle ktorym kraju jest dziecinnie proste. Ide z kijem na molocha...
Zorganizowana akcja? Nie. Efekt Wertera prędzej. Na bogów, żeby zaatakować kogoś nożem nie trzeba znać się z nikim, inwestycja w nożyk gdzieś w centrum handlowym czy bazarze to kwestia 30-40 zł, gromadzenie się w grupy umawiające się na wspólne dźganie dzieciaków i nauczycieli jest po prostu nielogiczne.
Zwróć uwagę na miejsce ataku i ich konsekwencje. Ataki w szkołach, atakujący to uczniowie. Jeszcze nie znamy ich motywów, tutaj wydobędą je policmeistrzy i ich psychologowie, ale opcje są dwie: albo to byli ci "cisi chłopacy", którymi każdy gardził, albo ci, którzy zawsze sprawiali multum problemów, nic pomiędzy.
Nie byli to ludzie z zewnątrz. Byli to uczniowie, znali swoje ofiary, ofiary znały ich, mieli ze sobą do czynienia od lat, powodów żeby chcieć je zabić było mnóstwo. I diamenty przeciw orzechom można postawić, że drugi nożownik widząc co odwalił pierwszy mógł pomyśleć: "kurde, miarka się przebrała, też zrobię to samo!". I to nie tajne grupki za to odpowiadają, a medialna atmosfera, która wręcz oczekuje kolejnego ataku.
I teraz tak. Mamy XXI wiek, dostęp do natychmiastowej informacji, oczekujemy pewnie, że będziemy coś wiedziec już, teraz, za chwilę, odświeżając strony z informacjami, scrollujac X w poszukiwaniu "nieoficjalnych" informacji, ale prawda jest taka, że trzeba poczekać. Nie pojawią się nagle "nowe informacje", biegli sądowi nie przybiegną dzielić się natychmiast z tym, co wycisnęli z tych nożowników. Czekać, obserwować, znać ludzi, z którymi masz na co dzień do czynienia i będziesz względnie bezpieczny.
Zaloguj się aby komentować
Siadajcie gówniarze, opowiem co słychać w powiecie Mińskim.
Dawno temu od lat 90tych latało tu dużo prywatnych przewoźników. Zwłaszcza, że PKSy upadały i w końcu upadły. Pamiętam w liceum (2013-2016) jak odprowadzałem kumpli na przystanek lub dworzec (ten paskudny zasrany dworzec) i na peronach stały Mobilisy (Israel jakimś dziwnym dealem wykupił PKS), BAGS, RAPIT, RORBI-TOUR, PKS Sokołów, i jeszcze coś czego nazwy nie pamiętam ale autobusy jeździły z naklejoną zebrą. Autobusy jeździły po powiecie oraz zahaczały do sąsiednich powiatów. Śmigały też do Warszawy.
No i teraz fast forward 10 lat do przodu. Warszawa przywaliła SCT. Ci co jeździli do wawy to musieli wymienić autobusy bo przecież diesle mają bardziej wyśrubowane normy od benzyny. A ludzie w powiecie jęczeli o powrót PKSów (też wina prywaciarzy bo dawali hardcorowe ceny biletów).
No i powiat zrobił powiatowe autobusy. Wygrał przewoźnik z Wołomina podobno. No i śmigają te czerwone busiki, kierowcy to jacyś wariaci, tyle opowieści na wioskach to nie było nigdy o wariatach w autobusach. Anyway prywaciarzom zaczęły się pieniadze nie spinać, jeszcze kwestia wymiany floty aby dowozić do Warszawy.
No i każdy Janusz wziął kalkulator i zaczął zliczać i zaczęli się wycofywać. Tamto zebrzaste coś pierwsze odpadło. Rorbi-Tour też się wycofał. BAGS miał 6 linii a teraz ma 2 i co chwila ucina kolejne godziny odjazdów bo są stratni gdy autobus za mało ludzi wozi. Teraz Rapit stwierdził, że ma dość tej gry i rezygnuje. Całkowicie, koniec firmy. Z jednej strony hip-hip-hura bo mamy powiatowe busiki. Z drugiej one nie wyjeżdżają za granicę powiatu. Z trzeciej wsiadałeś w autobus na zadupiu X i wiózł cię do Warszawy do roboty bez przesiadek. A teraz musisz powiatowym busikiem jechać na PKP i wsiadać w pociag. Tylko pociągi też mają ograniczoną pojemność i wątpię aby wszyscy się zmieścili.
Za to jak popatrzę na platformy autobusowe to zostało 3 dostawców: powiatowe opłacane z podatków, zdychający BAGS i PKS sokołów który zahacza o to miasto 3 razy dziennie.
Wniosków brak. Wiem, że wtedy (10-15 lat temu) narzekało się na autobusy a jest jeszcze gorzej i drożej.
#przemysleniazdupy #minskmazowiecki

Z tego, co opowiadasz wyłania się historia powolnego odbudowywania tego, co straciliśmy w latach chujni i biedy lat 90'tych.
Kiedyś PKSy działały jako usługa publiczna, która ciągnęła na stratach, ale realizowała zapotrzebowanie, którego rynek bez kapitału nie był w stanie zaspokoić. Potem w latach 90'tych uznaliśmy, że jednak wolny ryneczek im. św. Balcerowicza zajmie się wszystkim, zabiliśmy przewoźników publicznych, zwinęliśmy połączenia kolejowe na Mazowszu, a teraz powoli dorastamy do tego, żeby odbudowywać infrastrukturę, bo po latach rozwoju wreszcie nas na to stać.
Jak przez kilka lat nie będzie jakiegoś po⁎⁎⁎⁎nego kryzysu i wojny to samorządy z okolic aglomeracji warszawskiej się dogadają i odpowiedzą na potrzebę bezpośrednich połączeń z takiego Stanisławowa, ale póki co to jest przestroga przed tym, że instytucje łatwo ubić, a trudniej odtworzyć.
Zaloguj się aby komentować
Kiedy wszystko rozpierdala się i płonie w chaosie, ludzie wokół miotają się bezradnie, a na ciebie właśnie wtedy spływa spokój i jasność umysłu...
https://www.youtube.com/watch?v=jbWHZwD5rGQ
z dedykacją dla @npnptcn XD
jakiś tag chyba trzeba dodać więc chyba #przemysleniazdupy
@GazelkaFarelka Tak jeszcze dodam, że tak właśnie mam. Jak jest spokój, jak jest cisza, to odczuwam jakiś dziwny niepokój. Sielanka, motylki i kwiatki, a w głowie poczucie, że "coś za fajnie".
A jak się wszystko rozdupcza, to nagle "wiem co robić, załatwię". I choć ciało się trzęsie, to głowa skupiona i spokojna. Autentycznie jest w tym coś więcej, niż tylko bajdurzenie poety.
Kryzys stanem naturalnym?
Zaloguj się aby komentować
Wpis o tym jak tomek załatwił znak zakaz postoju i uratował swoją ulicę przypomniał mi jak pracowałem w podobnym miejscu.
Screenshot dobrze oddaje klimat ulicy.
No więc, biuro zaaranżowane w domu jednorodzinnym na takim terenie domków jednorodzinnych i kilku bloków. Takich biur na tej ulicy było kilka. O dziwo panowała śmieszna harmonia między mieszkańcami a parkującymi.
Mieszkańcy parkowali na chodniku. Przychodził poranek. Mieszkańcy odjeżdżali do pracy. Przyjeżdżali pracownicy (w tym ja). Pracownicy cyk na chodniki. Potem 8 godzin pracy. Koniec zmiany. Pracownicy odjeżdżają, mieszkańcy przyjeżdżają. I tak szczerze mówiąc to wszyscy mieli to w d⁎⁎ie. Przez 5 lat jak tam pracowałem to tylko dwa razy straż miejska spisywała mi auto (ale raz się wybroniłem, szach mat). Chodniki były wąskie, momentami to nawet metra nie miały a do tego krzaki wystawały z posesji to ludzie i tak chodzili po jezdni nawet jak auta nie blokowały chodnika.
Mogłeś albo dojeżdżać autem i parkować tak jak na zdjęciu. Albo opłacić prywatny parking 2 przecznice dalej tylko wtedy koszt parkingu powodował, że miesięcznie byłeś na minusie (w sumie to nie bo jak dzwoniłem to wszystkie miejsca były wykupione). Albo dojeżdżać autobusem ale wtedy w jedną stronę zamiast 40 minut jedziesz 80 minut. A jak wygrałeś nadgodziny to żegnaj autobusie i szedłeś 4 kilometry na pociąg i czekałeś 40 minut bo też akurat odjechał.
Zazwyczaj straż miejska wpadała raz w roku, na 1 września, rozdawała mandaty wszystkim po kolei i fajrant. To nawet nie było na zgłoszenie tylko przykaz z góry aby pilnować porządku bo ulicę dalej była szkoła. We wrześniu zazwyczaj parkowałem jeszcze ulicę dalej, dlatego mandatów nie miałem xD. Jak widać niektórzy parkowali 4 kołami na jezdni. Ale tego szybko się oduczyliśmy - śmieciarka potrafiła po prostu przerysować auto i pojechać dalej. Więc 2 koła na chodniku to była świętość.
Na szczęście tam już nie pracuję ale przejeżdżałem z ciekawości to obok postawili kilka bloków oraz porobili słupki w niektórych miejscach więc zrobiło się tak z 10x ciaśniej tam gdzie ich nie ma.
Generalnie wywalone. A jakby postawili znak zakaz zatrzymywania się to by w jedną noc zniknął xD
A no i ogółem to mnie śmieszy taka zabawa w strażnika Teksasu: wyegzekwował prawo, uszczęśliwił 3 osoby, wkurwił 30, zadowolony poszedł do domu.
#przemysleniazdupy #polskiedrogi #urbanistyka

@SzubiDubiDU za każdym razem jak przyjeżdżam do Polski i widzę uliczkę w stanie jak na zdjęciu to nachodzi mnie takie: to Wy tu tak żyjecie?! Chodnik zajebany autami, pieszy śmieć ma się slalomem przecisnąć a dziecko w wózku to niech najlepiej środkiem ulicy zapierdala, żeby jakiś inny baran w aucie je rozjechał. Tu gdzie żyje jest jasny podział: chodnik jest dla pieszych, ulica dla aut. Kropka.
Zaloguj się aby komentować
Właśnie sobie uświadomiłem, że skoro na planach filmowych mają tych wszystkich specjalistów od oświetlenia i często są oni wymieniani w napisach końcowych, to oznacza, że istnieje cały zawód, polegający na tym, że świeci się komuś, a nie sobie...
#heheszki #przemysleniazdupy

Zaloguj się aby komentować
Z jednej strony to trochę przerażające - że ostatnio zerkam na zakładki w przeglądarce, żeby znaleźć jakiekolwiek miejsce do wejścia z kimś w interakcję, i poza hejto, i messengerem, gdzie mogę odezwać się do raptem dwójki znajomych z pracy, i dwójki spoza nie bardzo jest gdzie.
Ale, może to dobrze, może nastąpił jakiś przesyt internetem i zacznę czytać książki, albo odpłynę w świat gier, nieco zapomniany.
#feels #feelsymotzno #przemysleniazdupy
@jedzczarnekoty Nie ilość, a jakość się liczy
A tak przy okazji - kiedy jakieś #hejtopiworzeszow?
Zaloguj się aby komentować
Okej, obiecałam to cos napisze odnośnie #stalker2 ( ͡° ͜ʖ ͡°) samo przejście zajęło mi prawie 140h, z czego pierwszych 70h było jakoś w czerwcu / lipcu, a resztę dograłam teraz - dlaczego? C⁎⁎j wie, byly ciekawsze rzeczy w lecie do robienia, do rzeczy xD
Fabularnie jest.... hm.... no mega średnio - ciężko tutaj napisać cokolwiek bez spojlerowania, ale nie klei mi sie ta fabuła w samej drugiej części, jak i nie klei mi sie względem pozostałych części, które uważam osobiście za kultowe. Wygląda to troche tak, jakby tworcy MOCNO jechali na nostalgii, wzieli wszystkie postacie z poprzednich czesci, wrzucili do garnka, dodali kapusty i wymieszali
Niektórzy bohaterowie mają więcej czasu antenowego, niektórzy pojawiają sie tylko na chwilę - srednio to wyszło. Średnio też wyszła końcówka gry moim zdaniem, która polega mniej wiecej na tym samym schemacie - biegnij do opuszczonej placówki - wcisnij guzik - znajdz dokumenty - zabij mutanty w piwnicy - POWTÓRZ xD a finałowa droga przez podziemia to już płakałam, serio - chciałam jak najszybciej to skończyć xD i nie dziwie sie wcale ludziom, którzy pisza, że mniej wiecej od połowy gry biegli już na pałe, żeby ukonczyć - też miałam takie odczucia momentami, a pod koniec już mocno.
Okej, ale nie samą fabułą człowiek żyje i skądś się wzięło to 140h - no właśnie, eksploracja i świat - zatraciłam sie w tym świecie, naprawdę - już pal licho, że wrogiemu patrolowi zdarza sie, powtarzam ZDARZA (nie jest to seryjne jak na premiere) pojawić za Twoimi plecami i psuje to cała imersje - zwiedzanie zony jest MEGA przyjemne - niesamowity klimat opuszczonych budynków, lokacji, przeszukiwanie martwych ciał w celu poszukiwania skrytek, ulepszeń - znalazłam w ten sposób fajne bronie, pancerze, nawet misje poboczną o której istnieniu nie miałam pojęcia i idąc za fabuła na pewno bym tam nie trafiła - no ogólnie - chce sie biegac po tym ogromnym obszarze i odkrywać, bo to moim zdaniem mocna strona tej gry
No i kilka słów o mechanice - głownie strzelanie, bo na tym skupia sie ta gra - czuć kopa tych broni, strzela sie bardzo miodnie, bronie można modyfikować w rózny sposób, a ja osobiscie zakochałam sie w M701 z tłumikiem, odgłos wystrzału + odciągania zamka - poezja
Dobra, starczy tego pierdolenia - ogólnie warto zagrać, dać szanse i miec z tyłu w głowie, że to jednak Stalker i bugi są jakby wpisane w kod tej gry xD ja sie bawiłam super - koncówka mnie zmeczyła, ale na pewno wróce sobie poeksplorować jeszcze xD
Udanego polowania, Panie Stalker.
(zawsze chciałam to napisać xD)
#gry #przemysleniazdupy
@brazowooka_eS Gram od nowa w Stalkera 2 bo po którejś aktualizacji wysyapło mody do tego stopnia , że save'y poszy się delikatnie....Jedyny mod , który teraz mam to na stamine i większy plecak by nie ganiać jak głupi z miejsca na miejce po kilka razy z łupami. Najgorszy moment który ponownie przechodze to jakieś bagna z mgłą i te małe karły z kineza co potrafia wytrącic broń z ręki.
Zaloguj się aby komentować
Kojarzycie świadome sny? Ruchasz panienki, biegasz, skaczesz, latasz, robisz co chcesz.
Ja się kiedyś uczyłem świadomego snu. Są różne techniki aby uzyskać i utrzymać kontrolę nad swoim snem. Do tego są różne sztuczki typu - chcesz być w Paryżu? Musisz przejść przez drzwi myśląc o Paryżu i cyk - wieża Eiffela przed tobą. Chcesz kogoś zobaczyć? Pomyśl o tej osobie i się odwróć. Cyk - stoi za tobą. Nie wiesz czy to sen czy rzeczywistość - popatrz na zegarek, odwróć się i znowu popatrz - zegarek pokaże totalnie inną godzinę.
Wszystko fajne, przyjemne, satysfakcjonujące.
Tylko nikt nigdy nie powiedział, że można utknąć w świadomym śnie. Sytuacja jak z Incepcji albo z Matrixa, żę nie możesz uciec bez budki telefonicznej. (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻
Zdarzyło mi się to tylko raz. Dawno temu ale wciąż pamiętam. Siedziałem w swoim samochodzie w korku na głównej ulicy swojego miasteczka. Zorientowałem się, że to sen. Sprawdzam godzinę w zegarku auta: 1:02. Odwracam się i sprawdzam ponownie 1:03. Kurcze powinna być całkowicie inna godzina. Odwracam się jeszcze raz - znowu 1:03. Co do cholery.
Wysiadam z auta, w innych autach nie było ludzi, miasto też kompletnie puste. A co gorsza to nie ma Słońca na niebie mimo, że jest jasno. Jasne niebo, oświetlone budynki itp. No i próbuję innych sztuczek: przejść przez drzwi do domu -> drzwi przeniosły mnie w to samo miejsce od innej strony. Spróbuję przywołać postać -> odwracam się i zamiast człowieka jest figura z czarnego popiołu która momentalnie się rozwiewa. Latać też nie mogłem. Zegarek we śnie pokazywał 2:30. Próbowałem jeszcze kilka razy różnych metod ale byłem uwięziony na tej pustej ulicy całkowicie sam. . Próbowałem się obudzić ale bez skutku. W końcu zegarek pokazywał godzinę 3:00 i wtedy się udało mi wyrwać ze snu. Sprawdziłem godzinę na telefonie i była 3:14, niewiele później niż godzina ze snu.
To było kilka lat temu a opisuję to teraz bo oczywiście szedłem niedawno przez miasto właśnie przez tą główną ulicę i były warunki identyczne jak ze snu xD deja vu ty kurwiu
#sny #przemysleniazdupy

Też mnie fascynowały świadome sny i też nie mogłem się obudzić.
Wyglądało to mniej więcej tak:
Budzę się, wstaje i zaczynam chodzić po swoim pokoju nagle widzę w kącie czarną postać - zaniepokoiłem się, ok pora się obudzić. Budzę się, wstaje, chodzę po pokoju, nagle meble zaczynają unosić się - aha dalej śpię, no już wstawaj! Budzę się, wstaje z łóżka, nagle cały dom zaczyna się trząść za oknem potężna wichura - no nie znowu? Budzę się, wiszę w rogu pokoju, widzę łóżko z zupełnie innej perspektywy, zaczynam latać po pokoju - no już koniec mam dość! Budzę się a meble zaczynają się wyginać w każdą stronę - nie jezu znowu.... i tak jeszcze z trzy razy.
W końcu faktycznie obudziłem się, totalnie zmęczony i przepocony z nutą wątpliwości czy aby na pewno nie jest to kolejny wariant. Mega nie fajne uczucie.
Ja jestem świadomy kiedy śnie. Dochodzi do tego że na prędce wymyślam sobie dalszy scenariusz snu. Potrafię się trochę cofnąć i zmienić scenariusz. Przeważnie budzę się kiedy uznaje że nic już d⁎⁎y się nie trzyma w tym śnie i musze zresetować ustawienia. Zasadniczo w nocy jak śpię mam czas pomyslec na spokojnie i przypominają mi się rzeczy które miałem zrobić w pracy
Zaloguj się aby komentować
Swoim wnukom będę wkręcał, że za czasów mojej młodości na youtube był tylko jeden kanał, w dodatku czarno-biały.
#heheszki #przemysleniazdupy
Zaloguj się aby komentować
Nienawidzę wymuszonego "postępu".
Po lewej jest mój iPhone 8 plus. Jeżeli dobrze pamiętam to premierę miał w 2017. Ma 64gb pojemności. Dzwoni, wysyła smsy, działa messenger, wciaż robi zdjęcia wystarczające na moje codziennie potrzeby. Jak trzeba to też nagrywa w 4k. Bateria jest słaba ale dzień roboty wytrzymuje. Nie zacina się, aplikacje nie wieszają się.
I co? I właśnie muszę go wyrzucić (na razie tylko do szafki) bo przez wymuszone postarzanie ma zbyt stary system aby używać określonych aplikacji. Najpierw aplikacja KFC stwierdziła, że nie będzie działać na iOS 16.7, potem aplikacja McDonalda stwierdziła, że muszę mieć nowszy system aby korzystać z je⁎⁎⁎⁎ch kuponów. Teraz finalnie aplikacja banku stwierdziła, że sory ale za stary.
No i według współczesnej "kultury" technologicznej powinienem go wy⁎⁎⁎⁎⁎olić na śmietnik mimo, że jest w pełni sprawny. Musiałem kupić nowszego srajfona 12 żeby mieć nowszy system bo inaczej foch od aplikacji. Nie wiem, wkurwia mnie to strasznie bo prawdziwy progres przestał istnieć i nie wymieniamy zepsutego na nowsze lepsze tylko musimy wymieniać na nowsze bo nas do tego zmuszają. Jeżdżę 30letnimi samochodami, noszę bluzy z czasów gimnazjum, a j⁎⁎⁎na aplikacja banku stwierdziła, że telefon jest za stary mimo, że wczoraj działała bez problemu.
#przemysleniazdupy #boldupy #dziendobry #telefony


@SzubiDubiDU To może Ty jesteś po prostu dinozaurem, a nie świat poje*any? Nikt nie będzie dla kilku typów dostosowywał aplikacji do przedpotopowych systemów bo SzubiDubiDU jeszcze używa przecież. To są koszty, łatanie luk bezpieczeństwa, dodatkowe certyfikaty itd. Już dawno przeszliśmy na społeczeństwo cyfrowe w którym postęp jest wymuszony między innymi bezpieczeństwem, a ze starych urządzeń odzyskuje się ile może żeby zapewnić cyrkularność.
Także zamiast biadolić, to pora się przestawić na kupno nowego telefonu co 5 lat. To naprawdę nie tragedia.
Zaloguj się aby komentować
#ksiazki #cytaty #narrenturm #trylogiahusycka #przemysleniazdupy
Słucham sobie po raz kolejny świetnego audiobooka trylogii husyckiej Sapkowskiego, i w Narrenturmie jest taka scena gdy bohaterowie rozmawiają z Janem Gutenbergiem który prezentuje im swój wynalazek - prasę drukarską. Gdyby podmienić w tym cytacie papier/książki na Internet to nadal pasuje jak ulał:
– Widzę to oczyma duszy mojej. Masowa produkcja papieru, gęsto pokrytego literami. Każdy papier w setkach, a kiedyś, jakby śmiesznie to nie zabrzmiało, może i w tysiącach egzemplarzy. Wszystko po wielokroć powielone i szeroko dostępne. Łgarstwa, brednie, oszczerstwa, paszkwile, donosy, czarna propaganda i schlebiająca motłochowi demagogia. Każda podłość nobilitowana, każda nikczemność oficjalna, każde kłamstwo prawdą. Każde świństwo cnotą, każda zapluta ekstrema postępową rewolucją, każde tanie hasełko mądrością, każda tandeta wartością. Każde głupstwo uznane, każda głupota ukoronowana. Bo wszystko to wydrukowane. Stoi na papierze, więc ma moc, więc obowiązuje. Zacząć to będzie łatwo, panie Gutenberg. I rozruszać. A zatrzymać?
Zaloguj się aby komentować
#hydepark #przemysleniazdupy Dostrzegłem jedną bezdyskusyjnie pozytywną konsekwencję systemu kaucyjnego. Zostawianie pustych puszek u znajomych nie jest już w złym tonie. To gest!

@pierdonauta_kosmolony To prawda. Zwłaszcza na osiedlach, gdzie śmietniki są zamykane na kartę/chip/klucz. Wstawał człowiek rano po imprezie, widział magazyn butelek/puszek na balkonie czy w kuchni, i nawet nie było za bardzo jak pomóc półżywemu jeszcze gospodarzowi z wywaleniem tego.
A teraz takie śmieci zmieniły się w czysty profit
Niedługo i tak ludzie będą wywalać puszki i butelki do śmietnika bo się nie będzie opłacać tego zwracać bo inflacja wzrośnie do tego stopnia że te 50 groszy będzie wtedy warte mniej niż 10... Kto zarobił na wprowadzeniu kaucji to już zarobił. To chyba nie jest ekologia, a scam.
Nie wiem jak działa to za granicą, ale miałem raz butelkę z zagranicy i tam zamiast kwoty był kod do zeskanowania więc kwota zwrotu była pewnie elastyczna.
Zaloguj się aby komentować
Uważam, że z rzeczy, które dawniej były o wiele mniej stresujące niż teraz jest... wyjeżdżanie z miejsca parkingowego.
Przez to, że zmieniła się moda i każdy musi mieć suva bo się inaczej udusi to nie da się zerknąć przez szybę zaparkowanego obok auta czy cos nie nadjeżdża. Teraz suvy są za wysokie i często nie mają szyb z tyłu więc nie da się zobaczyć co jest za nimi.
Pewnie powiecie, że macie kamerki i co się czepiam. Tylko mało która kamerka to jest faktycznie 180 stopni aby móc zobaczyć co jest po lewej i prawej. I trzeba tradycyjnie wyjrzeć aby widzieć czy coś jedzie. Zwłaszcza jak zaparkowałeś tyłem i musisz wysunąć się do przodu
Przykład z BeamNG - najpierw pokazana widoczność gdy stoi kombi oraz sedan a potem gdy stoi crossover i SUV. W obu przypadkach na drodze jest inny pojazd ale widać go z fotela kierowcy tylko w pierwszym przypadku.
#motoryzacja #przemysleniazdupy

Zaloguj się aby komentować
Chociaż pod tagiem #radio357 jest niewielka społeczność to może coś doradzicie.
Ponad 2000 dni wspieram już to radio, ale zastanawiam się czy jest sens. Niby te 2 dyszki miesięcznie to niewiele, i niech sobie działa i sprawia komuś radość,, ale łapię się na tym, że praktycznie go nie słucham. Nie wiem czemu, jakoś w pewnym momencie stwierdziłem że nie ma tam nic dla mnie, albo w porze w której słucham radia nie ma już ulubionych audycji. Są podcasty, ale to nie to samo. Trochę zrobił się tam kącik wzajemnej adoracji bo o tym sporo osób gdzieś w necie pisze, i czasem tę cukierkowość czuć.
#przemysleniazdupy #radio

@jedzczarnekoty miałem to samo, ale duuuuuuuuużo szybciej
Rytualnie sobie piątkową listę odpalam tylko. Czasem w samochodzie, jak jadę przed południem, bo poranne programy są spoko.
Jak przeszli na swój system wspierania, przestałem przelewać. Znaczy się sami się odcięli, bo po jakimś tam okresie trzeba ponownie skonfigurować płatności. A tego już nie zrobiłem.
Zaloguj się aby komentować
Jakieś to wszystko jest nieciekawe.
Miasto, widoczki i krajobrazy piękne, idealny fotorealizm itp. Tylko jakoś ta fabuła znowu zbyt Hollywoodzka, Bonnie i Clyde kolejna edycja. Człowiek się chyba starzeje bo chciałby w coś pograć ale to wszystko jakoś nie wciąga. Historia miłosna pisana dla 15latków gdzie wszyscy ćpają i biegają dookoła.
Wszystko jest jakieś nieinteresująco nijakie. Nowe GTA, nowy film, nowy fastfood, nowa knajpa.
#gta #przemysleniazdupy

@SzubiDubiDU Osobiście grałem tylko w piątkę i szczerze nie jestem fanem tej serii.
Jasne, aspekt otwartego świata i detali z tym związanych jest bardzo fajny. Tylko fabuła w piątce to był śmietnik. Było parę fajnych questów, ale poza tym miałem ochotę całą tą trójkę spierdolin wepchnąć pod pociąg. Czułem się jakbym oglądał "Dlaczego ja?" podkręcone na 300% absurdalności tylko w tej takiej żenującej formie. Każda główna postać to był skończony frajer na swój sposób a ludzie otaczający ich to byli jeszcze więksi frajerzy.
Dlatego mnie ten trailer nie rajcuje szczególnie. Ot, kolejne GTA. Zagram jak będą rozdawać w Epicu.
@SzubiDubiDU fakt, szału nie ma - takie po prostu kolejne GTA, co nie znaczy, że bedzie zle
A, no i też jestem starym dziadem, dobijającym do 40-stki, ale mimo wszystko czasem (nie zawsze oczywiscie) potrafie czerpać radosc z gier ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zaloguj się aby komentować