#podroze

43
4896

#platnawspolpraca

Biznes klasa na krotkim 3h locie nigdy (w sumie co ja moge wiedziec, jak nigdy wczesniej nie lecialem) d⁎⁎y nie urywa.

Jedzenie ok (jajecznica, ktora wybralem to bylo to samo co jadlem w lounge). Menu na przedostatnim zdjeciu.

Na ostatnim bonus: solniczka i pieprzniczka do kompletu do moich kieliszkow z temu.

Btw. Kiedys mowilem, ze mam patent, zeby szybko dostac zarcie w samolocie i byl to wybranie niestandardowego posilku. No coz w poprzednim locie w cattle class razem dostalem doslownie ostatni xD

#podroze

e198e167-9141-4651-a880-258f573a0d15
e37bd7f3-edaf-4c48-bbe2-fb335ed50344
cf97ad66-2e5c-4ae5-9bad-125098074951
fc7b3a2a-8fb2-40f7-8d60-b5dec98ee4e7
e8334ca5-a6b5-41a0-8fdb-ac0eaf81b5cb

cattle class


Ja jeszcze mam gdzieś naczynia która moja matka za⁎⁎⁎⁎ła z aerofotu i z lotu za komuny


To znaczy te z lotu były jednorazówki więc sobie wzięła na pamiątkę, ale te z aerofotu były do zwrotu, zawsze miałem z tego bekę (to były zwykle plastiki).


Dobrze że ruskie nie trzepali po kieszeniach na wyjściu

Zaloguj się aby komentować

@bartek555 raz w życiu leciał biznesem (Lufthansa) i Ci powiem, że ten Twój wygląda bardzo, ale to baaaardzo, mizernie. Jaka linia?

Zaloguj się aby komentować

Nie pyklo przy podejsciu do ladowania w stambule i byla jeszcze jedna proba. Nikt sie w sumie nie przejal. Podobno przez pogode, ale nie wiem jak pogoda zmienila sie 15 min pozniej, kiedy wyladowalismy.

I gratis ciekawostka z samolotu z palawan do manili - brak 13 rzedu.

#podroze #

b48c33bb-084f-4efb-83c9-bde664d6644a
0b232e3e-763c-433b-a0f2-e7ad1c62b0ff
c56c43dc-661d-4048-9fb7-54d4e0dd808b

Zaloguj się aby komentować

@festiwal_otwartego_parasola nadzieje to sobie moze miec, a jak przyjdzie co do czego to i tak wysla z naszych podatkow samoloty. Za takie cos lot powrotny powinien byc platny

Zaloguj się aby komentować

Sybin (rumuńskie Sibiu) był pierwszym przystankiem podczas mojej podróży po Rumunii i nie ukrywam, że zrobił na mnie ogromne wrażenie. Ta plątanina wąskich i krętych uliczek przecinających stare miasto z licznymi kamieniczkami, których historia sięga nawet XV wieku, sprawia, że aż chce się je zwiedzać. Sybin jest również miastem posiadającym mury obronne, dlatego został pierwszym rumuńskim miastem włączonym przeze mnie do projektu “Miasta stojące murem”.


Zapraszam na bloga


Najciekawsze atrakcje Sybina:

  • Rynek i Mały Rynek. Każdy z nich otoczony przez piękną zabudowę, a przy pierwszym z nich stoi kościół św. Trójcy.

  • Katedra Najświętszej Maryi Panny w stylu gotyckim z XIV wieku. Istnieje możliwość wejścia na wieżę, ale droga prowadzi po bardzo stromych schodach.

  • Mury obronne, których pierwotna długość wynosiła około 4000 metrów, a do dzisiaj przetrwało ponad 1100 metrów. Miasto miało aż 4 linie murów obronnych!!

  • Wieża Ratuszowa z zegarem, na której również mieści się punkt widokowy.

  • Całe stare miasto z wąskimi i krętymi uliczkami.

  • Niewielkie Muzeum Historii Naturalnej

  • Dom Altembergerów i znajdujący się w nim Muzeum Historyczne.

  • Sobór Trójcy Świętej z niesamowitym wnętrzem.

-------------------------------------------

Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi znaleziskami to zapraszam do śledzenia hashtagu #antekpodrozuje

Jeśli chcesz, żebym Cię wołał w przyszłości, to zostaw piorun pod odpowiednim komentarzem poniżej


#antekpodrozuje #rumunia #sybin #podroze #podrozujzhejto #turystyka #atrakcjeturystyczne #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #zainteresowania

56236fae-54e1-46cf-a433-c0827abf9ade
95e554a7-857e-4242-8956-2818f3276443
cab6b318-823d-4d17-997d-58ccef0c6e60
2bea78b8-a2c4-495f-a0f6-739ee793315e
a20609fb-9cce-4a90-a556-b9cef5c06049

@antekwpodrozy piękne foty! Makłowicza akurat tam nie było, ale znalazł inne ciekawe miejsca ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Van life ma ciemne i jasne strony. To ta jasna. Nie moje jakby co, van life nie dla mnie ( ͡° ͜ʖ ͡°) #autobudo #samochody #motoryzacja #azylboners #podroze

a99cafdf-c40f-47f7-99da-c14804b32bcf
180f9eac-eed7-4a8b-abdd-e192d2942d75

@Budo mb100 pokrak z silnikiem 75 kucy, masakryczne gówno. Nie już bym wolał upuścić sobie cegłę na mały palec u stopy niż tym jechać. Wyjące na 3.5tys obrotów z górki rozpędzało się do 70km/h

Zaloguj się aby komentować

Powiem wam, że dla mnie te bazyliki i kościoły w Rzymie są o wiele ciekawsze niż Muzeum Watykańskie z Kaplicą Sykstyńską i nawet niż Koloseum (do tego durne turysty nie zatrzymują się na Sobieskim pod Wiedniem, jak wiadomo, że to top Rzymu).

13-metrowy Konstantyn Wielki najbardziej mnie zaskoczył, robi ogromne wrażenie (stoi od dwóch lat, więc w starych przewodnikach nie ma, ale plus taki, że turystów przy nim mało).

Tak czy siak, bardzo polecam przed wizytą przeczytać książkę "Rzym. Wędrówki z historią w tle" Bożeny Fabiani, to dzięki niej byłem wszystkim dużo bardziej zafascynowany niż towarzysze podróży.

#rzym #wlochy #podrozujzhejto #podroze

49beec21-3e50-4b39-a435-0af3386c440c

@JapyczStasiek Koloseum I Muzeum Watykańskie (ha tfu na ścieżkę do Kaplicy Sykstyńskiej, której gdzieś w połowie ma się dosyć) są okrutnie przereklamowane i nie zapraszam do dyskusji

Zaloguj się aby komentować

Trochę #heheszki , ale pod koniec marca mam zaplanowany lot do Tokio z nadzieją, że nie będzie problemów.

Teściowa miała lecieć w następnym tygodniu do Nepalu i lot/wycieczka zostały odwołane. Jej koleżanka miała wracać z Wietnamu w środę, a najwcześniej wróci w sobotę. Różnie to bywa..


#loty #podroze #gownowpis


https://streamable.com/2uvqfj

Zaloguj się aby komentować

Czy warto zapierdalać na drodze będąc kierowcą? Ile cennego czasu zaoszczędzę przyspieszając o 10km/h? A o 20?


tldr tak naprawdę się nie opłaca i nie podaję żadnego argumentu bezpieczeństwa (no bo przecież jeździmy szybko ale bezpiecznie)


Zrobiłem w ekselu cztery tabelki. Sama fizyka, czysta matma, do zrozumienia tematu wystarczy znać banalny wzór na prędkość - jeśli ktoś nie pamięta, jest to droga przez czas, łatwo zapamiętać z jednostką szybkości, którą używa się w Europie, czyli kilometry na godzinę. Kilometr to droga, a godzina to czas - to nam daje szybkość. Proste, nie? No to jeszcze trzeba umieć przekształcić ten wzór, żeby otrzymać czas, więc w skrócie będzie to droga przez prędkość. Otrzymamy wtedy czas potrzebny na pokonanie jakiegoś dystansu i to nam mówi Tabela 1, którą wrzucam w obrazki. Uwaga: chodzi tutaj o średnią prędkość. W praktyce, jeśli gdzieś jedziemy i staramy się trzymać np. 90km/h to cała podróż będzie miała niższą średnią prędkość, bo zawsze gdzieś trzeba zwolnić, zatrzymać się na światłach etc i średnia idzie w dół w stosunku do oczekiwań.


Natomiast druga tabela pokazuje nam różnicę w czasie dla różnych średnich prędkości. Przykładowo, mam do przejechania 50km prostej i pustej drogi z ograniczeniem do 90km/h i chcę jechać przepisowo te 90km/h przez cały ten dystans. Pierwsza tabela pokazuje, że zajmie nam to 33 minuty i 20 sekund (mamę oszukasz, tatę oszukasz, siebie oszukasz, ale jak rzeczywiście będziesz jechał 90km/h przez 50km to fizyki nie oszukasz). Zaznaczyłem na zielono wiersze odpowiadające popularnym limitom prędkości w Polsce, czyli 50km/h, 90km/h i 120/140 km/h dla dróg szybkiego ruchu.

Jak właściwie czytać te tabelki?


Na moim przykładzie - często jeździłem trasą o długości 150km, większość tej trasy to była droga ekspresowa. Wyjazd z miasta A i mamy ekspresówkę, potem trzeba było zjechać 20km przed miastem B. Komputer w samochodzie pokazywał mi średnią prędkość około 100km/h - więc patrzę w Tabeli 1 na wiersz z prędkością 100km/h, oraz kolumnę 150km i one się przecinają w komórce pokazującej 90 minut - i faktycznie, w rzeczywistości ten przejazd zajmował mi około 1,5 godziny.


No to teraz spróbujmy coś z tym zrobić. Zamiast 120 na ekspresówce "mogę" jechać 130. Ekspresówki będzie jakieś 125km, akurat w tej tabelce nie mam dystansu 125km, ale jest 110, no to można oszacować. No to patrzymy na Tabelę 2, wiersz ze 120km/h -> 130km/h, kolumna 110km i w miejscu przecięcia wynika, że daje to oszczędność czasu o oszałamiające 4,2min, czyli 4 minuty i 12 sekund. No dobra, ale to było 125km a nie 110. Zobaczmy na kolumnę obok, odpowiadającą dystansowi 150km i jest to 5,8 min, więc wiem, że realny wynik będzie między 4 a 6 minut. Spora oszczędność czasu nawet gdyby założyć bardziej korzystną sytuację, nie ma co. Biorąc pod uwagę jak rośnie spalanie w moim samochodzie przy jeździe 130km/h serio nie wiem, czy warto. Mogę potem jeszcze te 20-kilka kilometrów jechać 100 zamiast 90, znów patrzę w tabelę - wychodzi około półtorej minuty, czyli w najlepszym wypadku i tak zaoszczędzę mniej niż 10 minut.


A co gdyby zwiększyć prędkość o 20? Czyli zamiast 120, pojadę 140. Wtedy kroki są podobne, tylko patrzę na dwie komórki - tą z wiersza 120->130 i 130->140 i je sumuję. Dla dystansu 110km daje to już 7,8 minuty. Jak dla mnie szału dalej nie ma, bo my tu kombinujemy, a oszczędność wynosi i tak w okolicach 10 minut. Możemy się tak bawić i np. sprawdzić co jeśli pojedziemy 150, 160 itd. Oczywiście w pewnym momencie zacznie to być może atrakcyjna oszczędność czasu, ale wchodzimy na wysokie kary w przypadku spotkania z policją i mandatu. Czy warto? Każdy może sobie odpowiedzieć sam. Argumentu bezpieczeństwa na drodze nawet nie podnoszę, bo to po prostu nie trafia do niektórych ludzi, a z samolubnego punktu widzenia argumentów przeciwko zapierdalaniu jest wciąż sporo.


Tabelę nr 2 zduplikowałem i zmieniłem obliczenia tak, żeby pokazywały ile procent pierwotnego czasu to jest ten zaoszczędzony. Jak widać w Tabeli 3, wyniki nie zależą od dystansu. Nieważne czy jedziemy ze Szczecina do Rzeszowa, czy z Bydgoszczy do Torunia, jeśli będziemy dołożymy dychę do licznika, to procentowo zysk czasu będzie taki sam.


No i teraz dochodzimy do Tabeli 4, która robi to co Tabela 3, ale dla różnych wariantów "jechania szybciej". W wierszach mamy tą "bazową" szybkość, a w kolumnach "o ile zwiększamy bazową szybkość". Weźmy np. 50km/h, czyli ograniczenie w terenie zabudowanym. Popularna jest jazda 70, a to nam zaoszczędza nieco ponad ćwierć czasu (28,6%). Brzmi imponująco, ale wioski, przez które tak się jeździ zwykle mają jakieś 2-3 kilometry. Nawet gdyby to było 5km, to przejedziemy ją szybciej o mniej niż dwie minuty. A przy kilometrowej? To jest góra kilkadziesiąt sekund oszczędności.


Atrakcyjne też jest jechać 90km/h, bo to skraca czas o prawie połowę. Pamiętajmy o patrolach policji, które mogą znacznie skrócić nasz budżet w zamian za minutę oszczędności czasu.


W przypadku ekspresówki zysk czasu ~28% to jest dopiero przy jeździe 170km/h. A spalanie pewnie jak w czołgu.


Wnioski?


Jechanie ponad przepisami daje największe korzyści czasowe gdy "powinniśmy" jechać wolno, lub gdy trasa jest bardzo daleka. Delta prędkości daje największy procentowy zysk czasu przy dużych ograniczeniach prędkości, tj. np. 50km/h. Przekraczanie tego limitu daje procentowo największy zysk. W praktyce takie ograniczenia są na krótkich dystansach i gdy pod te procenty podłożymy liczby, nie wygląda już to tak atrakcyjnie, bo mimo dużych procentów, oszczędzamy najczęściej kilkadziesiąt sekund.
W przypadku dłuższych dystansów zyski procentowe w stosunku do całej podróży są raczej mizerne, ale zaczynają imponować gołe liczby - pół godziny oszczędności jest raczej w miarę łatwo uzyskać, tylko przy takiej długiej podróży, te pół godziny mogą nie być imponujące. No bo wiesz, miałeś jechać 4 godziny, pojedziesz 3 i pół - to już takiego wrażenia nie robi. Dodatkowo, mamy w kraju tyle dróg szybkiego ruchu, że na nich jazda nawet 20km/h ponad limit nie daje tak atrakcyjnych zysków. Warto również wiedzieć ile nasz samochód spala, a na drogach szybkiego ruchu spalanie może rosnąć wykładniczo, więc nie jestem przekonany, czy to rekompensuje zysk kwadransu życia.


Sytuacja się zmienia gdy przekraczamy limit o ~50. Ale tutaj ryzykujemy utratą prawa jazdy lub wysoki mandat, punkty i prawo jazdy. Świetny deal.


Oczywiście na pewno znajdą się przypadki, w których korzyści z jazdy ponad ograniczenia będą większe przypadki, które opisałem. Nie mam danych ile jest takich sytuacji, ale mogę się tylko podeprzeć własnym doświadczeniem (które rzecz jasna będzie gówno warte) - i według mnie mamy teraz tak dobrą infratrukturę drogową, że zwyczajnie w znacznej większości przypadków nie warto zapierdalać i to z ekonomicznego punktu widzenia, i uzysk czasu też d⁎⁎y nie urywa. Chociaż każdy będzie to inaczej widział i dla niektórych te 10 minut to jest spora wartość, a na pieniądze nie narzekają. No tutaj suwakiem opłacalności powinny regulować kwestie bezpieczeństwa (czy warto ryzykować nawet życiem dla 10 minut), których miałem nie poruszać.


Jest jeszcze kwestia zdrowia psychicznego, chcąc jechać krajówką 110 i wkurwiając się, że jakieś lamusy jadą przepisowo, a nie ma jak ich wyprzedzić, to tak naprawdę tracisz na tym pojedyncze minuty, a frustracja, nerwy i stres sieją spustoszenie w organizmie, jeśli stosowane przewlekle.


Czy zatem warto?

#samochody #podroze #polskiedrogi #drogi #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu

21d0f17a-6af0-4365-8d2c-7a8f97bfaedc
689800c4-0272-4af4-9bfc-3d198cc841b9

@ZohanTSW zapomniałeś dodać, że jeżdżąc szybko ryzykujemy życie swoje i przypadkowych osób. A to jest najważnieszy czynnik o którym się nie mówi, o którym każdy wie i te wszystkie ograniczenia prędkości są właśnie po to.

@DexterFromLab nie zapomniałem, tylko specjalnie nie poruszałem kwestii bezpieczeństwa bo to po prostu nie trafia. Jakie niebezpieczeństwo, co ty gadasz, ja jeżdżę bezpiecznie i nie popełniam błędów nigdy

@ZohanTSW no właśnie to jest problem. Celowo pomijane są najważniejsze kwestie bo ludzie są głupi xD i trzeba obchodzić to na około i racjonalizować np. tabelkami żeby pokazać że to nie ma sensu. Zamiast po prostu powiedzieć wprost - nie zapierdalaj bo zabijesz siebie albo kogoś xD

Zaloguj się aby komentować