Ten dżentelmen to japoński rohatyniec dwurożny. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, za kilka tygodni przeobrazi się w pięknego chrząszcza. Trzymajcie kciuki!
Kabutomushi, bo tak się nazywa po japońsku, znaczy robak w hełmie i jest w Japonii popularnym zwierzakiem domowym. Jest też mocno obecny w japońskiej kulturze. Ponoć na jego rogach wzrorowano samurajskie hełmy. W Japonii organizowane są nawet walki kabutomishi.
Szykuję właśnie zajęcia dla dzieciaków z kółka japońskiego i tak mi się napisało:
Chmury nad nami
Myślę, że nikt nie chciałby być w naszej skórze,
każdy z nas to najsurowszy dla siebie sędzia.
Wciąż myślę co o mnie myślą - nawet kiedy śnię,
oni chcą mnie mieć za idealną maszynę.
By uciec od siebie oglądamy anime
i ukrywamy głęboko co w nas dzieje się.
Zupełnie obcy jest dla przechodnia przechodzień.
Czasem marzymy by lec pod kamieniem martwym
albo nie wychodzić nigdy ze swoich piwnic.
Gdy już we wnętrzu twoim coś z rozpaczy skona,
gdy czuć będziesz w głowie tylko bez wyjścia chaos
i noc w noc w ciemności wyć i krzyczeć będziesz w głos -
chociaż boję się, nie zostawię cię w potrzebie.
Szukajmy razem wyjątkowych chmur na niebie.
To mój wiersz w dosyć nietypowej odsłonie bitwy #nasonety w kawiarni #zafirewallem i odpowiedź na utwór zaproponowany przez @George_Stark https://www.hejto.pl/wpis/alez-mi-nie-pasuje-ta-wygrana-no-ale-trudno-dobrze-narzeknawszy-przechodze-do-rz na temat #japonia . Nie powiem, żebym była dumna, ale to co zaproponował @George_Stark to okropnie trudne jest!
@cyber_biker moja dzielnica byla jakims magicznym miejscem gdzie zaden z kumpli sie tym nigdy nie zajaral, a wszyscy ogladalismy namietnie Kapitana Jastrzaba i Pokemony
Potem mnostwo z osob nadrobilo i zostalo fanami, ale ten pierwszy rzut byl calkowicie zignorowany, gdzie reszta mista tylko o tym gadala
Staram się znaleźć, jak wielka jest to organizacja i jak wielkim sukcesem jest zdobywanie tam medali ?
Kompletnie się nie znam, a z tego co wyszukałem - to podobna sytuacja jak z Natalią Janoszek.
Mam na myśli że łatwo tam dostać medale i osiągnąć sukces, bo jest to tak niższowy sport, że jak już się tym interesujesz - to moedale same wpadają.
Nie chce umniejszać, tylko chce się dowiedzieć, jaka skala to jest wygrana.
Bo z własnego doświadczenia mam gościa, co ćwiczył karatę, był mistrzem polski... Ale to taki sport, gdzie jest tyle podziałów i pod kategorii, że każdy znajdzie coś dla siebie, gdzie nie ma konkurencji.
Dopiero siadam do odsłuchiwania, temat brzmi ciekawie.
Książka jest dogłębnym badaniem makroekonomicznych sił napędowych stojących za tak zwaną Straconą Dekadą, kiedy to japońska gospodarka radziła sobie bardzo słabo, mimo że przez wiele dziesięcioleci była świadkiem hiper-wzrostu. Książka została okrzyknięta przez wielu za ujawnienie zakulisowych transakcji i tajnych planów bankierów centralnych Japonii i całego świata
Cud na Księżycu - japoński lądownik przetrwał noc księżycową
Japoński lądownik, który w styczniu jako pierwszy w historii precyzyjnie wylądował na Księżycu, wznowił komunikację z Ziemią – podała w poniedziałek agencja kosmiczna JAXA. Zespół mówi o "cudzie", ponieważ pojazd nie został zaprojektowany do przetrwania nocy księżycowej, podczas której temperatury sięgają minus 170 st. C.
Lądownik SLIM, nazywany "księżycowym snajperem" ze względu na eksperymentalną technologię precyzyjnego lądowania, wylądował na Księżycu w sobotę 20 stycznia. Choć główny cel misji, tj. precyzyjne lądowanie, został osiągnięty, okazało się, że ogniwa słoneczne maszyny zwróciły się pod niewłaściwym kątem i nie generowały prądu, co stawiało kolejne cele misji pod znakiem zapytania.
Jednak SLIM odzyskał zasilanie osiem dni później wraz ze zmianą kierunku padania promieni słonecznych. Przez kilka dni gromadził dane geologiczne ze skał księżycowych, po czym pod koniec stycznia powrócił do stanu hibernacji, aby przeczekać noc księżycową.
@bartek555 nie twierdzę, że nie, ale skoro już poruszono ten temat w artykule, to niech wytłumaczą w czym problem zamiast ograniczać się do tabloidowych stwierdzeń. Mnie akurat ten wątek zainteresował, a nic nie przychodzi mi do głowy.
Zrobiłem sobie japonskie curry z ryżem (kare raisu). Uwielbiam, bo jest smaczne i proste, co znaczy że można je szybko zrobić. A to plus, bo zwykle mi sie nie chce :v
Tytuł: Judgment at Tokyo: World War II on Trial and the Making of Modern Asia
Autor: Gary J. Bass
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Knopf
ISBN: 9781101947104
Liczba stron: 912
Ocena: 9/10
Wiceliderowi ubiegłorocznej edycji nie przystoi tak mało czytać, pora brać się do roboty.
Wszyscy w Europie słyszeli o trybunale w Norymberdze, ale o analogicznym trybunale w Tokio wiedza jest niewielka, więc gdy pod koniec ubiegłego roku pojawił się ten tytuł, to nie można było czekać i trzeba było nadrobić wiedzę.
Autor temat potraktował bardzo szeroko, więc mamy tu zarówno opis funkcjonowania i pracy samego trybunału, jak i przedstawione najważniejsze wydarzenia z okresu II Wojny Światowej, które w późniejszych latach staną się obiektem oceny trybunału, jak i biografię najciekawszych postaci będących częścią trybunału. Bo otóż, o ile w Norymberdze sędziami byli przedstawiciele zwycięskiej czwórki, tak tutaj sędziowie reprezentowali w sumie 11 państw, którzy w baaaardzo wielu sprawach mieli zupełnie różne spojrzenie - a cała książka świetnie to opisuje. Szczególnie bacznie autor przygląda się najciekawszym postaciom trybunału, a więc sędziom pochodzącym z Indii, Chin oraz Filipin, mającym zupełnie inne spojrzenie na japońskie działania niż szeroko pojęte kraje zachodu.
Zresztą generalnie to co mi się podobało, to to, że nie czuć było jakiegoś amerykocentryzmu - w zasadzie wszystkim po trochu się obrywa, najważniejsze że w sposób bardzo mocno oźródłowany. Czasem wręcz ma się wrażenie, że szczegółów jest aż za dużo - ale to nie jest wada, czyta się tę książkę naprawdę dobrze. Co tu przedłużać, świetna książka. Jak ktoś czyta po angielsku to polecam już teraz, jak nie, to polecam później, bo przekład na bank się pojawi na rynku
Świetny filmik przedstawiający technikę wykonywania tradycyjnych japońskich drzeworytów, takich jak np. znana wielka fala ręki Hokusaia. Przy okazji asmr i hipnoza mocno ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@myoniwy No nie bardzo. Jak sama nazwa wskazuje, druk offsetowy wymaga fazy pośredniej, którą jest wałek z, za przeproszeniem, obciągiem. To na filmie, to klasyczny druk wypukły.