#japonia

24
858

Zaloguj się aby komentować

I pomyśleć, że to wszystko przez @bartek555 , który płynie niedaleko i coś wyrzucił za burte.

Ehhh Ci Polacy za granicą znowu syf robią

@bartek555 @YourUncle

Kiedy bosman trypra złapał

Odcial sobie własnym nożem

A gdy rzucił go za burtę

To wezbrało morze


Także mamy winnego...

Zaloguj się aby komentować

Trzęsienie ziemi w Japonii.


U północno-zachodnich wybrzeży Japonii doszło do trzęsienia ziemi o magnitudzie 7,6; wydano ostrzeżenie o tsunami, które może osiągnąć 5 metrów.


Alarm ogłoszono dla prefektur Ishikawa, Niigata i Toyama w środkowej części wyspy Honsiu. Mieszkańcom polecono jak najszybciej udać się na wyżej położone tereny.


Fala w okolicach półwyspu Noto może osiągnąć nawet 5 metrów. Na razie do wybrzeży w okolicach miasta Waijma dotarły fale przekraczające metr.


Według Tokyo Electric Power Co. na obszarze dotkniętym trzęsieniem ziemi znajduje się elektrownia jądrowa. Operator zakładu powiedział, że sprawdza, czy nie występują problemy, ale nie otrzymał natychmiastowych zgłoszeń o jakichkolwiek nieprawidłowościach.


tsunami o wysokości 1,2 metra dotarło do miasta Wajima w Ishikawie, a kolejne tsunami sięgające 40 cm zarejestrowano w mieście Kashizawaki.


https://www.theguardian.com/world/2024/jan/01/japan-issues-major-tsunami-warning-for-coastal-prefecture-after-76-magnitude-earthquake


https://www.wnp.pl/rynki-zagraniczne/japonia-wydano-ostrzezenie-o-tsunami-po-trzesieniu-ziemi,790503.html


#wiadomosciswiat #japonia

c65ca20c-a9c7-4e1a-86c6-80042d4ee89a

@smierdakow MInęło 11 godzin i nie widzę żadnego info o ilości ofiar. Jedynie przypadki złamań kończyn i podobne. Czyli chyba nikomu nic się nie stało? Choć niby na NHK gdzieś wspomnieli o 2 przypadkach zatrzymania krążenia ale nie było napisane że zmarli to nie wiem.

Zaloguj się aby komentować

Wiem, że reakcyjne wideo ale klip jest krótki i reakcja na szczęście nie jest aż tak irytująca.


Temat celowych, błędnych, nacechowanych ideologicznie translacji w anime na rynek amerykański. W klipie jest poruszony jeden konkretny przykład i można sobie porównać różnicę od razu.


Problem takich złych tłumaczeń pojawia się również w anime i zaistniała sytuacja gdzie fani znający wersję oryginalną podnieśli tulmut, cała seria musiała zostać wycofana przez wydawców... Ale no właśnie, mamy rok 2023. Japońscy wydawcy zaczęli zaprzęgać AI do pełnych tłumaczeń, czynnik ludzki tylko sprawdza gramatykę i nic więcej żeby tego typu sytuacja się nie pojawiały. Jeden z tłumaczy który był odpowiedzialny za translację wycofaną z amerykańskiego rynku podnosił głos, że AI błędnie przetłumaczy kontekst (sic!). Dodajmy, że Japonia gdzie jest dziwna tam jest i są nawet mangi gejowskie - gdzie te wątki są jednak poruszane głównie na łamach komediowych (erotyczne pewnie też istnieją ale nie o tym zbereźnicy) zwane Shounen-ai, bo to jest cały nurt. I jak można się domyślać przy tego typu rzeczach błędów jest cała masa, celowo wprowadzanych przez przesadnego fana amerykańskiego LGBT który zmieniał całkowicie kontekst wielu sytuacji przedstawionych w tych dziełach.


Ot sytuacja jak źli tłumacze sami na siebie bicz ukręcili, bo rzeczywiście technolgia już jest ale też pojawiła się silna motywacja by zaryzykować z jej korzystania, bo gorzej być i tak nie może w wielu sytuacjach i to jest mniejsze ryzyko dla niektórych wydawców niż zaufanie "ekspertom" którzy powinni lepiej wyczuć pewne konteksty kulturowe.


U nas abstrakcja a w USA przez tego typu postępowania naprawdę sporo ludzi po filologii japońskiej straci przez to pracę. Na szczęście translatory na język polski dalej dosyć kiepsko sobie radzą także nasi chyba się nie muszą martwić przesadnie. Póki co.


https://youtu.be/0GZp4DK75kw?si=OLMJ39bTFHxwpCN5


#ai #ciekaowstki #japonia #tlumaczenia

@DiscoKhan Hmm mam takie wrażenie, że post jest napisany przez osobę, która nie siedzi za bardzo w świecie anime to może tu sprostuje parę rzeczy.


W Japonii to w zasadzie kwestia ruchu lgbt i innych podobnych tematów w zasadzie nie istnieje? W sensie, że tam nikogo nie interesuje co i z kim robisz w łóżku o ile to legalne. Oni są bardzo tolerancyjni w tej kwestii nie jest to też żaden temat taboo czy coś. No więc nikt tam nie musi nigdzie na siłę wpychać "równości" bo ona już tam jest.


A w anime, mandze czy japońskich dramach wątki homoseksualne i podobne występują często i nie ma to żadnego związku z aktualną modą na lgbt na zachodzie. Zresztą postacie takie jak Astolfo czy Felix z Re:Zero i ich popularność idealnie pokazują jakie nastawienie mają japończycy do tego tematu. Jak sobie zobaczycie anime sprzed 20 lat to w konkretnych gatunkach będzie wyglądało to bardzo podobnie., tylko wiadomo trochę mniej nacechowane seksualnie bo teraz to wszystko musi być związane z ruchaniem ale to nie ma żadnego związku z tematem.


No i jeszcze to co jest pokazane w tym filmie to jest tłumaczenie pod amerykański dubbing. Żadnej szanujący się fan anime nie ogląda anime z dubbingiem xD. Większość osób ogląda anime z subami od różnych grup fansubberskich. Niektóre z nich są już na "rynku" całe lata, mają wyrobioną reputację itp. i żadna z szanujących się grupek nie odwaliła by czegoś takiego. Te tłumaczenia o których mowa w poście są robione przez amerykanów, na amerykański rynek i one #nikogo poza USA a nawet w ameryce to spora część osób ma gdzieś te dubbingi. A jak sytuacja w usa wygląda z tymi wszystkimi ruchami itp to wiadomo, ale nie brałbym tego jako wyznacznika czegokolwiek w kwestii anime i generalnie nie przejmowałbym się tym w żaden sposób. Oni są po prostu w tej kwestii zjebani i pewnie im przejdzie za jakiś czas jak już każdy zacznie tym rzygać.


Idk pewnie trochę chaotycznie napisane ale jestem dziś jakiś mało ogarnięty sry.

@Catharsis niewiele oglądałem anime, bo dla mnie właśnie niektóre rzeczy były trochę z byt dziwne, chociaż coś tam mi się zdarzyło.


Ale..! Z tego co się rzeczywistoście orientuję.


Japonia jako taka ma totalnie wywalone w publiczność poza Japonią. Oglądają to dobrze, nie oglądają to trudno. Ale jak źle tłumaczenia odbiły się po kieszeni wydawcy ze względu na zwroty to rzeczywiście się wkurzyli.


Co dubbowania i elityzmu pod tym względem to gdyby nie było popytu to nikt by tego nie oglądał. No i trochę sarkastycznie dodam: szanujący siebie weeb? xd


Ale generalnie całą sytuację chciałem w miarę rzetelnie przedstawić, bo ona nie tyczy się tylko tego amerykańskiego LGBT ale ogólnie jest ciekawa właśnie z powodu zastosowania na szerszą, biznesową skalę narzędzi AI. To jest ewenement i będzie przecierać szlaki na przyszłość. Zasadniczo praca tłumacza w branży rozrywkowej może niemalże zaniknąć za dekadę lub dwie, przynajmniej w tłumaczeniach pomiędzy niektórymi językami.


Chociaż ten kontekst kulturowy to bardzo dobre dodanie, bo ja to w sumie wiem ale fatalnie to tutaj przedstawiłem i nie wiedziałem jak to ładnie w tekst wpleść. Inna rzecz, że nawet femboye z Indonezji - zjawisko w zasadzie społecznie akceptowane, tym całym amerykańskim LGBT się brzydzą. Ale generalnie nasze europejskie postrzeganie seksualności mocno się różni od bardziej swobodnego podejścia dalekowschodniego i tutaj znowu, wymuszanie przez tłumaczy właśnie takiego zachodniocentrycznej nomenklatury wywołało głośny sprzeciw wśród fanów którzy temat znają znacznie lepiej od kogoś kto powinien być przecież ekspertem i profesjonalistą. Wyszedł zwyczajny szowinizm kulturowy od tłumaczy, coś czego w tym fachu się powinno unikać jak ognia.


Ciężko się składnie na temat wypowiedzieć, bo jest dosyć mocno wielowymiarowy.

@DiscoKhan W sumie to nie napisałem też, ale AI nadal nie nadaje się do tłumaczenia anime. Wystarczy zobaczyć parę odcinków jakiejś trudniejszej w odbiorze serii przetłumaczonej przez jakąś grupę fansubberską to się zobaczy, że cały czas dodawane są przypisy, czasem nawet te przypisy potrafią zajmować z 1/3 ekranu i trzeba pauzować żeby je przeczytać. Japońska kultura jest dużo inna i nie da się niektórych rzeczy przetłumaczyć w żaden sposób.


Zresztą widziałem parę filmów na yt gdzie japończycy którzy ogarniają angielski oceniali tłumaczenia z AI i to nie działa jeszcze na tyle dobrze by dało się używać tego bez problemowo do dokładnego tłumaczenia. Widomo, jak chcą wydać cokolwiek to użyją AI ale to już nie sami japończycy a bardziej te firmy z USA zajmujące się tłumaczeniem.


Japonia jako taka ma totalnie wywalone w publiczność poza Japonią. Oglądają to dobrze, nie oglądają to trudno. Ale jak źle tłumaczenia odbiły się po kieszeni wydawcy ze względu na zwroty to rzeczywiście się wkurzyli.

Oni mają totalnie wywalone w publikę poza Japonią ponieważ anime nie licząc filmów kinowych to prawie nic nie zarabia poza ich rynkiem. Wiele razy to udowadniali gdy ktoś w USA krytykował jakieś wątki czy postacie w anime i japończycy mieli totalnie wywalone. Podobnie z grami (mimo, że te akurat zarabiają dobrze xd) -> tutaj przypomnę akcje z najnowszym Final Fantasy gdzie zarzucali im brak czarnoskórych postaci w grze która dzieje się w średniowiecznej Europie xD. Oczywiście producent gry miał wywalone xD

Zaloguj się aby komentować

711 + 1 = 712


Tytuł: Prawdziwa powieść

Autor: Minae Mizamura

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Tajfuny

ISBN: 978-83-67034-23-4

Liczba stron: 743

Ocena: 9/10


Piękna, niezwykła opowieść o zwykłych ludziach. Rozpisana na kilka głosów historia o miłości i nienawiści skłania do refleksji nad naturą przemijania i wpływem społeczeństwa na jednostkę.

To prawdziwy literacki majstersztyk, najpiękniejsza książka jaką czytałam w tym roku.

Polecam z całego serca.

#czytajzhejto #japonia


#bookmeter

8853ba40-18a4-400a-9932-7c296454f50a

@KatieWee miałam taki problem z jedną książką tłumaczoną z japońskiego („Zanim wystygnie kawa”), że jej język był bardzo prosty, a zdania krótkie, przez co traciłam jakąś frajdę z czytania. Czy przy tej książce też się odczuwa takie różnice? Domyślam się, że wynika to z charakterystyki języka japońskiego i tworzenia w nim literatury, ale nie wiem, czy to tamten pojedynczy przypadek, czy faktycznie jest to cecha wspólna większości powieści z Japonii.

@Wrzoo tak, to cecha wspólna japońskiej literatury i bywa irytująca, chociaż można się do niej przyzwyczaić.

Tutaj tego nie ma, autorka wiele lat spędziła na zachodzie, a Prawdziwa powieść wzorowana jest na angielskich powieściach w typie twórczości sióstr Bronte. Jedna z bohaterek (autorka?) zastanawia się czy Japonka wychowana na zupełnie innym sposobie konstruowania opowieści sobie z taką powieścią poradzi. Uważam, że poradziła sobie mistrzowsko.

Zaloguj się aby komentować

Azjatyckie szury i chińskie trolle mają żniwa.


4 miesiące po tym jak Japonia zaczęła spuszczać wodę z elektrowni atomowej na japońskim wybrzeżu pojawiły się tysiące ton martwych ryb. Sprawy nie są ze sobą powiązane.


Na początku tego miesiąca na powierzchni morza w pobliżu portu rybackiego Hakodate na Hokkaido odnaleziono około 1200 ton sardynek i makreli, tworząc srebrny płaszcz rozciągający się na długości ponad kilometra.


Eksperci spekulują, że ryby wędrowne na obu obszarach utknęły na mieliźnie po tym, jak były ścigane aż do wyczerpania przez bursztynnika i inne ryby drapieżne. Do masowych przypadków śmiertelności może również dojść w przypadku nagłego spadku temperatury wody, co powoduje szok u ryb.


https://www.theguardian.com/world/2023/dec/14/ive-never-seen-anything-like-this-japan-says-reason-behind-1200-tonnes-of-fish-washing-ashore-is-unknown


#wiadomosciswiat #japonia #azja

15f0339a-3e70-4fe1-a106-885e0c0026cc

@smierdakow Moje ulubione info w temacie całej tej nagonki Chin na Japonię jest to gdy po samej katastrofie w Fukushimie chińczycy zaczęli kupować liczniki geigera i odkryli, że dosłownie wszystko wokół nich ma podwyższone promieniowanie, a zwłaszcza domy i materiały z których je budowali bo raz: chińskie normy są bardzo zawyżone, to dwa: nikt niczego nie kontroluje. Więc dosłownie żyją w napromieniowanych domkach w których na liczniku grzeje więcej niż w okolicach tej wody co ją japończycy spuszczają i jednocześnie chcą banować żarcie z Japonii xD.


Fun fact, ryż i inne produkty z okolic miejsca katastrofy elektrowni w Fukushimie są jednymi z najbezpieczniejszych produktów żywnościowych jakie można kupić w Japonii ponieważ jako jedyne są poddawane ścisłym kontrolom i testom na napromieniowanie. Produkty rolne z innych regionów nie mają tak rygorystycznych przepisów.

09fef354-3342-4117-b5c1-54a44e43c068
949f622b-4184-493e-9b95-7f5759e72efd

Zaloguj się aby komentować

Mam pytanie o #japonia.

Wybierając się na 14-18 dni - co warto zobaczyć, jakie miasta odwiedzić i jakie atrakcje są 'obowiązkowe'?


Moim marzeniem od najmłodszych lat, było wybrać się do Japonii. Obecnie jestem na etapie, że stać mnie finansowo na taki wydatek (za dwie osoby robi się już spora sumka), ale ciężko mi przysiąść i zrobić konkretny plan wyjazdu, żeby z tej wycieczki wynieść jak najwięcej, dlatego z roku na rok przekładam realizację tego marzenia. Przez 'wynieść jak najwięcej' nie mam na myśli, że muszę obskoczyć każdą atrakcję, każde muzeum - a raczej poczuć klimat danego miejsca, pobyć też trochę w mniej turystycznych lokalizacjach i spróbować lokalnego żarcia, niekoniecznie skrojonego pod turystów.


Trochę obawiam się, że sama Japonia mnie rozczaruje, bo mam zbyt duże oczekiwania. Odwiedziłem w swoim życiu tylko kilka krajów, do każdego miejsca jechałem z lekkimi obawami, że będzie średnio - ale 100% wyjazdów kończyła się myślą, że było 10/10 i muszę tam jeszcze wrócić.


Może ktoś z was był i może podzielić się myślą, że np. taka atrakcja była niewarta ceny/czasu, a coś pozornie nieciekawego zrobiło ogromne wrażenie. W Japonii jest chyba sporo zamków i świątyń, ale czy np. odwiedzając trzecią, czy czwartą świątynię, będzie ona robić na mnie takie wrażenie?

Może macie sprawdzone restauracje? Ja np. z każdego wyjazdu zapisuję sobie restauracje, w których jedzenie było smaczne i znośne cenowo - liczę, że jak kiedyś wrócę w dane miejsce to odwiedzę tą restaurację, ewentualnie ze smutkiem trafię w miejsce, w którym kiedyś była restauracja :c


Jeszcze tagi #kiciochpyta #podroze #zwiedzajzhejto

199c853e-dd1a-46ba-bf2c-dc76cd5321e3

@HmmJakiWybracNick byłem z 6 lat temu w okresie hanami, mimo że oczekiwania miałem wysokie to i tak dla mnie 10/10 i jeszcze wrócę.

Tokio to podstawa, ale skup się na dzielnicach które Cię interesują. Shibuya jak dla mnie ok ale wolę Akihabarę. Muzeum Tokijskie super, fajnie bo mają przewodników angielksojeżycznych w ramach wolontariatu. Starszy Pan nas oprowadzał, przesympatyczny z bardzo dobrym angielskim. Sporo po parkach chodziliśmy i niby świątynie podobne to każda ma swój osobny urok. W tym rejonie warto jechać do muzeum ramenu w Yokohamie, super miejsce, genialne jedzenie, tylko masa ludzi.

Osaka - fajne miasto w szczególności zamek w centrum, wieczorem sake i siedzenie tam i mega chill.

Mijajima - super wyspa na 1 dzień, zobaczenie Tori na wodzie i świątyń w koło to taki must have dla mnie

Nara, Kyoto - fajne jednodniówki z Osaki robiliśmy


Jako, że to dawno było to już pamięć nie ta :), ale nie zawiodłem się tam chyba na niczym, ew pamięć już coś wyparła,

@HmmJakiWybracNick Generalnie nie da się zwiedzić całej Japonii na jeden wyjazd. Ludzie tam mieszkają latami i dalej nie zobaczyli wszystkiego czego warto zobaczyć. Sam jeszcze osobiście nie byłem, ale dla mnie to obowiązkowo byłoby obejść wszystkie największe i najbardziej znane świątynie/zamki. Bardzo bym też chciał wyjść na Fujii ale to trzeba by się przygotować i nie wiem czy dałbym radę czasowo i siłowo za pierwszym wyjazdem.


Unikałbym takich typowo nastawionych pod turystów bezsensownych atrakcji typu tej "Tokyo Robot restaurant" (choć ona się chyba jakoś zamknęła już idk). No i jak chcesz zjeść bardziej autentyczne jedzenie to słyszałem, że raczej unikać tych największych restauracji przy głównych ulicach gdzie mają menu i wszystko po angielsku bo one też są nastawione typowo pod turystów z mniej autentycznym jedzeniem i powalonymi cenami. Lepiej pójść gdzieś w jakieś mniejsze uliczki i wbić do małej restauracji, jakiegoś rodzinnego biznesu itp. Tylko może być ciężko językowo to warto się nauczyć paru słów + lecieć na tłumaczu google.


Na youtubie jest masa materiałów na temat tego co zwiedzić w Japonii. Mogę polecić na pewno kanał "Aiko i Emil", prowadzi go polsko-japońskie małżeństwo i ten polak w sumie przez większość czasu zajmował się tematem około wycieczek po Japonii właśnie. Pracował jako przewodnik, pisał plany wycieczek, chyba nawet sprzedaje jakiś przewodnik turystyczny w pdfie itp. Ma masę filmów na kanale z podróży oraz poradników co warto zobaczyć. Jakiś jego pierwszy lepszy film z brzegu w temacie: https://www.youtube.com/watch?v=TcZh-1iRIb8

A no i jeszcze odniosę się do:

Trochę obawiam się, że sama Japonia mnie rozczaruje, bo mam zbyt duże oczekiwania. 

Polecam w życiu nie mieć do niczego dużych oczekiwań to wtedy nigdy się nie zawiedziesz. Jeżeli będziesz tam leciał z myślą, że to "podróż życia" to się pewnie rozczarujesz. Leć po prostu jak w każde inne miejsce na wakacje i tyle, jak się spodoba to tam po prostu wrócisz, jak nie to nie wrócisz i tyle.


Ja osobiście większość najfajniejszych wspomnień mam z miejsc gdzie jechałem na totalnej wyjebce i po prostu cieszyłem się sytuacją. No i nienawidzę takiego zwiedzania "na wyścigi", że koniecznie musisz zobaczyć wszystko z listy. Jeżeli jesteś w jakimś miejscu i ci się podoba, to nie uciekaj z niego po 15 minutach tylko dlatego że masz na dzisiaj w planie jeszcze 5 innych podobnych miejsc. Przecież jeżeli jest fajnie to po co od razu znikać, a no i poza tym jeżeli nie zobaczysz wszystkiego co chciałeś to zawsze będzie pretekst żeby tam jeszcze wrócić czyż nie?

Zaloguj się aby komentować

674 + 1 = 675

Prywatny licznik: 174 + 1 =175


Tytuł: Dziennik pustki

Autor: Emi Yagi

Kategoria: Literatura piękna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

ISBN: 9788323352754

Liczba stron: 157

Ocena: 7/10


To jedna z tych książek, które odkłada się z myślą "ale dziwni ci Japończycy".


Bohaterka czuje się źle w pracy ponieważ współpracownicy wykorzystują ją do prac postrzeganych jako typowo kobiece - podawania kawy czy sprzątania filiżanek po spotkaniach itp. W pewnym momencie stwierdza, że ma dosyć i ulegając impulsowi oświadcza, że jest w ciąży. Od teraz jest jej niedobrze od zapachu kawy i powinna wychodzić z pracy już po ośmiu godzinach.


Autorka z poczuciem humoru (takim japońskim, nie spodziewajcie się gagów i dowcipów) opowiada o sytuacji pracujących Japonek, o samotności, o tym do czego można się posunąć będąc wykorzystywanym i ciągle ocenianym i jak daleko można zabrnąć w kłamstwo, żeby obronić swoje prawdziwe ja.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/


#bookmeter #czytajzhejto #hejtoczyta #japonia #ksiazki #ksiazkikatie

1e21cf14-a0eb-480c-a6d8-6b6484422f82

Zaloguj się aby komentować

W obliczu poprawy relacji Japonii i Korei powraca temat, który te narody mocno dzieli.


Południowokoreański sąd nakazał Japonii wypłacenie odszkodowań 16 kobietom, które w czasie II wojny światowej były zmuszane do prostytucji przez japońską armię.


Zgodnie z czwartkowym orzeczeniem południowokoreańskiego sądu rząd Japonii musi wypłacić po 154 tysiące dolarów odszkodowania grupie kobiet z Korei Południowej, które w czasie II wojny światowej były zmuszane do pracy w wojskowych domach publicznych i wykorzystywane przez japońską armię. Tokio twierdzi, że wyrok jest nie do przyjęcia.


Szacuje się, że w czasie II wojny światowej ponad 200 000 kobiet i dziewcząt zostało zmuszonych do pracy w roli "pocieszycielek" japońskich żołnierzy. Pochodziły z Korei, Chin, Indonezji czy Tajwanu.


https://wiadomosci.wp.pl/niewolnice-seksualne-japonia-zaplaci-ofiarom-zolnierzy-6966564779801504a?


#wiadomosciswiat #japonia #koreapoludniowa

Mam problem z narodami które nie potrafią się poukładać z przeszłością. To jest jak splunięcie ofiarom w twarz. Turcy, Rosjanie, Japończycy i tak, mimo mojej sympatii do tego narodu Ukraińcy.

Zaloguj się aby komentować

Hej, nie wiecie przypadkiem czy gdzieś w Polsce da się kupić japońskie buty Jika-tabi w rozmiarze dziecięcym, jakieś 30-31?


Dziecko zakochało się w Mirrors Edge i napisało do Mikołaja.


#japonia #buty #dzieci #rodzicielstwo #gry

4ab54147-4832-48ca-b61a-90cf82bb4b72
Opornik userbar

Zaloguj się aby komentować

651 + 1 = 652

Prywatny licznik: 173 + 1 = 174


Tytuł: Córki samurajów w podróży życia. Ze wschodu na zachód i z powrotem

Autor: Janice P. Nimura

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

ISBN: 9788323352709

Liczba stron: 383

Ocena: 9/10


W XIX wieku w Japonii, która dopiero otworzyła się na świat kilku mężczyznom udało się przekonać władze, że kształcenie dziewcząt też może być przydatne. W tamtych czasach Japończyk, który chciał się czegoś nauczyć udawał się do Stanów Zjednoczonych, postanowiono więc wysłać kilka dziewczynek do USA i tam je wykształcić. Wybrano pięć córek samurajskich w wieku od sześciu do czternastu lat i wysłano je na dziesięć lat do Ameryki przykazując im, że mają pilnie się uczyć, aby po powrocie kształcić inne dziewczynki.

Dwie musiały szybko wrócić do Japonii, ale dla trzech najmłodszych rozpoczął się wtedy najciekawszy okres życia.

Starały się sprostać oczekiwaniom ludzi, którzy chcieli przy ich pomocy zmienić oblicze szkolnictwa w Japonii. Po powrocie okazało się jednak, że przez te lata Japonia zmieniła się i tak naprawdę nie wiadomo do końca co zrobić z tymi młodymi kobietami.


To książka o poświęceniu, o ambicji i poszukiwaniu własnego miejsca w świecie, który nie do końca rozumie czy nawet nie chce rozumieć bohaterek tej historii.


Widać w niej nie tylko ogromną pracę w docieraniu do źródeł, ale też wielki talent do tworzenia narracji, co raczej rzadko się zdarza.

Polecam!


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/


#bookmeter #ksiazki #ksiazkikatie #japonia

73c92e7e-9fb4-4cd5-8bee-b5f58c04d044

@KatieWee Więcej tam jest o tym co robiły w USA czy już po powrocie do kraju? Bo interesuje się Japonią z tego okresu ale niekoniecznie interesuje mnie co robiły te dziewczynki w Ameryce to się zastanawiam czy mnie zainteresuje ta pozycja.

@Catharsis dwie części z trzech mówią o Japonii. W pierwszej dowiadujemy się jak historia wpłynęła na los tych dziewczynek, w drugiej jak sobie radziły w Ameryce, w trzeciej poznajemy ich życie po powrocie.

Zaloguj się aby komentować

Dlaczego Japończycy nie mają w zwyczaju jeść surowych warzyw, pomimo tego, że na ich stołach goszczą surowe ryby, jaja, a nawet surowe mięso drobiowe (torisashi) i wołowina (gyusashi)?Ma to związek z recyklingiem i transportem odchodów (w okresie Edo (1603-1867), kiedy to kształtowała się współczesna japońska kuchnia. Społeczeństwo Edo było społeczeństwem recyklingu, a jednym z popularniejszych towarów, którym handlowano w tamtym czasie były ludzkie odchody używane przez rolników, jako nawóz na pola.

Nieczystości klasyfikowano wg. wczesnych standardów na lepsze i gorsze. Do tej pierwszej grupy zaliczano kinban, czyli odchody należące do strażników szogunatu i panów feudalnych daimyo. Ich wysoka cena znajdowała odzwierciedlenie w wysokim statusie samurajów wyższej klasy. Popularne były również tsujihi – ekskrementy zbierane z toalet publicznych tsuji na rogach ulicy. Te pobierane od mieszczan zwane machihi odpowiadały zaledwie średniej klasie. Klasa najniższa to oyashiki – ekskrementy odbierane z więzień i aresztów śledczych, gdyż odchody przestępców – ludzi o niskim statusie społecznym - uważano powszechnie za mało wartościowe. Wysokiej klasy były też nieczystości pochodzące z zamku Edo (dziś część cesarskiego kompleksu pałacowego w Tokio) – siedziby szogunów.

Ze względu na najwyższy status mieszkańców tego zamku, były sprzedawane po wysokiej cenie, pomimo tego, że ich jakość była raczej niska. Przyczyną tego była wysoka zawartość rtęci i ołowiu – dwóch składników obecnych w popularnych kosmetykach. Dlaczego więc społeczeństwo Edo nie spożywało surowych warzyw?

Do transportu odchodów i warzyw używano tych samych łodzi.

Przewoźnicy dostarczali rolnikom obornik z miast, odbierali natomiast od nich warzywa przed wypłynięciem w drogę powrotną. Wg japońskich historyków nie było w Edo tradycji spożywania surowych warzyw, na popularności natomiast yskały m. in. dania smażone na głębokim oleju, jak choćby podpatrzona od katolickich misjonarzy w Nagasaki tempura

Źródło: Dalekowschodnie Refleksje via #twitter


#japonia #azja #zwyczajne #jedzenie

770430ef-9acd-47b0-a7c3-b0ccb9342ff9

O, dzięki. W sumie świeżo to wodorosty żro, a tak to kiszą, smażą i marnują. Jakaś teoria, ale nie wiem czy nie przecenia świadomości higieny w owych czasach.

Do powstania powszechnej kanalizacji ludzkimi odchodami nawożono też w Europie. Między innymi ten wątek był poruszany w słynnym dziele, o kanalizacji, jako żydowskim spisku mającym zniszczyć chrześcijan. Po powstaniu kanalizacji po prostu nie byłoby gówna do nawożenia.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować