Czy przy odbiorze mieszkania w stanie deweloperskim, opłaca się brać usługę sprawdzenia termowizją, anenometrem i laserem krzyżowym? Kosztuje to 5 stów i nie wiem czy warte swojej ceny czy pułapka na nowicjuszy
Będę robił zimowy eksperyment. Wiem że dla większości sezon grzewczy się zaczął, ceny gazu są jakie są i taniej nie bedzie - ja na ten moment pieca nie włączyłem.
Mam w domu kocioł gazowy kondensacyjny (grzejniki + podlogowka), mam kominek ale mam też dwie klimatyzacje z funkcją grzania (5.3kW i 2.6kW).
Chce sprawdzić ile będzie mnie kosztowało grzanie klimatyzacją (i CWU termą) zamiast kotła gazowego, przynajmniej tyle ile będę mógł i nie będzie ekstrelanie zimno.
Piorunujących mogę zawołać na wynik tego eksperymentu.
Oczywiście pod moim tagiem będę na bieżąco informował o wynikach #dildomajsterkuje
Dodam że mam Home Assistant i inteligentne gniazdka z pomiarem zużycia prądu więc będę precyzyjnie wiedział. Zamontuję też na zewnątrz termometr żeby moc porównać zależność zużycia do temperatury zewnętrznej.
@dildo-vaggins
Od kilku lat sukcesywnie montuję kolejne klimatyzatory i stopniowo rozbudowuję instalację PV.
Obecnie mam w sumie 5 klimatyzatorów split, i prawie 10kW paneli ongrid, rozliczanych na "starych" zasadach (net metering).
Wnioski:
- graniczna temperatura zewnętrzna, przy której klimatyzatory nie nadążają jest gdzieś pomiędzy 0 - +3 stopnie (ale ja mam stosunkowo słabo ocieplony dom). Zakładam, że granica komfortu to okolice 20 stopni wewnątrz.
- niezależnie od tego, jak mocną damy klimatyzację - ciepło (i zimno też) z klimatyzatora bardzo słabo się rozchodzi pomiędzy pomieszczeniami. Żeby to miało ręce i nogi, musi być jednostka w każdym pokoju, w przeciwnym razie będziesz miał w domu strefy ciepłe i zimne, to jest strasznie niekomfortowe. Zanim dołożyłem klimatyzatorów, miałem "dyżurną" bluzę polarową w jednym pokoju, którą zakładałem jak tam siedziałem, pomimo, że reszta domu była nagrzana.
- przy obecnej instalacji, pomimo używania klimy przez większość sezonu grzewczego i tak mam nadprodukcję prądu
- tanie klimatyzatory grzeją równie dobrze jak te drogie i markowe, ALE niektóre są głośne. W pokoju syna jest jakiś TCL, o ile jednostka wewnętrzna po prostu szumi (co jest do zniesienia), to jednostka zewnętrzna czasami wpada w jakieś dziwne wibracje, które przenoszą się na konstrukcję ściany, i powoduje słyszalne buczenie w całym domu. Z kolei Mitsubishi w salonie od 4 lat działa zupełnie niesłyszalnie.
dwie klimatyzacje z funkcją grzania (5.3kW i 2.6kW).
/.../
Klima jest w salonie, ale ciepło dochodzi nawet do kuchni i pokoju gościnnego na dole i kuchni. Druga w sypialni, też ustawiona tak że mój gabinet i sypialna syna ma całkiem stabilną temperaturę.
Przerabiałem to :).
To za mało. W sensie - nie mało mocy, ale za mało jednostek. Ciepło stosunkowo słabo rozchodzi się po domu. W praktyce w zimie wyjdzie na to, że w sypialni będziesz miał +23 stopnie, i się będziesz męczył w nocy, a w gabinecie będziesz siedział w bluzie polarowej, bo jest tylko +18.
! A na koniec i tak odpalisz kocioł gazowy, bo u syna będzie zimno :)
Oczywiście, zawsze coś tam podgrzejesz, w okresie październik-listopad, albo na wiosnę zawsze to jakaś oszczędność na gazie. Ale żeby to miało sens, klima musi być w każdym pomieszczeniu.
Warto tutaj odnotować, że kolejne klimatyzatory NIE zwiększają istotnie zużycia prądu (bo tak z fizycznego punktu widzenia przecież nie będziesz potrzebował więcej ciepła), a znacznie zwiększają komfort.
@dildo-vaggins Miałem PV na zasadach prosumenckich i ciagle nadwyżkę prądu więc zimą grzałem tylko klimą + gaz na CWU.
Rachunki to było stałe 35zł/mc.
Klimą ogrzewałem salon z kuchnią, trochę ciepła uciekało do góry do pomieszczeń sypialnych ale tam z reguły mialo być chłodniej więc wszystko się spinało.
PS. Polecam dłużej a niższą temperaturą niż odpalać na godzinkę i z dużą deltą.
Część pierwsza: https://www.hejto.pl/wpis/anonimowehejtowyznania-budowa-budowadomu-budownictwo-prawo-nieruchomosci-remont-
TL;DR: Umowa ryczałtowa bez kar umownych. Zapłaciłem wykonawcy 200 tys. zł gotówką za pokwitowaniami, prawie połowę wartości umowy. Fundament bez hydroizolacji i ocieplenia, mury niedokończone, wiązary niezamówione, choć zapewniał, że zamówił i opłacił. Od połowy sierpnia budowa stoi, a wykonawca ciągle obiecuje powrót „za 2 tygodnie”. Mój błąd? Płaciłem przed odbiorem prac. Nie róbcie tego.
Po konsultacji z adwokatem wysłaliśmy wezwanie do wznowienia robót wraz z propozycją warunkowego zakończenia umowy za porozumieniem stron.
Oczywiście wykonawca nie odebrał listu poleconego. Teraz muszę czekać na zakończenie procedury doręczenia, zostało już tylko kilka dni . Wysłałem mu też skan pisma przez WhatsApp i mailem. Wiadomości odczytał, więc miał możliwość zapoznania się z treścią.
Nowa ekipa wyceniła dokończenie robót na około 50 tys. zł. Mogła wejść już w tym tygodniu, ale na razie muszę czekać. Adwokat zaleca inwentaryzacje ale to koszt 7-10 tyś zł a nad wyceną kosztów budowy trzeba się zastanowić bo oferta mojego wykonawcy była zaniżona tak chyba aby uciec przed dachem i może być lipa jak rzeczoznawca wyceni te etapy fundament i ściany na więcej niż zapłaciłem
Państwo z kartonu. Sprawdziłem wykonawcę i okazało się, że w latach 2023–2024 miał 7 umorzonych postępowań komorniczych. Od 30.03.2022 nie figuruje też jako czynny podatnik VAT. Mimo to nadal prowadzi działalność i przyjmuje gotówkę.
Mogę teraz iść do sądu, wygrać sprawę za 3 lata i nadal nie odzyskać pieniędzy, bo może nie być z czego prowadzić egzekucji.Ma kilka umorzeń komoniczych w tym z urzędu skrabowego od tamtej proy prowadiz nadal firmie i nie jest płatnikiem vat mimo przekraczania limitu 200 000zł
Adwokat wspomniał o skardze pauliańskiej, która w określonych sytuacjach pozwala dochodzić zaspokojenia z majątku przeniesionego na inną osobę. Tylko że to kolejna sprawa, kolejne koszty i żadnej gwarancji odzyskania pieniędzy.
Co ciekawe, syn wykonawcy prowadzi osobną działalność zarejestrowaną pod tym samym adresem. Nazwa firmy jest niemal identyczna, tylko bez imienia i nazwiska ojca. Syn ogłaszał usługi na Facebooku, ale podawał numer telefonu ojca. Na jednym z profili wykorzystywanych do oferowania usług zmieniło się też imię z ojca na syna. Syn pojawiał się również na mojej budowie, a z tego, co zauważyłem, synowa zajmuje się ich Facebookiem i Instagramem.
Rodzinny biznes. Nie wiem, jak dokładnie wygląda współpraca między tymi działalnościami, ale zastanawia mnie to wszystko.
Zostanie mi chyba tylko opisania całej historii na Facebooku i w serwisach z opiniami o wykonawcach. Bez domysłów, tylko fakty, daty i dokumenty. Może ktoś sprawdzi firmę przed podpisaniem umowy i uniknie podobnych problemów.
Zastanawiam się też, czy nagłośnienie sprawy mogłoby coś zmienić. Może wykonawca lub syn zmiękną.
Zrobiłbym rachunek czystych zysków i strat, ale z uwzględnieniem mojej potrzeby sprawiedliwości i potrzeby nadania sensu cierpieniu poprzez ostrzeżenie i ochronę innych. Tzn, przed każdym z tych etapów: proces 1., proces 2. pauliański, kampania informacyjna n.t. oszusta i wniosek do prokuratury.
Liczenie samej kasy zignoruje twoje uczucia i potrzebę sprawiedliwości. Jak na oko wycenisz ile jest to dla ciebie warte, będziesz wiedział ile możesz dołożyć lub zaryzykować. Może gdzieś są low hanging fruit. Np. ograniczona kampania informacyjna tak, żeby ktoś kto zrobi najpierw DD (due diligence) nie padł ofiarą oszusta. Ale np. wyjdzie na to, że przewidywany koszt wniosku do prokuratury to tyle czasu i energii (której możesz mieć mniej w takiej sytuacji) w stosunku do szans powodzenia nie jest warty.
Trzymam kciuki, kieruj się swoim interesem fizycznym i emocjonalnym, a nie zemstą.
pozwolę sobie zacytować odpowiedzi do komentarzy z @hejtoanonim , żeby nie robić burdelu
@Opornik
KRZ
@LaMo.zord
Nie znam takich a znając życie to i tak zaraz ja bym wtedy poszedł siedzieć a on zadowolony by żył
@Legendary_Weaponsmith
Też racja i ta decyzja przed nami bo koszta psychiczne i energii na dalsze babranie się w tym mogą przerosnąć wszelkie zyski . I może lepiej skupić się na kontynuowaniu budowy. Tylko ciężko to zostawić wiedząc ze on sobie żyje bezkarnie .
odpowiadam przez nowy wpis bo nie działa opcja odpowiedz anonimowo we wpisie
@Barta55ko Nic korownik mi nie pomoże bo co może ile ludzi tyle opinii co do fundamentów i murów jedni mówią tak inni inaczej .W konflikt z wykonawcą nie chcę się mieszać
@Legendary_Weaponsmith tak pomógł by harmonogram ale podstawą zawsze musi by nie płacenie z góry co zrobiliśmy oraz musimy być wypłacalny ale o tym w kolejnym wpisie napisze
@Marsjamin i 100 kar możesz sobie wpisać i co z tego jak wykonawca może być nie wypłacalny albo zamknie działalność albo ogłosi upadłość ?? Podstawą zawsze musi by nie płacenie z góry co zrobiliśmy.Oraz wpis w umie na szybkie ,natychmiastowe odstąpienie od umowy z rozliczenie mną już za wykonane prace na dzień dzisiejszy prace czy coś takiego
@Heheszki Dzięki .Już jesteśmy po pierwszej konsultacji z adwokat z naszej lokalizacji
@Nemrod Tak nie płacić z góry nigdy to podstawa niby wiedzieliśmy ale sam się człowiek jakoś oszukiwał a może będzie lepie ja to przyspieszyć itp i d⁎⁎a wyszło jak zwykle . Co do kar umownych to też mogą nic nie dać jeżeli druga storna jest nie wypłacalna
@GordonLameman
Podział był w transzach ale tak brak harmonogramu to błąd oraz brak zapisu o prostej,szybkiej drogi odstąpieniu od umowy .Wezwanie wysłane po konsultacji z adwokat aby wykonawca nie zarzucał nam zerwania z naszej strony i nie miał roszczeń. Płatność powinna być za odebraniem ale człowiek jakoś oszukiwał a może będzie lepie może to przyspieszą,załatwią te wiązary itp i d⁎⁎a wyszło jak zwykle .Straszenie nic nie da stary oszust .Jutro dam drugi wpis .Dodatkowo wydaje mi się to z góry zaplanowane bo była cała wycena zaniżona te etapy które rozgrzebał jako taka ale już kolejny bardzo poniżej rynku i tka jak by planował do tego momentu to dociągać od początku .
@twombolt chudziak jest brak ścian szczytowych jeszcze jednego wieńca i ścian działowych , fundament trzeba okopać i hydroizolacja i styru i folia i zasypać.
@npnptcn a no mem z nosaczem ty też się przyda "Niby człowiek wiedział ale jakoś się łudził"
@POMIDORES prawnie nie powinienem jeszcze dopiero po odstąpieniu i protokole z obecnego stanu
@kubex_to_ja szanse raczej znikome na odzyskanie kasy .Wykonawcy szukam nowego
@Jajco mam nadzieję się wyrobić
@ChilledMimosa Dzięki za ciekawy patent myśle ,że się przyda jeszcze . No mi się trafił wykonawca 10 % fundamentu zostawione i 20-15 %
Wykonawca wziął ode mnie 200 tys. zł, a po ponad pół roku budowy nie mam nawet skończonych murów. Od połowy sierpnia na budowie nic się nie dzieje.
Umowę ryczałtową podpisaliśmy 29 grudnia 2025 r. Materiał i robocizna po stronie wykonawcy, bez kar umownych, termin realizacji 9 miesięcy. Budowa ruszyła 20 marca 2026 r.
Do tej pory zapłaciłem 200 tys. zł, czyli prawie połowę wartości umowy. Wszystko gotówką, w transzach, za pokwitowaniami. Płaciłem przed odbiorem prac, bo zaufałem wykonawcy. To był mój największy błąd.
Już w kwietniu i maju prosiłem go o rezerwację wiązarów dachowych, bo wiedziałem, że terminy są długie. Twierdził, że nie ma sensu, dopóki nie powstaną mury, bo trzeba będzie wziąć z nich miarę.
Od maja prace szły bardzo wolno. Ekipa raz była, raz jej nie było. Do końca sierpnia przestoje wyniosły łącznie około dwóch miesięcy. Wykonawca obiecywał, że je zrekompensuje, ale nigdy nie powiedział konkretnie jak.
Zgodziłem się też na odłożenie ocieplenia fundamentów XPS, hydroizolacji zewnętrznej i zasypania do czasu wykonania dachu. Wykonawca przekonywał, że tak będzie lepiej, bo ocieplenie może się uszkodzić podczas dalszych prac.
Na przełomie lipca i sierpnia pojawiły się pierwsze poważniejsze wątpliwości. Wykonawca zapewniał, że zaizolował słupy masą KMB od dołu, ale kamera inspekcyjna pokazała goły beton. Tłumaczył, że to pył po wierceniu szalunków. Mam też zastrzeżenia do hydroizolacji fundamentu od wewnątrz, za którą dodatkowo zapłaciłem. Miała być wykonana masą KMB nakładaną pacą, a wygląda, jakby użyto pędzla i rozcieńczonej masy. Mam zdjęcia, ale sam nie jestem ekspertem.
7 sierpnia wykonawca wysłał pierwsze zapytanie do wytwórni wiązarów, prawie pięć miesięcy po rozpoczęciu budowy. Od razu zaproponował przedłużenie dachu o 50 cm, czego wcześniej ze mną nie uzgodnił.
27 sierpnia dostałem wycenę podbitki PCV na 12 400 zł za sam materiał, bez robocizny. Znajomy dekarz oszacował ten materiał na maksymalnie 3000 zł. Zacząłem mieć wrażenie, że wykonawca próbuje zarobić dodatkowo na zmianach, mimo że dach był już uwzględniony w ryczałcie.
Tego samego dnia poprosił o kolejną transzę, bo podobno musiał wpłacić 20 tys. zł zaliczki na wiązary. Kiedy napisałem, że pieniądze będą w piątek, odpowiedział: „Super to zapłacę za tą więźbę”.
28 sierpnia przekazałem mu 50 tys. zł za mury, które do dziś nie są skończone.
Po konsultacji z dekarzem zdecydowałem, że wystarczy przedłużyć dach o 5 cm zamiast 50 cm. Decyzję przekazałem 14 września telefonicznie i mailem, prosząc o zamówienie wiązarów. Chciałem tylko wcześniej zobaczyć ich projekt i sprawdzić wytwórnię.
16 września zadzwoniłem bezpośrednio do wytwórni. Dowiedziałem się, że wykonawca nie zamówił wiązarów, nie wpłacił żadnej zaliczki, a ostatni kontakt pisemny mieli z nim 18 sierpnia.
Zadzwoniłem więc do niego i zapytałem, czy zamówił wiązary i czy zapłacił zaliczkę. Na oba pytania odpowiedział „tak”. Kiedy powiedziałem, że rozmawiałem z wytwórnią i niczego takiego nie potwierdzają, zaczął przeklinać, że kontroluję go jak dziecko i że taka współpraca nie ma sensu.
Powiedziałem mu, że pilnuję tylko swojej budowy i pieniędzy. Zaproponowałem, żeby dokończył to, za co już zapłaciłem, i możemy zakończyć współpracę.
Od tamtej rozmowy praktycznie nie ma z nim kontaktu. Najpierw przez pięć dni nie odbierał telefonu. 21 września żona dodzwoniła się do niego z nieznanego mu numeru. Zapewniał, że nie ucieka, ma dużo problemów i wróci za dwa tygodnie.
23 września powiedział mi dokładnie to samo. 29 września obiecał informacje o wiązarach i znowu zamilkł. W międzyczasie przyjechał jedynie po swoje szalunki i podpory.
2 października, po tygodniu moich telefonów, w końcu oddzwonił. Powiedział, że ma kary umowne na dwóch innych budowach i wróci za kolejne 2–3 tygodnie. Wcześniej tłumaczył przestoje awariami sprzętu, wypadkiem pracownika i innymi problemami.
Dla porównania, jeszcze 8 sierpnia zapewniał, że do 25 września budynek będzie zadaszony, a we wrześniu twierdził nawet, że do grudnia skończy stan deweloperski.
Na dziś fundament jest bez hydroizolacji zewnętrznej, ocieplenia, folii kubełkowej i zasypania. Brakuje ostatnich warstw muru, części ścian szczytowych i wieńca. Wiązarów nie ma. Budowa stoi od połowy sierpnia.
Umowa nie przewiduje kar umownych.Jest w niej 14 dni na usunięcie wad, ale zapis dotyczy gwarancji po odbiorze końcowym. Termin zakończenia prac według umowy mija 20 grudnia. Kierownik budowy jest z mojej strony, ale dotychczas ograniczał się głównie do obserwowania prac.
PO konsultacji z radcą prawnym wysłaliśmy "Wezwanie o dokończenie robót " do dziś nie odebrane.. Wychodzi że Bierze pieniądze za prostsze etapy, a kiedy przychodzi czas na droższe prace, zaczynają się problemy.
Dodatkowo na budowie kilka razy pojawiał się jego syn, który prowadzi osobną działalność o prawie identycznej nazwie, pod tym samym adresem, ale z innym NIP-em. Nie wiem, czy ma to znaczenie, jednak obawiam się, że nawet jeśli wygram sprawę w sądzie, nie będzie z czego odzyskać pieniędzy.Zostanie mi wystawie opinii Ojcu i synowi i tyle i lekcja na przyszłość
Wstępnie szacuję, że możemy być stratni 30–50 tys. zł. Do tego dochodzi zbliżająca się zima i konieczność zabezpieczenia niedokończonej budowy.
Może ktoś był w podobnej sytuacji?
Jak zabezpieczyć niedokończone fundamenty i mury przed zimą?
Najbardziej żałuję tego, że płaciłem przed odbiorem prac. Wydawało mi się, że skoro wykonawca ma firmę, biuro i normalnie z nami rozmawia, to można mu zaufać. Teraz mam 200 tys. zł wpłacone, niedokończoną budowę i nie wiem, czy jeszcze zobaczę go na placu budowy.
Nazwy firmy na razie nie podaję.Niebawem dodam kolejne wpisy bo sprawa ruszyła do przodu
Tobie już nie pomogę, ale dla innych rozpoczynających budowę:
Wykonawca powinien podać spis materiałów potrzebnych mu na dany etap. Ty na podstawie tego zamawiasz materiały na budowę.
Za robociznę płacisz mu po wykonanym jakimś etapie. Najlepiej po odebraniu przez kierownika budowy.
Żadnych zaliczek.
Przy takim rozwiązaniu kręcenie szybko kończy się wyproszeniem z budowy i nie masz zbytnio ryzyka utraty kasy.
Jedyny minus to, ze zdarzają sie asy, które nie kończą ostatnich powiedzmy 10% robót, bo to na ogół uciążliwe pierdoły, a już są zarobieni. Na to nie mam realnego rozwiązania.
Nie zdazylem jeszcze budowy zaczac. Zbieram oferty wykonawcow i juz mam k⁎⁎wa dosyc. Rozpietosc ofert 50% a do tego cwaniacy probujacy wepchnac swoich kierownikow budowy. Dramat. Autentycznie mam dosc. Jeszcze ten zjeb z Ameryki musial wojne rozpetac zeby XPS wyjebalo cenami w kosmos. Gdybym wiedzial to bym dzialki nie kupowal tylko siedzial w dotychczasowym domu albo kupil jakis apartament 100m i mial wszystko w pizdzie. Przepraszam za te brzydkie slownictwo.
@100mph Skończyłem SSO dwa tygodnie temu. O ekipach się nie wypowiem bo wszystko robię sam ale przygotuj się na jeszcze jeden szok kulturowy - hurtownie budowlane. 90% z nich to relikt przeszłości i nadal żyją w głębokim PRLu. Nie odbierają telefonów, nie odpisują na maile, strony internetowe nie istnieją. Ja już podjedziesz na miejsce to z wielkim fochem rozmawia z tobą jakiś Janusza albo stara Grażyna która nie ma pojęcia o materiałach budowlanych. Przychodzisz do takiego składu z zamiarem wydania kilkudziesięciu tysięcy ciężko zarobionych złotówek a jesteś traktowany jak natręt. Czasami już macham ręką na te kilka procent więcej na cenie i zamawiam w Castoramie bo jestem w stanie to wyklikać jak człowiek przez neta w pięć minut i na drugi dzień mam transport na budowie. A w hurtowniach jak w chlewie - telefony o dziwnych godzinach, zmiany terminów na ostatnią chwilę, niezgodność towarów z zamówionym (paaanie, taki był na placu), zmiana cen na ostatnich chwilę itd. Dla mnie logistyka na budowie to największe wyzwanie...
@100mph stan branży budowlanej w takim razie nie zmienił się szczególnie na przestrzeni tego roku XD my zrezygnowaliśmy z budowy na ten moment z tych i innych powodów. Zobaczymy co przyniesie przyszłość
remontuję stary poniemiecki dom. Konstrukcja drewniana i pod podłogą na piętrze był piach jako izolator. ściągnąłem podłogę, i usunąłem cały piach.
Dodatkowo ważyłem ten cały piach i wyszło mi, że na metrze kwadratowym miałem około 77kg.
Chciałbym w całym domu mieć ogrzewanie podłogowe, ale jak sprawdziłem, to wylewka anhydrytowa 5cm grubości na metrze ma około 100kg + do tego dochodzi masa rurek i wody (chociaż z tego co widzę w necie, to jest to masa około 2kg na m2), więc dodając ogrzewanie w systemie mokrym, dociążę mój strop o ~30kg.
Pominąłem wagę desek czy ślepego pułapu, bo w ich miejsce pójdą płyty OSB, więc się wyzeruje.
Ale oczywiście w miejsce piachu powinienem dać izolację akustyczną i termiczną i z tego powodu myślałem o zastosowaniu kombinacji 10cm keramzyt (akceptowalna izolacja termiczna, ale dobra izolacja akustyczna na uderzenia) i 10 cm wełny (izolacja termiczna i izolacja akustyczna głosu) - mam około 20-25cm głębokości pomiędzy legarami.
no i jak wagę wełny mogę pominąć, to 10cm keramzytu to około 35kg/m2, więc łącznie dociążę strop o ~70kg/m2, czyli praktycznie dwukrotnie do poprzedniego obciążenia (wcześniej 77kg/m2, teraz 105kg wylewki + 35kg izolacji ~140kg/m2).
Alternatywą jest wodne ogrzewanie podłogowe w systemie suchym, które waży około 40kg/m2, co z wełną i keramzytem da mi praktycznie to samo obciążenie co przed remontem.
zastanawiam się też, czy jeśli będę miał wylewkę, to czy jest sens izolacji keramzytem, bo sama wylewka może mi wystarczająco akustycznie na uderzenia izolować.
Macie jakieś własne spostrzeżenia, porady, jakieś błędy w moim rozumowaniu itd?
@smokzabojcaludzi Jeżeli zależy ci na lekkości, to osobiście poszedłbym bez keramzytu i zastosował dwie różne płyty z rockwoola a na to plytę fermacell.
Nie rób wylewki, zbytnio dociazysz strop. Pomysł z keramzytem, wełną i podłogówką w systemie suchym jest wg mnie bardzo dobry
Czy budowlanka leży? O 21 wysłałem zapytanie na oferteo i fixly na SSO domu i mam zatrzęsienie wiadomości.
Na 160mkw dostałem oferte na robocizne na 100k pln do stanu SSO z pokryciem dachu blachodachówką. Nie mam pojęcia czy na moim zadupiu to dobra cena czy nie
@100mph wycena wycenie nierówna - musisz dokładnie porównywać zakresy i dopytać czy wszystko zrobia zgodnie z projektem, a nie “a my to inaczej zrobiymy i bydzie lepij”.
Dzisiaj dach przywieźli. Akurat wynosiłem śmieci, to zrobiłem zdjęcie - w sumie fajna sprawa, gotowy dach ci przywożą, nie musisz się pierdzielić na miejscu.
Wróciłem położyć się jeszcze na chwilę do łóżeczka, albowiem do późna grałem grę komputerową, na komputerze.
Leżąc w łóżeczku, w pewnym momencie usłyszałem głośny łomot, krzyki, a następnie wulgaryzmy.
Uśmiechnąłem się lekko pod nosem - sąsiad kilka razy przykre uczynki sprawiał mojej mamie gdy tu mieszkała, nie darzę go sympatią.
Hej, robił ktoś z was może taki wkład owalny z blachy żaroodpornej, który się w komin wsadza? Bo zastanawiam się czy kupować zestaw przez internet i samemu montować, czy kominiarza nająć żeby to wszystko załatwi. Koszty z tego co się wstępnie orientowałem to ok 3500 za części z internetu i ok 5500 wycena od kominiarza.