Kupiłem osuszacz elektryczny, w 5 godzin zebrał 2 litry wody. Nie wiem czy to dużo, czy mało, ale wilgotność spadła z 80% (!) do 53% i dalej spaść nie chce.
@maximilianan kupiłem w tym roku klimatyzację z Lidla. W lato używałem dość sporo i już miałem chować na zimę, ale przypomniałem sobie że ma opcję osuszania powietrza. W ramach eksperymentu rozwiesilem pranie. Po godzinie wilgotność osiągnęła 74% w pokoju. Wtedy wyciągnąłem maszynkę, odpaliłem na 2h. Rezultat - około 2.5l wody w 2h, wilgotność ~50% i prawie suche pranie (strumień powietrza skierowany na prawko). Koszt prundu? Około £0.45 xD
TL:DR; mieszkania w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu są droższe względem zarobków lokalnej ludności, od mieszkań w takich miastach jak Sztokholm, Madryt, Bruksela czy Kolonia xDDDDDDD Jakbyś się wyprowadził do któregoś z tych drogich miast i miał przeciętne zarobki to sobie kupisz większe i lepsze mieszkanie, niż mieszkając w Polsce, w miastach np. ze słabą komunikacją i smogiem.
Mieszkania w Polszy vs. zarobki to jakiś kosmos.
Catella zbadała też koszty mieszkaniowe, czyli miesięczne obciążenie finansowe gospodarstw domowych. Jeśli założymy, że 25% dochodu netto gospodarstwa domowego przeznaczymy tylko na czynsz najmu to przeciętne gospodarstwo domowe we Wrocławiu z dochodem 28 860 euro rocznie byłoby stać na zaledwie 44,5 m² przy obecnych czynszach wynoszących 13,50 euro za m².
Przy średniej wielkości gospodarstwa domowego 2,1 osoby odpowiada to 21,3 m² na osobę. Licząc tymi kategoriami, gospodarstwa domowe w mieście Graz mogą sobie pozwolić na zdecydowanie największe mieszkania - średnio 135,9 m².
Powiedzcie mi z czego to wynika, poza tym, że Polak ma mentalność niewolnika i na każde gówno się zgodzi?
Oglądam sobie mieszkania z rynku pierwotnego w #krakow i deweloperzy za śmieszne mieszkania jednoosobowe, bo nie wyobrażam sobie tam 2 osób na tak małym metrażu (40m2) wołają już ponad pół miliona - a zarobki obiektywnie maleją z roku na rok. Coś mi się tu nie spina w tej układance.
Żałuję, że nie wyjechałam do Niemiec jak byłam młoda, już bym miała własny dom, a nie mieszkanie(!), na tani kredycik.
Dla porównania np. miasto Leipzig, ilość mieszkańców ok. 580k:
100-metrowe mieszkanie, rata miesięczna 1500 euro, 450 tys. za całość, elegancka kamienica, super wykonanie, okna dopasowane do stylu mieszkania, nie mogę znaleźć wysokości czynszu, no ale znajomi za podobny metraż w innym mieście płacą 500 euro, to 2k kosztów na miesiąc, załóżmy, że mamy biednego Niemca i zarabia 3k na rękę, 300 wyda na jedzenie, 700 zostaje mu na rozrywki, ubrania, wakacje, to jakieś 2800 zł na miesiąc.
70 metrów, rata miesięczna pewnie z 4-5 tys. w obecnych warunkach kredytowych, do tego 800 zeta czynszu, czyli 5k, cena całego mieszkania 680k , załóżmy, że Polak zarabia średnią krajową to teraz jakieś 6k netto - czyli 1000 zł zostaje mu na życie tzn. kupi jedzenie i nie zostaje mu nic.
@GtotheG IMO wysoki koszt najmniejszych mieszkań to rezultat programów typu mieszkanie+/mieszkanie dla młodych itd.
Pośrednio to też winduje większe mieszkania bo po x latach ludzie często sprzedają te kawalerki i nabywają większe lokale.
Dwa, przez wiele lat była prowadzona polityka zerowych stóp procentowych zapewniając tanie kredyty - ale to nie jest wyłącznie cecha polskiej polityki, tak było w całej UE.
Jedno co mnie najbardziej dziwi, to to, że taka sytuacja nie może trwać wiecznie. U nas mieszkania są produkowane masowo, blok za blokiem, a popyt nie jest nieskończony, to szaleństwo musi się kiedyś skończyć
@Amebcio teoretycznie Polakow ubywa a mieszkan wciaz brakuje, praktycznie nie oznacza to zmniejszenia ilosci gospodarstw domowych bo coraz wiecej jest jednoosobowych gospodarstw i to one po czesci odpowiadaja za wysokie ceny malych mieszkan
- slaba komunikacja publiczna i infrastruktura drogowa zmusza ludzi do migracji do miast
- centralizacja uslug i pracy
- duza roznica pensji miedzy glownymi osrodkami a reszta kraju
- pozna tansformacja rolna przez co obecnie do miast nastepuje migracja dzieci rolnikow
Przykladowo - gdyby dzieci rolnika z podlasia zylyby w warunkach francuskich to do pracy w Warszawie mialyby 40min drogi szybka koleja ale jako, ze zyja w Polsce to maja 2,5h koleja lub 1,5h samochodem. Moglyby mieszkac na prowincji w mieszkaniu za 6k za metr a musza mieszkac w stolicy w miedzkaniu za 14k za metr. Gdyby szybki tansport byl mozliwy to moze nawet nie musialyby pracowac w Warszawie bo na prowincji pensje stalyby sie konkurencyjne. Podobnie, popyt na mieszkania w stolicy bylby mniejszy wiec cena mieszkan tez.
Siemka , mam okazje przyjąć w spadku 100m2 stary sklep z działka 0.0474ha , który chciałbym zamienić na budynek mieszkalny , czy mogę gdzies w jakiś sposób znaleść plan budowy tego budynku? W sensie ile metrów maja pomieszczenia ile maja ściany itd?
Wiem zdaje sobie sprawę z tego , sprawa o spadek się ciągnie 2 lata ☠️ wiec wiem wszystko co trzeba zrobić , wracam do domu w ciągu tygodnia i będę szedł do urzędu się dowiedzieć czy będę miał taka możliwość , ale z tego co wiem raczej tak bo to był kilkanaście lat temu taki prlowski sklep , który był prywatny i był sprzedawany z właściciela na właściciela aż stanął na moim biologicznym starym który poleciał w kime
Miasto ~60k mieszkańców. Jak uważacie, jaki metraż mieszkania ma największe wzięcie jeśli chodzi o wynajem? Czy 35m2 może dla wielu stanowić problem? Wiem też, że raczej nie ma sensu kupować mieszkania > 60m2 pod wynajem. Czy za lepszy standard ludzie są gotowi dopłacić, czy raczej to cena się liczy? Macie jakieś doświadczenia?
Miasto ~60k mieszkańców. Jak uważacie, jaki metraż mieszkania ma największe wzięcie jeśli chodzi o wynajem? Czy 35m2 może dla wielu stanowić problem? Wiem też, że raczej nie ma sensu kupować mieszkania > 60m2. Czy za lepszy standard ludzie są gotowi dopłacić, czy raczej to cena się liczy? Macie jakieś doświadczenia?
Ogólnie mamy z żoną mieszkanie bez kredytu i 200k oszczędności razem. Miesięcznie jesteśmy w stanie odłożyć 10k-15k. Za mieszkanie w moim mieście, w pełni umeblowane, nowe i gotowe do zamieszkania cenią około 7500-8000zł za m2. Czy warto brać 100-150k kredytu, żeby za te 350k kupić jakieś mieszkanie pod wynajem? Na razie kiszę kasę na lokacie 7-8%, ale już wiem, że będą spadać. Czy bezpieczny kredyt, który ma wejść w lipcu może realnie wpłynąć na ceny mieszkań? Co byście zrobili na moim miejscu?
@moderacja_sie_nie_myje a dlaczego w małym mieście jest mniejszy sens niż w takiej Warszawie? ROI przecież będzie pewnie podobny, bo mniej dostanę za wynajem, ale też znacznie mniej zapłacę za mieszkanie.
@cherrz Dlatego, że powiedzmy np. po 10 latach będziesz musiał zrobić remont i wymienić jakieś sprzęty agd ale nie zapłacisz za nie połowę tego co w Warszawie. Kupno jednego mieszkania które masz przeznaczyć tylko pod najem nie ma sensu nie tylko z tego względu. Prawo stoi po stronie lokatorów jeśli będziesz wynajmował prywatnie (czyli usunięcie pasożyta nie jest proste i tanie) a jeśli poprzez jakieś zrzeszenie ( najem instytucjonalny jest pod tym względem bezpieczniejszy bo inne przepisy to regulują) to będziesz odpalał jeszcze dolę dla zrzeszenia. Za 40metrowe mieszkanie w małym mieście to nie wiem czy marnego tysiaka odstępnego dostaniesz na czysto.
Na Twoim miejscu bym kupował co te 2-3 lata ( 300k w ten czas odłożycie) działki budowlane.
@moderacja_sie_nie_myje dzięki za punkt widzenia, przemyślę to jeszcze, a co do wynajmu to porównując ceny za nowe, umeblowane mieszkanie w dość wysokim standardzie mógłbym brać te 2k + opłaty.