Agencje tracą 1,4 mld rubli rocznie na kredytach na wypłaty dla blogerów
Każdego roku rosyjscy uczestnicy rynku marketingu influencerskiego tracą 1,4 mld rubli na kredytach na pokrycie kosztów operacyjnych: większość blogerów wymaga przedpłaty za projekty, podczas gdy klienci wolą pracować na zasadzie płatności po wykonaniu usługi. W rezultacie powstaje luka kasowa, zauważają branżowe stowarzyszenia, którą agencje pokrywają z pożyczonych środków. Jednak banki oceniają marketing influencerski jako działalność wysokiego ryzyka, dlatego środki są udzielane po wyższym oprocentowaniu, twierdzą firmy.
„Ъ” zapoznał się z badaniem Stowarzyszenia Blogerów i Agencji (ABA), które dotyczy uczestników rynku marketingu influencerskiego (promocja towarów i usług w sieciach społecznościowych za pośrednictwem liderów opinii). Z badania wynika, że agencje tracą rocznie około 1,4 mld rubli na pożyczkach w ramach działalności operacyjnej. Wynika to z faktu, że większość firm nie ma stałych umów z blogerami na wyłączność, a influencerzy są wybierani na podstawie wymagań klienta, mówi dyrektor wykonawczy ABA Timur Akhmedov. Jednak co najmniej 50% klientów jako warunek umowy wskazuje płatność po zakończeniu projektu, podczas gdy większość blogerów (70%) — płatność z góry. Według szacunków organizacji, w ten sposób rocznie „z góry” opłacane są usługi influencerów na kwotę co najmniej 10 mld rubli.
„W rezultacie powstaje sytuacja, w której agencja, aby wykonać umowę, musi opłacić usługi blogera z własnych środków, a rekompensatę od klienta otrzyma często dopiero po kilku miesiącach. W rzeczywistości powstaje luka kasowa” – zauważa stowarzyszenie.
Ten ostatni jest pokrywany z pożyczonych środków, jak podano w badaniu. Sama działalność agencyjna jest oceniana przez banki jako wysokiego ryzyka, dlatego pożyczki są zazwyczaj udzielane po wyższym oprocentowaniu.
Ogólnie rzecz biorąc, ABA określa tę sytuację jako „normalną” dla dużych uczestników rynku, ponieważ dysponują oni wystarczającymi środkami obrotowymi. Jednak sytuacja wygląda inaczej w przypadku mniejszych agencji, ponieważ na koncie firmy może po prostu nie być środków obrotowych na opłacenie pracy blogerów „z góry”. „Taka sytuacja stwarza zwiększone ryzyko dla agencji działających przy niskiej marży: utrata części umowy może dla wielu oznaczać utratę rentowności” — uważa stowarzyszenie.
Według wyników ubiegłego roku rynek marketingu influencerskiego osiągnął wartość 42 mld rubli, wzrastając o 37% rok do roku, zauważono w ABA. Główną przyczyną wzrostu jest rozwój krajowych platform wideo, które po rozpoczęciu problemów z działaniem YouTube w Rosji znacznie zwiększyły swoją widownię, w tym dzięki autorom treści. Według prognozy platformy eLama, w tym roku wielkość segmentu może wzrosnąć o 25–30%, do 55–57 mld rubli. Jednak agencje reklamowe prognozują, że segment ten skurczy się o 15% z powodu wprowadzonego jesienią zakazu reklamowania się na Instagramie (należącym do firmy Meta, która została uznana w Rosji za ekstremistyczną i zakazana) (patrz „Kommersant” z 2 października).
Sytuacja z pożyczkami na umieszczenie u blogerów jest jednak charakterystyczna tylko dla małych agencji, uważa wiceprezes AO „Kros” Kirill Lubnin: „Pracują one z niewielkim portfelem klientów. W rezultacie płatności od jednego klienta nie są w stanie pokryć wydatków na innego, aby firma mogła uniknąć luk kasowych”. W dużych agencjach wydatki na blogerów nie stanowią głównej pozycji, zapewnia menedżer najwyższego szczebla, a wpływy od różnych klientów są rozłożone w czasie, co pozwala pokryć wydatki. „W tym przypadku utracone zyski można oszacować na 1–2% w ujęciu rocznym” — ocenia pan Lubnin.
Ceny walut widac na obrazku (dosc mocny rubel w obiegu oficjalnym), ale cos nie dobrego dzieje sie z ropa - spadla ponizej 56USD za barylke.
5. Były wiceminister obrony Paweł Popow został aresztowany za majątek o wartości 100 mln rubli
Ale jak to, za posiadanie majątku go aresztowali?? Łapówkę taką dostał??
6. W Moskwie aresztowano zaocznie polityka-agenta zagranicznego Karę-Murzę
Co to znaczy być aresztowanym zaocznie?
Bieda to Stan Umysłu czy Systemowa Pułapka? 194 Głosy i Jedna Wnioskowa Prawda!
Cześć, hejto! zamykam ankietę, która podniosła ciśnienie wielu osobom:) Dziękuję za 194 głosy i wszystkie mocne, merytoryczne (i te mniej) komentarze!
Wyniki Ankiety: Zwycięstwo Mentalności!
Mimo ogromnej wagi argumentów systemowych, to Mentalność wygrała w głosowaniu!
TAK, ciężką pracą i pomysłowością można wyjść:60.31%
NIE, złe miejsca urodzenia i patologia to "koniec":39.69%
Synteza Dyskusji: Gdzie leży Prawda?
Mimo wygranej "stanu umysłu", dyskusja (zwłaszcza z @Pirazy i @Ragnarokk) doprowadziła nas do kluczowej konkluzji, która jest trzecią, najbardziej realistyczną opcją:
Stan Umysłu decyduje o Przeżyciu: Zgodziliśmy się, że w cywilizowanym świecie z niskim bezrobociem, nikt zdrowy nie musi klepać skrajnej biedy (głód, bezdomność). Tutaj chęć, dyscyplina i proaktywność (czyli stan umysłu) to warunek, aby podjąć pierwszą "gównorobotę" i osiągnąć minimum egzystencji.
Bieda to Proces Pokoleniowy: @Zarieln i ja doszliśmy do wniosku, że sama mentalność nie czyni milionerem w jedno pokolenie! Twoi rodzice mogą wyrwać się z "niedasizmu" (zmiana mentalna), ale dopiero ich wnuki mają szansę na prawdziwe bogactwo, bo odziedziczą już nie tylko chęci, ale i zasoby, edukację i kontakty (jak pokazały historyczne przykłady @Ragnarokk’a).
Najmocniejsze Uderzenia z Komentarzy:
@Half_NEET_Half_Amazing: "bieda to stan umysłu... którym zarażają nas ludzie dokoła czytaj na samym początku rodzina." (Podkreślenie, że mentalność jest nabyta).
@WujekAlien: "Jeśli ktoś się będzie całe życie zasłaniał tym, że pochodzi z biednej rodziny... to nigdy go nie będzie miał. A to już podpada pod zamknięte koło samowpadania w biedę."
@kodyak & @Rozpierpapierduchacz: Silnie akcentowali, że mentalność jest nabyta, a ludzie z lepszym startem (jak w eksperymencie Monopoly) ignorują swoje przywileje.
@zuchtomek: Wskazał na kluczową różnicę między biedą a patologią, gdzie ta druga, mimo większego dostępu do zasobów (w mieście), jest podtrzymywana przez "tradycję socjalu, alkoholizmu" – czyli mentalność.
@orzeszty & @BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta: Wprowadzili element naukowy: stres z dzieciństwa w biedzie może fizycznie uszkodzić mózg, utrudniając kontrolę zachowania i planowanie (czyli kontrolowanie "stanu umysłu").
Podsumowując: Bieda jest pułapką, którą system podtrzymuje, ale stan umysłu jest tym, co albo uwalnia Cię na pierwszy stopień, albo utrzymuje w najgorszej skrajności.
Dzięki raz jeszcze za dyskusję! Wpadajcie do komentowania!
W dzisiejszej ankiecie wrzucam temat, który budzi ogromne kontrowersje: Czy bieda to stan umysłu?
Z jednej strony mamy silny argument: bieda to twardy fakt, pułapka systemowa. Urodziłeś się w złym miejscu, z gorszym dostępem do edukacji, kiepskim zdrowiem i zerowymi szansami na start. To nie jest kwestia chęci czy myślenia – to są bariery strukturalne, które trudno pokonać, nawet mając najlepsze chęci i "mindset". W tym ujęciu, bieda to brak dostępu do zasobów, a nie brak motywacji.
Z drugiej strony, często słyszymy, że bieda to mentalność. Zwolennicy tej teorii twierdzą, że najważniejsza jest postawa, przedsiębiorczość i gotowość do ryzyka. Można nie mieć pieniędzy, ale jeśli masz odpowiednie nastawienie, plan i dyscyplinę, to prędzej czy później "wygrasz". W tym ujęciu, to złe nawyki, brak planowania i rezygnacja są głównym problemem, a nie brak kasy na koncie.
Pytanie jest trudne i dotyka wrażliwych kwestii. Czy da się "myśleniem" pokonać brak perspektyw? Czy to, że ktoś "nie chce", jest zawsze przyczyną porażki?
Oddaj głos w ankiecie i opowiedz, co o tym myślisz w komentarzach!
@boogie to zależy. Jeśli ktoś dorastał w totalnej chujni, lali go starzy, był niedożywiony i funkcjonował w dużym stresie, to w jego mózgu mogło dojść do na tyle dużych zmian, że zwyczajnie nie będzie czego ratować. Ale to na szczęście skrajne przypadki. Jeśli u kogoś była po prostu bieda na chacie, urodził się na jakimś zadupiu w rodzinie żyjącej od dziesiątego do dziesiątego to imo temat jak najbardziej do ogarnięcia.