Drugie języki obce w edukacji ponadpodstawowej w UE w ramach #ciekawostkistatystyczne
W 2023 r. 60% uczniów szkół ponadpodstawowych (wg polskiego rozumienia; w niektórych innych krajach ponadgimnazjalnych) w całej UE uczyło się 2 lub więcej języków obcych jako przedmiotów obowiązkowych lub fakultatywnych. Stanowiło to spadek o 0,8 p.p. w porównaniu z 2022 r. W szkolnictwie zawodowym odsetek ten wyniósł 34,8%, co oznacza wzrost o 1,0 p.p. w porównaniu z 2022 r.
W 9 krajach UE ponad 90% uczniów liceów uczyło się 2 lub więcej języków obcych. Najwyższy odsetek odnotowano we Francji (99,8%), Rumunii (99,1%) i Czechach (98,5%). Najniższy odsetek licealistów uczących się 2 lub więcej języków obcych odnotowano natomiast w Portugalii (6,7%), Irlandii (10,4%) i Hiszpanii (22,4%).
Jeśli chodzi o szkolnictwo zawodowe, Rumunia była jedynym krajem UE, w którym w 2023 r. prawie wszyscy uczniowie (97,2%) uczyli się 2 lub więcej języków obcych. Kolejne miejsca zajęły Finlandia (85,0%) i Polska (78,0%). Najniższy odsetek uczniów uczących się 2 lub więcej języków obcych odnotowano wśród uczniów szkół zawodowych na Malcie (0,0%), w Hiszpanii i Grecji (po 0,1%).
Nie spodziewałem się, że to Portugalce będą aż tak do tyłu.
A France to jakieś nieporozumienie i przekłamanie - co z tego, że się uczą, jak trzeba u nich tydzień wcześniej podanie po starofrancusku w trzech egzemplarzach złożyć, żeby łaskawie któryś chciał po angielsku porozmawiać xD
Ja nie byłem w stanie nauczyć się 2 języków. Miałem umiejętności językowych Maks żeby skupić się na jednym. Jednego się uczyłem a drugi zbywałem. W szkole musiałem wybierać co się uczyć w co olać. Wszystkiego nie dał bym rady się nauczyć. Zawsze było tego dla mnie za dużo.
Dlaczego na lekcjach historii nie uczy się, że Polska w momencie wybuchu II WŚ została zdradzona przez mniejszości narodowe? Żydzi kolaborowali z Sowietami, Ukraińcy z Niemcami.
Dlaczego nigdy nie uczono o okupacji sowieckich komunistów i zbrodniach ukraińskich nacjonalistów? W sumie jak sięgam pamięcią, język polski w podstawówce w wątkach historycznych zahaczał o Marka Edelmana i dzielnych Żydów w Getcie Warszawskim, Język Polski w liceum miał również wątki zbrodni nazistów na Żydach. Był Mendel Gdański i jeszcze kilka wierszy i krótkich opowiadań. Historia w liceum skupiała się ogólnikowo na II WŚ i tym, jak Niemcy przerżnęły wojnę i co odpierdalali w Auschwitz.
Właściwie cała edukacja skupiona wokół II WŚ od młodych lat wpajała mi, że najbardziej to ucierpieli Żydzi, ich śmierć to metafizyka, a Polacy to tam ginęli, bo to dla nich w sumie takie naturalne, jak przepierdalali powstania, to też ginęli xD
Zastanawiam się, dlaczego nie uczy się o polskich bohaterach i historię Pileckiego czy Fieldorfa trzeba było poznawać w Internecie.
Bo program nauczania historii jest przeladowany i uczy glupot. Walkowane sa starozytne bzdury a historia najnowsza nie istnieje, a to ona ma najwiekszy wplyw na nasze zycie.
Na wykresach wyniki egzaminu ósmoklasisty z matematyki. Są to rozkłady median, a nie pojedynczych wyników, czyli np. mediana 30% oznacza, że połowa uczniów w tej szkole napisała gorzej. Na pierwszym wykresie ograniczyłem się do szkół publicznych.
Pierwsza rzecz, na którą warto zwrócić uwagę, to jak duży jest rozrzut tych median. Mamy szkoły, w których przeciętny wynik to 30%, jak i takie, w których połowa uczniów uzyskała powyżej 70% punktów.
Co jednak interesujące, rozkłady dla szkół na wsiach i w miastach poniżej 100 tys. mieszkańców praktycznie pokrywają się, natomiast dla dużych miast (Warszawa, Kraków, Łódź, Wrocław, Poznań) wyniki są kompletnie inne.
A czy są szkoły w miastach poniżej 100 tys. mieszkańców o wynikach zbliżonych do tych z największych miast?
Tak: szkoły niepubliczne. Medianę co najmniej 70% uzyskano w 44% szkół niepublicznych, a jedynie w 6% szkół publicznych.
Z komentarzy:
Pytanie:
A co jeżeli to nie o wielkość miasta chodzi, a jedynie o poziom wynagrodzenia rodziców? Jak na to nałożyła by się mediana wynagrodzenia? Jak wygląda mediana wynagrodzeń rodziców dzieci, które uczęszczają do szkół prywatnych? A może po prostu zależy to od poziomu wykształcenia rodziców?
Autor w odpowiedzi:
W największym stopniu zależy to właśnie od wykształcenia rodziców. Obszernie piszę o tym w tym raporcie: https://danetyka.com/egzamin-osmoklasisty/ Co ciekawe, gdy to wykształcenie się uwzględni, mediana wynagrodzenia przestaje mieć znaczenie -- choć z poprawką, że to wnioski z analizy przeciętnych wyników dla gmin, których nie da się wprost przenieść na poziom rodzin.
Tu cały artykuł z analizą od tego kolesia dla wcześniejszych lat:
Nie jestem recenzentem tej analizy, więc w sumie wyjebongo, ale zastanawia mnie lewa strona wykresu dla szkół niepublicznych: czemu tak ochoczo i liniowo rośnie już koło 10%?
Well, pamietam ludzi z wiosek zaczynajacych w mojej gimbazie (miasto powiatowe). Ok 1/3 klasy to byli przybysze z zewnatrz.
O ile moja podstawowka nie byla jakas wyszukana, taka sobie szkola, to te biedaki nic nie potrafili. Podstawowka zrobiona ze swietlicy PGRu, 3 nauczycieli, 20-30 uczniow. To byly szkoly "na niby"
Ciekawe jest to, ze teraz wsie zrownaly sie z powiatem, a warszafki odjechaly razem z peronem. Moze to przez zlaczenie podstawowek z gimbaza i zamykanie malych szkol?
Edit. To moze byc przez kadre nauczycielska. Przy takich brakach, nauczyciel raczej wszedzie znajdzie prace, wiec te lepsze jednostki moga uciekac do miast, liczac na troche lepszy zywot
Mnie na studiach na poprawce do poprawki wypadła ściąga na podłogę. Wyleciałem z hukiem a termin na solo ostatniej szansy dostałem na 31 lipca, środek wakacji. Po wymęczniu 3h ustnego maglowania dostałem =3.
Było wesoło, bo potem robiłem drugie studia, na których był ten sam przedmiot i przy przepisywaniu oceny okazało się, że taka jak trzy z dwoma minusami nie jest zgodna z regulaminem studiów (było dst- a potem już ndst).
@skorpion profesjonalnie. lata temu. do tematu podszedłem technicznie. mam grube paluchy, więc zmierzyłem sobie palec serdeczny. na tej podstawie miałem wymiary ściągi, którą mogłem złożyć w harmonijkę. ściąga musiała sprężynować, więc była podklejona sprężynującym plastikiem. metrową ściągę spokojnie mogłem zrobić. kciukiem przewijałem strony. trzymając w dłoni długopis przy zagiętym palcu mogłem nawet rozłożyć palce i machać długopisem. ściągi pod palcem nie było widać. nigdy mnie nie złapali. nawet na ustnej maturze z polskiego jak przed całą komisją w ławce się przygotowywałem do odpowiedzi i bezczelnie czytałem co mam powiedzieć
Publiczne wydatki na edukację w roku 2022 w cyklu #ciekawostkistatystyczne
Dla całej UE wyniosły one 4,6% PKB, co jest spadkiem o 0,3 p.p. w stosunku do roku poprzedniego. Najwyższe wyniki odnotowano w Szwecji (6.9%), Belgii (6.2%) i Finlandii (5.9%), z kolei najniższe w Rumunii (2.9%), Chorwacji (3.1%) i Grecji (3.4%). Polska w środku stawki z wynikiem bliskim średniej UE (4,31% PKB, najniższy wynik od przynajmniej 2013 roku)
No to spróbujmy coś nowego, zapraszam na #ciekawostkistatystyczne gdzie będę pokazywał dane statystyczne z nowych raportów GUSu/Eurostatu/czego mi się będzie chciało. Po co? Trochę dla siebie, bo zawsze chciałem w tym grzebać, ale nigdy nie miałem powodu, a częściowo, żeby rozpowszechniać wiedzę.
Edukacja w roku szkolnym 2024/2025
W roku szkolnym 2024/25 w placówkach wychowania przedszkolnego oraz w szkołach podstawowych, ponadpodstawowych i policealnych kształciło się 6,6 mln dzieci, młodzieży i dorosłych, co stanowiło 17,7% ludności kraju (o 38,3 tys. mniej niż przed rokiem).
Współczynniki skolaryzacji (stosunek liczby uczniów na danym etapie edukacji vs liczba osób w określonym przedziale wiekowym. Brutto uwzględnia w liczniku osoby będące na danym etapie edukacji również spoza tego przedziału, np. osoby powtarzające klasy, dlatego może przekraczać 100%):
@bugmenot polecam przedostatni akapit mojego wpisu przed źródełkiem
Poza tym definicje:
Współczynnik skolaryzacji brutto to relacja liczby osób uczących się na danym poziomie kształcenia niezależnie od wieku do liczby ludności w grupie wieku określonej jako odpowiadający temu poziomowi nauczania.
Współczynnik skolaryzacji netto to relacja liczby osób w danej grupie wieku uczących się na danym poziomie kształcenia do liczby ludności w grupie wieku określonej jako odpowiadająca temu poziomowi nauczania.