Zaloguj się aby komentować
Owszem, ukradłem ale tylko głupi by nie ukradł. Zdj nr.2 daje pełen kontekst sprawy. #zajebanezreddita #heheszki #kebab


@Taxidriver Ah, słynna oświęcimska buda z kebabem, niedawno nawet koło niej przejeżdżałem.
Właściciel już raz ją przestawiał, teraz jest poza strefą ochronną obozu, ale nadal toczy się walka o to, żeby ją bardziej odsunął: https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1573948%2Cbudka-z-gastronomia-w-poblizu-obozu-auschwitz-ii-birkenau-wojewoda
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
ja już w łóżku w oczekiwaniu na jutro
zgaduj zgadula co ogląda rzabula
#raportzchwilibiezacej

Zaloguj się aby komentować
299 215,41 - 13,35 = 299 202,06
Dzisiaj niedzielne górki z przyjaciółmi, piękna pogoda, piękne towarzystwo - czego chcieć więcej!
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin


Zaloguj się aby komentować
32 935,24 + 7,48 = 32 942,72
Pierwsze interwały za mną. Wybiegane na stadionie. Po interwałach zwolniłem tempo i zostałem żeby potupać do godziny. Całkiem przyjemny trening.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Tak, to ja to liczyłem. Tak, wyszło, że zdobywasz osiągnięcie
Ja nie dam rady?! (7 km)
W sumie... (40 km)
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.


Zaloguj się aby komentować
299 243,45 - 25,48 = 299 217,97
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Zaloguj się aby komentować
Nie dość, że jeden żart na stronie, to jeszcze się na niej nie zmieścił xD
Dzień nr 301., strona nr 546
Kupiec Mojżesz Rosenfeld wyjechał za interesami. Sprawy przeciągnęły się tak długo, że nie zdążył wrócić na sobotę do domu. Postanowił więc powiadomić żonę, wysyłając jej telegram. Poszedł na pocztę i napisał „Moja kochana żono Sara, interesy załatwiłem bardzo dobrze. Niestety nie mogłem zdążyć przyjechać na sobotę. Przyjadę w niedzielę. Twój kochający cię mąż Moniek".
Kiedy wręczał ten telegram urzędniczce, ta zwróciła mu uwagę:
- Proszę pana to przecież jest cała epistoła. Będzie to pana drogo kosztować. Niech pan lepiej coś wykreśli.
- Skreślić? - powiedział kupiec - Dobrze, mogę skreślić...
Zaczął się zastanawiać:
„Moja" - no dobrze. Czyja ona jest? Przecież ona jest moja, co ona nie wie? Ona to wie doskonale. Skreślam.
„Kochana" - jak ona jest moja, to jaka ona ma być? Czy ja jej nie dałem tysiąc razy dowodów, że ona jest kochana? Co ona o tym nie wie? Skreślamy.
„Żona" - a co ona jest? Nieznajoma? Przyjaciółka? Przecież ona dobrze wie, że żona. Skreślamy.
„Sara" - co ona nie wie jak się nazywa? Skreślamy.
„Interesy załatwiłem dobrze" - przepraszam, a jak ja miałem załatwić interesy? Ja kupiec od 40 lat. Czy ja już kiedyś źle załatwiłem interesy? Skreślamy.
„Niestety nie mogłem przyjechać na sobotę" - przepraszam, jak ja bym mógł, to ja bym nie pojechał na sobotę do domu? Czy ona nie wie, że wolałbym siedzieć przy sobotnim stole z całą rodziną i jeść dobrą kolację? Ona to dobrze wie. Skreślamy.
„Przyjadę w niedzielę" - jak nie przyjechałem w sobotę to kiedy mam przyjechać? To przecież jasne, że przyjadę w niedzielę. Skreślamy.
„Twój" - taaa, niech ja spróbuję być czyjś inny, ładnie by mnie ona urządziła - skreślamy.
„Mąż" - a kto ja jestem? Przyjaciel, kochanek? Czy ona nie wie, kto z nią brał ślub pod baldachimem 25 lat temu? Przecież nie Hugo Kołłątaj, tylko ja. Skreślamy.
„Moniek" - co ona nie wie, jak jej własny mąż ma na imię? Skreślamy.
Kupiec podszedł do okienka i zdecydowanym głosem powiedział do urzędniczki:
- Dziękuję pani bardzo, już nie trzeba telegramu.
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
#heheszki
Zaloguj się aby komentować
299 246,75 - 3,30 = 299 243,45
Grzybkowy spacer
#ksiezycowyspacer #grzyby
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
1244 + 1 = 1245
Tytuł: Ballada ptaków i węży
Autor: Suzanne Collins
Kategoria: literatura młodzieżowa
Format: ebook
ISBN: 9788380087583
Liczba stron: 544
Ocena: 6/10
Prywatny licznik 19/10
Książka z uniwersum Igrzysk Śmierci, gdzie głównym bohaterem jest młody Cornelius Snow i dziesiąte Głodowe Igrzyska.
Trochę odstaje od trzech pierwszych części, po prostu ok ale nie pozostawiła nic po sobie. Wynudziła mnie lekko. Mam nadzieję, że kolejna część (Wschód słońca w dniu dożynek) będzie lepsza.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
383 523 + 112 = 383 635
2000 m. w górę i woda święcona. I to jest fajna trasa :D
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin


Zaloguj się aby komentować
Miał być nowy wpis atramentowy, ale nastąpiła mała zmiana planów, będzie mały update
Po pierwsze primo - Conklin 1898 po zmianie atramentu nie zasycha. Więc pióro za, przypomnę, 8 stów, nie jest jednak ch⁎⁎⁎we. To dobrze
Po drugie primo - Kawec Classic Sport mojej matki nie poradził sobie z KWZ Syrenką, zaczął bardzo ciężko, chociaż dało się go mimo wszystko rozpisać, ale w trakcie gry w państwa miasta zadławił się shimmerem i przestał pisać. Został wypłukany i załadowany J. Herbinem Diabolo Menthe, w końcu oba są miętowe.
Po trzecie primo - Asvine C2000 radzi sobie z syrenką całkiem nieźle. Na starcie widać, że to wredna k⁎⁎wa jest, ale po tygodniu leżenia nadal pisze bez większych problemów. Tym fajniej, że stalówka (przypomnę, stub) jest dość miękka i można nią sobie poflexować i stary "nagar" przepłukać.
Tak więc po 4 primo ultimo - KWZ Syrenka to ciężka w codziennym obyciu k⁎⁎wa, choć skrajnie piękna, ale PAN CHIŃCZYK ma to głęboko w c⁎⁎ju i ją urabia jak grzeczną dziewczynkę.
Manat wyjątkowo niewkurwion XD
Tyle ode mnie!
#piorawieczne

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
patriot smart home
O matko ale złoto, łapcie póki gorące.
Ktoś nie ma kija w d⁎⁎ie, i toczy bekę zarówno z lewicy jak i z prawicy - rzadkość dzisiaj
#heheszki #humorwideo #heheszkipolityczne #bekazlewactwa #bekazprawakow #aislop #wearforbidden #maga #zydzi

Zaloguj się aby komentować
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Ostatnio słuchając rozmów w pracy i dookoła mnie trochę o tym myślałem, ale nie będę ukrywał, że dzisiejsza wrzutka @splash545 (którą kradnę i wrzucam dla atencji) zainspirowała mnie by wreszcie to przelać na pismo, ale mam wrażenie, że albo ja zdziwaczałem na starość albo właśnie inni nie potrafią dojrzeć.
Bardzo często w ostatnim czasie pojawia się temat, że skończyło się lato (skrajne osoby mówią, że tego lata to w sumie nie było, bo w Gdańsku z 5 dni ciepłych tylko, co oczywiście jest nieprawdą) i idzie zima i życie robi się smutne. A ja mam chyba pierwszy raz takie poczucie, że mnie to nie rusza. Owszem będzie chłodniej, owszem już teraz na spacery z psem biorę bluzę, a rano na rowerze palce trochę marzną, a będzie tylko gorzej. Ale właśnie świat daje mi pozwolenie by zwolnić, by skupić się na czymś innym. Widzę już, że zmienia się struktura moich dni, że mniej czasu spędzam na zewnątrz - wycieczki rowerowe i piesze planuje krótsze. Ale to nic. W zeszłym tygodniu pograliśmy z Różową w planszówkę, pierwszy raz chyba od maja. Bo akurat nie mieliśmy innych outdoorowych planów. Znowu mam więcej czasu na książkę, znowu myślę o spotkaniach ze znajomymi, znowu mogą pograć w Silent Hilla (nie skończe go nigdy), bo jest odrobinę ciemniej i klimat znowu jest lepszy. Może wreszcie wezmę się za malowanie figurek. Dostałem nową porcje możliwości i tylko ode mnie zależy jak to wykorzystam. Mam wrażenie, że pierwszy raz w życiu nie uzależniam swojego szczęścia od rzeczy, na które nie mam wpływu, a właśnie czerpie z dnia to co mogę.
I warto tutaj dodać, że w związku z nowymi narzędziami wypuszczanymi na produkcję mam obecnie sajgon w robocie. Praktycznie połowa mojego dnia idzie na przepychanki się z ludźmi, wyjaśnianie zawiłości, kopanie się z koniem. A i tak ma to taki sam wpływ na mnie, jak ulewa podczas roweru - w momencie jak się kończy, to i ja wychodzę z trybu "przetrwania" i chociaż skutki są odczuwalne, stres jeszcze przez chwilę ciąży na mnie niczym przemoczone ubrania, to nie może to zaburzyć mojego humoru na długo, bo przecież mam ograniczoną ilość czasu w swoim życiu i marnowanie go na frustracje i żale sprawia, że go przepalam bezsensownie.
Nie wiem czy to ten cały #stoicyzm czy coś innego, ale naprawdę pomimo intensywności tego roku oraz wielu porażek, które w nim poniosłem na różnych polach (jak wreszcie zrobię jakiś check swoich postanowień noworocznych to tam wyjdą kwiatki), czuję się naprawdę szczęśliwy i mam wrażenie, że tak dobrze to nie było chyba nigdy.
#niewiemjaktootagowac #feelsgoodman

Co do memika to nie szukajcie
szczęście to nie zegarek czy para butów że można je znaleźć w jakimś sklepie
Sam fakt że szukam czegoś czego natury nikt do końca nie pojmuje sprawia że coś mi umyka
Bo czym jest to całe szczęście? Poczuciem satysfakcji z osiągania sukcesów? Zarobienia kupy szmalu? Zaliczania panienek? Bliskości ukochanych?
To wszystko wiąże się z ciągłym poczuciem niedosytu, lękiem przed utratą i takie tam...
Prawdziwe szczęście jest ukryte za barykadą pragnienia przetrwania
To przez ciągły lęk, który jest tak przewlekły, że już jako dzieci się do niego przyzwyczajamy, nie potrafimy się dziwić i cieszyć cudem życia
Zaloguj się aby komentować
Wyjatkowo urosly dziki w tym roku.
Ile trzeba miec promili, jak myslicie?
#myslistwo #dzikjakijestkazdywidzi


Zaloguj się aby komentować
Dzień. Bo jakby był dobry, to bym był na grzy... A nie, czekaj.
#dziendobry #grzyby

Zaloguj się aby komentować