Zaloguj się aby komentować

Jakiś czas temu wrzucałem wpis o tym, ile można przejechać rowerem w rok, a dzisiaj będzie o tym, ile można przejechać w tydzień.


No więc tak, tldr: na pewno 3826,47 km.


Brytyjski kolarz #ultra Alex McCormack przez 7 dni jeździł przez ok. 18,5h/dobę, po okolicach Koblenz w Niemczech. Co istotne, rekord jest świeży, więc przyszło mu jeździć deszczu, śniegu i ogólnym zimnie.

Najwięcej przejechał ostatniego dnia, a konkretnie aż 727,75 km xD Średnie spożycie kalorii miał na poziomie 14000 kcal dziennie.

Oczywiście miał swoją ekipę na miejscu, a śmigał na customowym rowerze Canyon Speedmax TT.


Źródełko: fanpej The cycling week na FB.


#rower #szosa #ciekawostki #wiadomosciswiat

b494aa42-459e-485f-8389-3a13e42b98e9

@Furto 

Szczerze to jeszcze bardziej pokazuje co robią ci nasi wariaci na #mrdp - tam obecnie rekord to niecałe 4h więcej, a trasa "tylko" 600km mniej. Bez ekipy, z górami na trasie, z rowerem wartości mniejszej niż zapewne jedno koło w tym rowerku.

@Furto typowi wyszła średnia 30 kmph z codziennego kręcenia po 18 godzin xD Cyborg

Mam słabą pamięć i może coś przekrecę ale jakiś czas temu widziałem, że laska podbijała rekord w jeździe "rocznej" na rowerze. Codziennie robiła chyba okolice 300 km w Central Parku w Nowym Jorku. Codziennie, przez rok. Jak kojarzę to ona się gdzies wokół średniej 35-40 kmph kręciła, co było nadzwyczajnym wynikiem i pozwalało to jej kręcić przez 7-8h na dobę. I tak przez cały rok. Ludzie są niesamowici.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Nowe osiągnięcie zostało niestety przyznane. Nazywa się

  • W sumie... Hardkor edyszyn! (1 000 km)



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

6332ceee-50b8-4fa5-a51d-9611d572162c

Zaloguj się aby komentować

269 284 + 223 = 269 507


Na ostatnią sobotę marca wyrysowałem rundkę po wschodniej części Dolnego Śląska i Opolszczyźnie. Chciałem pokręcić się w tlenie i mi się to udało, choć okazało się że finalny wysiłek, zdecydowanie na to nie wskazywał. Prognozy pogody niezbyt się sprawdziły, bowiem zamiast zapowiadanych 8-9, przez całą trasę było 4-6 stopni, a do tego dwa razy złapał mnie nie zapowiadany deszcz. Pierwsze 140 km minęło bardzo szybko, ale wraz z nawrotką - pod wiatr - zaczęły się schody. Nie dość że dmuchało żwawo, to jeszcze okazało się że 95% lipnych asfaltów przypadło właśnie na powrót. Nie obyło się także bez klasycznego wyprowadzenia w... tory przez komoota (pic rel).

Do domu dojechałem dosyć mocno zmęczony, na co tętno teoretycznie nie wskazywało, bo zamknąłem je na poziomie 132 bpm. Być może temperatura miała na to wpływ, gdyż nieco mnie wychłodziło.

Najbliższe dłuższe jazdy będą już w bardziej rowerowych warunkach.


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

0402ebf3-d883-4697-9bce-3d048913f4b5
28de1197-5707-482f-897f-e07f341c05cf
3ed1eeb2-0ebc-44a0-ab87-9833b2521658
7e1db09c-7e03-43ef-aba2-2a0dd96662ef
b241d009-aa3c-4ea1-bfa3-8c3e33a7e132

Nie pytaj jak. Ważne że zdobywasz osiągnięcie

  • W sumie... Hardkor edyszyn! (750 km)



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

6332ceee-50b8-4fa5-a51d-9611d572162c

@Millionth_Visitor Dokładnie 48min, jak na mnie to dobrze, ale jest co poprawiać i pracuję nad tym. Powrót był ciężki.

Zaloguj się aby komentować

269 063 + 52 = 269 115


W tym sezonie najdłuższy dystans, nie pamiętam jak było rok temu, ale chyba "pięćdziesiątki" zaczęłam robić dopiero pod koniec kwietnia kolarką.


Lokals wjechał mi na czołówkę, jechał z naprzeciwka, patrzył się do przodu, więc byłam pewna, że mnie widzi. Nagle zaczął się na coś gapić z boku i jep! jego rower skręcił prosto na mnie, ja szybko po poboczu by uniknąć kolizji, próbując nie wjebać się do rowu, udało się - pożegnałam typa niezbyt miłą wiązanką Dalej nie wiem jakim cudem się udało, już widziałam jak wjeżdżam w typa. Pewnie jakiś pijaczek z okolicznych wiosek.


Mimo, że ledwie 10 stopni C, to nie było jakoś super zimno, lżejszy wiatr, do tego słoneczko i było dość komfortowo jak na takie warunki.


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

c01ae7a2-b4c1-4c92-b6fe-5128e5ba0c37

Zaloguj się aby komentować

269 596 + 42 = 269 638


Dość tej kolarki. Dziś leśniakiem po lesie. Przemilutko, czekam aż wysypie zielenią i będzie można zdjąć dodatkowe warstwy odzienia :)


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

fd158698-7d50-47cf-b2cd-834a6e125b44

Zaloguj się aby komentować

Hejo Pompkowe Świry, mamy nowy miesiąc, prima aprilis, ale z podsumowaniem #pompujwpoprzekziemi lecimy bez żartów!!

Mijający miesiąc przyniósł nieco więcej aktywnych userów, było nas 31, razem zrobiliśmy 52 628 pompek!!


Na taki wynik złożyli się:

  1. @MSTdwn - 5 960

  2. @Byk - 5 657

  3. @Hugs - 5 463

  4. @RogerThat - 5 000

  5. @Navane - 4 000

  6. @razALgul - 3 680

  7. @splash545 - 3 640

  8. @nxo - 3 160

  9. @Trypsyna - 2 700

  10. @Half_NEET_Half_Amazing - 1 836

  11. @owczareknietrzymryjski - 1 800

  12. @Stashqo - 1 600

  13. @kapslownik - 1 300

  14. @Rzeznik - 1 130

  15. @bori - 982

  16. @AndrzejZupa - 940

  17. @POMIDORES - 814

  18. @rith - 660

  19. @Zioman - 500

  20. @paulusll - 450

  21. @Nimaskalisto - 433

  22. @wewerwe-sdfsdfsdf - 214

  23. @Rafau - 154

  24. @Peter_Mountain - 120

  25. @DerMirker - 100

  26. @Cybulion - 80

  27. @Statyczny_Stefek - 70

  28. @mateusz_ - 70

  29. @g0r0madska - 55

  30. @Qwapi - 40

  31. @Onestone - 20


Wielkie gratulacje dla każdego aktywnego, pamiętajcie, nie śpimy, pompujemy dalej!

05c21eb0-3011-4871-a16b-d0caf6e9c4d6
nxo userbar

Zaloguj się aby komentować

271 266 + 3 + 5 + 102 + 5 + 2 + 4 + 6 + 5 + 9 = 271 407


Wyjazdowe kilometry na #gravel i pracodomy. Najdłuższy dystans to wycieczka z przewodnikiem po Aglomeracji Śląskiej. Pan @Mordi (。◕‿‿◕。) zaplanował nam trasę szlakiem miejsc o dość nieoczywistej urodzie (choć nie wątpię, że niektórym robi się od tych widoków ciepło na czarnym jak wungiel serduszku), a przy tym powiedzmy, że średnio przyjaznym rowerzystom. Duży plus dla kierowców, którzy nie skorzystali z okazji, by rozjechać zagubionych pedalarzy ze wsi, gdzie są same ronda i brak torów tramwajowych. Bilans gmin powiększony o 8, #kwadraty o 47, odczucia estetyczne wyebało poza skalę. ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Square: 16x16

Cluster: 494

Tiles: 3844 (+47)


#rowerowyrownik #rower #100km (nr 3)

880a2553-edac-46ce-a5f4-e4601be0ae08
e69e72b3-5211-45b7-aa35-c65e29f7a438

Zaloguj się aby komentować

270 924 + 2 + 5 + 102 + 5 + 3 = 271 041


Podczas krótkiego pobytu w rodzinnych stronach Mordzimieusza lub Mordzimira, albo nawet i Mordziwoja, ów z ową (znaczy się z @vvitch) postanowili wybrać się na relaksującą wycieczkę. W planach mieli podziwianie pięknych widoków, napawanie się zapachem powstającej z martwych wiosny (może z dodatkiem obornika ale hej, jakoś ten krąg nawożenia, orania i zbierania plonów w postaci kartofli musi się dopełniać i zamykać) gdzie muślin panieńskim rumieńcem spływa gdy majta się pała… Albo jakoś tak. W każdym razie…


…nic z tego nie widzieliśmy bowiem pojechaliśmy w dzikie zakamarki Aglomeracji Śląskiej.


Matko bosko…


@vvitch pojechała głównie po gminy oraz aby nacieszyć wzrok ropiejącymi ruderami, wykrzywionymi fasadami familoków, straszącymi uśmiechami wykrzywionych w agonii bram kamienic i oczodołami zasłoniętych deskami i dyktą okien. Aby zerknąć tylko z siodełka na grobowe prostokąty zapadłych podwórek skrytych pod pierzyną błota i odpadków codziennej walki o przegraną, na ledwie widoczne zza okopconych firan gnijące otchłanie izb i poddaszy, skrytych w cieniu szaroburego nieba po którym zimny wicher gna tumany sadzy i resztek ulatujących w dal zardzewiałych marzeń tych, którym przyszło trwać w tym nie najweselszym miejscu. Wszystko to spotęgowane aurą chmurną, zimną i podeszczową z okalającym wszystko cuchnącym powietrzem, z brudem lepiącym się do kół, do ubrań i do nas. A nawet nie dojechaliśmy jeszcze do Lipin… Ja byłem tam tylko w roli przewodnika, Charona przewożącego strwożoną duszę z jednej strony Deteeśki na drugą.


Nawet miejsca, które teoretycznie powinny być ładne, zachęcające do aktywności i do wypoczynku nikną przygniecione walającą się wokół gangreną, labiryntami przemysłowych trupów fabryk i zakładów z wciśniętymi pomiędzy nie kwadratami ścian i dachów, które ktoś z braku alternatywy nazywa domem. Wszystko to okalają zrekultywowane lub nie nieużytki, które inny ktoś nazywa terenami zielonymi i przecinają pogruchotane, zniszczone żyły dróg.


Tak, śmiało można rzec, że jestem uprzedzony, ale jedyne brzydsze miejsce, które kojarzę, a w którym co prawda nie byłem ale znam kogoś, kto też nie był kto z kolei zna kogoś kto zna kogoś, kto był to Norylsk.


Mimo narysowanej uprzednio przeze mnie trasy, która biegła przez największe atrakcje wątpliwej urody i marnej jakości, bywały miejsca o dość… Nieoczywistym układzie drogowym, gdzie braki w oznakowaniu tak pionowym jak i poziomym zmuszały nas do jazdy nieco… Partyzanckiej. Szczątkowa infrastruktura rowerowa tylko potęgowała chaos i okazjonalne zamieszanie na drodze. A przecież mam tamte rejony dość dobrze zjeżdżone szosą. Aglomeracja zawsze była bardzo niewygodna i trudna do jazdy i nawet pomimo tego, że pojechaliśmy na gravelach i mogliśmy być nieco bardziej elastyczni, bywało dość ciężko.


Kierowcy, którzy przyjeżdżają ze swojego nigdzie i wjeżdżają w gąszcz ulic i uliczek muszą być początkowo wniebowzięci, kiedy z zafrasowaną miną zastanawiają gdzie tu u licha skręcić i dlaczego nie mogą tam gdzie potrzebują, a następnie wniebowstąpieni gdy jednak skręcą wprost pod tramwaj, którego przecież przed chwilą wcale tutaj nie było albo pod ciężarówkę, która chyba zmaterializowała się z unoszącego się w powietrzu pyłu w którym radośnie, niemal świątecznie migoczą opiłki żelaza.


Powrót z Abominacji Śląskiej narysowałem przez Zagłębie, gdzie zawitała już cywilizacja oparta na czymś więcej niż węglu, alkoholizmie, górnikach, hutnikach, związkach zawodowych i szkodach górniczych więc przejazd odbywał się całkiem sprawnie po w końcu dobrze pomyślanej i utrzymanej siatce dróg, również tych rowerowych.


Zostało nam jeszcze trochę gmin do objechania w tym przeklętym przez bogów miejscu, ale najgorsze mamy za sobą.

#rower #szosa #mordinaszosie śląskim gravelem gnał


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

bd556ec4-9046-4ca3-8136-04864311ad11
1b040922-5460-43e8-a1a1-561efb32e66a
ec6d3e67-f4be-4805-b928-305687583b35

@Mordi może nie przez same Świętochłowice, ale przez Górny Śląsk być może będę niedługo przejeżdżał. Wezmę jakiś super glue, jakby miały pękać oczy!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

11 534,59 + 21,37 = 11 555,96


Se wziąłem zaspałem - zamiast wstać o 4:30 wstałem po 6 No ale święta środa to święta środa, poza tym luz z dziećmi - jeden syn na 11, drugi chory, trzeci chory, więc pośpiechu nie ma. Żona też chora to się nimi zajmie jakby co


Marzec zamknięty, kwiecień wypada uczciwie otworzyć kwiecień. A nie ma lepszego otwieracza niż papaton więc mimo że już dochodziła 7 rano wyskoczyłem na standardową trasę w kierunku Wałów Wiślanych. Było... ULTRA PRZYJEMNIE bo na termometrze 3°C, wiatru sporo ale było przecudne Słońce! Cudnie się tuptało, zwłaszcza na wałach mordą w stronę Słońca


Ludziska coś nawet się ruszyły - na wałach 6 rowerzystów i jeden biegacz, a potem jeszcze dwie biegaczki w Lasku Mogilskim (za to brak dzika, po raz pierwszy od wielu przelotów tamtędy). Na drogach już dość spory ruch, ale tym razem sprytnie śmignąłem trasą omijającą wszystkie światła dla pieszych


Tempo niespieszne, za to puls adekwatny - średnia 135bpm. Tym razem pamiętałem o cycoplasterkach więc cierpień nie było xD

Coś mi się szykuje ładny cug - tyle dni wolnych a ja mam słabą wolę, zdecydowanie zbyt słabą by się powstrzymać od nałogowego papatowania No chyba że od żony dostanę wałkiem w łeb i się opamiętam.


Nad maratonem nadal myślę, wiem że mi się za to oberwie a i wąż w kieszeni swoje robi


Miłego prima!


#sztafeta #bieganie #2137

1227cada-9e6d-4893-a25a-11924fb115a6

Zaloguj się aby komentować

Przez ostatnie lata branża rowerowa przez wszystkie przypadki odmieniała słowo "sztywność", udowadniając jak to ich najnowszy rower nie jest sztywniejszy od starszego ich modelu czy konkurencji. Jak to nie warto dopłacić do ramy omx zamiast omr, jak to włókno toray t1100 nie jest sztywniejsze od toray t800.

Człowiek momentami czuł się jak na planie pornola, sztywność, sztywny, najsztywniejszy.


Nagle temat się przejadł, wymyślili schowki w ramie pod uchwytem na bidon i żadna z gadających głów nawet się nie zająknie, jaki to wpływ ma 30-centymetrowa dziura, w głównej rurce rower na tę mityczną sztywność.

Śmiechu warte xD


#rower

ef8e19ea-20bd-4cea-af37-d03748098bf5

@Furto przecież to nie jest nowe rozwiązanie. Trek Domane miało to już lata temu. Tylko to jest rower endurance, wygodny, nie sportowy. Sztywność nie gra roli. Co to za model Basso?

@dzangyl palta 3, ale to nie ma znaczenia, bo te schowki zaraz będą w co drugim gravelu, a może i szosie. Ogólnie koncepcja mi się podoba, ale gryzie się to ze sobą. Ja mam wyjebane, bo i tak twierdzę że zwykły amator może odczuć różnice pomiędzy kołami Alu, a carbon, a nie karbonem x czy y.

@Furto widzę, że to sportowy gravel. Ten schowek w Domane, jak już pisałem, był lata temu i to się nie sprawdziło. Wydaje mi się że w ostatnich modelach już go nawet nie było. Ja jestem zwykłym amatorem i widzę różnice między karbonem i konstrukcja ramy w moim starym krossie vento 7.0, a w Trek Emonda SL6 ;d

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

11214,57 + 5,02 + 13,52 + 4,98 + 12,00 + 5,2 + 5,04 + 10,51 + 5,02 + 10,24 + 5,02 = 11291,12


Niezbyt może imponujące ostatnie 2 tygodnie ale wpadło też całkiem ładnym tempem 50 km nordowanie po górach.


Oby do świąt!


#sztafeta #bieganie #biegajzhejto

fc4a45fa-0037-4a07-ab67-c9bf491cc5ab

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować