... ale k⁎⁎wa mać, ten gównoportal za dychę napisał dosłownie 1 zdanie 10 razy, w których powtarzał tylko, że był skoczkiem i w sumie to skakał. A na końcu już chyba tak strzelić w pysk czytelnikowi "w sumie to nie wiemy czemu nie żyje". Ja piedole, Gaweł weź się cofnij do podstawówki i zacznij od pisania rozprawek... (╯°□°)╯︵ ┻━┻
No ciekawe, że spadochron się rozłożył, ale chłop i tak przykurwił. Jakaś dziwna sprawa w gęstości powietrza? Zawsze chciałem skiknąć zez spadochronem.
Dlaczego konkurs mikstów w skokach narciarskich na ZIO musiał zakończyć się katastrofą?
Wczoraj w Wiśle odbyły się Mistrzostwa Polski w skokach narciarskich. Wygrał Kacper Tomasiak przed Dawidem Kubackim i Pawłem Wąskiem. Łącznie wystartowało 54 zawodników z 11 klubów (niestety zabrakło Macieja Kota i Jakuba Wolnego, którzy zostali wysłani do USA na Puchar Kontynentalny). W czołówce pojawili się byli reprezentanci, których można kojarzyć z występów PŚ w ostatnich latach. Pojawił się także syn Macieja Maciusiaka, Mateusz.
Ponad połowa klubów zgłosiła do zawodów przynajmniej 5 skoczków. Natomiast 3 kluby z Zakopanego reprezentowało aż 20 zawodników. W większości byli to młodzi chłopacy po 17/18/19 lat (o wielu z nich nie znalazłem informacji o wieku), którzy raczej wielkiej kariery nie zrobią, bo 70/80/90 metrów na skoczni K-120 nawet w tak młodym wieku wielkich sukcesów nie wróży i pewnie po zakończeniu edukacji dadzą sobie spokój z tą dyscypliną. W każdym razie jest w czym wybierać, nawet jeśli młody narybek nie gwarantuje takiej jakości jak weterani (Stoch, Żyła, Kubacki), zostanie zachowana ciągłość szkolenia i będzie czym skakać na PŚ/PK/FIS Cup.
Jednocześnie tego samego dnia zostały rozegrane zawody kobiet, w których udział wzięły 4 (słownie: cztery) zawodniczki z trzech klubów - w tym dwie nasze olimpijki. Zdumiony tak niewielką liczbą pań przejrzałem listy startowe z ostatnich kilku lat i okazało się, że liczyły one od kilku do kilkunastu skoczkiń (w tym także reprezentantki innych krajów - m.in. Słowacji, Ukrainy, Francji). Przy tak wąskim gronie polskich zawodniczek jedyne co może uratować kobiece skoki, to tranzycja...
Moje największe cuda z oglądania zimowych IO 2026!
wróciła wiara w skoki! Kacper jest przekozak, niesamowite, on ma dopiero 19 lat a już fruwa jak zawodowiec, którym w sumie już jest!
Władek, czyli wesoły i bardzo, aż za bardzo czasem, ambitny chłopak ze wschodu, który znalazł dom w Polsce - i bardzo dobrze! jeszcze nam sprawi wiele radości - niesamowicie pracowity facet - myślę, że przy takim etosie pracy nie ma co się martwić o wyniki
łyżwiarstwo figurowe! - zazwyczaj nie oglądałam tego na igrzyskach, ale teraz TOTALNIE się wkręciłam. Klaskałam za zachwytu, płakałam ze wzruszenia - oglądam dużo sportu w życiu, ale dawno oglądanie nie dało mi takiej radości jak teraz!
curling - to akurat oglądam co igrzyska (i co igrzyska muszę na nowo uczyć się zasad xd) - szachy na lodzie - na Eurosporcie komentatorzy często czytali pytania widzów i odpowiadali na nie - bardzo fajne edukacyjne oglądanie, dużo wiedzy by rozkminiać ową nietypową dyscyplinę
shortrack - obrzydliwe, ale włącz jeszcze!
hokej - wolałam jednak wybierać męskie spotkania - ten trzask cielska wbitego w bandę po podjeździe pod bramkę, cudo (wiem, chory fetysz)
biegi narciarskie - z komentarzem Justyny Kowalczyk to było niczym objawienie! Ta kobieta kipi energią i takim naturalnym wsparciem, widziałam jak dziewczyny, trochę nieśmiałe czasem w stosunku do niej, ale zaraz dawały przełamywać barierę, gdy okazywało się, że ich idolka jest tu dla nich! By wspierać naszych sportowców, a na antenie szerzyć pozytywne komentowanie sportu.
Będę tęsknić. Takie wielkie wydarzenia sportowe są często moim lekiem na gorsze dni - byłam w paskudnym nastroju gdy zaczynały się igrzyska, nie czułam żadnego hajpu. Nie oglądałam ceremonii otwarcia i przez pierwsze dni ledwie zerkałam. Ale w końcu coś mnie przykuło do ekranu i poświęcałam na oglądanie sportu wiele godzin dziennie.
@Mahjong no ja oglądałem ZIO po raz peirwszy od ~20 lat. Z przyjemnością. Dobra realizacja. Przyjemna oprawa - np. w porównaniu do LIO w Paryżu. Włosi wiedzą, co robią dobrze, i to zaserwowali.
Wyobraźcie sobie, managera skoków narciarskich od Paradoxa. Po wybraniu ścieżki Lessons from the great past, idziecie dla beki w Maciusiak doctrine, dalej w Altair boy recrutment, dostępne po Our pope loved the mountains. Maksuje to luck, tak, że łamie to gre dając medale. Do tego za 50 siły alkoholowej, możesz uaktywnić: Gromnica: Hail Mary summons a blizzard. To wszystko mimo negatywnego perka The old crew, blokujących starty młodych, ale dających ekstra 5% luck dzięki "Zyla".
Nom, i rownolegle od wersji 1.0 istnieje bug na nieskończony wiatr pod narty, który jest niespatchowany od dwóch lat. A nowe DLC (jedyne 39,99$, albo 213,70 PLN) dodaje konkursy na mamucich skoczniach, za to psując balans gry i Puchar Świata seryjnie wygrywają zawodnicy z Uzbekistanu.
Oglądałem wczoraj w niemieckiej tv. Jak nasz Tomahawk oddawał 3 skok i nie pykło. Jeden z komentatorów wybuchł euforią, drugi natomiast zajęczał lekko, że nasz skoczek miał fatalne warunki ... chwilę później wszystko się zmieniło
@aerthevist jakkolwiek słabo mu szło przez cały sezon, Igrzyskami wybronił swoją pozycję przynajmniej na najbliższy sezon, bo wszystkie jego decyzje w tym okresie wyszły na jego
@starszy_mechanik trochę Twoje słowa brzmią, jakby to wyłącznie skoczkowie byli za to odpowiedzialni, ale wydaje mi się, że decyzje trenera (czyli o rezygnacji wyjazdu Tomasiaka na loty, o tym, że Wąsek i Tomasiak zrobili przed Igrzyskami dodatkowy okres treningowy, o tym, żeby to jednak Wąsek znalazł się w trójce, mimo że jego wyniki nie były obiecujące, wreszcie o logicznym, ale i tak kontrowersyjnym składzie na duety) odegrały też swoją rolę. Nigdy się nie dowiemy jak dużą, ale nie ma co mu odmawiać chociaż trochę racji