#zdrowie

18
2565

Zaloguj się aby komentować

Dziś był pierwszy raz kiedy widziałem po sobie co to zmęczenie za kółkiem. Musiałem zjechać na najbliższego MOPa, bo fizycznie niedałbym rady kontynuować jazdy.

Power nap, mała kawa i człowiek jak nowo narodzony, a było już ciężko. Dbajcie o wypoczynek za kółkiem, 20 minut do podróży to idealny deal w zamian za bezpieczeństwo.


#polskiedrogi #zdrowie #gownowpis

Też miałem kiedyś taką sytuację wracając z wakacji o 3 w nocy z lotniska po kilku godzinach lotu. Tak samo 20 minut, spacer po dworze i poszło dalej już z górki. Nie warto zgrywać kozaka bo można kozakiem zostać i tak samo głupim jak but.

Blisko 10 lat temu wracałem z byłą znad morza do domu. Ona wyłączona, pierwszy lub drugi "ten dzień". W aucie klima praktycznie nie działała, a na zewnątrz nie tyle upał, co duchota w c⁎⁎j. Każdy MOP był mój, energetyki, kawy, moczenie głowy, bieganie wokół auta, czy pompki. Wszystko dawało efekt na pół godziny. W końcu przebudziłem się 30 cm od barierki pod wiaduktem na autostradzie, będąc na lewym pasie. Nie mam pięcia czy zamknąłem oczy na sekundę, czy jechałem "na automacie" przez kwadrans. Zastrzyk adrenaliny działał do końca podróży. Nie ma żartów ze zmęczeniem.

@Tapporauta to się chyba fachowo nazywa udar cieplny. Bo, skoro sam piszesz o przebywaniu na słońcu to tutaj dopatrywałbym się przyczyny. No chyba że już wcześniej byłeś niewyspany albo coś. 240km to jest 2-3h jazdy, czyli jeszcze nie tak dużo. Ale, mówi to ktoś kogo dopiero tysiak rusza, niemniej nie jest to powód do dumy. Sam zmieniłem pracę żeby nie jeździć po całej Polsce, szkoda życia.

Zaloguj się aby komentować

Chiropraktyka, zabieg - wybierz jedno xD


"Chiropraktyka została stworzona pod koniec XIX w. w Stanach Zjednoczonych przez Daniela Davida Palmera, który utrzymywał, że wiedzę o niej otrzymał z zaświatów od nieżyjącego od 50 lat lekarza."


Idź se na masaż relaksacyjny, pochuj dopłacać za to, że ktoś go zabiegiem nazywa xD

Zaloguj się aby komentować

949 + 1 = 950


Tytuł: Kobieca fizjoterapia Jak zadbać o swoje zdrowie intymne

Autor: Joanna Piórek-Wojciechowska

Kategoria: Poradnik, Self-help, zdrowie

Wydawnictwo: Pascal

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383172729

Liczba stron: 270

Ocena: 8/10


Fajna książka, otwiera oczy i inne części ciała też 👀

Dowiedziałam się kilku rzeczy o sobie, wyniosłam z tej książki kilka rzeczy które poruszę u swojej fizjo uro gino.

Polecam do przeczytania każdej dziewczynie i kobiecie.


Autorka poza twardą wiedzą przekazuje również pomocne ćwiczenia i obala mity


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #Fizjoterapia #dno_miednicy #zdrowie #zdrowie_kobiece #kobiece_sprawy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kto nigdy nie miał trzepanka bagażu na lotnisku?

No ja.


Kto wziął trzy ampuły teścia ze sobą do Norwegii?

No ja.


Komu przetrzepali bagaż i ściągnęli rejestrowany z samolotu na kontrol?

No mi.


Komu gówno zrobili bo ma receptę i sobie mogą poskakać?

No mi. xD


#kontrolabagazu #lotnisko #samoloty #testosteron #zdrowie

@AdelbertVonBimberstein kto nie wozi leków na receptę w podręcznym jak cywilizowany człowiek tylko pcha do rejestrowanego? Też Ty

Zaloguj się aby komentować

Mam pytanie do krwiodawców. Nigdy tego nie robiłem, chociaż chciałem, ale czuję jakiś strach. Kiedyś zemdlałem podczas pobierania krwi i chyba to wydarzenie jakoś mnie powstrzymuję. Ale dzisiaj dotarła do mnie informacja, że dziecko koleżanki potrzebuje krwi na cito więc, mimo cholernego stresu jutro się wybieram. No i moje pytania:


  1. Wkłucie - czy jest bolesne, czy nie różni się od zwykłego pobrania krwi?

  2. Ile mogę oddać na pierwszy raz?

  3. Ile będzie to trwało?

  4. Wolałbym nie widzieć tej krwi, bo nie chciałbym "odlecieć" (jak nie patrzę na wkłucie czy na sam proces pobierania to jest ok) - można to tak zorganizować dla takich wapniaków jak ja?

  5. Muszę tam dojechać samochodem, przebijając się przez całe centrum. Czy będę mógł spokojnie wracać, czy będę osłabiony, czy lepiej prosić kogoś o podwiezienie?


Na razie to chyba tyle. Chyba, że ktoś ma jakieś rady, to oczywiście mile widziane.


#krwiodawstwo #krew #zdrowie

@konto_na_wykop_pl


  1. Nie ma co oszukiwać - wkłucie jest bolesne i to najmniej przyjemna rzecz z całego zabiegu. Na drugim miejscu wyciąganie igły. Jeśli pielęgniarka jest doświadczona to po wkłuciu nie czuć żadnego dyskomfortu. Jeśli coś Cię gniecie, kłuje od razu poinformuj - poprawią wprowadzoną igłę.

  2. zawsze 450ml

  3. Średnio 8 minut. jest też limit czasu oddawania krwi po którym donacja jest przerywana. No i oczywiście wszystkie rzeczy które przygotowują Cię do właściwej donacji: ankieta, badanie poziomu żelaza, lekarz no i kolejka zależnie od dnia tygodnia. Jak już oddasz krew to jeszcze masz trochę czasu na odpoczynek ~10 minut i odbierasz co tam u Ciebie dają i do domku. Możesz też mieć za niski albo za wysoki poziom żelaza i krwi nie oddasz. Za wysokie/niskie ciśnienie też chyba dyskwalifikuje.

  4. Odwracasz głowę, przy wkłuciu i wyciąganiu igły zawsze tak robię.

  5. Jeśli to pierwsza donacja to proponuję załatwić sobie transport. Reakcje są różne.


Możesz zapoznać się kwestionariuszem, aby później szybciej go wypełnić:

https://www.rckik-opole.com.pl/galeria/kw_we14.pdf


Resztę możesz sobie poczytać na stronach internetowych https://www.rckik.wroclaw.pl/krwiodawstwo-Jak-przygotowac-sie-do-oddania-krwi-10-3.html

Swoją drogą mi ostatnio pielęgniarki w szpitalu narzekały że szkoda że oddawałem krew.


Bo ponoć mi się od oddawania porobiły blizny w żyłach, a żyły z natury mam strasznie wątłe i "chowające się" i był problem z oddawaniem krwi do badań czy też z zakładaniem wenflonu.


I fakt faktem piguła wbijała się w miejsce i ni kropelka nie leciała. Plus tą uwagę usłyszałem z kilku niezależnych miejsc (szpital, luxmed, klinika płodności). Więc raczej nie zmowa lub brak skilla w konkretnym miejscu.


Tak więc dobrze że chcesz oddawać krew, chwali się takie podejście, ale jeśli masz tak samo ch⁎⁎⁎we żyły to zastanów się czy za parę lat nie będziesz miał przez to problemów.

Wołam wszystkich, którzy się tu udzielieli: @bojowonastawionaowca @frondeus @deafone @FriendGatherArena @RogerThat @Rozpierpapierduchacz @dez_ @xepo @Tomekku @entropy_ @GazelkaFarelka (jak o kimś zapomniałem to przepraszam):

No więc tak - pojechałem i o dziwo nawet się nie stresowałem. Wszystko było tak jak tu opisaliście - ankieta, pobranie fiolki krwi do przebadania i wizyta u lekarza. No i u lekarza niestety moja przygoda się zakończyła (przynajmniej na teraz) - muszę najpierw ogarnąć swoje problemy zdrowotne, bo lekarz stwierdził, że lepiej nie ryzykować. Ogólnie mimo tego, że nie udało się załatwić najważniejszej rzeczy to sama wizyta w placówce przebiega mega pozytywnie, wszyscy mili i pomocni. Ani przez chwilę nie czułem jakiegoś stresu. Z jednej strony żałuję, że nie udało się zakończyć tematu donacją, ale psychicznie czuję się jakoś lepiej, że się przemogłem, bo zbierałem się do tego już od dawna i zawsze przerażała mnie ta gruba igła. Jeżeli uda mi się ogarnąć objawy, które mnie wykluczyły to na pewno wrócę.

No i oczywiście - dzięki za sugestie i dobre rady.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

No to ten. Juz pisałem, że mam rozwalony bark. Do tego skończyła mi się umowa o pracę i pracodawca Janusz uznał, że nie przedłuży "bo se strzeli w stopę", ale jak wyzdrowieje to będzie mu brakowało pracowników i będzie robota.

Do 18 mam zwolnienie lekarskie, już złożyłem o chorobowe. Do tego lekarz prowadzący moją sprawę ma totalnie wyjebane w moją sprawę, dostałem zwolnienie, "odpoczywaj, tu masz l4, nara". Na NFZ oczywiście. Moja praca wiąże się z pracą na wysokości plus obsługą elektronarzędzi, po barku czuje, że nie będzie to wystarczający czas na pełną regenerację - chociaż lekarz uznał, że będzie. Teraz siedzę na infolinii szpitala w którym mnie prowadzi obecny lekarz, żeby umówić się na konsultacje. Oczywiście żadnego skierowania od niego nie dostałem wcześniej i muszę się upominać o nie (o ile nie każą mi oddalić się szybkim krokiem, bo nie ma skierowania, to nie ma wizyty - nie wiem, nie chodziłem do tej pory po lekarzach).

Jak dadzą mi termin po moim l4, to trafi mnie szlag.

Albo pójdę prywatnie, tylko najpierw muszę zdjęcia zabrać ze szpitala ów barku, bo się z hajsem nie przelewa.


Zadzwoniłem do rodzinnego. Najbliższy termin na 17.06, żeby dostać skierowanie do innego ortopedy, poprosić o drugą opinię. Dosłownie dzień przed tym jak kończy mi się zwolnienie.


NFZ? Cudowny twór.

W takich sytuacjach naprawdę rozkładam ręce. Stresometr wywala poza skalę. Czynsz za mieszkanie sam się nie zapłaci, plany poraz kolejny idą w odstawkę, sport dopoki ręka nie funkcjonuje w pełni zupełnie wypada z planu.

Jak już zaczęło się coś udawać, to znowu spierdoli się 30 innych rzeczy. Dobrze, że w czwartek psycholog, bo muszę się komuś wygadać w ryj.

Ehhh, zdrówka życzę i chociaż tyle dobrego, żebyście nie musieli się wkurwiać na te nfz i januszexy tak jak ja to robię.


Foto rozjebanego palca. Bark mam prawy rozjebany, więc 0 sprawnych kończyn w całości, a jeszcze jestem skazany praktycznie na siebie, z małymi wyjątkami.


#zdrowie #nfz #zalesie #januszex

e7979241-5a1a-4d15-b063-368d3fe58720

@l100e bark wybity/zwichnięty? Jak tak to współczuję....po każdym napadzie drgawek budziłem sie ze zwichniętym barkiem (mam przez to permamentnie oddzielona głowę kości od panewki łopatki) I to jest za⁎⁎⁎⁎sty ból i strasznie niekomfortowe uczucie. Zawsze sam go sobie nastawiałem, ale mimo wszystko.

Ortopedzi zawsze będą mówić, żeby odpoczywać i obserwować. Poszukaj dobrego fizjoterapeuty, najlepiej sportowego, zajmującego się barkami. Kilka wizyt i ćwiczenia potrafi zdziałać cuda.

@l100e idź do psychiatry. Nie potrzebujesz skierowania, a L quatrro powinien ci wystawić bez nadmiernego proszenia na dłuższy okres Powodzonka!

Zaloguj się aby komentować

Dali mi operacje "na cito" na 2032 rok.

Mam rozwalony bark, tj. Zerwane więzadło barkowo obojczykowe acj. Ponoć moze się zrosnac, mimo, że mam opadnięty bark.

Niby to kwestia "estetyczna", ale sam nie wiem, czy iść pod nóż, czy to olać.

Myślę o fizjo i opinią drugiego lekarza, bo na NFZ zostałem potraktowany po macoszemu.


Widać? Nie widać? Olać? Morda i tak za bardzo zjebana żeby ratować bark? No kurde nie wiem co ze sobą robić i czy warto 7 lat czekać, czy 4-7kola inwestować, żeby barki równe byly.


#zdrowie #pokazmorde #zalesie

37f3f5db-90a0-42d1-929f-d45fa3788823

Hej wszystkim na wstępie się przywitam a teraz do meritum.

@l100e podstawowa zasada: żadnych porad medycznych przez internet! Już pomijam debilne odpowiedzi które ryją beret ale przede wszystkim nie da się pomóc bez dotknięcia pacjenta - pseudo porady tylko szkodzą.

Ale dziś masz szczęście i trochę Ci pomogę. Wg Twoich informacji i fotki zakładam że masz niestabilność stawu barkowego-obojczykowego. Klasyfikuje się kilka stopni tego urazu. U Ciebie raczej kompletne zerwanie. Bez RTG i rezonansu więcej nie da się stwierdzić. Niestabilności które powodują, że obojczyk jest ruchomy w pozycji horyzontalnej, szczególnie w młodym wieku zaleca się operować. Operacja technicznie z tych prostszych, nawet tego samego dnia można być wypisanym do domu. Teraz pytanie czy operować? W idealnym świecie tak. W praktyce w 90% przypadków też. Ale można żyć i bez operacji jeśli ktoś tak chcę. Jeśli jednak zdecydujesz się nie operować. Musisz wziąć pod uwagę następstwa które w większości przypadków to powoduje (ale też nie zawsze). Chodzi głównie o ból, zdolność obciążania, ograniczenie ruchomości i najważniejsze, wcześniejsza artroze stawu która może prowadzić do większych dolegliwości np już po 40 zamiast np po 70.

Fizjoterapia faktycznie może pomóc ale nie rozwiąże problemu. A operacja za 7lat to bzdura. Jak będziesz miał pecha i duże problemy z barkiem to wątpię żebyś wytrzymał tyle lat do operacji która po tym czasie niczego nie polepszy. A jak będziesz miał szczęście to po 7latach zapomnisz że miałeś problem z barkiem.

Skonsultuj z lekarzem, mi przy podobnym problemie lekarz powiedział "Olej temat, zrośnie się a chirurg może zrobić z ciebie większego inwalide" - po zrosnieciu śladu nie ma I wszystko jest prawie 100% okay. I teraz jeszcze jedna rzecz - które więzadło? Bo jak gdzieś po wewnętrznej stronie to by do niego dojść trzeba ciąć mięśnie a to już tak fajnie się nie goi I nie koniecznie będzie lepszym rozwiązaniem - to słowa 2 chirurgow z którymi to konsultowałem.

Zaloguj się aby komentować

Jesteście w stanie polecić jakąś dobrą i niedrogą szczoteczką soniczną czy nawet ultrasoniczną?

Dużo dobrego o takich słyszałem i chyba czas najwyższy w zestawie z lepszą pastą i nićmi zająć się uzębieniem.


To jak?


#porady #technologia #zdrowie

9105c010-a7e4-48a2-956a-78a2990d2783

@Szlachetkin_Szalony też miałem oclean. Po tygodniu przestał działać. Za 2x kupiłem Philipsa. Nie dość, że działa już 4 rok, to gdyby się coś zepsuło, w Norwegii od ręki wymieniają elektronikę na nową. W Polsce nie ma takiej gwarancji, więc ryzyko z chińskim sklepem może się bardziej opłacać.


Jedyna wada Philipsa, to że w przeciwieństwie do Chińczyka jest robiona pod ciągłe ładowanie. Więc bateria jest średnia, ale nie przeszkadza mi ładowanie raz na tydzień.

Zaloguj się aby komentować

17 651,29 + 21,37 = 17 672,66


No i stało się!


Piękny był to my, nie zapomnę go nigdy.31 dni, 31 papatonów... i nie tylko, bo nie byłbym sobą gdybym nie uległ pokusie dociągnięcia majowego przebiegu do 700 kilometrów


Pamiętam, jak dobrych parę lat temu w pewnym miesiącu udało mi się po raz pierwszy przekroczyć przebieg 300 km i ostatecznie dobiłem do 350 - powiedziałem sobie wtedy, że to chyba maksimum tego, do czego jestem zdolny. Oj, jakże mało wiedziałem


Tym razem to już jest naprawdę max. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek przebił lub choćby powtórzył ten wyczyn. Nawet nie chodzi o #zdrowie - kolejny level to 1000 km czyli zaledwie dodatkowe 10 km dziennie, spokojnie do ogarnięcia... ale nie samym bieganiem człowiek żyje, urwanie kolejnej godziny z życia byłoby aktem egoizmu wobec rodziny i solidnie by utrudniło życie codzienne. Nie warto


Co do zdrowia... Decyzję o pociągnięciu całego tygodnia podjąłem gdzieś pod koniec przedłużonej majówki, gdy już miałem za sobą tydzień papatonów i widziałem, że nie będzie problemów z utrzymaniem ciągłości. Gdzie te czasy, gdy człowiek po półmaratonie robił sobie dzień-dwa pauzy Nie odczułem żadnych minusów tego wyzwania. Owszem, po bieganiu słabsza, lewa noga potrafiła pobolewać - ale nie jakoś bardziej niż po dowolnym biegu, raczej motywowało mnie to do uczciwego praktykowania rozciągań i rolowania; w życiu nie byłem tak sumienny w tym temacie!


Niektórzy pytali ile schudłem - ech, żeby to takie proste było to życie by było łatwiejsze Otóż najprawdopodobniej nie schudłem nic a nic - nie ważyłem się ostatnio, ale w trakcie miesiąca robiłem parę pomiarów i żadne zdecydowane zmiany nie nastąpiły - nadal jestem misiaczkowatym tatuśkiem z wagą 83kg przy 174cm wzrostu. Ja już się pogodziłem z faktem, że od biegania nie schudnę - jedyna nadzieja w solidnym poświęceniu i konsekwentnym redukowaniu pyszności.


Dobra, czas brać się za obowiązki domowe Miłej soboty i do zobaczenia w czerwcu!


Czerwiec będzie luzacki, nadal oczywiście będę biegał codziennie (jak od października) ale już bez takiego ciśnienia


#bieganie #sztafeta #2137

da2ee109-30be-4b61-9a34-4496fd8054f4

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie kolejnego tygodnia z #dildonadiecie


Poprzednia waga 107kg

Obecna waga: 105,4kg (-7,6kg)

Do celu pozostało: 15,4kg


Cały czas zliczam kalorie przez aplikację MyFitnessPal, ruch też jest, staram się zgodnie z zaleceniem aplikacji garmin robić 170minut ruchu tygodniowo - zwykle rower. Nadal spożywam 1800-2000kcal w tym poniżej 100g węgli.


Ten tydzień przyniósł wiele zmian, odstawiłem granie na komputerze - postanowiłem skupić więcej uwagi na rodzinie, zacząłem odrabiać lekcje z synem. Zapisałem się na psychoterapię żeby poukładać sobie w głowie - nadmiernie myślę o chorobach, każdego dnia umieram w myślach setki razy.


Co do zgagi i refluksu - mam prawie całkowitą pewność że jest to zgaga nerwicowa - leki uspokajające przepisane przez lekarza pomagają, a dodatkowo mniej mi się kotłuje w głowie i wraca apetyt.


Pomyślałem że w trwaniu w celu pomoże mi zapisanie się na jakieś wydarzenie sportowe, więc zapisałem się na bieg Warszawska Dycha 28 września i opowiedziałem o tym najbliższej rodzinie. Nawet mój tata się na nią zapisał i jest bardzo podekscytowany faktem że ja chce spróbować (on jest maratończykiem i polmaratonczykiem amatorem).


#sport #trening #bieganie #zdrowie #nerwica

aff5ff24-d11d-414d-8212-4053649ea313

Jeszcze parę ciekawostek z ostatniego tygodnia co jadłem najczęściej i ile łącznie:


- 16jajek (głównie na miękko)

- 800 g pieczonej karkówki

- olej kokosowy bio 100g

- oliwa z oliwek Sitia 0,2% 50g

- ser mozarella 200g

- ser gouda 300g

- pół kilo ogórka zielonego i tyle samo rzodkiewek

- chleb orkisz z siemieniem lnianym 500g

- siemię lniane 215g

Zaloguj się aby komentować

#zdrowie #nfz

Masz w poniedziałek umówione zabiegi w poradni rehabilitacyjnej.....

NFZ wysyła ci o tym przypomnienia....

W środę babka z poradni dzwoni do mnie i pyta się czy zgodziłbym się na przesunięcie zabiegów z poniedziałku na czwartek,bo im się rehabilitant wykruszył...

Dobra, zgadzam się na czwartek,bo to w sumie tylko kilka dni....

NFZ dalej mi wysyła przypomnienia o zabiegach w poniedziałek🤬

57434561-666f-4483-be72-cde35d74d3e1

@Gumaturbo no i oczywiście to wina złego NFZ-u że twoja ch⁎⁎⁎wa prywaciarska/samorządowa przychodnia tego nie zaktualizowała xd

Zaloguj się aby komentować

Resuscytacja krążeniowo-oddechowa polega na wykonywaniu uciśnięć klatki piersiowej, a niekiedy także oddechów zastępczych. Stosuje się ją, gdy doszło do zatrzymania akcji serca i osoba poszkodowana nie oddycha. Jest to jedna z najważniejszych czynności ratowniczych. Zalicza się ją do pierwszej pomocy niemedycznej, co oznacza, że każdy może się jej podjąć. RKO ratuje życie. Zobacz, jak ją przeprowadzić:


https://streamable.com/7rdl6s


#heheszki #smiesznefilmiki #zdrowie