#socjologia

3
227

[Zdjęcie z jakiegoś artykułu o protestach w UK]


Zamieszczone zdjęcie wywołało u mnie pewną refleksję.


W dzisiejszych bardzo łatwo przyklejane są różne łatki czy etykiety. W związku z tym wiele pojęć traci swoje pierwotne znaczenie.

Przykładowo (za SJP) "Murzyn" obraźliwe [...] **wcześniej** nazwa tradycyjna [...]. Z wyrazów neutralnych tworzy się formy nacechowane negatywnie, lekceważąco czy pogardliwie. Lesbijka staje się lesbą.


Wracając do tematu, w zalewajacych nas potokach informacji (których nie jesteśmy w stanie przyswoić, ani tym bardziej weryfikować) ginie gdzieś sens przekazu.


Gubimy już nie tylko kolor, zostawiamy za plecami odcienie szarości. Zostaje czerń i biel.


Czy kiedykolwiek wrócą czasu, kiedy Pan że zdjęcia nie będzie faszystą? Kiedy osoby chcące żeby 'społeczeństwo' pomagało słabszym czy bezradnym przestaną być "lewakami/komuchami"?


Niestety ludzie mają tendencję do zamykania się w swoich bańkach informacyjnych... resztę sobie dopiszcie.


#emigracja

#socjologia

7762001d-0668-410c-b26c-aba916487075

Zaloguj się aby komentować

Kilka słów na temat męskiej emocjonalnej samoekspresji


Andrew Tate powiedział swego czasu, że jeśli pozwoli się mężczyznom działać zgodnie z emocjami to społeczeństwo dostanie więcej szkolnych strzelców, wandalów, gwałcicieli i seryjnych morderców. Nie lubię go, ale uważam, że ma tu trochę racji. Zarówno kobiety jak i mężczyźni posiadają emocje, ale mężczyzn uczy się faktycznie większej samokontroli i ma to moim zdaniem pewne uzasadnienie. Wybuchy złości przez kobiety i ich impulsywne działania niekoniecznie są tak destrukcyjne bo są one fizycznie słabsze.


Dlatego sceptycznie patrzę na to całe zachęcanie męskiej części populacji do większej emocjonalnej samoekspresji. Co prawda chodzi tu głównie o pozwolenie mężczyznom na swobodne wyrażanie płaczu, ale emocje są ze sobą powiązane. Jeśli pojawia się smutek to później może pojawić się też i gniew. Inna sprawa, że z tego całego propagowania pokazywania męskiej wrażliwości w szerszym gronie nie wynika nic konkretnego.


Samo wygadanie się o problemach które dręczą samców nie rozwiązuje ich bo mają one często podłoże społeczne. Tworzenie męskich grup by ci mogli się wzajemnie poprzytulać i popłakać nic nie daje na dłuższą metę, a to media ostatnio próbują propagować z tego co wiedziałem.


Dotykają się i głaszczą. Tworzą męski krąg, zamiast rywalizować


Dotykają się i głaszczą nawzajem bez wstydu. Bez tabu gadają o swoich trudnych doświadczeniach z toksyczną męskością, rówieśnikami w czasach szkolnych i pokazują, że można być wrażliwym mężczyzną. Organizują warsztaty, męskie kręgi, działają aktywistycznie. Grupa Performatywna Chłopaki udowadnia, że czuła męskość bez wujkowego wąsa, jest możliwa.


Słyszałem, że kobietom często bardziej zależy na rozmawianiu o kłopotach które je dręczą niż o obmyślaniu planu poradzenia sobie z nimi i widzę w tym próbę zaszczepienia tego samego sposobu myślenia u mężczyzn pod płaszczykiem walki z toksyczną męskością. Pragmatyzm natomiast nie jest złą cechą. Pozwalał ludzkości rozwijać się i przezwyciężać liczne trudności z którymi ludzie musieli się mierzyć. Wizerunek opanowanego i chłodno kalkulującego samca jest może nieco karykaturalny w dzisiejszych czasach, ale jest to pewien ideał który ma swoje zalety nawet współcześnie.


#przegryw  #logikaniebieskichpaskow #psychologia  #socjologia

1f86cead-e0a8-446f-89d0-ec35dbfbcd0e

Zaloguj się aby komentować

Przenosimy się do 2425 roku – fascynacja czy przerażenie? Zagłosuj i podyskutuj!


Cześć wszystkim!


Pamiętacie naszą dyskusję o tym, jak poradzilibyśmy sobie w 1600 roku? Dziś odwracamy wehikuł czasu i przenosimy się w przyszłość!


Wyobraźcie sobie, że nagle budzicie się w roku 2425 – za równo 400 lat od dziś. Świat wygląda zupełnie inaczej.


Co jest pierwszym, co by Was najbardziej zafascynowało, a co najbardziej przeraziło w tym nowym, futurystycznym świecie?


Podrzućcie też swoje przemyślenia w komentarzach na temat:

1. Technologia i Życie Codzienne:

  • Czy ludzie nadal będą pracować? Jak będzie wyglądać transport? Czy w ogóle będziemy potrzebować fizycznych ciał? Czy technologia rozwiązała problemy takie jak głód, choroby, zmiany klimatyczne?

  • Czy w 2425 roku nadal będziemy jeść prawdziwe jedzenie, czy tylko pigułki odżywcze? Co byście woleli/wolały?

2. Społeczeństwo i Kultura:

  • Czy zniknęły granice państw? Czy ludzkość żyje w pokoju? Jak zmieniły się relacje międzyludzkie, edukacja, sztuka? Czy odkryliśmy inne formy życia?

  • Czy w 2425 roku nadal będą istniały narody i państwa, czy może ludzkość zjednoczy się pod jedną flagą? Czy to dobrze, czy źle?

3. Środowisko i Planeta:

  • Czy udało się odwrócić zmiany klimatyczne? Czy Ziemia jest zieloną oazą, czy może przenieśliśmy się na inne planety? Czy żyjemy w harmonii z naturą?

  • Czy w 2425 roku będziemy podziwiać błękitne oceany, czy raczej szukać wody na Marsie? Co byście poświęcili/poświęciły, by ocalić Ziemię?

4. Człowiek i Biologia:

  • Czy pokonaliśmy starzenie się i choroby? Czy ludzie są genetycznie doskonalsi? Czy możemy zmieniać swoje ciała i umysły dowolnie?

  • Czy w 2425 roku będziemy nieśmiertelni? Czy to błogosławieństwo, czy przekleństwo?


Zagłosujcie w ankiecie, a w komentarzach rozwińcie swoje myśli! Pomóżcie mi w pracy na Liderem oraz #gruparatowaniapoziomu


#ankieta trochę #tworczoscwlasna #socjologia #technologia #biologia #kosmos #zdrowie

def57d91-30c7-4b8c-a5cb-565e2a704e9f

Co najbardziej by Cię zafascynowało / przeraziło w roku 2425?

143 Głosów

@boogie Jeśli nie zdążymy się unicestwić przez następne 400 lat to spodziewam się bardziej zastać społeczeństwo cyborgów niż ludzi. Może już nawet będzie jakaś sfera Dysona istniała i w końcu zaczniemy wystawiać nos poza własny układ słoneczny.

Nic mnie nie fascynuje, patrzę chłodno i mam problem z adaptacją. Na orbicie masa złomu oraz duże stacje kosmiczne. Populacja skupia się w megamiastach. Brak paliw kopalnych i nie bardzo wiem, czym je zastąpią - energia elektryczny to podstawa wszelkich działań. Mam nadzieję, że 400 lat wystarczy na udoskonalenie magazynów energii. Liczba ludności spadnie. Żyje się solo, nieformalnych związkach. Unifikacja "mieszkalni" mały metraż, minimum gratów, sztukę zastąpią wszechobecne ekrany wielkoformatowe. W muzyce wyłącznie synteza. Płatne kanały z rozrywką, mniej filmów (tworzone w oparciu o SI), przewaga banalnych show/prostej rozrywki, konkursików. Wszystko oparte o sieci - od rozrywki, przez czynności zawodowe, po medycyny, czy edukację. Tatuaże, wszczepy, wykorzystanie medycyny by szokować, bo to szansa na bycie gwiazdą. Manufaktura i rękodzieło, zejdą na poziom dzisiejszych twórców pieców kaflowych, czy noży. Za miastem zautomatyzowane farmy, gospodarstwa wielkopowierzchniowe. Żywność bardzo wysoko przetworzona. Śledzik, boczuś, szyneczka - luksus dla wybranych. Większość życia spędza się w obszarze swoje dzielnicy. Państwa i narody znikły prawie całkowicie. Konkurencja poprzednich epok spowodował powstanie obszarów ekonomiczno/politycznych o rozmiarach UE. Na peryferiach funkcjonują jednak małe kraje, próbujące wciąż być "po staremu" jednak to nie one decydują o losach świata. Jeśli nie wymyślimy innego napędu dla rakiet niż spalanie tysięcy ton paliwa w procesie chemicznym, to nie ma mowy o podróżach poza Ziemię.

Zaloguj się aby komentować

Psycholog i Filozof Erich Fromm w książce "Patologia normalności" stwierdził, że ludzie odczuwają dwie sprzeczne pragnienia. Jedno to pragnienie bezpieczeństwa, a drugie to pragnienie przygodności. Człowiek naturalnie ceni sobie stabilność i bezpieczeństwo w swoim życiu. Z tego powodu też dąży on do stworzenia w miare przewidywalnego środowiska w którym nie czekałoby na niego żadne, niespodziewane zagrożenie. Fromm zauważa, że nasza cywilizacja ma wręcz obsesje na tym punkcie. Problem w tym, że przewidywalność i brak niebezpieczeństwa rodzi w ludziach poczucie rutyny i nudy co również jest nieprzyjemnym dla nich stanem. Także filozof Schopenhauer uważał, że wola ludzka szuka ciągle jakiś pobudzaczy bo inaczej pojawia się zagrożenie nudy.


Póki co rozwój cywilizacji jest ukierunkowany na maksymalizacje wygody i komfortu. Całkiem prawdopodobne, że ludzie nie będą musieli w przyszłości nawet pracować bo produkcja stanie się w pełni zautomatyzowana. Z czasem zupełnie zaniknie konieczność wychodzenia z domu bo jedzenie będą dostarczać im drony. Człowiek będzie mógł siedzieć ciągle na fotelu, gapić się w ekran swojego telefonu i zajadać jakimś fast foodem. Później może pojawią się też roboty które będą za niego gotować i sprzątać, a może nawet go umyją. Tym samym sprowadzi swoją egzystencje do niczego. Popadnie w stan całkowitej bierności który będzie bliski śmierci. To już nie będzie życie tylko całkowita wegetacja.


Taki stan rzeczy przynajmniej dla mnie wydaje się niezwykle patologiczny. Jeśli do tego czasu rozwinie też zaawansowana sztuczna inteligencja to nie zdziwiłbym się gdyby uznała ludzki gatunek za całkowicie zbędny. Jest to oczywiście tylko jedna z dróg jakimi może podążyć ludzkość. W każdym razie możliwość stawiania sobie wyzwań, pokonywanie ich, rozwijanie się i dokonywanie transgresji jest według mnie tym co nadaje egzystencji celowość, a co za tym idzie poczucie sensu. Bez tego łatwo popaść w marazm.


#filozofia #revoltagainstmodernworld #przegryw #socjologia #psychologia

bc3ef06b-fcc0-4bba-9273-7e34ab487a15

Zaloguj się aby komentować

Kilka słów o nowym "wybitnym" serialu Marvela czyli Ironheart


Ironheart to nie tylko kiepski serial co wręcz szkodliwy. Z drugiej strony myślę, że dość dobrze obrazuje mentalnością pewnej grupy ludzi którzy mogą być fanami tej produkcji. Główna bohatera bowiem pomimo bycia wielkim geniuszem narzeka ciągle na brak pieniędzy co umożliwiłoby jej dokończenie budowy super zbroi podobnej do tej którą miał Iron Man. Zamiast jednak spróbować współpracować z jakąś korporacją czy rządem który dofinansowałby jej badania woli kraść. Gdy zostaje z tego powodu wyrzucona z uczelni to kradnie budowaną super zbroję i dołącza do grupy złodziei by kraść dalej. Wszystkie te działania usprawiedliwia rzekomym większym dobrem które mogłaby osiągnąć w momencie gdy ta super zbroja zostałaby zbudowana.


Do tego jest przekonana, że Iron Man osiągnął wszystko dzięki temu, że był bogaty. Fakt, że koleś zbudował prototyp swojej zbroi w jaskini uwięziony przez terrorystów jak widać nie wiele tu znaczy. Poza tym wykazuje silne przeświadczenie o własnej wyjątkowości uznając się za mądrzejszą od Starka i zdolną go przewyższyć. Jest więc postacią niezwykle narcystyczną uważając jednocześnie, że może ignorować prawo by realizować swoje własne cele, a mimo to Marvel przedstawia ją jako bohaterkę choć to bardziej pasuje jak opis złoczyńcy. Krytyka tego kiepskiego show szybko stała się powszechna w internecie, ale widziałem na twitterze też pochwalne komentarze według których każdy komu ten serial się nie podoba jest rasistą.


Zapewne dla nich ta protagonista faktycznie jest kimś godnym naśladowania co dowodzi jak w USA jest pełno narcystycznych ludzi którzy także zwalają winę za własny brak sukcesu na system. Mogą oni próbować się przedstawiać jako osoby postępowe, walczące z opresją patriarchatu i kapitalizmu, ale w praktyce kryje się za tym zwyczajny egoizm i przeświadczenie o własnej wyjątkowości. Gdy jednak ich fantazje na swój własny temat zderzają się z rzeczywistością to szybko okazuje się jak bardzo mylnie ocenili swój potencjał. Jednak zamiast przyznać się do błędu wolą przerzucać odpowiedzialność za to na świat zewnętrzny.


W gwoli jednak pewnej ścisłości to zdaje sobie sprawę, że są jednostki pokrzywdzone przez nierówności społeczne oraz ludzie którzy osiągnęli sukces bo mieli bogatych rodziców i odpowiednie znajomości. Jednak z jakiegoś powodu tego typu lewicowe poglądy są bardzo często powszechne wśród młodych indywiduów wywodzących się przynajmniej z klasy średniej, wiedli dostatnie życie i mają wyższe wykształcenie z kierunków humanistycznych. To właśnie dla nich są tworzone tego typu produkcje, a nie dla biednych robotników którzy mają lepsze rzeczy na które mogliby wydać pieniądze niż na Disney+.


Dlatego nie chce ich traktować jak ofiar systemu bo zwykle są oni jego beneficjentami podobnie jak sama bohaterka która przecież uczęszczała na świetny uniwersytet. Mogła go skończyć, znaleźć bardzo dobrze płatną pracę i dokończyć swój projekt, ale ona nie chciała czekać. Konserwatywny myśliciel Richard M. Weaver był zdania, że masowy konsumpcjonizm typowy dla kapitalizmu i przyzwyczajanie do komfortu kreuje całą klasę podmiotów o mentalności zepsutego dziecka. Dzieci jak wiadomo są roszczeniowe, impulsywne, brakuje im cierpliwości i dyscypliny i widzą świat jedynie przez pryzmat własnych pragnień. Taką właśnie osobą jest Ironheart i jej fani.


#marvel  #seriale  #bekazlewactwa  #socjologia

5b13714c-63b1-4973-9276-adc67740be49

Z drugiej strony myślę, że dość dobrze obrazuje mentalnością pewnej grupy ludzi którzy mogą być fanami tej produkcji.

Wiadomo, do której amerykańskiej grupy etnicznej jest to kierowane, skoro wszystkie reklamy podkreślają, że to od twórców Wakandy.,


woli kraść. Gdy zostaje z tego powodu wyrzucona z uczelni to kradnie budowaną super zbroję i dołącza do grupy złodziei by kraść dalej.

Czemu nie mieliby znowu spróbować usprawiedliwiać zwykłej kradzieży? Amerykańskie media i establishment próbowały już wielokrotnie usprawiedliwiać rajdy na cudzą własność podczas niepokojów rasowych, to czemu nie miałoby się to odbywać też w popkulturze?

Aż jestem ciekaw, jaką to popularność serial osiągnie wśród grupy docelowej, ale na razie nie widać, żeby "zażarło".


Jednak z jakiegoś powodu tego typu lewicowe poglądy są bardzo często powszechne wśród młodych indywiduów

No są. Równie częste są ostatnio skrajnie prawicowe. Społeczeństwo polaryzuje się w całej rozciągłości, nie tylko w określonych grupach społecznych. To nie jest kwestia tego, że osoby lewicowe tworzą takie treści. Robią to osoby, które tę naiwną lewicowość chcą wykorzystać. Z jednakowym powodzeniem i łatwością wykorzystuje się naiwniaków z prawej strony.


Krytyka tego kiepskiego show szybko stała się powszechna w internecie

Krytyka jest na miejscu, bo - po raz kolejny - Marvel nie próbuje nawet udawać, że robi dobre szoł, a skupia się na przedstawianiu jakichś "wartości" i przemycaniu swoich memów (bo ciężko mi tu pisać o ideach). Przy okazji, naiwnie próbują sprzedawać amerykańskie problemy do innych krajów, w których Disney promuje swój kontent i liczą, że wszyscy je zrozumieją. Jakby jakieś uniwersalne własności przekazywali (aż mnie trzęsie, od tej ich bezczelności).

Po raz kolejny, postanowili zrobić serial nie przejmując się faktem, że nie mają dobrego scenariusza i przepychają tezę, że nie jest on potrzebny. Widocznie she-Hulk niczego ich nie nauczyła. Dobrze, niech trwonią pieniądze. Im większe porażki finansowe takich debilizmów, tym lepiej.

@Al-3_x

Dlatego nie chce ich traktować jak ofiar systemu bo zwykle są oni jego beneficjentami podobnie jak sama bohaterka która przecież uczęszczała na świetny uniwersytet. Mogła go skończyć, znaleźć bardzo dobrze płatną pracę i dokończyć swój projekt, ale ona nie chciała czekać.

Warto doprecyzować, że ona nie była już studentką. Ona już ukończyła MIT i dla uniwersytetu pracowała nad stworzeniem nowego modelu "zbroi". Na koszt uniwersytetu. Który ukradła. Bo skoro ona go budowała, to jej się on należy.


Następnie w trakcie tego serialu tworzy rewolucyjną technologię AI połączoną z projekcją holograficzną, która jest warta dziesiątki miliardów dolarów. Ale zamiast tego, woli kraść "drobne", które może wydać tu i teraz.

Zaloguj się aby komentować

Kolejna aktualizacja (kwiecień 2025) dobrze znanego wykresu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

źródło:

RafalMundry na twiXer.


#demografia #psychologia #nauka #socjologia #spoleczenstwo #dzietnosc

b8f5a066-d63d-49a8-8f12-e57c3b5151df

trza by to jakoś znormalizować względem ilości osób w zakresie wieku, w którym zazwyczaj ma się dzieci, myślę że piramida wieku w czasie ma na to wpływ

Zaloguj się aby komentować

Świat byłby dużo lepszy gdyby popęd seksualny u ludzi byłby dużo niższy. Nie byłoby tyle gwałtów i przypadków molestowania. Zdrady nie byłyby też prawdopodobnie tak częste. Różnego rodzaju zboczenia jak nekrofilia, zoofilia, sadyzm, pedofilia odeszłyby w zapomnienie. Rywalizacje o potencjalnego partnera by ustały. Nie byłoby tylu simpów. Zjawisko uzależnienia od pornografii by prawie nie występowało. Spadłaby liczba chorób psychicznych. Związki byłyby bardziej oparte na więzi emocjonalnej, a nie na płytkiej atrakcyjności fizycznej. Incele nie czuliby się tak sfrustrowani. Ludzie mieliby bardziej jasne umysły. Sporo zalet by wynikało z takiego stanu rzeczy.


#przegryw  #seks  #filozofia  #socjologia  #psychologia  #przemyslenia

72667487-208e-4766-a2ea-c4bfe5b3a1d1

@Al-3_x wieku ludzi nie jest dziś zainteresowanych seksem i nie uprawia go choć może. Na razie zanosi się jedynie na wymarcie części populacji, wiec nie wiem czy dalsze obniżanie ma sens.

Zaloguj się aby komentować

Problem progresywnego intelektualizmu


Od jakiegoś czasu lubię stosować pewien podział na lewicę klasyczną skoncentrowaną na kwestiach nierówności ekonomicznych i walki klas i lewice progresywną, współczesną która jest bardziej zainteresowania badaniem różnych form opresji w społeczeństwie. Nie jest to jakiś ścisły podział, a raczej bardziej ogólny, ale mimo wszystko przydatny przy tworzeniu pewnych podstawowych założeń dla tego typu rozważaniach które nie wymagają bardziej szczegółowych analiz.


W dzisiejszych czasach środowiska akademickie na zachodzie wydają się zdominowane właśnie przez progresywistów. Zresztą statystyki mówią wyraźnie, że młodzi ludzie o wyższym wykształceniu zwykle wykazują bardziej lewicowe poglądy niż ich rówieśnicy którzy nie poszli się uczyć na uniwersytetach. Przez to też prawica jest zdania, że dokonywana jest tam zwyczajna indoktrynacja studentów. Nie będzie raczej zdziwieniem jeśli powiem, że wielu filozofów czy socjologów także sympatyzuje raczej z ideami progresywnymi jednocześnie będąc sceptycznie nastawiona do Marksa od czasu zawodu nad projektem stworzenia Związku Radzieckiego.


Oczywiście ten stan rzeczy ma pewien wpływ na to na jakich tematach skupia się dzisiejsza elita intelektualna. Bardziej uniwersalne pytania o sens życia, naturę świata i człowieka które mogły zastanawiać wcześniejszych filozofów nie tylko musiały zejść na dalszy plan, ale również zostały obwołane jako opresyjne. W końcu uznanie jakieś formy prawdy na temat tego jak wygląda świat lub jakie jest przeznaczenie ludzkiej egzystencji może być wykorzystane jako narzędzie panowania więc należy tego unikać. Rozpoczęto więc projekt wielkiej walki z wielkimi narracjami w imię odideologizowania świata.


Cała więc rzesza intelektualistów całkowicie poświęciła się na odkrywaniu rasizmu i seksizmu w języku, klasycznych lekturach, biblijnych historiach, a nawet matematyce. To nie jest bynajmniej żart. Tezy, że matematyka (przynajmniej w obecnej formie) może być rasistowska naprawdę się pojawiają. Ktoś oczywiście mógłby wysunąć zarzut, że opresja jak i dawanie przywilejów przynajmniej konkretnym jednostkom może być społecznie korzystne. To w końcu dobrze gdy działać społeczny jest nagradzany za swoją pracę, a przestępca skazywany na pobyt w więzieniu. Lewica może jednak odpowiedzieć na ten zarzut w dwojaki sposób.


W takich przypadkach lewicowiec albo zarzuci, że dana jednostka popełniła przestępstwo z powodu złego środowiska próbując zmniejszyć znaczenie osobistej odpowiedzialności, albo uzna, że same normy społeczne potępiające dany czyn i pochwalający inny są opresyjne, a więc i złe. W ten sposób krytykuje się każdego kto osiągnął pewną wysoką pozycje w społeczeństwie, a jednocześnie usprawiedliwia się występki dokonywane przez przedstawicieli różnych mniejszości. Nic więc dziwnego, że później cała masa młodych dzieciaków po uniwersytetach która przesiąknęła tą narracją krzyczy coś o konieczności likwidacji policji i zakazywaniu klasycznych lektur szkolnych, oraz wzywa do klękania przed murzynami by przepraszać za swój biały przywilej.


To oczywiście nie jedyny problem bo progresywiści zapędzili się w tym wszystkim tak daleko, że czasami sami stają się opresyjni tyle, że wobec większości. Usprawiedliwiają tym samym pozytywną dyskryminacje albo chcą tworzyć przestrzenie inkluzywne dla mniejszości by mogły się czuć bezpieczne. Jak to opisał filozof, a zarazem komunista Slavoj Žižek:


Według „nowego porządku wrażliwości” dopuszczalne są wszelkie orientacje seksualne oprócz jednej – białych cispłciowych mężczyzn, którzy mają czuć się winni z powodu tego, kim są, oraz tego, że „wygodnie im we własnej skórze”. Natomiast wszystkim innym (w tym ciskobietom) wolno teraz być tym, kim czują, że są.


#polityka #neuropa #4konserwy #filozofia #socjologia #bekazlewactwa

992449ac-14df-4a9b-b059-1ed0774f2189

Problemem progresywnego intelektualizmu - oprócz typowego dlań oderwania od rzeczywistości na rzecz abstrakcyjnego gmerania palcem w metafizycznym anusie - jest ślepe importowanie i rozciąganie problemów z jednego kraju czy kultury na inne, niezależnie od konktekstu czy historycznego tła. Zajmowanie się rasizmem w Polsce czy szerzej Europie Środkowo-Wschodniej może budzić co najwyżej lekceważące prychnięcie, bo ten rejon nie dźwiga brzemienia kolonializmu ani nie ma kolorowych mniejszości, które mógłby prześladować, dyskryminować i eksterminować jak Belgowie w Kongo, Francuzi w Algierii albo Brytyjczycy w Indiach.

Zaloguj się aby komentować

#edukacja #polityka #socjologia #politologia #studia


Mam pytanie do wszystkich twierdzących, że takie a nie inne wyniki wyborów to kwestia wykształcenia i że niewykształconym można wmówić cokolwiek.


Gdzie w sylabusie znajdę coś takiego? Które studia i gdzie uczą myśleć? Analiza matematyczna na polibudach? Anatomia na medycznym? Chyba też nie.

Najbliżej moim zdaniem jest algebra Boola przekonwertowana na język naturalny... przepraszam, prawniczy, ale to nadal nie jest blisko.


Ludzie, myli wam się przyczyna z objawami. To ludzie "book smart" idą w kierunku wyższej edukacji dla zawodów przyjemniejszych lub/i z większą marżą, a nie że postudiowanie wiele zmienia. Co do samego myślenia, to już więcej granie w szachy daje, bo jak nie chcesz kompletnie ssać w tę planszówkęm, to musisz nauczyć się wchodzić w buty przeciwnika, mówiąc kolokwialnie. A jak pokazują wypowiedzi ludzi na necie, jest to chyba ginąca umiejętność w społeczeństwie.


Jak ktoś ma na ten temat inne zdanie, to chciałbym zobaczyć argumenty/opracowania/cokolwiek na ten temat, bo póki co wygląda mi to na bezmyślnie powielaną "mądrość" ludową.

@TRPEnjoyer istnienie zależności między poziomem wykształcenia a preferencjami wyborczymi to fakt, który potwierdzają praktycznie wszystkie sondaże.

@TRPEnjoyer Do byle roboty wyżej od obierania cebuli potrzebujesz chociaż matury. Do decydowania o przyszłości państwa dopuszczona jest nawet biomasa, która dotrwała maksymalnie do końca podstawówki (albo wcale). Ale pracodawcy pewnie wymagają zbyt wiele

@TRPEnjoyer ludzie glupi nie podchodza do wyzszej edukacji bo im sie wydaje ze to glupie i zbedny wysilek


wiec tak, poziom edukacji koreluje z poziomem inteligencji


jednak nie jest 100% wyznacznikiem

Zaloguj się aby komentować

Paul Piff, psycholog z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley opowiadał o przeprowadzonym przez niego eksperymencie, podczas którego uczestnicy w parach grali w Monopol.


Na początku jednemu z nich dawano fory: na start dostawał większą sumę pieniędzy, otrzymywał też ekstrapremię za każde przekroczenie pola startowego oraz mógł szybciej poruszać się po planszy w porównaniu z przeciwnikiem. Nie powinno być zaskoczeniem, że ci uczestnicy rozgrywki, którzy mieli niesprawiedliwą przewagę, najczęściej wygrywali. O tym, który z zawodników będzie miał fory, decydował rzut monetą.


Co zaobserwowali naukowcy? W trakcie kilkunastominutowych rozgrywek uprzywilejowani gracze byli nieco bardziej niegrzeczni wobec swoich oponentów, częściej okazywali gesty dominacji, a także jedli więcej precli znajdujących się na stoliku. Gdy zaś byli pytani przez badaczy o przyczynę swojego sukcesu, opowiadali o tym, co po kolei robili w ciągu gry: które hotele i nieruchomości kupili, jak przesuwali się po planszy. Zaskakująco często zapominali natomiast o tym, że byli uprzywilejowani od samego początku i że na zwiększone prawdopodobieństwo ich zwycięstwa wpłynął początkowy rzut monetą.


Paul Piff mówi, że ten rodzaj ustawionej gry można w pewnym stopniu traktować jako metaforę społeczeństwa i tego, jakie uzasadnienia doklejamy do społecznych i ekonomicznych nierówności. Mało tego, naukowiec, który wraz z grupą kolegów badał kwestię statusu społeczno-ekonomicznego zauważa, że im wyżej na drabinie społecznej znajdowali się badani przez nich ludzie, tym większe cechowało ich poczucie „zasługiwania” na swoją pozycję. Tym częściej byli ślepi na niesprawiedliwość reguł. Na marginesie można dodać, że nie tylko uważali oni, że ich pozycja jest wynikiem osobistych cech i starań, ale byli również mniej empatyczni niż reszta społeczeństwa, bardziej skąpi i… częściej łamali przepisy ruchu drogowego.


Patrząc z szerszej perspektywy, możemy tu przywołać kategorię „hipotezy sprawiedliwego świata”, złudzenia poznawczego opisanego po raz pierwszy w 1965 roku przez psychologa Melvina Lernera. Mówi ona o tym, że mamy tendencję, aby uważać, że ludzi zazwyczaj spotyka to, na co zasługują. Jeśli więc ktoś jest zamożny, to prawdopodobnie dlatego, że jest pracowity i inteligentny. Jeżeli natomiast jest biedny, to pewnie dlatego, że mało się starał, był leniwy i wolał dobrze się wysypiać, zamiast wcześniej wstawać z łóżka i ciężej pracować. Przypisywanie najzamożniejszym jednostkom wybitnych umiejętności jest zjawiskiem opisywanym przez psychologów od lat.


(Z książki Ile trzeba zarabiać, żeby być szczęśliwym?)


#ciekawostki #socjologia

a210d43e-96dd-47f5-9315-40aed91f0cf1

@JapyczStasiek dobra to w takim razie kto lub co jest odpowiedzialne za to w jakim punkcie kariery się teraz znajduję? Nie moje lata wyrzeczen, nauki, ciezkiej pracy, podejmowane ryzyka? Przypadek? Slepy traf? Jak tak, to moglem czekac na niego z zalozonymi rekami. Bo od rodzicow nie otrzymalem nic więcej ponad wikt i opierunek do 19 roku zycia; spadku zadnego tez nie dostalem.

Zaloguj się aby komentować

Bardzo interesującą koncepcję klas społecznych zaproponował francuski socjolog Pierre Bourdieu.


Wyróżnikami klas społecznych miałby tu być nie tyle (czy też – nie tylko) kapitał ekonomiczny, ile kapitał kulturowy. Klasa wyższa to grupa, która jest w stanie narzucić całemu społeczeństwu „kulturę prawomocną”. To ona nadaje ton debacie o sztuce, to jej członkowie są twórcami, recenzentami i głównymi odbiorcami sztuk teatralnych, to oni piszą książki, tworzą programy telewizyjne i sterują masową wyobraźnią.


Klasa średnia jest klasą zdominowaną, ale próbującą się od tej dominacji uwolnić przez naśladowanie gustów klasy wyższej. Gust i smak są według Bourdieu wyróżnikami klasowymi – dystynkcjami. Przedstawiciele klasy średniej, niedorastający w tak zwanym habitusie (środowisku społecznym) klasy wyższej, skazani są na ciągłe modowe i „gustowe” faux pas. Nawet jeśli zaczną słuchać jazzu, to „nie tego jazzu, co trzeba”. Gdy sięgną po ambitne kino, to będzie ono niewystarczająco ambitne, passé lub nieodpowiednie z innego powodu. Próba dołączenia do elit przypomina pościg za wciąż oddalającym się horyzontem. Kiedy klasa średnia przejmie i zinternalizuje wreszcie pewne kody kulturowe klasy wyższej, ta odskoczy, budując nowe dystynkcje. Przykładem takiej wyższoklasowej ucieczki do przodu może być to, jak kilkanaście lat temu jej przedstawiciele – gwiazdy amerykańskiego show-biznesu – zaczęli nagle nosić czapki z daszkiem, do tej pory będące synonimem złego gustu i budzące skojarzenie z amerykańskimi kierowcami ciężarówek.


Tymczasem silną obawą członków klasy średniej jest to, że zostaną przypisani do klasy niższej. Dlatego klasa średnia tak często i tak silnie jeszcze kilka-, kilkanaście lat temu ostentacyjnie „nie słuchała disco polo”, do tej pory alergicznie reagując na gale sylwestrowe ze Sławomirem i Boysami. Klasa wyższa nie ma tego typu lęków. W końcu jej członkowie nie popełniają błędów – oni wyznaczają nowe trendy.


Dobrym przykładem tego zjawiska jest „serializacja” mody. Gdy klasa średnia nauczyła się „wreszcie” dobierać kolory i faktury noszonej odzieży, modową sensacją stała się Portia, bohaterka drugiego sezonu serialu HBO Biały lotos. Nową dystynkcją stał się totalny eklektyzm. Coś, co jeszcze kilka lat temu byłoby przejawem braku poczucia estetyki i złego stylu, dzięki transformacjom w łonie klasy wyższej stało się gorącym trendem. Przedstawiciele klasy średniej otrzymali wykładnię i muszą się pogodzić, że w oczach klasy wyższej Portia reprezentuje jeden z dopuszczalnych standardów elegancji. To nie bezguście, ale właśnie gust najwyższej próby. Mamy to przyjąć, zapamiętać i ewentualnie spróbować tę modę naśladować, zanim znowu się zmieni.


(Z książki Ile trzeba zarabiać, żeby być szczęśliwym)


#socjologia #ciekawostki

682a3675-1c1b-428c-81eb-bba6c1b2570b

@JapyczStasiek


Dobre.

Czyli sprawdza się charakter.


Nie moda, naśladownictwo - tylko klasyka.

Na bardzo wiele obszarów życia można to podciągnąć.

@JapyczStasiek ja po prostu nie przejmuje się, co myślą o mnie inni. Mieszkam jak chce, żyje jak chce. Chodzę w ubraniach z lumpeksu, czasem może kupię coś nowego jak jest jakieś wygodne ubranko. Z szafy wybieram czyste i niezniszczone ubrania i kompletnie mnie nie obchodzi czy coś pasuje czy nie. Mieszkam w mieszkaniu które można by już wyremontować, ale farba od ścian nie odchodzi, czasami skręce szafki w kuchni jak się drzwiczki opuszczą i jakiś to jest. Nie mam kredytu, żyje na swoim. Ktoś patrząc z boku nawet nie wie jakie to wygodne. Nikomu nie muszę nic udowadniać. Żyje dla siebie. Bardzo lubię używane rzeczy które są już lekko podniszczone, bo wszystko kiedyś zaczyna niszczeć. A tak, wiem że nie przepłaciłem i że jak na moim zegarku pojawi się nowa rysa, to tylko kolejna rysa na zegarku za ułamek ceny tego ze sklepu. I tak się żyje.

Zaloguj się aby komentować

Gwan-ak District, Seoul, KOREA

TFR:

2022 0.422

2023 0.38

2024 0.40


źródło:

tyqwer16 @ twixer


#demografia #psychologia #nauka #socjologia #spoleczenstwo #dzietnosc

4581592d-c838-406b-9bfe-d75edb3a5870

Zaloguj się aby komentować

Czytam sobie ostatnio książkę o Markizie de Sade. Ciekawa postać, od którego pochodzi słowo sadyzm. Z jednej strony kontrowersyjny pisarz i libertyn, a z drugiej strony, o czym coraz częściej się mówi także ciekawy filozof, który prawdopodobnie był najbardziej konsekwentny co do kwestii śmierci idei Boga w zachodniej kulturze. Nawet Nietzsche nie był prawdopodobnie tak radykalny jak on. Znany jest cytat Dostojewskiego „Jeżeli Boga nie ma, to wszystko jest dozwolone”. Gdy większość oświeceniowych i późniejszych filozofów starała się mimo wszystko zachować moralność chrześcijańską pomimo propagowania laicyzacji społeczeństwa to Markiz de Sade dzielił ludzi na dwie kategorie. Na sadystyczne potwory i ofiary. Jego zdaniem człowiek wykształca swój charakter już od lat najmłodszych i później wbrew oświeceniowej idei nie da się go specjalnie zmienić.


W tym sensie, jeśli ktoś ma być ofiarą to już nim zawsze będzie. Na szczycie, więc hierarchii społecznej byłyby, więc jednostki suwerenne, zdolne do okrutnych zbrodni nieograniczanych przez moralność, dla których inni ludzie byliby niczym więcej niż narzędziami wykorzystywanymi dla ich własnej rozkoszy. Drugi człowiek miał być jedynie albo ofiarą gwałtu, a końcowo i morderstwa, albo wręcz stanowić źródło pożywienia, bo praktyki kanibalistyczne też były przez niego w jego książkach opisywane. Odrzucenie Boga było, więc aktem największego potwierdzenia suwerenności każdego praktykanta libertynizmu. To jednak nie miało się dokonywać jedynie poprzez słowo, ale także poprzez czyn, który im bardziej bluźnierczy był, tym lepiej.


Ostatecznie skończyło się na tym, że zachodnie społeczeństwa przywiązały się do konceptu umowy społecznej. Ta jednak była bardziej krucha, niż mogłoby się wydawać. Dowodem na to były narodziny różnego rodzaju totalitaryzmów w 20 wieku, gdzie jednostka była traktowana przez władze jak zwykły śmieć i poddawana różnego rodzaju upodleniom. Czym w końcu były obozy koncentracyjne czy gułagi jak nie praktyką znęcania się silniejszego nad słabszym? W końcu, gdy nastał 21 wiek, a żelazna kurtyna upadła nastał ponownie czas optymizmu i ogłoszono nawet koniec historii. Dziś widać, że były to nic więcej, jak pobożne życzenia. Współczesne czasy są wyjątkowo niespokojne. Wojna na Ukrainie, sytuacja w Gazie, czy nawet obecnie rozwijający się konflikt między Indiami a Pakistanem tego dowodzi. Do tego następuje silna polaryzacja społeczna i wzrost popularności skrajnej prawicy na zachodzie. W takim chaosie często najlepiej radzą sobie właśnie ci, którzy są najbardziej bezwzględni. Kościół pod tym względem słusznie obawiał się zanikiem wiary i wpływem tego na moralność społeczną.


#historia #socjologia #filozofia #religia #revoltagainstmodernworld

5125549c-fa33-4f63-98dd-af7347f8d8d0

Zaloguj się aby komentować

"Nasza młodzież obecnie kocha luksus, ma złe maniery, gardzi autorytetami i nie okazuje szacunku starszym. Dzieci sprzeciwiają się rodzicom, plotkują w towarzystwie, pożerają jedzenie i tyranizują swoich nauczycieli" - Sokrates, V w. p.n.e.


„Ech, starzy po prostu tego nie rozumieją” - Julka, XXI w. n.e.


Odwieczny konflikt pokoleń, narzekanie na głupotę młodzieży i stękanie na niewiedzę starych.. Czy coś w tym jest?


Ciężko określić czy chociaż zdefiniować 'mądrość', więc z braku lepszych pomysłów posłużę się badaniami IQ, a więc 'inteligencją' poszczególnych pokoleń.


Przez większość XX i początek XXI wieku obserwowano systematyczny wzrost średniego IQ w społeczeństwach rozwiniętych, co nazwano efektem Flynna. Średni wzrost wynosił ok. 3 punkty IQ na dekadę.


Ostatnie badania w krajach wysoko rozwiniętych pokazują, że efekt ten ulega odwróceniu. Badania w Norwegii, Danii, Wielkiej Brytanii, Francji, Australii i USA pokazują, że średnie IQ spada obecnie o 2–4 punkty na pokolenie w niektórych krajach.


Np. na Uniwersytecie Northwestern, w latach 2006-2018 zaobserwowano spadki w trzech z czterech badanych 'obszarów' inteligencji.


W Norwegii analiza ponad 730 tys. wyników testów poborowych wykazała, że mężczyźni urodzeni w 1991 roku mieli wyniki o 5 punktów niższe niż ci urodzeni w 1975 roku, i o 3 punkty niższe niż urodzeni w 1962 roku


Czy to oznacza, że pokolenie '70-'90 osiągnęło peak inteligencji i może stosować oba cytaty z początku jako prawdziwe? ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Co o tym myślicie? Kto jest głupszy?


#inteligencja #socjologia #ciekawostki #zuchpostuje #rozkimnyzucha #statystyki #spoleczenstwo

36c002d8-09f4-4069-a705-9468b60aa6ed
355b82b1-9a6a-4924-aef0-713f9dd85b8a

Które pokolenie jest mądrzejsze?

344 Głosów

Czyli wyglada że bezstresowe wychowanie nie pobudza do nauki. Dzieciaczki nie chcą się uczyć i mają to w d⁎⁎ie a rodzice nic z tym nie mogą zrobić więc też mają w d⁎⁎ie.


Dzieciaczki chcą mieć łatwy szmal a widzą go w walkach MMA czy pokazywaniu swojego życia a nie w wyksztalceniu

Zaloguj się aby komentować