#praca

17
1862

Tak się spieszyłem żeby z domu wcześniej wyjechać w kierunku kołchoz, że zapomniałem portfela wziąć ze sobą. Na szczęście uratował mnie fakt, że dziś wypłata, więc na szczęście jakoś pieniądze jednak przy tyłku mam.

#gownowpis #zjedzonwszpitalu bo po co zakładać tag zjedzonwkolchozie?

#praca

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dżem dobry. W końcu łikent. Jutro i poniedziałek wolne, mimo że wczoraj miałem być (miałem nadzieję, że w tym tygodniu zarobię trochę więcej). W czwartek pierwsza nocka w życiu (boję się i nje kce się mi tego no ale trzeba). Jakoś nawet ta robota idzie do przodu.

Trzymajcie się tam.

#chwalesie #praca #zjedzonwszpitalu a w zasadzie to w kołchozie.

@Acrivec czy z tej okazji wyślesz nudesy?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Korposłowo na dziś:

Salaryk - inaczej pracownik, osoba pobierająca pensję (z ang. Salary) z tytułu wykonywanej pracy.

Czytała Krystyna Czubówna.

#praca #pracbaza #korposwiat

536b9a53-c78f-4707-9d2d-c19e8f383051
Yes_Man userbar

A od kogo to ma kogokolwiek odróżnić? Chyba że to Twoje korpo goni połowę roboty nieletnimi wolontariuszami?

Jedyne rozróżnienie dla non-management levelu jakie spotkałem to external / internal

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio czytuje sobie rozkminy osób mieszkających w dużych miastach - ile im zajmuje dojazd, jak wygląda sytuacja w korpo i nic mnie tak nie cieszy, jak powrót do rodzinnego miasta. Pierwsza rzecz - ogarnąłem sobie tu pracę, którą lubię i mam w niej doświadczenie. W dodatku w sprzedaży b2b - sam sobie ustalam kalendarz, nie mam bicza nad sobą, wywiązuje się na razie ze swojej roli, kasa nawet ok (w dużym mieście miałem i tak ok 1700-1800 zł więcej kosztów stałych xD).


Teraz mam to, czego potrzebuję. Brak korków, szybkie dojazdy, bliskość klubów sportowych, siłowni, parków. Kawałek za moim powiatem są bory tucholskie. Na miejscu paczka znajomych, z którymi trzymam naście lat (większość w mundurze) i każdy weekend zajęty.


Ale do czego zmierzam - jak bardzo ludzie dusza się w dużych miastach, to przegięcie. Po co w ogóle tam jadą? Jaki jest sens pracować za 5-6k w dużym mieście i wynajmować pokój lub mieszkanie w 3-4 ze znajomymi lub dorzucanie sobie do niego obcych osób? Dojeżdżanie zbiorkomem 1h w jedną stronę do pracy?


Rozrywka? Trzeba wydać kilka stów na weekend, żeby się nie zanudzić. Ale przede wszystkim trzeba sobie wszystko dobrze planować, bo jak kolega/koleżanka mieszka 20km dalej na końcu miasta, to ustawiając się na piwo w sobotę, powodzenia w podróży zbiorkomem. Jeszcze gorzej jak musisz się przesiadać - np z SKM na autobus/tramwaj XD W drogę powrotną może uberek za 70-80 ziko XDD


Siedzą tam jak sardynki w puszce. Nigdy nie dorobią się własnego mieszkania, chyba że na totalnym wypizdowie na obrzeżach na kredyt pod korek i co najmniej 15-20 lat niewoli kredytowej. Ofert pracy dużo, często dobrze płatnej, ale jak odliczycie hajs za wynajem, paliwo (jeśli macie auto), różnice cen w usługach, to wyjdzie wam na to samo jak dobra praca zdalna lub dojazd 40-50 km do większego miasta z rodzinnego xDDDDD


Moja siostra siedzi 14 lat w Trójmieście. Tryb życia praca-->dom-->praca-->dom. Korpo atmosfera w robocie. Stres, brak zajęć w czasie wolnym poza spacerami z psem i wizytami w kawiarniach. Efekt to depresja, która zmusiła ją do długiego l4 i rozpoczęcia leczenia, bo już miała objawy somatyczne. Fajnie, co? Tak wielkomiejsko.


Najbardziej bawią mnie jednak argumenty o przewadze dużego miasta, że w mniejszym (30-100k) nic nie ma. No nic nie ma, jak się nie ma zainteresowań i rozrywki upatruje się tylko w knajpach, klubach i kawiarniach xD Inteligentny człowiek ma zainteresowania. Ja z moimi mógłbym mieszkać nawet w małym mieście. Jedyne ograniczenie to znajomi - to gdzie mieszkają.


U mnie w mieście mam: kino, kręgielnie, kawiarnie, restauracje, parki, korty do tenisa, boisko do squasha, parki, teatr, 3 kluby, jeziora nieopodal i tak dalej. Do 3 dużych miastach przy świetnej infrastrukturze (autostrada+droga szybkiego ruchu) - 70,80 i 100 km. A ludzie i tak pchają dupsko do korpocity, żeby tam wegetować na jakimś kwadracie z hindusami, gdzie CZĘSTO zawodowo i tak nie dojdą wyżej niż do pułapu 10k (jak jesteś kumaty i wiesz co chcesz robić, to w mniejszym mieście też znajdziesz rozwiązanie na zarabianie dobrze, ale zajmie ci to dłużej). Natomiast będą żyć od 1 do 1 i życie stracą na picie kolorowych drineczków w knajpach i nieustannym wyścigu jak chomik na kółku XD


#zycie #pracbaza #rozwojosobisty #praca #bekazpodludzi #przemyslenia #takaprawda #korposwiat #pieniadze

@Lopez_ a te pracę zdalną to ogarnales bo przecież mieszkałeś w tym małym mieście i leżała sobie tak o na ziemi, co nie? Czy to jednak dzięki temu, że parę lat spędziłeś w dużym mieście? xD


Do tego to wszystko są dowody anegdotyczne, każdy mój znajomy w Warszawie po 10 latach licząc studia ma już swoje mieszkanie i nie mieszka z hindusami. Małe miasta są super, sam jestem zmęczony powoli Warszawą, ale to nie zmienia, że to jest miasto możliwości, ale nie każdy je wykorzysta i na tym skorzysta.

@Lopez_ nie chce urazić, ale czytając takie wyśmiejące posty na temat innych ludzi, coraz bardziej skłaniam się do przekonania, że coraz więcej wykopu na tym hejto się robi. Wyśmiewanie się z innych, że ktoś chce dorobić w dużym mieście, Ty masz lepiej i jak tak być może skoro w mniejszym mieście lepiej. Są różne sytuacje rodzinne, finansowe. Jest pełno czynników dla których ludzie mieszkają w dużym mieście zamiast w mniejszym. Sprowadzasz to wszystko do spraw prozaicznych jak drineczki w klubie. Bardziej infantylnego wpisu dawno tutaj nie przeczytałem.

Zaloguj się aby komentować

Skończyłem montować 450 sejfow i 450 minibarow


na klepałem po 18km dziennie i piłem po 2 butelki duże wody jadłem tylko śniadanie w hotelu i nic wiecej i nie czulem się głodny


Praca po 10 godzin dziennie Przez 6 dni (przez 5 miałem dwóch pracowników)


Czuje się wypierdolony jak dawno nie byłem jednak dobrze mi to zrobiło bo nie myślałem o problemach


No i w tydzień zarobiłem wiecej niz średnia krajowa


#praca

10 dni po 6 godzin, brzmi jak sielanka i jeszcze placone. Tyle to ja na je⁎⁎⁎ym urlopie pracuje na je⁎⁎⁎ej budowie, k⁎⁎wa mac. 😄

Zaloguj się aby komentować

Nawiązując do mojego wpisu z rana to koleżanka się zgodziła jednak do środy jest na urlopie a w środę to ja już będę w Warszawie więc jeżeli cokolwiek to dopiero jak będę tutaj znowu we wrześniu do tego czasu powinna się sytuacja u mnie wyklarować


#zwiazki #praca

Zaloguj się aby komentować

Czy jak żona powiedziała mi że mnie już nie kocha i ze mną nie chce być i będzie składać papiery, to mogę sobie fajna koleżankę na kawę zaprosić?


Bo w sumie to fajna jest, ja tu będę jeszcze tydzień może by coś człowiek pobajerzyl już kilkanascie lat tego nie robił


#zwiazki #praca

Zaloguj się aby komentować

Reklamacja od klienta to najczęstszy powód drążenia tematu pt.: "dlaczego coś nie działa".

Tym razem było jednak inaczej, gdyż pewien typ modułu nagle i w dużych ilościach przestał przechodzić testy na szczelność. Podejrzenia padły na uszczelkę widoczną na pierwszym zdjęciu (czarny krążek na metalowej rurce). Po wstępnym zwymiarowaniu kilkudziesięciu losowych sztuk z bieżącej dostawy (wymiar średnicy i grubości w normie) podejrzenie padło na nierówną powierzchnię która roboczo ma uszczelniać zawór podczas pracy.

Do pomocy został zaprzęgnięty mikroskop, który wykonuje kilkaset zdjęć obiektu, a następnie analizuje je w sposób ustalony przez operatora. Co nam to dało?

Informację o tym, że powierzchnia uszczelki jest nierówna w zakresie, którym być powinna (zakres w którym powierzchnia musi być równa by uszczelka dobrze przylegała do otworu i go uszczelniała). Kolorowa fotka to właśnie wynik pomiaru, uszczelka musi być równa pomiędzy dwoma okręgami widocznymi na zdjęciu (białe strzałki). Czarnym okręgiem zaznaczyłem miejsce gdzie powierzchnia uszczelki jest nierówna i będzie dochodzić do przecieku podczas pracy. Oprogramowanie podaje wynik w postaci zdefiniowanych kolorów stąd wiadomo gdzie jest zlokalizowany problem.

To było moje pierwsze doświadczenie z takim mikroskopem i pomiarem, przy okazji przeszedłem szkolenie więc w przyszłości będę mógł wykonać taki pomiar samodzielnie.

Filmik z pomiaru:

https://streamable.com/soldt7

#praca #pracbaza #technologia

3ee4e96d-9935-4081-b861-9628ee548e99
232332d8-24eb-4733-b008-54a876f4f3c7
Yes_Man userbar

Zaloguj się aby komentować

@bartek555

I jak tam twoja robota?

Bo mi chyba @Bigos albo @ElegantiaGallia urzekli sprzęt i plazma mi się wykrzaczyła.

Ale już naprawiłem i będę dalej palił płyty.

#praca w #swieta

Zaloguj się aby komentować

Moja żona jest regularnie molestowana w pracy. Co chwilę jakiś dotyk, niby przypadkiem, ale wiadomo, że nie. Albo komentarze i komplementy na temat jej wyglądu. To się dzieje właściwie codziennie. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja mam cały czas wrażenie, że to wyłącznie jej wina. W końcu sama się zdecydowała na home office.

#pracbaza #homeoffice #pdk #heheszki #praca #zwiazki

Zaloguj się aby komentować

Kochani, czy w tych czasach jeszcze się zdarza że pracownik sklepu podpieprza z kasy gotówkę i zwalają winę na "nową osobę"? Jeśli tak to jak tego uniknąć?

#pytanie #praca #sklepy #policja

Ale jak? Chyba w jakimś mały sklepie. Jak byłem na kasie za studenta to każda kasa była liczona przed i po shifcie a zamianie się kasami zabronione. Raz mnie oscamowala jakaś rumunka i -100€ to nic stało się i żebym był ostrożny.

@Zjedzon oczywiście, że zdarza się.


Żeby pracownik to zrobił, musi mieć do tego sprzyjające warunki i możliwości.


Piszą o tym powyżej.

Czy się zdarza, o naiwności Ja tylko politycznie odpowiem tak: w pierwszej swojej robocie robiłem w takim turbojanuszexie i widziałem co się działo jak postanowił nie płacić pracownikom. Najpierw była kasa w kasetce. Jak jej brakło, albo janusz wszystko wyczyścił, co robił nader regularnie, bo co mieć z czego klientowi wydać resztę, to ludzie brali towar z półek. Niby oburzające, ale szczerze? Na te ochłapy co ten typ miał płacić i jeszcze się migał i tego nie robił- no powiem brutalnie: wcale mnie to nie dziwi. A mało kto tam był na pełnym etacie, zdecydowana większość to albo jakieś dziwne ułamki, albo wręcz jakieś zlecenia, gdzie jebali dużo poniżej minimalnej, roboty mieli jak na całym etacie, a i tak płacił tak bardzo "na raty", że ludzie potrafili byś 3 i 4 miesiące w plecy z wypłatami. Także no.

Zaloguj się aby komentować